poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Syria: ogólnokrajowe spotkanie prawosławnych studentów

Dominika Kovačević / 14.07.2015
www.cerkiew.pl

Regularnie dochodzą do nas krwawe doniesienia z objętej wojną domową Syrii. Jednakże nie wszystkie części państwa nękają działania zbrojne, zaś ludzie starają się tam żyć jak normalnie – jak najbardziej to tylko możliwe. Cerkiew również za pomocą różnych inicjatyw stara się zatrzymać proces emigracji, poszkodowanych i chorych objąć opieką, a także nie zaprzestaje aktywności duszpasterskiej. Jednym z takich przedsięwzięć było ogólnokrajowe spotkanie prawosławnych studentów w dniach 8-12 lipca w monasterze św. Grzegorza w miejscowości Al-Masztaja położonej w regionie Wadi An-Nasara, czyli „Dolinie Chrześcijan”; w regionie tym 27 na 32 miejscowości zamieszkałe są w większości przez prawosławnych chrześcijan już od VI wieku, sam zaś klasztor datuje się na piąte stulecie.

Spotkaniu, które odbyło się z błogosławieństwa patriarchy antiocheńskiego Jana X, przyświecało motto Kim jesteś, człowiecze?. Każdy dzień rozpoczynał się nabożeństwem porannym, a kończył wieczornym, w których udział brali wszyscy uczestnicy spotkania.
Codziennie miały miejsce konferencje ze znaczącymi duchownymi – biskupami, archimandrytami na tematy związane z mottem jak też i prawosławną wiarą i jej praktykowaniem na co dzień, Cerkiew a problemy dnia codziennego, zagrożeniami w postaci szukania środków zastępczych prawdziwej duchowości, czy muzyka cerkiewną. Ponadto każdego dnia był też czas na spotkanie z patriarchą Janem. W przerwach pomiędzy wykładami i dyskusjami młodzi prawosławni Syryjczycy mogli wzajemnie lepiej poznawać się, zwiedzać okolicę, urządzali też różnego rodzaju przedstawienia z przesłaniem.

Zwieńczeniem spotkania była niedzielna Boska Liturgia w monasterze św. Grzegorza sprawowana pod przewodnictwem patriarchy Jana w asyście 6 antiocheńskich biskupów oraz grupy prezbiterów i diakonów. W Eucharystii oprócz studentów uczestniczyli także lokalni parafianie. Wszyscy zgromadzili się wokół Eucharystycznego kielicha, tym samym odpowiadając niejako na pytanie-motto – to Bóg jest centrum życia człowieka.

Na podstawie: antiochpatriarchate.org

  

Grecja: pierwsze obchody święta św. starca Paisjusza

Dominika Kovačević / 16.07.2015
www.cerkiew.pl

Trzynastego stycznia br. Patriarchat Konstantynopola ogłosił starca atoskiego Paisjusza świętym, o czym informowaliśmy na łamach naszego serwisu w tym miejscu, gdzie też można przeczytać krótką biografię mnicha czczonego na całym świecie. Datą święta św. starca Paisjusza stał się 12 lipca – dzień jego odejścia do Pana.

Święty Paisjusz pochowany jest, zgodnie ze swoją wolą, nie na Świętej Górze Atos, gdzie spędził większość życia, lecz na terenie żeńskiego monasteru św. Jana Teologa w Suroti (okolice Tesalonik). W całej Grecji w niedzielę 12 lipca cerkwie uroczyście obchodziły pierwsze liturgiczne wspomnienie swojego wielkiego rodaka, jednakże główne obchody odbyły się właśnie w monasterze w Suroti.

Nabożeństwu całonocnego czuwania (gr. agripnia), rozpoczętemu o godzinie dwudziestej 11 lipca i trwającemu blisko osiem godzin, przewodniczył przybyły specjalnie na tę okazję do Grecji patriarcha Konstantynopola Bartłomiej, w asyście kilku greckich hierarchów. Na wszystkich nabożeństwach składających się na czuwanie – poczynając od Wielkiej Wieczerni z litiją, na Jutrzni z Boską Liturgią kończąc – śpiewały mniszki monasteru, które przez lata święty Starzec prowadził na duchowej drodze.

W swoim kazaniu zwierzchnik konstantynopolitańskiej Cerkwi zauważył, iż pierwsze obchody św. starca Paisjusza zbiegły się z krytyczną sytuacją dla narodu greckiego. Jest to przede wszystkim przesłanie nadziei, zachęta i pocieszenie – jeśli nadzieję pokłada się w Bogu, to ma się wszystko. Do obecnych problemów trzeba podchodzić z miłością do Boga i wiarą w Niego.

Mówiąc natomiast o nowokanonizowanym świętym, hierarcha stwierdził: Na twarzy Starca już na pierwszy rzut oka zauważaliśmy nie tylko słynną kapadocką pobożność, nie tylko atoską pustelniczą ascezę i ścisłe przestrzeganie Bożych przykazań, lecz także najwyższego stopnia przemianę Prawicą Najwyższego, co przejawiało się w każdym słowie, każdym ruchu i każdym wyrazie twarzy św. Paisjusza, widać było w nim też obecność Darów Świętego Ducha.  Widzieliśmy prawdziwie Bożego człowieka, który z ofiarnością kochał Boga i bliźniego; widzieliśmy człowieka głębokiej pokory i cierpliwości.

W modlitwach uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów, którzy zgromadzili się przed monasterską cerkwią.

 

Palestyna: położono kamień węgielny pod budowę nowej cerkwi

Dominika Kovačević / 17.07.2015
www.cerkiew.pl

W niedzielę, 28 czerwca, w miasteczku Zababda położonym na północy Zachodniego Brzegu i liczącym nieco ponad 3600 mieszkańców, miała miejsce uroczystość poświęcenia i wmurowania kamienia węgielnego pod budowę nowej cerkwi, pod wezwaniem Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy. Zanim to jednak nastąpiło, patriarcha Jerozolimy i całej Palestyny Teofil III przewodniczył Jutrzni i Boskiej Liturgii w miejscowej cerkwi św. Jerzego. Po tym uroczysta procesja, na czele której zgodnie z arabską tradycją szli prawosławni skauci z bębnami, przeszła do miejsca, gdzie powstanie kolejna prawosławna świątynia w Zababda. W uroczystościach wzięły udział również władze lokalne.

Nie można do końca stwierdzić, iż będzie to zupełnie nowa cerkiew, bowiem, jak podkreślił proboszcz – Tomasz Daoud – była ona tu wcześniej, lecz 30 lat temu została zburzona. Prawosławna wspólnota Zababdy na patriarsze błogosławieństwo odbudowy drugiej świątyni czekał, a jak widać, bardzo długo. Ale, jak zaznaczył kapłan, nie ustawał w modlitwach i prośbach, by lokalizacja ta, raz stawszy się miejscem modlitwy, takim stała się ponownie.

Co ciekawe, cerkiew powstanie tuż obok meczetu. Patriarcha Teofil III w swoim okolicznościowym przemówieniu podkreślił, iż choć naród palestyński podzielony jest religijnie, to tworzy jedną społeczność, gdzie – mimo usilnych prób w ostatnich latach naruszenia porządku w imię fanatyzmu religijnego – panują wolność wyznania i tolerancja.

Na koniec uroczystości zwierzchnik jerozolimskiej Cerkwi wręczył prawosławnym parafiom Zababdy dwa egzemplarze nowej arabskiej edycji Nowego Testamentu.

 

Ormiańskie uroczystości w Libanie

Dominika Kovačević / 19.07.2015
www.cerkiew.pl

W tym roku przypada setna rocznica ludobójstwa Ormian. Ofiary tego strasznego czynu zostały uznane przez Cerkiew ormiańską za męczenników i oficjalnie włączono je w poczet świętych w kwietniu br., o czym informowaliśmy tutaj.

W 1915 roku wielu Ormian w tzw. „marszach śmierci” przez pustynie uciekało przed turecką rzezią na południe; wielu trafiło do Libanu i Syrii, gdzie żyją teraz ich potomkowie. Nie wyrzekli się oni swojej wiary ani tożsamości narodowej.

W liczącym 20 tysięcy mieszkańców Bikfaja w środkowym Libanie mieści się letnia siedziba Katolikosatu Cylicji, który jest jednym z ormiańskich patriarchatów. Oprócz kompleksu składającego się z seminarium i monasteru Przenajświętszej Bogurodzicy, wybudowano tu pomnik wspominający ofiary ludobójstwa. Należy tu też zaznaczyć, iż Bikfaja jest miastem zamieszkanym wyłącznie przez chrześcijan (prawosławnych i greckokatolickich Arabów, maronitów, prawosławnych Ormian oraz baptystów).

Libańskie obchody setnej rocznicy tej tragedii zostały połączone z poświęceniem myronu (krzyżma), którego w tradycji ormiańskiej dokonuje się raz na siedem lat. Miały one miejsce właśnie w Bikfaja, w dniach 18-19 lipca. Przewodniczył im katolikos Cylicji Aram I, a udział w nich wzięli także zwierzchnicy innych Kościołów lokalnych, m. in. grecki papież Aleksandrii Teodor II, koptyjski papież Aleksandrii Teodor II, patriarcha Etiopii Maciej, patriarcha malankarski (indyjski) Paweł II oraz arcybiskup Cypru Chryzostom II. Obecni byli biskupi również innych Cerkwi. Reprezentowany był również Kościół rzymsko-katolicki w osobie kardynała Kurta Kocha.

Uroczystości rozpoczęły się w sobotnie wieczór 18 lipca procesją do pomnika męczenników 1915 roku, w której ormiańscy hierarchowie nieśli relikwię prawej ręki św. Grzegorza Oświeciciela, myron przywieziony z Eczmiadzynu, stary myron z Cylicji oraz mieszankę ziół, olejków i esencji danych roślin, która miała być poświęcona na nowy myron Patriarchatu Cylicji, a która była sporządzona 40 dni wcześniej.

 

Wizyta patriarchy antiocheńskiego Jana X w USA

Dominika Kovačević / 03.08.2015
www.cerkiew.pl

W dniach 16-28 lipca patriarchy Antiochii Jan X udał się z wizytą do Stanów Zjednoczonych, gdzie Cerkiew antiocheńska jest jedną z najprężniej działających prawosławnych jurysdykcji – zarówno dzięki imigrantom z Libanu i Syrii, jak i przyjmowanym amerykańskim konwertytom. Antiocheńska archidiecezja w Ameryce Północnej ma status samorządnej, czyli bliskiej autonomii.

Głównymi punktami tej patriarszej podróży było nadanie władyce Janowi tytułu doktora honoris causa w zakresie teologii przez seminarium św. Włodzimierza oraz 52. Konwencja Antiocheńskiej Archidiecezji w Ameryce Północnej, która miała miejsce w Bostonie.

Pierwszym ważnym punktem wizyty patriarchy Jana były sprawowane przez niego nabożeństwa w antiocheńskim soborze św. Jerzego w Worcester, stan Massachusetts, w dniach 18-19 lipca. Tutaj można obejrzeć pełny zapis video wielkiej wieczerni, w tym miejscu Jutrzni, zaś tutaj Boskiej Liturgii. Nabożeństwa były celebrowane w językach angielskim i arabskim. Na pierwszych dwóch śpiewał bizantyjski męski chór, zaś na Liturgii licznie zgromadzonych wiernych w modlitwie dodatkowo prowadził polifoniczny chór mieszany.

Z kolei 20 lipca miała miejsce historyczna wizyta patriarchy antiocheńskiego w znanym greckim seminarium Świętego Krzyża w Brooklinie, stan Massachusetts; przez lata współpracowało ono z jurysdykcją antiocheńską. W seminarium arabskiego arcypasterza przywitał arcybiskup Dymitr – zwierzchnik Greckiej Prawosławnej Archidiecezji w USA (GOARCH). W kaplicy seminaryjnej odsłużono doksologię, na koniec której władyce Janowi podarowano ikonę świętych apostołów Piotra i Pawła, na znak modlitewnej pamięci o jego porwanym przed dwoma laty w Syrii bracie – metropolicie Aleppo Pawle, którego los pozostaje nieznanym.

W następnych dniach, 22-26 lipca, odbyła się antiocheńska konwencja w Bostonie. Uczestniczyli w niej przedstawiciele różnych antiocheńskich parafii, bractw i kleru działających w Ameryce Północnej. Konwencja rozpoczęła się Boską Liturgią; każdego dnia miały miejsce spotkania poszczególnych grup i przedstawicieli z patriarchą Janem, różne konkursy w których rywalizowały między sobą dane bractwa i parafie (np. ze znajomości Biblii, nauczania i życiorysu świętych, recytacji poezji), konferencje dotyczące m. in. działalności Cerkwi wśród młodzieży, roli kapłaństwa, sytuacji na rodzimym terenie Cerkwi antiocheńskiej – na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza w Syrii. Każdego dnia uczestnicy gromadzili się również na nabożeństwie wieczerni.

 

Iran: zwolniono z więzienia konwertytę

Irański sąd zwolnił z więzienia aresztowanego w 2012 r. Alirezę Seyyedina, który nawrócił się z islamu na chrześcijaństwo. Oficjalnie oskarżono go o propagandę antyrządową i działania przeciw bezpieczeństwu narodowemu.  Dowodem był zapis wideo z jego chrztu w Turcji. Według adwokata „władze Iranu uznały chrzest poza granicami kraju za prowokację mającą pokazać, że w Iranie nie ma wolności religijnej”. W więzieniu Alirez miał otrzymać w ramach naznaczonej mu kary 90 uderzeń batem. Uwolnienie chrześcijanina jest odczytywane przez komentatorów jako element nowej polityki Iranu. Dąży on do porozumienia z Zachodem w obliczu wzmagającego się kryzysu na Bliskim Wschodzie.

dw/ rv, asianews


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/08/iran_zwolniono_z_wi%C4%99zienia_konwertyt%C4%99/1163964

Greccy prawosławni nie będą reprezentowani przy UE

Zwierzchnik greckiego Kościoła prawosławnego odwołał jego przedstawiciela przy Unii Europejskiej, metropolitę Athanasiosa Chatzopulosa. Kierował on w Brukseli biurem przedstawicielstwa greckiej Cerkwi przy UE, które arcybiskup Aten Hieronim II być może również zlikwiduje czy przynajmniej zredukuje. Wiązane jest to z resentymentami Greków wobec Unii, która, jak uważają oni, w ostatnim czasie nie odpowiedziała właściwie na ich potrzeby. Zamknięcie lub obniżenie rangi przedstawicielstwa w Brukseli pozwoliłoby też Cerkwi na zaoszczędzenie pieniędzy, które można by wykorzystać na pomoc ubogim w Grecji. Ponadto zakończyłoby spór między Kościołem autokefalicznym tego kraju a Patriarchatem Ekumenicznym Konstantynopola, który tradycyjnie reprezentuje wszystkie greckie wspólnoty prawosławne za granicą.

ak/ rv, or


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/08/greccy_prawos%C5%82awni_nie_b%C4%99d%C4%85_reprezentowani_przy_ue_/1163963

Papież zgodził się na beatyfikację ofiary tureckich rzezi

Tureckie masakry chrześcijan przed stu laty pochłonęły nie tylko półtora miliona Ormian, ale również licznych katolików i prawosławnych innych narodowości i obrządków. Jednym z nich był sługa Boży Flavien-Michel Melki, syryjskokatolicki biskup nieistniejącej już dzisiaj diecezji Gazireh.

Urodzony w 1858 r. w Kalaat Mara koło Mardinu w Turcji, przyjął on święcenia kapłańskie i należał do Bractwa św. Efrema, a następnie został biskupem Gazireh. W tym tureckim mieście oddał życie za wiarę 29 sierpnia 1915 r. Papież upoważnił dziś Kongregację Spraw Kanonizacyjnych, przyjmując na audiencji prywatnej jej prefekta kard. Angelo Amato, do ogłoszenia dekretu o jego męczeństwie. Otwiera on już bezpośrednio drogę do beatyfikacji.

ak/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/08/papie%C5%BC_zgodzi%C5%82_si%C4%99_na_beatyfikacj%C4%99_ofiar%C4%99_tureckich_rzezi/1163913

piątek, 7 sierpnia 2015

Miejsce chrztu Jezusa wpisane na listę UNESCO

Miejsce chrztu Jezusa w Jordanie zostało wpisane na Listę światowego dziedzictwa UNESCO. Warto zwrócić uwagę, że stało się to z inicjatywy Jordanii, której większość mieszkańców wyznaje islam. Betania, gdzie - według Ewangelii św. Jana - Pan Jezus przyjął chrzest, umiejscawiana jest tradycyjnie niedaleko palestyńskiego Jerycha, 40 km od stolicy Jordanii - Ammanu.

Lista światowego dziedzictwa UNESCO liczy obecnie ponad tysiąc obiektów objętych szczególną ochroną ze względu na ich unikatową wartość dla kultury bądź przyrody.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/17/miejsce_chrztu_jezusa_wpisane_na_list%C4%99_unesco/1159203

Syria: Kościół potwierdza wiadomość o porwaniu kapłana

Kościół w Syrii oficjalnie potwierdził, że ks. Antoine Boutros i jego kierowca Said Al-Abdun, o których nie ma wieści od niedzieli, zostali uprowadzeni przez grupę rebeliantów. Jak dotąd porywacze nie wystąpili z żadnymi żądaniami. Poinformował o tym oficjalnie melchicki arcybiskup Nicolas Antiba. Przypomniał zarazem, że uprowadzony kapłan był aktywny na polu działalności charytatywnej. Także dzięki jego mediacji w regionie udawało się zachować względny spokój. „Każdy z 20 kapłanów naszej archidiecezji zaangażowany jest budowanie prawdziwego pokoju i pojednania, których tak bardzo potrzebują cierpiący Syryjczycy” – podkreśla abp Antiba, zachęcając do modlitwy za uprowadzonych i o pokój w umęczonym kraju.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/17/syria_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_potwierdza_wiadomo%C5%9B%C4%87_o_porwaniu_kap%C5%82ana_/1159204

Rok temu Mosul stał się stolicą kalifatu: dramat chrześcijan trwa

Rok temu fundamentaliści ogłosili Mosul stolicą kalifatu, który z czasem przemianowali na tzw. Państwo Islamskie. Tragedia tego miasta stała się początkiem najdramatyczniejszych chwil w życiu irackich chrześcijan i trwa po dzień dzisiejszy. Chrześcijanie cały czas są porywani i zabijani, a ich domy i majątek przejmowane przez islamistów. Trwa też nieustanny eksodus za granicę.

„W Mosulu i wokół tego drugiego co do wielkości miasta Iraku chrześcijanie stanowili większość. Po stołecznym Bagdadzie jest właśnie Mosul, którego starożytna nazwa brzmi Niniwa - mówi biskup pomocniczy chaldejskiej metropolii patriarchalnej w Bagdadzie Basel Salim Yaldo. - Niektóre osady były tu w całości chrześcijańskie, z jednej z nich ja pochodzę; teraz wszyscy zostali wypędzeni. W ciągu kilku godzin wygnano 120 tys. wyznawców Chrystusa. Większość schroniła się w Kurdystanie. Sytuacja nadal jest trudna. Wprawdzie uchodźcy z namiotów przenieśli się do wynajętych mieszkań, ale w jednym pokoju mieszkają po trzy rodziny, oddzielone od siebie zaledwie zasłoną. Mimo docierającej pomocy brakuje lekarstw i żywności. W ciągu minionych dni sytuacja znacznie się pogorszyła. Islamiści odbierają nam kościoły, klasztory, wyrzucają chrześcijan z domów, także w Bagdadzie. Porywają nas i mordują mimo zapłaconego okupu. Przed 2003 r. w Iraku żyło milion chrześcijan, teraz jest nam mniej niż 400 tys. Męczeństwo jest wpisane w charyzmat naszego Kościoła”.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/17/rok_temu_mosul_sta%C5%82_si%C4%99_stolic%C4%85_kalifatu_dramat_chrze%C5%9Bcijan/1159205

Pakistan: uniewinnienie Asii Bibi nie oznacza jej bezpieczeństwa

Na 22 lipca wyznaczono termin rozprawy Asii Bibi przed Sądem Najwyższym w Lahaurze. Jej obrońcy liczą, że tym razem odkładana w nieskończoność rozprawa się odbędzie. Trybunał ten jest ostatnią instytucją odwoławczą w Pakistanie i ma zadecydować o tym, czy chrześcijanka niesprawiedliwie oskarżona o bluźnierstwo zostanie uniewinniona i będzie mogła wyjść na wolność. Ekstremiści islamscy naciskają jednak, by uznać ją za winną i domagają się wykonania kary śmierci przez powieszenie.

„W razie uniewinniania nie będzie ona mogła czuć się do końca bezpieczna ponieważ islamiści wyznaczyli nagrodę za jej głowę” – mówi Radiu Watykańskiemu Paul Bhatti. Były pakistański minister do spraw mniejszości religijnych, a obecnie przewodniczący stowarzyszenia mniejszości religijnych w Pakistanie od początku walczy o uwolnienie chrześcijanki.

 „Asia Bibi od ponad 2200 dni jest w więzieniu, z dala od swych dzieci; bardzo cierpi. Ma świadomość tego, że może zginąć w każdej chwili. Cały czas przebywa w izolacji, ponieważ istnieją uzasadnione obawy, że ktoś może targnąć się na jej życie. Taka sytuacja miała miejsce dwa miesiące temu w więzieniu w Rawalpindi, gdzie policjant zastrzelił dwie osoby oskarżone o bluźnierstwo – mówi Bhatti. - Wiem, że władze więzienne strzegą Asii Bibi szczególnie, także ze względu na naciski wspólnoty międzynarodowej w jej sprawie na pakistański rząd. W takiej jak ona sytuacji jest wiele osób niesłusznie oskarżonych o bluźnierstwo. Stąd też nasze działania muszą skupiać się nie tylko na obronie tej cierpiącej matki, ale na walce o prawa wszystkich niesłusznie prześladowanych. Musimy postawić tamę szerzeniu się w Pakistanie nienawiści. Głęboko wierzę w jej ułaskawienie”.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/16/pakistan__uniewinnienie_asii_bibi_nie_oznacza_jej_bezpiecze/1158973

Syria: zaginął melchicki kapłan

Od minionej niedzieli nie ma kontaktu z melchickim księdzem Antoine Boutrosem i towarzyszącym mu świeckim Al-Said Abdunem. Obydwaj wyjechali samochodem do syryjskiego miasta Sama Hinadat, gdzie kapłan miał odprawić Mszę, jednak tam nie dotarli. Jak do tej pory okoliczności i przyczyny tego faktu pozostają nieznane. Przypuszcza się, że mogli oni zostać uprowadzeni przez działające na tym terenie gangi przestępców lub bojówki dżihadystów. Wiadomość o domniemanym porwaniu podały organizacje monitorujące przestrzeganie praw człowieka w Syrii.

Ks. Boutros ma 50 lat i jest proboszczem kościoła św. Filipa Apostoła w Shahbie, ok. 80 km na południowy-wschód od Damaszku. Kapłan znany jest ze swoich inicjatyw charytatywnych i humanitarnych, które koordynuje w syryjskiej prowincji Suwayda. Jest też znakomitym mediatorem między różnymi walczącymi w tym rejonie organizacjami zbrojnymi.

lg/ rv, fides


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/16/syria_zagin%C4%85%C5%82_melchicki_kap%C5%82an/1158925

Irak: kolejny kościół przerobiony na meczet

Dżihadyści z Państwa Islamskiego zamienili kolejny katolicki kościół w meczet. Tym razem chodzi o chaldejską świątynię w Mosulu. Wieża kościoła św. Józefa została pomalowana przez islamistów na czarno, usunęli z niej też krzyż, a z wnętrza świątyni wszystkie obrazy i symbole chrześcijańskie. Meczet został dedykowany Abu Abdulrahman al-Bilawiemu, islamskiemu komendantowi zabitemu przez iracką policję w czasie walki z dżihadystami.

Wcześniej podobny los spotkał jedną z największych świątyń chrześcijańskich w Mosulu kościół św. Efrema.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/15/irak_kolejny_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_przerobiony_na_meczet/1158749

Protesty przeciw budowie izraelskiego muru pod Betlejem

Zdecydowane protesty wywołało zezwolenie przez Sąd Najwyższy Izraela na dalszą budowę tzw. „muru bezpieczeństwa” w dolinie Cremisan koło Betlejem. Na początku kwietnia ten sam trybunał wydał przyjętą z zadowoleniem przez Kościół decyzję o wstrzymaniu budowy kontrowersyjnego muru na półtorakilometrowym odcinku we wspomnianej dolinie.

Według planów izraelskiego ministerstwa obrony miał on oddzielić od Beit Jala i włączyć w teren Izraela dwa salezjańskie klasztory oraz szkołę prowadzoną przez siostry dla arabskich dzieci, jak też pola należące do mieszkańców tej palestyńskiej miejscowości. Natomiast wydane przed tygodniem orzeczenie Sąd Najwyższy Izraela zmodyfikowało wspomniane plany tylko o tyle, że oba klasztory i szkoła pozostaną po stronie palestyńskiej. Natomiast tereny uprawne doliny Cremisan, będące własnością 58 chrześcijańskich rodzin z Beit Jala, mają być oddzielone murem od tej miejscowości i włączone do Izraela.

Zaskoczenie niespodziewaną decyzją sądu wyraził bp William Shomali. Wikariusz patriarchalny łacińskiego patriarchatu Jerozolimy dla Palestyny dopatruje się w tej zmianie reakcji Izraela na niedawne porozumienie Stolicy Apostolskiej z Państwem Palestyńskim. Również burmistrz Betlejem Vera Baboun, skrytykowała sądową decyzję. Jej zdaniem zaplanowany przebieg wcale nie odpowiada wymogom bezpieczeństwa, a chodzi jedynie o umożliwienie żydowskim osadnikom zajęcia palestyńskich terenów. Mur utrudnia Palestyńczykom życie, a pierwszymi, których zmusza to do wyjazdu, są chrześcijanie – uważa burmistrz Betlejem, która jest katoliczką.

Zaniepokojenie kontynuowaniem budowy muru w dolinie Cremisan wyraziły też przedstawicielstwa Unii Europejskiej w Jerozolimie i w Ramallah. Jak podkreśliły, uniemożliwi on palestyńskim rodzinom dostęp do własnej ziemi, mając poważne konsekwencje dla ich życia. Przypomniały, że Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości już przed 11 laty uznał budowę izraelskiego muru na terenach konfiskowanych Palestyńczykom za nielegalną.

ak/ rv, fides


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/15/protesty_przeciw_budowie_izraelskiego_muru_pod_betlejem/1158693

Synod ormiańskokatolicki wybiera nowego patriarchę

Katoliccy biskupi ormiańscy wybierają swojego nowego patriarchę. Synod patriarchalny zebrał się wczoraj w Bzommar koło Bejrutu. Przewodniczy mu, jako administrator Kościoła patriarchalnego, 80-letni bp Krikor Ghabroyan, emerytowany ordynariusz ormiańskiej diecezji paryskiej, urodzony w Aleppo w Syrii.

W Synodzie, rozpoczętym w siedzibie patriarchatu dniem modlitwy, uczestniczy 13 biskupów. Wystosowali oni przesłąnie do Papieża i innych osób, które okazały katolickim Ormianom współczucie po śmierci patriarchy Nersesa Bedrosa XIX, który zmarł 25 czerwca, mając 75 lat. Był on głównym organizatorem uroczystości, które odbyły się 12 kwietnia z udziałem Ojca Świętego w bazylice watykańskiej dla uczczenia stulecia tureckiej rzezi półtora miliona Ormian. Franciszek ogłosił wówczas doktorem Kościoła powszechnego św. Grzegorza z Nareku.

Dziś ormiańscy biskupi rozpoczęli głosowanie, które odbywa się przy drzwiach zamkniętych. Nowy patriarcha po swym wyborze będzie musiał zwrócić się do Stolicy Apostolskiej o papieskie zatwierdzenie.

ak/ rv, l’orientlejour


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/15/synod_ormia%C5%84skokatolicki_wybiera_nowego_patriarch%C4%99/1158691

Indie: kolejny zdewastowany kościół

Kolejny katolicki kościół zdewastowano w Indiach, tym razem w mieście Taherpur w stanie Bengal Zachodni. W czwartek 9 lipca wczesnym ranem sprawcy otworzyli łomem główne drzwi. Niczego nie ukradli, ale rozbili ołtarz na kawałki, wyrzucili go na podwórze, a tabernakulum przenieśli na inne miejsce. Według miejscowej policji fakt, że nic nie zginęło, „budzi wątpliwości co do natury tego aktu”. Kościół znajduje się na terenie gęsto zaludnionym, lecz mimo to nikt nie słyszał niczego podejrzanego.

„Obraża to uczucia religijne wyznawców Chrystusa” – uważa przewodniczący Indyjskiej Rady Chrześcijan Sajan George. Potępił on zdecydowanie narastające ataki na mniejszość chrześcijańską w różnych indyjskich stanach. Wskazał też na opieszałość wymiaru sprawiedliwości i bezkarność, co stanowi zachętę do dalszych tego typu ataków.

ac/ rv, asianews.it


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/14/indie_kolejny_zdewastowany_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82/1158450

Irak: patriarcha Sako apeluje o większą ochronę chrześcijan

Coraz trudniejsza staje się sytuacja chrześcijan w Iraku. Kolejny dramatyczny apel do rządu o zwiększenie ochrony wyznawców Chrystusa, którzy padają ofiarą ekstremistów związanych z tzw. Państwem Islamskim i różnych grup przestępczych, wystosował patriarcha Luis Raphael Sako. „Przez setki lat chrześcijanie przyczyniali się do tworzenia cywilizacji i kultury Iraku” –  przypomniał zwierzchnik katolików obrządku chaldejskiego.

Patriarcha podkreślił, że rząd iracki ma obowiązek chronić wszystkich obywateli, nie tylko chrześcijan, bo cierpią także i inni. Ale z całą pewnością to wyznawcy Chrystusa są mniejszością, która najczęściej staje się obiektem ataków. Przypomniał, że tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni zabito, mimo zapłacenia wysokiego okupu, dwóch chrześcijan, zaś czterech innych zostało uprowadzonych. Wskazał również, że w tej sprawie konkretne działania powinna podjąć także wspólnota międzynarodowa.

„To skandal, że społeczność międzynarodowa tylko się przygląda, powie kilka słów potępienia, podczas gdy tu potrzeba poważnych działań by zatrzymać Państwo Islamskie i uporządkować to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie: w Iraku, Libii, Syrii, Jemenie, Libanie. Ci, którzy płacą za to najwięcej to chrześcijanie i nie wiemy dlaczego, co za tym stoi. Czy są plany, by wypędzić stąd chrześcijan? Nie mamy jasnej wizji i dlatego nie możemy nic zrobić. Gdy tego nie ma, nie będzie też żadnych planów i nie będziemy mogli pomóc naszym ludziom, ani też podjąć konkretnych działań, bo sytuacja jest niestabilna. Ludzie uciekają w sposób tragiczny, bez niczego: bez wizji, bez znajomości Zachodu, bez języka, tradycji, wiedzy o społeczeństwie, moralności. Dopiero wróciłem z Francji, gdzie niedawno przyjęto prawie tysiąc osób. Są zagubieni, bo nie znają języka, mentalności, zwyczajów. Są wyizolowani. To bardzo smutna sytuacja” – powiedział patriarcha Sako.

lg/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/14/irak_patriarcha_sako_apeluje_o_wi%C4%99ksz%C4%85_ochron%C4%99_chrze%C5%9Bcijan/1158446

Grecja bez Europy nie ma szans

„Grecja bez Europy nie ma szans” – uważa przewodniczący katolickiego episkopatu Grecji, bp Frangiskos Papamanolis. „Sześć ostatnich miesięcy populistycznych rządów Tsiprasa to czas stracony. Wygrał on wybory dzięki obietnicom, których nie mógł wypełnić. – powiedział emerytowany ordynariusz greckiej wyspy Syros. – Nasz rząd nie rozumiał sytuacji i teraz stoimy wobec brutalnej rzeczywistości, której nie możemy ignorować” – dodał bp Papamanolis.

Według przewodniczącego episkopatu nikt nie rozumiał dobrze znaczenia referendum, w którym Grecy zagłosowali „nie”, ponieważ nikt dobrze nie wyjaśnił, o co chodzi. „My Grecy musimy się nauczyć jeszcze lepiej pracować i oszczędzać” – stwierdził katolicki biskup.

dw/ rv, sir          


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/14/grecja_bez_europy_nie_ma_szans/1158429

Nigeria: kolejne ofiary Boko Haram

Ponad 40 osób zostało zabitych, a blisko 50 zranionych w kolejnych zamachach Boko Haram w Nigerii przez ostatnią dobę. Zamachowiec-samobójca zabił sześć osób podczas niedzielnego nabożeństwa w kościele protestanckim w nigeryjskim stanie Yobe. Bomba eksplodowała także przed meczetem, którego imam publicznie krytykował poczynania Boko Haram a w restauracji w mieście Jos terroryści zdetonowali bombę. W minionym tygodniu ta islamska organizacja zbrojna zamordowała w Nigerii ponad 200 osób.

Eskalację przemocy w swoim kraju skomentował dla Radia Watykańskiego metropolita Jos, abp Ignatius Kaigama.

„Zawsze mówiłem, że to ludzie nie myślący racjonalnie. Życie dla nich nic nie znaczy. Oni nie szanują własnego życia ani życia innych. To jest prawdziwy problem. Idą do kościoła, restauracji, na rynek czy do szkoły i tam podkładają bomby. Normalny człowiek czegoś takiego nie robi, to jest brutalność nie do pojęcia. My i umiarkowani muzułmanie współpracujemy, by ograniczyć tę przemoc. W mininym tygodniu udałem się do meczetu na znak braterstwa, by pozdrowić nowego imama. Jednoczymy się po to, by móc wspólnie walczyć z przemocą” – powiedział abp Kaigama.

ac/ rv, agi, reuters


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/06/nigeria_kolejne_ofiary_boko_haram/1156412

Grecja: kryzys dotyka także pomocy dla migrantów

Kryzys w Grecji negatywnie odbija się na pomocy, jaką kraj ten udziela migrantom. Są oni dla niego nie lada wyzwaniem biorąc pod uwagę fakt, że w porównaniu z rokiem ubiegłym liczba ludzi docierających do tego kraju wzrosła aż pięciokrotnie. Większość z nich ucieka przed wojną i czystkami etnicznymi. Pochodzą głównie z Syrii, Afganistanu, Nigerii, Sierra Leona i Demokratycznej Republiki Konga.

Ponieważ kryzys doprowadził do znacznego zubożenia społeczeństwa, również coraz więcej Greków zaczęło korzystać z pomocy Caritas. Trudnością w niesieniu pomocy jest także spadek darowizn na cele charytatywne. Organizacje pomocowe czynią wszystko co w ich mocy, by dotrzeć ze wsparciem do wszystkich potrzebujących, staje się to jednak niemożliwe. Wsparcia udzielają m.in. Włosi i Amerykanie, finansując pomoc nie tylko dla imigrantów, ale i dla będących w potrzebie Greków.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/28/grecja_kryzys_dotyka_tak%C5%BCe_pomocy_dla_migrant%C3%B3w_/1161446

Indie: zamordowano chrześcijańskie małżeństwo

Chrześcijańscy małżonkowie zostali zamordowani z zimną krwią w indyjskim stanie Orisa. Jak wszystko wskazuje, sprawcami zbrodni są dwaj policjanci. Mieli oni oskarżyć ich oboje o działalność maoistowską, a następnie zabić. Dhubaleswar i jego żona byli aktywnie zaangażowani w działalność lokalnej wspólnoty chrześcijańskiej. Zostali zabici na wzgórzu, na które weszli po niedzielnej liturgii, by złapać zasięg telefonii komórkowej niedocierający do miasteczka. Ciał do tej pory nie odnaleziono. Na miejscu zbrodni widnieją ślady krwi.

Na miejscową ludność padł strach, ponieważ obawia się ona nawrotu antychrześcijańskiej przemocy, jaka przetoczyła się przez Orisę w 2008 r. Siedmiu wyznawców Chrystusa, którzy zostali wówczas bezpodstawnie oskarżeni o zabójstwo hinduistycznego przywódcy Swami Laxmanananda Saraswatiego, pochodziło właśnie z miasteczka, gdzie teraz zamordowano chrześcijańskie małżeństwo. Fałszywe oskarżenie dało wtedy początek fali krwawych pogromów.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/28/indie_zamordowano_chrze%C5%9Bcija%C5%84skie_ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo/1161442

Libański kardynał: nie wolno niszczyć własnych krajów

„Każdy kraj, w którym toczy się wojna domowa, niszczony jest przez własnych obywateli. Jeśli jednak udaje się zachować jedność narodową, kraj może się oprzeć wszelkim wojnom z zewnątrz” – zwrócił uwagę w niedzielnej homilii patriarcha maronitów. Libański kardynał Béchara Boutros Raï podkreślił, że obecnie mieszkańcy pewnych krajów Bliskiego Wschodu sami je niszczą w przymierzu z armiami obcych najemników. „Zabijają oni swoich rodaków, pustoszą własne kraje i zmuszają ludzi do życia w upokorzeniu – powiedział zwierzchnik katolików obrządku maronickiego. – Mimo to będziemy nadal apelowali do lokalnych władz i do wspólnoty międzynarodowej. Będziemy prosili Boga o położenie kresu wojnom w Palestynie, Syrii, Iraku, Jemenie i innych krajach regionu. Modlimy się o pokojowe rozwiązanie konfliktów”.

Kard. Raï nawiązał też do podziałów istniejących w Libanie, które już od roku i czterech miesięcy nie pozwalają na wybór przez parlament prezydenta. Patriarcha zwrócił uwagę, że skłóceni politycy nie dopuszczają do głosu większości obywateli, którzy wcale nie chcą podziału i konfliktu. Przypomniał, że on sam wielokrotnie usiłował przywołać różne libańskie siły polityczne do odpowiedzialności. Podkreślił, że brak prezydenta tylko powiększa w kraju chaos i wszyscy ponoszą przy tym szkodę.

ak/ rv, lorientlejour


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/28/liba%C5%84ski_kardyna%C5%82_nie_wolno_niszczy%C4%87_w%C5%82asnych_kraj%C3%B3w/1161440

Melchicka diecezja Aleppo: budować aby zostać w Syrii

Około 230 tys. ofiar śmiertelnych, połowa ludności kraju, musiała opuścić swe domy. Za granicą przebywa prawie 4 mln syryjskich uchodźców, głównie w Turcji i Libanie. Tak szacuje dotychczasowy bilans trwającego od ponad czterech lat, od marca 2011 r., konfliktu w Syrii melchicki arcybiskup Aleppo Jean-Clément Jeanbart, będący równocześnie wizytatorem katolików tego obrządku w Zachodniej Europie.

„Aleppo jest pod silnym atakiem dżihadystów – czytamy w wystosowanym przez niego liście. – Wygląda na to, że robi się wszystko, by wprawić ludzi w przerażenie i zmusić ich do opuszczenia Syrii. Niniejszym przesłaniem chcemy napełnić ich optymizmem i zachęcić do wytrwałości”.

Zdaniem abp. Jeanbarta najbardziej konkretne wsparcie, jakie można dziś dać Syryjczykom, to pomóc im pozostać we własnych domach. Melchicki ordynariusz Aleppo wyjaśnia, że jego diecezja rozszerza program rozwojowy obejmujący pomoc dla drobnych przedsiębiorstw i rzemieślników oraz odbudowę zniszczonych przez wojnę domów. W tym celu przed dwoma tygodniami, 13 lipca, został tam zainicjowany ruch działający pod hasłem: „Budować aby zostać”. Ma on łączyć jak najliczniejszych wiernych, którzy są świadomi znaczenia dalszej obecności chrześcijan w Syrii. „Czynimy wszystko co możliwe, aby ludziom wystawionym obecnie na bardzo ciężką próbę dać żyć wiarą” – pisze hierarcha. Przypomina, że to w stolicy Syrii Damaszku św. Paweł przyjął chrzest i przez tamtejszy Kościół został wysłany z misją na świat. Kraj ten miał licznych męczenników i zasługuje, by po dwóch tysiącach lat można tam było nadal iść drogą wiary chrześcijańskiej. Melchicki arcybiskup Aleppo apeluje do wyznawców Chrystusa na świecie o modlitwę i wsparcie braci w wierze, którzy chcą pozostać w Syrii.

ak/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/28/melchicka_diecezja_aleppo_budowa%C4%87_aby_zosta%C4%87_w_syrii/1161438

Abp Sako: Irakijczycy czekają na wizytę Papieża

Irakijczycy czują bliskość Ojca Świętego i siłę modlitwy chrześcijan całego świata, trzeba jednak bardziej zdecydowanych działań ze strony wspólnoty międzynarodowej. Wskazuje na to patriarcha Louis Raphaël Sako. Chaldejski arcybiskup Bagdadu podkreśla, że mieszkańcy tego pogrążonego w wojnie kraju wciąż liczą na odwiedziny Papieża Franciszka. „Jest on duchowym i moralnym autorytetem międzynarodowym nie tylko dla chrześcijan” – podkreśla abp Sako.

„Chrześcijanie płacą najwyższą cenę w tej wojnie między szyitami i sunnitami, a także w konflikcie na Bliskim Wschodzie. Tożsamością tego Kościoła jest męczeństwo. Jest ponad 120 tys. uchodźców, a kolejni Irakijczycy opuszają kraj – mówi abp Sako. - Bieda nie jest najgorsza. Najtrudniejszy jest brak odpowiedzi na pytanie: Jaka będzie nasza przyszłość. Czy będzie w ogóle jakakolwiek? Na razie odpowiedź na to pytanie otoczona jest mrokiem. Wspólnota międzynarodowa kieruje się polityką bazującą na zyskach, a nie na dobru człowieka. Produkcja broni musi przecież oznaczać wojny. Trzeba bardziej zintensyfikowanych działań przeciwko dżihadystom z Państwa Islamskiego: mają pieniądze, sprzedają ropę naftową, ciągle się zbroją. Irakijczycy czują bliskość Ojca Świętego, jednak oczekują na jego wizytę pasterską. Potrzebujemy jego obecności wśród nas po to, by dodał nam siły i umocnił naszą nadzieję. Jego obecność dodałaby nam sił do tego, by trwać, a nie uciekać”.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/27/abp_sako_irakijczycy_czekaj%C4%85_na_wizyt%C4%99_papie%C5%BCa/1161258

Odczytano hebrajski rękopis biblijny najstarszy po Qumran

Awangardowa technika pozwoliła na odczytanie jednego z najstarszych hebrajskich rękopisów biblijnych. Jest to zwęglony fragment pergaminowego zwoju długości 7 cm, znaleziony w 1970 r. w ruinach synagogi w oazie En Gedi na Pustyni Judzkiej nad Morzem Martwym.

Dopiero po 45 latach ten pochodzący z VI wieku po Chrystusie manuskrypt udało się odczytać izraelskim i amerykańskim uczonym z pomocą komputerów uniwersytetu stanu Kentucky. Okazało się, że zawiera on osiem pierwszych wierszy starotestamentowej Księgi Kapłańskiej. Starsze od niego są jedynie rękopisy znalezione w latach 50. i 60. ubiegłego wieku w Qumran, również nad Morzem Martwym. Datuje się je od III wieku przed Chrystusem do I po Chrystusie.

Natomiast najstarszy pełny tekst hebrajski Starego Testamentu zawiera kodeks z Aleppo. Przepisany w X wieku po Chrystusie w Galilei, przechowywany był on w tym syryjskim mieście od XIV wieku aż do lat 50. zeszłego stulecia, kiedy został przemycony do Izraela.

ak/ rv, afp


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/25/odczytano_hebrajski_r%C4%99kopis_biblijny_najstarszy_po_qumran/1160924

Pakistan: tysiąc kobiet rocznie siłą zmuszonych do przejścia na islam

Ponad tysiąc chrześcijańskich i hinduistycznych kobiet porywanych jest co roku w Pakistanie i siłą zmuszanych do przejścia na islam. Ostatni taki przypadek miał miejsce kilka dni temu w prowincji Pendżab. Bogaty właściciel ziemski uprowadził jedną ze swych ubogich chrześcijańskich pracownic. 25-letnia kobieta, która już jest mężatką i ma dwoje dzieci, została zmuszona do przejścia na islam i stania się jego kolejną żoną. Mężczyzna od razu zastraszył jej rodzinę zapowiadając, że jeśli ośmieli się przeciwko niemu wystąpić, spotkają ją poważne konsekwencje. Dopiero po znalezieniu wsparcia u adwokata broniącego praw chrześcijan matka ofiary zgłosiła porwanie na policję.

Obrońcy praw człowieka w Pakistanie są jednak przekonani, że na niewiele się to zda, ponieważ takie praktyki są w tym kraju powszechnie akceptowane. Przymusowa konwersje na islam jest przez pakistańską policję tolerowana, tak samo jak siłowe przysposobienie sobie żon przez bogatych muzułmanów.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/25/pakistan_tysi%C4%85c_kobiet_zmuszonych_do_przej%C5%9Bcia_na_islam_/1160927

Syria: abp Zenari o „bombie ubóstwa”

Trwa dramat wojny domowej w Syrii. Każdy dzień przynosi nowe informacje o ofiarach śmiertelnych i tragicznej sytuacji pozostającej tam i często pozbawionej pomocy ludności. „Prócz przemocy, tym co najbardziej zagraża tu każdemu jest bomba ubóstwa” – mówi nuncjusz apostolski w tym kraju. W rozmowie z Radiem Watykańskim abp Mario Zenari przypomina niezwykle trudną sytuację żyjących tam ludzi.

„Sytuacja jest naprawdę alarmująca. Liczba uchodźców w krajach sąsiednich przekroczyła już 4 mln, mówi się także o ponad 7,5 mln wysiedlonych. Poza tym wielu zginęło, są liczni ranni. Ale czymś, co zagraża każdemu, nawet tym, którzy uciekli przed bombardowaniami i atakami, jest groźba bomby ubóstwa. Ok. 60 proc. ludzi nie ma pracy, ceny nieustannie rosną. Bomba ubóstwa atakuje każdego i dotyka wszystkich. Powtarza się ciągle, nawet w ONZ, że nie powinno się tu doprowadzić do rozwiązania wojskowego. Musimy zatem pilnie znaleźć rozwiązanie polityczne i trzeba, by społeczność międzynarodowa podjęła tu o wiele większe wysiłki. Nie możemy dalej pozwalać na to, by całymi miesiącami trwała ta wojna” – powiedział abp Zenari.

lg/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/25/syria_abp_zenari_o_%E2%80%9Ebombie_ub%C3%B3stwa%E2%80%9D/1160908

Irak-Syria: mandaty za krzyż… w logo samochodu

Dżihadyści wydali specjalny dekret obejmujący, jak piszą, samochody odstępców. Chodzi o maszyny jeżdżące po terytorium tzw. Państwa Islamskiego, w których logo znajduje się krzyż – nawet jeśli jest on stylizowany, tak jak np. w Chevroletach. Taki samochód uznano za zakazany, a kto ośmieli się nim jeździć może spodziewać się słonego mandatu. W dekrecie czytamy, że na „islamskich drogach krzyż nie może być nigdzie widziany”. O tym, że nie jest to żart, świadczą zdjęcia pierwszych mandatów, które zostały opublikowane na Twitterze przez pechowców. To kolejny dowód na to, że muzułmańscy ekstremiści zamierzają kontrolować wszystkie dziedziny życia na przejętym przez siebie obszarze i wyrugować z nich to wszystko, co nie jest zgodne z islamem w ich wydaniu.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/23/irak-syria_mandaty_za_krzy%C5%BC%E2%80%A6_w_logo_samochodu/1160446

Belgia ratuje chrześcijan z Aleppo w Syrii

Zakończyła się kilkumiesięczna akcja ewakuacji 244 chrześcijan z Aleppo, którą osoby różnych wyznań i poglądów zorganizowały we współpracy z rządem Belgii. Po przyjeździe do tego kraju, gdzie mieszka już ok. 5,5 tys. innych Syryjczyków, będą oni mogli uzyskać status uchodźcy. Dotąd informację tę trzymano w tajemnicy ze względu na bezpieczeństwo i powodzenie prowadzonej akcji humanitarnej.

Poruszeni dramatyczną sytuacją ludności chrześcijańskiej w Aleppo Belgowie zaryzykowali pomoc i odnieśli sukces. W sumie siedem grup zostało przerzuconych korytarzem lądowym, szerokim na kilkaset metrów. Była to ostatnia szansa, żeby opuścić miasto. Urzędnicy belgijscy umożliwili uciekającym przekroczenie granicy syryjsko-libańskiej, a po przybyciu do Bejrutu ambasada Belgii przyznała im wizy, dzięki czemu mogli wsiąść do samolotu i odlecieć do Brukseli. Za bilety  zapłacili sami lub dzięki otrzymanej pomocy. Rząd belgijski poinformował o całym przedsięwzięciu podczas konferencji prasowej. Wzbudziło ono podziw, ale też krytyki, szczególnie gdy chodzi o kryterium wyboru. Pytano, dlaczego inicjatywa objęła tylko chrześcijan. „Ci ludzie są ratowani nie dlatego, że są chrześcijanami, ale dlatego, że są wśród najsłabszych w tej wojnie domowej” – odpowiedział belgijski sekretarz stanu ds. migracji Theo Francken. Również przedstawicielka ONZ nie widzi problemu w priorytetowym wyborze wyznawców Chrystusa, zwracając uwagę, że to właśnie oni najbardziej cierpią w konflikcie syryjskim. W Aleppo było ich 160 tys., a pozostało mniej niż 55 tys. – podkreślają władze Belgii.

I. Nockiewicz, Belgia


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/23/belgia_ratuje_chrze%C5%9Bcijan_z_aleppo_w_syrii/1160387

Kard. Filoni: chrześcijanie mają prawo pozostać w Iraku

Chrześcijanie w Iraku są integralną częścią historii Bliskiego Wschodu wnosząc ogromny wkład w jego historię i kulturę. M.in. taką tezę postawił kard. Fernando Filoni w obszernym wywiadzie, którego udzielił Radiu Watykańskiemu. Obecny prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów przez 5 lat był nuncjuszem apostolskim w Iraku podczas trwającej wówczas wojny w Zatoce Perskiej. Później, już z Rzymu, Franciszek dwukrotnie wysyłał go tam jako swego przedstawiciela, by w jego imieniu odwiedzał chrześcijańskich uchodźców z terenów zajętych przez tzw. Państwo Islamskie.
Komentując stosunek Papieża do aktualnej sytuacji w Iraku prefekt watykańskie dykasterii podkreślił, że jego troska o chrześcijańskie wspólnoty na tamtych terenach jest niezwykle żywa. Przypomniał, że to właśnie Ojciec Święty odegrał szczególnie rolę w tym, że uwaga całego świata została zwrócona na sytuację tamtejszych mniejszości religijnych, które zostały wypędzone ze swoich rdzennych terenów. „Widzimy, że wszystkie grupy, bo nie są to tylko chrześcijanie, ale także muzułmanie i inne mniejszości, ponoszą konsekwencje zniszczeń, śmierci i podzielenia rodzin” – podkreślił kard. Filoni.

Dzieląc się swoim doświadczeniem hierarcha dodał także, że zakorzenienie chrześcijan na tamtej ziemi nie podlega żadnej dyskusji. „Chrześcijanie są integralną częścią historii życia Bliskiego Wschodu w ogóle, a zwłaszcza życia Iraku. I uważam, że to jest wspaniałe. Nawet same władze mówią: «Wy macie przyrodzone prawo być tutaj. My przybyliśmy tu później, zarówno jako wyznawcy islamu, jak i jako ludy, bo to zawsze była ziemia przechodnia, w której później wszyscy się zakochiwali i na niej pozostawali. Także my, po was, znaleźliśmy tu swoje miejsce. Tak więc nie możemy nie uznać tej waszej tradycji, tego przyrodzonego prawa, by tutaj być». To nie jest kwestia czysto akademicka, ale rzeczywiście nasi chrześcijanie przez edukację swoich dzieci, przez umiejętność oddziaływania na innych, nawet w kontekście islamskiej rzeczywistości znacznie większej, czy to sunnickiej, czy szyickiej, wnosili tu swój nadzwyczajny wkład na różne sposoby, czasem przez swoje dzieci studiujące za granicą, ale również przez swą kulturę i tradycję” – powiedział kard. Filoni.

lg/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/23/kard_filoni_chrze%C5%9Bcijanie_maj%C4%85_prawo_pozosta%C4%87_w_iraku/1160382

Pakistan: sąd najwyższy zawiesił karę śmierci dla Asii Bibi

Zawieszenie kary śmierci i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia – taki jest wyrok Sądu Najwyższego Pakistanu w głośnej sprawie Asii Bibi. Ta 49-letnia chrześcijańska matka została skazana na karę najwyższą za domniemane bluźnierstwo. Przebywa w więzieniu już ponad 6 lat, z dala od swych dzieci.

Jak podała Agencja Fides, publiczna rozprawa odbyła się dziś rano w Lahaurze. Trzyosobowy skład sędziowski przyjął odwołanie przedstawione przez adwokata oskarżonej, muzułmanina Saifula Malooka. Sprawa będzie teraz rozpatrywana dalej przez Sąd Najwyższy, który sprawdzi wszystkie wątpliwości podniesione przez obronę. Tym samym do czasu kolejnej rozprawy, której daty na razie nie ustalono, kara śmierci dla Asii Bibi została zawieszona.

Obecny na sali sądowej Joseph Nadeem, którego fundacja zajmuje się finansowaniem procesu i pomocą rodzinie, powiedział, że rozprawa odbyła się w spokojnej atmosferze i nie doszło do żadnych incydentów. „To, co wydarzyło się dzisiaj, jest ważnym krokiem naprzód. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Teraz jest czas na wspólną modlitwę do Pana, aby stopić serca tych, którzy zajmują się tą sprawą, także sędziów. Trzeba modlić się, by stała się sprawiedliwość i Asia została uwolniona. Módlmy się, by Asia była coraz mocniejsza łaską Ducha Świętego. I módlmy się o jej uwolnienie” – apelował Nadeem.

lg/ rv, fides, asianews, agi


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/22/pakistan_s%C4%85d_najwy%C5%BCszy_zawiesi%C5%82_kar%C4%99_%C5%9Bmierci_dla_asii_bibi/1160152

Irak: pomoc Caritas dla muzułmańskich uchodźców

Trwa dramat Mosulu. Po całkowitym wypędzeniu z tego miasta chrześcijan doszło tam do dewastacji licznych kościołów i rabunku dzieł sztuki związanych z chrześcijańską historią tego regionu. Tzw. Państwo Islamskie zdecydowało, że z przestrzeni publicznej muszą zniknąć wszelkie ślady chrześcijaństwa. Dotyczy to np. oznaczeń sklepów, a także nazw całych dzielnic.

Jak podaje Agencja SIR, dzielnica „Qasr Al Matran”, czyli „Pałac Arcybiskupi”, będzie nazywała się „Ghasua”, co oznacza inwazję wojskową. Z kolei dzielnica, w której znajduje się wiele budynków chrześcijańskich i która nosiła dotąd nazwę „Di Hush Al Biya” – co tłumaczy się jako dziedziniec kościoła – zmieni ją na „Al Khalifa”, czyli kalif.

Pomimo trwania zmasowanych działań celem likwidacji pamięci historycznej Iraku, zwłaszcza związanej z chrześcijaństwem, Kościół chaldejski nie przestaje udzielać pomocy licznym Irakijczykom, i to nie tylko wyznawcom Chrystusa. 20 lipca patriarcha chaldejski Louis Raphael Sako wraz z pracownikami Caritas przywiózł żywność i lekarstwa dla ponad 250 rodzin muzułmańskich uchodźców w prowincji Anbar i Salahuddin. Wyznawcom islamu życzył z okazji zakończenia ramadanu przede wszystkim, by mogli wrócić do swoich domów. Była to już szósta transza pomocy patriarchy i Caritas Iraku dla muzułmańskich rodzin uchodźców.

lg/ rv, baghdadhope, sir


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/21/irak_pomoc_caritas_dla_muzu%C5%82ma%C5%84skich_uchod%C5%BAc%C3%B3w/1159890

Libia: porwanie 3 afrykańskich chrześcijan i 4 Włochów

Trzech afrykańskich chrześcijan porwali bojownicy tzw. Państwa Islamskiego we wschodniej Libii, w Naufiliyah na południowy wschód od miasta Syrta. O ich uprowadzeniu terroryści poinformowali za pośrednictwem mediów społecznościowych, gdzie zamieścili zdjęcia paszportowe porwanych, ujawniając, że pochodzą oni z Egiptu, Nigerii i Ghany. Do uprowadzenia doszło 11 lipca, ale dopiero teraz informację potwierdziły oficjalnie libijskie źródła rządowe.

Natomiast wczoraj uprowadzono czterech Włochów, pracowników technicznych firmy energetycznej Bonatti, działającej w libijskim mieście Mellitah. Według telewizji Al Jazeera za tym porwaniem najprawdopodobniej stoi ugrupowanie wierne generałowi Haftarowi. Według ambasady libijskiej przy Stolicy Apostolskiej miałaby to być presja na Włochy ze względu na ich rolę w rozmowach pokojowych celem rozwiązania kryzysu libijskiego.

W czerwcu terroryści z IS porwali 86 uchodźców z Erytrei, najprawdopodobniej wyznawców Chrystusa. Wśród nich było co najmniej12 kobiet i liczne dzieci. Zmierzali do Trypolisu. W kwietniu libijski oddział tzw. Państwa Islamskiego opublikował prawie półgodzinny film z egzekucji dwóch grup chrześcijan, imigrantów z Etiopii. Na filmie zamaskowany bojownik mówi, że wyznawcy Chrystusa muszą przejść na islam lub zapłacić dżizję, czyli podatek przewidziany przez Koran dla innowierców. IS informuje światową opinię publiczną o swoich poczynaniach właśnie za pomocą mediów społecznościowych. Pierwszym przypadkiem szczególnego bestialstwa bojowników ujawnionego przez nich samych w sieci był film dokumentujący ścięcie 21 egipskich Koptów nad brzegiem morza.

ac/ reuters, agi


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/20/libia_porwanie_3_afryka%C5%84skich_chrze%C5%9Bcijan_i_4_w%C5%82och%C3%B3w/1159638

Liban: ekumeniczne modlitwy w stulecie masakry Ormian

W Antelias koło Bejrutu chrześcijanie różnych wyznań wzięli udział w obchodach ku czci półtora miliona Ormian, którzy przed stu laty padli ofiarą tureckich masakr. Wczorajszym uroczystościom przewodniczył rezydujący w tym libańskim mieście ormiański patriarcha Cylicji Aram I. Wśród przybyłych z wielu krajów uczestników Papieża Franciszka reprezentował szwajcarski kardynał Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Udział brał też patriarcha koptyjski Tawadros II.

Po zakończeniu liturgii w ormiańskiej katedrze św. Grzegorza Oświeciciela w Antelias odbyło się nabożeństwo ekumeniczne. Następnie Aram I poprowadził gości w procesji do kaplicy Świętych Męczenników, gdzie spoczywają resztki ofiar ludobójstwa sprzed stu lat. Każdy uczestnik po chwili modlitwy złożył tam kwiat i otrzymał wodę poświęconą przez wlanie nowego świętego oleju. Ormianie święcą go uroczyście co siedem lat.

ak/ rv, theorthodoxchurch


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/20/liban_ekumeniczne_modlitwy_w_stulecie_masakry_ormian/1159633

Aleppo: wojenne duszpasterstwo

Syryjskie Aleppo, wycieńczone czterema latami dramatycznej wojny umiera w tych dniach z pragnienia. Wody w mieście nie brakuje, jednak rebelianci chcąc jeszcze bardziej upokorzyć miejscową ludność i podporządkować ją swym żądaniom, odcinają dostawy prądu, co zatrzymuje pracę pomp. Jedynym ratunkiem dla mieszkańców pozostają studnie, z których wiele znajduje się na terenach przykościelnych, jednak pobierana z nich woda nie zapewnia wszystkich potrzeb.

Jeden z pracujących w Aleppo księży wskazuje, że spotkania przy studni stają się miejscem integracji, ponieważ wodę czerpią wspólnie chrześcijanie i muzułmanie. Dodaje zarazem, że mimo wojennej codzienności duchowni starają się dać mieszkańcom miasta promyk nadziei na lepszą przyszłość. I tak np. w parafii franciszkańskiej codziennie wieczorem na modlitwie spotyka się 500 młodych Syryjczyków, a w ośrodku salezjańskim organizowane są wakacje w mieście. „Wojna nie może oznaczać wyłącznie bólu i cierpienia, musimy tworzyć miejsca rodzące nadzieję” – podkreśla ks. Ibrahim Alsabagh.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/18/aleppo_wojenne_duszpasterstwo/1159421

czwartek, 6 sierpnia 2015

Ziemia Święta: dużo mniej pielgrzymów

Prawie o 300 tys. pielgrzymów mniej, w porównaniu z analogicznym okresem roku biegłego, przybyło w ciągu pierwszych pięciu miesięcy do Ziemi Świętej. Najnowsze dane na ten temat publikuje centralne biuro statystyczne Izraela. Największy odpływ pielgrzymów odnotowano z takich krajów, jak Finlandia (-50 proc.), Chorwacja (-49 proc.), Włochy (-46 proc.) i Niemcy (-34 proc.). Stąd też franciszkańska Kustodia Ziemi Świętej ponawia apel o pielgrzymowanie do ojczyzny Jezusa, przypominając, że turystyka jest jednym z faktorów decydujących o przetrwaniu miejscowych chrześcijan na tym terenie.

Przy ogólnym spadku liczby pielgrzymów odnotowuje się swoisty boom, jeśli chodzi o przyjeżdżających z Chin. W ciągu minionych trzech lat ich liczba wzrosła aż o 81 proc. Więcej pielgrzymów przybywa też z Indii, Turcji, Jordanii i Egiptu.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/03/ziemia_%C5%9Bwi%C4%99ta_du%C5%BCo_mniej_pielgrzym%C3%B3w/1162784

Modlitwa za Irak

Do szczególnej modlitwy za chrześcijan Iraku zachęca 6 sierpnia papieskie stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Tego dnia mija rok od wypędzenia wyznawców Chrystusa z Równiny Niniwy. W ciągu jednej nocy, by ratować swe życie, teren ten opuściło 120 tys. chrześcijan. Do dziś mieszkają w obozach dla uchodźców, zdani na pomoc organizacji charytatywnych. Tymi kto o nich nieustannie pamięta, jest Kościół.

Rok po tym tragicznym wydarzeniu Pomoc Kościołowi w Potrzebie przypomina tamtą, dramatyczną dla tak wielu ludzi, noc. W mediach pojawia się tylko liczba: 120 000 ludzi, ale każdy to oddzielny dramat, ból i rozpacz. Każdy z nich zmaga się z niesprawiedliwością i poniżeniem. W ciągu kilku godzin stali się bezdomni i kompletnie biedni. Nie mieli czasu na spakowanie nawet podstawowych rzeczy. Na wiadomość o tym, że dżihadyści z tzw. Państwa Islamskiego są już na pobliskich drogach, ludzie wpadali w przerażenie. Wielu uciekło dosłownie w nocnych koszulach… Dziś wielu z nich ma tymczasowy dom, często jest to przyczepa kempingowa. Niektórzy dostali pracę. Dzieci chodzą do szkoły, uczą się gry na instrumentach. Jednak cały czas stawiają te same pytania: Jak długo mamy prowadzić takie życie i kiedy wrócimy do swoich domów?

Przypominamy o tamtym wydarzeniu i prosimy o pomoc i modlitwę za chrześcijan w Iraku. Pomoc Kościołowi w Potrzebie od początku konfliktu pomaga irackim chrześcijanom. Do tej pory przekazaliśmy wsparcie w wysokości ponad 7 mln euro dla tamtejszych uchodźców.
Na stronie internetowej www.pkwp.org można znaleźć więcej informacji o tej tragedii, są także opisane świadectwa konkretnych uchodźców, również sióstr zakonnych czy księży. Jest też tekst modlitwy za chrześcijan z Iraku napisany przez patriarchę Louisa Sako.

Ks. T. Grzyb PKWP/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/05/modlitwa_za_irak/1163256

Pakistan: Asia Bibi wciąż potrzebuje wsparcia świata

Tylko naciski opinii światowej i systematyczne upominanie się o los Asii Bibi mogą doprowadzić do jej uwolnienia. Za obecną sytuację ponosi pełną odpowiedzialność rząd Pakistanu i uległy fundamentalistom system sądownictwa.  Tak o sytuacji pakistańskiej chrześcijanki, szósty rok więzionej pod fałszywym zarzutem obrazy Mahometa, mówi jej obecny adwokat. Saiful Malook, który sam jest muzułmaninem, wyznaje, że za to iż podjął się obrony tej bohaterskiej matki, spotyka go  wiele nieprzyjemności. Bywa zastraszany i nazywany wrogiem swych własnych córek. Wielu sędziów, z którymi pracował przez lata, nie odpowiada teraz na jego pozdrowienie.

„W czasie procesu Asii Bibi zupełnie pominięto zasady obowiązującego prawa. Zamiast weryfikować fakty, kolejne sądy pozwoliły, by górę wzięły uczucia religijne” – mówi adwokat, przypominając o ogromnych naciskach wywieranych przez islamskich fundamentalistów na system sądowniczy w Pakistanie. Podkreśla, że gdyby przypadek chrześcijanki nie stał się kazusem międzynarodowym, to pewno dawno byłaby już ona pierwszą kobietą, na której wykonano wyrok śmierci za bluźnierstwo. Saiful Malook wskazuje, że naciski te muszą trwać także teraz, kiedy Sąd Najwyższy nakazał wstrzymanie wykonania kary śmierci i zlecił ponowne rozpatrzenie całej sprawy.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/04/pakistan_asia_bibi_wci%C4%85%C5%BC_potrzebuje_wsparcia_%C5%9Bwiata_/1162985

Erytrea: represyjny reżim i tragedia chrześcijan

Tortury, zaginięcia bez śladu, obozy pracy – to codzienność mieszkańców Erytrei, afrykańskiego kraju, w którym panuje jeden z najbardziej zamkniętych i represyjnych reżimów na świecie. Jego ofiarą masowo padają chrześcijanie. „Granice są uszczelniane, a ludzie schwytani na próbie ucieczki przykładowo torturowani, by od tego zamiaru odwieść innych. Jednak mimo obostrzeń co roku z tego kraju uchodzi co najmniej 50 tys. osób” – mówi erytrejska pisarka, której udało się uciec. Wskazując na dramat swego narodu Ribka Sibathu podkreśla, że Erytrea potrzebuje wsparcia wspólnoty międzynarodowej i zdecydowanego głosu sprzeciwu wobec powszechnego łamania tam praw człowieka.

„Nasz kraj jest jednym wielkim więzieniem, samo opuszczenie go już oznacza ogromne szczęście. Mamy najgorszą na świecie dyktaturę. Nie istnieje wolność słowa ani wolność gromadzenia się; nie ma ani jednego uniwersytetu, media są w rękach reżimu! Nie mamy obowiązującej konstytucji, nikt nie przestrzega prawa. Chrześcijanie są okrutnie prześladowani, zsyłani do więzień i obozów – mówi Ribka. - Erytrejczycy są niewolnikami na własnej ziemi, wykorzystywanymi do katorżniczej pracy. Zarabiają miesięcznie 10 euro, a dwie kury w tym kraju kosztują więcej. Ludzie, którym udaje się uciec, naprawdę przeżywają piekło, zanim uda im się dostać do Europy. Po drodze są torturowani, kobiety gwałcone. Tysiące ludzi po drodze ginie. Pamiętajmy o tym, jak patrzymy na kolejnych migrantów docierających stamtąd do Europy. Erytrea potrzebuje pomocy świata”.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/03/erytrea_represyjny_re%C5%BCim_i_tragedia_chrze%C5%9Bcijan/1162788

Pakistan: zemsta muzułmańskich krewnych za nawrócenie

Pakistańscy muzułmanie krwawo zaatakowali swą krewną nawróconą na chrześcijaństwo i jej męża, którego zabili. Do tragedii doszło 30 lipca w Narang Mandi niedaleko (60 km) Lahauru. 23-letnia Nadia Din Meo zmieniła religię po ślubie z chrześcijaninem Aleemem Masihem. Jej muzułmańska rodzina uznała to za „hańbę”, której nie mogła znieść. Zaczęto grozić krewnym Aleema, a także obu małżonkom, którzy z tego powodu uciekli do innej miejscowości. Niestety zostali tam odnalezieni. Bracia Nadii  strzałami z broni palnej z zimną krwią zabili jej męża i ciężko ranili siostrę, która obecnie walczy o życie w szpitalu.

Jak twierdzi adwokat Anthony Aneeqa, sprawcy takich przestępstw pozostają często nieukarani, ponieważ wielu w zgodzie z prawem koranicznym uważa, że odstępcy od islamu zasługują na śmierć.  Jeden z uczestniczących w zabójstwie krewnych Nadii oświadczył, „że jest szczęśliwy, iż zabił chrześcijanina. Jest pewny, że jest bohaterem, który pójdzie do nieba za to, że przywrócił rodzinie honor” Rodzice nie dopuszczają do Nadii adwokata, żeby nie mogła złożyć zeznań i zidentyfikować sprawców przestępstwa.

dw/ rv, vatican insider


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/03/pakistan_zemsta_muzu%C5%82ma%C5%84skich_krewnych_za_nawr%C3%B3cenie/1162739

Nigeria: masakra chrześcijańskich rybaków

Islamscy fundamentaliści zamordowali w Nigerii szesnastu chrześcijańskich rybaków. Do masakry doszło nad brzegiem jeziora Czad, gdzie ostatnio stacjonują odziały Boko Haram. Islamiści najpierw zabili swe ofiary, a następnie ścięli im głowy. Choć do zdarzenia doszło w nigeryjskim stanie Borno, wszystkie ofiary były Czadyjczykami. Mord miał miejsce 27 lipca, jednak dopiero teraz z tego odciętego od świata zakątka dotarły o nim informacje.

Zmasowane ataki fundamentalistów, mające miejsce w ostatnich dniach zarówno w Nigerii, czy w Kamerunie, jak i w Czadzie, są odpowiedzią na międzynarodową ofensywę wojsk afrykańskich, której celem jest pokonanie dżihadystów. Największe walki toczą się właśnie wokół jeziora Czad, gdzie przenieśli oni swe bazy. Szacuje się, że tylko wczoraj zabitych tam zostało stu fundamentalistów. Prezydent Nigerii zapewnia, że zintensyfikowana ofensywa międzypaństwowych sił w krótkim czasie zupełnie wykorzeni dżihad w tym regionie Czarnego Lądu.

Szacuje się, że tylko w tym roku z rąk islamistów z Boko Haram zginęło co najmniej 4 tys. osób, w tym kobiety i dzieci.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/01/nigeria_masakra_chrze%C5%9Bcija%C5%84skich_rybak%C3%B3w/1162450

Wezwanie do modlitwy za chrześcijan w Iraku

Patriarcha chaldejski Louis Raphaël I Sako przesłał Papieżowi i innym biskupom katolickim tekst modlitwy, jaki przygotował dla swych wiernych w 1. rocznicę wypędzenia chrześcijan z równiny Niniwy przez Państwo Islamskie. W sierpnia zeszłego roku uciekło stamtąd 120 tys. osób. Wielu wyznawców Chrystusa zostało zamordowanych, a pozostali przebywają w obozach uchodźców w irackim Kurdystanie. Na równinie Niniwy chrześcijanie żyli nieprzerwanie od 1600 lat. A oto fragment proponowanej przez abp. Sako modlitwy:

Panie Jezu, nauczyłeś nas, byśmy się modlili do Ojca w Twoim Imieniu.
Zapewniłeś, że o co tylko byśmy prosili, to otrzymamy.
Dlatego zawierzamy się Tobie całkowicie
i prosimy, abyś dał nam siłę wytrwania w czasie tej pełnej przemocy nawałnicy.
Prosimy, abyśmy mieli w sobie pokój i pewność, zanim nie będzie zbyt późno.
Taka jest nasza modlitwa i jakkolwiek ciężko by nam było,
ufamy, że Ty możesz nam dać to,
co jest nam potrzebne do przeżycia i dla naszej przyszłości.
Ojcze, pomóż nam pracować razem,
być wolnymi, odpowiedzialnymi i pełnymi miłości.
Pomóż nam wypełniać Twoją wolę uważnie, z radością i z odwagą.
W Kanie Galilejskiej Matka Jezusa była pierwszą,
która zauważyła, że brakuje wina.
Przez jej wstawiennictwo prosimy Cię Ojcze,
abyś przemienił naszą pełną śmierci sytuację w życie,
tak jak Twój Syn przemienił wodę w wino.

dw/baghdadhope


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/01/wezwanie_do_modlitwy_za_chrze%C5%9Bcijan_w_iraku_/1162367

Irak: Dominikanki o tragedii swojego zgromadzenia

„W ciągu pierwszych 8 miesięcy inwazji Państwa Islamskiego straciłyśmy 12 sióstr. Ich serca nie potrafiły znieść takich cierpień” – w ten sposób siostra Justyna ze zgromadzenia Sióstr Dominikanek św. Katarzyny ze Sieny opisała dramat licznych sióstr zakonnych zmuszonych do ucieczki z terytorium kalifatu. Obecnie razem z innymi zakonnicami żyje ona w prowizorycznym klasztorze w Ankawie na przedmieściach Irbilu. Część sióstr mieszka w kontenerach ofiarowanych przez organizację Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Zakonnice jako ostatnie opuściły 6 sierpnia zeszłego roku Qaraqosh, największe chrześcijańskie miasto w Iraku.  „Miałyśmy nadzieję, że niebezpieczeństwo potrwa tylko kilka dni, ale kiedy kurdyjscy peszmergowie przestali bronić miasta, zrozumiałyśmy, że nie ma już żadnej nadziei” – opowiada siostra Luka. Razem z nimi z równiny Niniwy uciekło 120 tys. chrześcijan. Większość z nich przebywa obecnie w obozach uchodźców w Irbilu, stolicy irackiego Kurdystanu.
Natychmiast po ucieczce dominikanki rozpoczęły organizować różnego rodzaju pomoc, w tym medyczną, dla uchodźców.  Siostra  Diana dodaje: „Przede wszystkim zajmujemy się edukacją dzieci. Robimy wszystko co możemy, ale to nie wystarcza. ISIS zabija naszą przyszłość. Jeśli to pokolenie nie otrzyma od nas wykształcenia, to nie otrzyma go od nikogo innego”.

dw \ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/07/31/irak_dominikanki_o_tragedii_swojego_zgromadzenia_/1162154

Andrzej Kerner - „Bóg urodził się na Wschodzie”

„Bóg urodził się na Wschodzie”  to zbiór reportaży, artykułów i rozmów na temat chrześcijańskiego Wschodu i Azji Środkowej. Andrzej Kerner...