wtorek, 30 czerwca 2015

Izrael: aresztowany palestyński biskup prawosławny

Siły izraelskie aresztowały 27 czerwca greckoprawosławnego arcybiskupa Attallaha Hannę, który brał udział w proteście przeciw nielegalnemu przejęciu chrześcijańskiego szpitala koło Hebronu na terytoriach palestyńskich. Placówkę służby zdrowia w Beit al-Baraka na północ od Hebronu prowadził Kościół prezbiteriański. Niosła ona pomoc Palestyńczykom.

Szpital zakupił żydowski miliarder, który miał przy tym wykorzystać sfałszowane pośrednictwo norweskie. Sprawę ujawnił niedawno izraelski dziennik Haaretz i sprzedaż wstrzymano. Potem jednak izraelski minister obrony uznał, że żadnych przeszkód prawnych dla tej transakcji nie ma. Stąd sobotni marsz protestacyjny z udziałem izraelskich działaczy pokojowych, którzy stwierdzili, że politykę Izraela winni potępić wyznawcy wszystkich religii.

Abp Attallah Hanna za udział w tego typu protestach był już nieraz zatrzymywany przez izraelską policję. 50-letni duchowny jest jednym z dwóch tylko Arabów wśród biskupów greckoprawosławnego patriarchatu Jerozolimy. Pozostała hierarchia to rodowici grecy, mimo iż zdecydowaną większość wiernych tego Kościoła i jego duchowieństwa diecezjalnego stanowią palestyńscy Arabowie.

ak/ rv, icn


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/29/izrael_aresztowany_palesty%C5%84ski_biskup_prawos%C5%82awny/1154886

Irak: katolicy z Lyonu wybudowali szkołę dla dzieci-uchodźców

Chrześcijanom w Iraku można pomóc. Świadczy o tym zaangażowanie katolików z Lyonu. Dzięki ich pomocy otwarto wczoraj w Irbilu szkołę dla dzieci-uchodźców.

Z tej okazji gości w Iraku z dwudniową wizytą arcybiskup Lyonu kard. Philippe Barbarin. Od czasu wypędzenia chrześcijan z Mosulu jest już tam po raz trzeci. Pomysł otwarcia szkoły zrodził się w grudniu ubiegłego roku podczas jego drugiej wizyty wśród chrześcijańskich uchodźców, którzy znaleźli schronienie w Irbilu. Po powrocie do ojczyzny kard. Barbarin zmobilizował swych wiernych i dzięki ich wielkoduszności udało się zapewnić wykształcenie 900 uczniom, którzy do tej pory ze względu na wojnę nie mogli kontynuować nauki.

kb/ rv, la vie


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/29/irak_katolicy_z_lyonu_wybudowali_szko%C5%82%C4%99/1154922

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Pomiędzy islamskim młotem a żydowskim kowadłem

Tomasz M. Korczyński, 2015-06-26
pch24.pl

Dwa głośne incydenty z Izraela z ostatniego czasu ukazały dobitnie, że wrogość żydowskich fanatyków wobec katolików nie przeminęła i ma się tu całkiem dobrze. Władze, choć oficjalnie zwalczają religijny ekstremizm, szczególnie islamski, są dość pobłażliwe dla fanatycznych judaistów, którzy potrafili już poważnie przestraszyć maleńką wspólnotę chrześcijańską tuż przed wizytą Ojca Świętego Franciszka w maju 2014 roku.

Zacznę od najnowszych wydarzeń, które składają się na całą przemyślaną strategię niszczenia wspólnoty chrześcijańskiej w tym regionie. W połowie czerwca br. ekstremiści żydowscy podpalili katolicki kościół Rozmnożenia Chleba i Ryb w Tabgha nad Jeziorem Tyberiadzkim. Na ścianie świątyni wypisano czerwonym sprayem w języku hebrajskim krytykę czczenia „fałszywych bożków”. Zatrzymano kilkunastu podejrzanych, ale jak uczy praktyka zostaną uniewinnieni, o ile proces w ogóle ruszy, ponieważ po złożeniu zeznań wszyscy oskarżeni zostali wypuszczeni na wolność. Sąd zakwalifikuje to zapewne jako wybryk chuligański i może nałoży karę grzywny.

Tymczasem zniszczenia po pożarze są poważne, a przecież nie tylko o dewastację mienia tu chodzi. Pomijam także narażenie życia duchownych i pracowników biura pielgrzymkowego. Niektórzy z nich w wyniku niebezpiecznego „incydentu” trafili do szpitala (jeden zakonnik oraz wolontariusz pomagający w prowadzeniu sklepiku z literaturą chrześcijańską i dewocjonaliami), Przede wszystkim celem tego zła jest paraliżowanie pracy duszpasterskiej, jak również powstrzymanie ruchu turystycznego, bo dla katolików przyjezdni są właściwie jedynym wsparciem finansowym. To przez dojmującą pauperyzację wspólnoty katolickiej wielu ludzi decyduje się opuścić Ziemię Świętą, nie widząc dla siebie i swoich rodzin szansy na rozwój i możliwości egzystowania. I właśnie taki jest cel ekstremistów, których, nieoficjalnie wspierają w tym procederze lokalni urzędnicy, policjanci, żołnierze i sędziowie. Oficjalnie minister ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Gilad Erdan oświadczył, że „podpalenie kościoła to podły i tchórzowski akt, sprzeczny z fundamentalnymi zasadami Izraela”. Na zapowiedziach o sprawiedliwości i szacunku dla wolności religijnej, jak zawsze się skończyło. Zresztą w ustach wiceszefowej dyplomacji Cipi Hotoweli, która zapewniła, że Izrael szanuje wolność religijną brzmi to groteskowo. Jest ona zawziętym wrogiem „arabskości” jako takiej, a że Arabami są tu przede wszystkim chrześcijanie, to jest to już nieznaczny szczegół.

Wieczernik celem radykalnych Żydów
Drugi „incydent” miał miejsce na początku czerwca br. Jak podawało Radio Watykańskie radykalni Żydzi „znowu zablokowali katolikom dostęp do Wieczernika i możliwość odprawienia w nim Mszy św.”. Trzeba dodać, że chrześcijanie mogą tu sprawować swoją liturgię tylko za specjalnym pozwoleniem. Kilkudziesięciu fanatyków zabarykadowało się w celu powstrzymania czcicieli bożków w miejscu, gdzie został pochowany król Dawid. Nie chcieli się zgodzić na obecność krzyża w tym miejscu. Policja z trudem ich wyprowadziła.

Pomiędzy islamskim młotem a żydowskim kowadłem

Irak: katolicki patriarcha proponuje zjednoczyć 3 Kościoły

Zwierzchnik chaldejskich katolików zaproponował ich zjednoczenie z dwoma innymi Kościołami tego samego obrządku. Chodzi mianowicie o Asyryjski Kościół Wschodu i Starożytny Kościół Wschodu. Tworzyły one do niedawna jeden Kościół, odłączony od reszty chrześcijaństwa już w V wieku, podczas Soboru Efeskiego, bo nie przyjął jego uchwał potępiających nestorianizm. Zachował jednak hierarchię kościelną i sakramenty. W ciągu wieków wielu jego wyznawców przyjęło unię z Rzymem i zwierzchność Papieża, tworząc w ten sposób katolicki Kościół chaldejski.

Patriarcha Louis Raphael I Sako uważa, że w obecnej tragicznej sytuacji chrześcijan Iraku, zagrożonych przez tzw. Państwo Islamskie, jedność to jedyny ratunek. Proponuje zatem zwołać wspólny synod trzech Kościołów, które łączy ta sama liturgia. On sam i patriarcha Starożytnego Kościoła Wschodu Mar Addai II złożyliby dymisję. Natomiast Asyryjski Kościół Wschodu nie ma obecnie zwierzchnika, bo dotychczasowy patriarcha Mar Dinkha IV zmarł w marcu b.r. i nowego nie wyłoniono. Zdaniem abp. Sako trzy połączone synody powinny razem wybrać nowego patriarchę. Zjednoczony w ten sposób Kościół byłby katolicki, uznając władzę Papieża. Jednocześnie miałby dużą autonomię w sprawach związanych z liturgią, lokalnymi zwyczajami czy zarządem wewnętrznym. Patriarcha chaldejski jest przekonany, że przyjęcie katolicyzmu przez dwa pozostałe Kościoły jest możliwe, skoro łączy je z katolikami ta sama w istocie wiara. Potwierdza to wspólna deklaracja chrystologiczna, którą podpisali w 1994 r. Jan Paweł II i patriarcha Asyryjskiego Kościoła Wschodu Mar Dinkha IV.

Patriarcha Sako proponuje, by powstały w ten sposób nowy katolicki Kościół wschodni nazwać po prostu Kościołem Wschodu. Postuluje też możliwość dalszych takich unii kościelnych na Bliskim Wschodzie. Uważa, że np. katolicy maroniccy mogliby się połączyć z innymi chrześcijanami należącymi do bliskiego im obrządku zachodniosyryjskiego.

ak/ rv, baghdadhope


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/26/irak_katolicki_patriarcha_proponuje_zjednoczy%C4%87_3_ko%C5%9Bcio%C5%82y/1154314

Podpisanie umowy między Watykanem a Państwem Palestyńskim

W Watykanie podpisano szczegółową umowę między Stolicą Apostolską a Państwem Palestyńskim. Nastąpiło to 15 lat po podpisaniu 15 lutego 2000 r. Porozumienia Zasadniczego między obu stronami. Podpisy złożyli tym razem: sekretarz ds. relacji Stolicy Apostolskiej z państwami w watykańskim Sekretariacie Stanu, abp Paul Richard Gallagher, i palestyński minister spraw zagranicznych Riad Al-Malki.

Ta szczegółowa umowa, jak czytamy w wydanym po jej podpisaniu komunikacie, składa się ze wstępu i 32 artykułów podzielonych na 8 rozdziałów; dotyczy ona istotnych aspektów życia i działalności Kościoła w Państwie Palestyńskim. Równocześnie potwierdza poparcie dla negocjowanego, pokojowego rozwiązania sytuacji w całym regionie. Umowa wejdzie w życie z chwilą, gdy obie strony powiadomią się nawzajem na piśmie, że zostały spełnione konieczne do tego wymogi konstytucyjne czy wewnętrzne.

Przemawiając podczas ceremonii podpisania umowy szczegółowej abp Gallagher, który jest w Watykanie odpowiednikiem ministra spraw zagranicznych, zwrócił uwagę, że zawiera się ją z Państwem Palestyńskim. Natomiast Porozumienie Zasadnicze przed 15 laty podpisano z Organizacją Wyzwolenia Palestyny. Jest to znakiem drogi, jaką przebyła Autonomia Palestyńska w ostatnich latach, a przede wszystkim jej międzynarodowego uznania, zwieńczonego rezolucją ONZ z 29 listopada 2012 r. Uznano w niej Palestynę za państwo nieczłonkowskie będące w Organizacji Narodów Zjednoczonych obserwatorem.

Watykański sekretarz ds. relacji z państwami wyraził nadzieję, że obecna umowa będzie stymulować położenie kresu konfliktowi izraelsko-palestyńskiemu, powodującemu nadal cierpienia po obu stronach. Pragnie on, by jak najrychlej osiągnięto jego rozwiązanie w formie dwóch wzajemnie się uznających państw. Abp Gallagher jest też zadowolony z wyraźnego uznania prawnego przez Palestynę Kościoła katolickiego oraz gwarancji dla jego działalności, jak też instytucji.

ak/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/26/podpisanie_umowy_mi%C4%99dzy_watykanem_a_pa%C5%84stwem_palesty%C5%84skim/1154304

Papież do prawosławnych: dążmy do pełnej widzialnej jedności

Ojciec Święty stale się modli o przywrócenie pełnej widzialnej jedności między katolikami a prawosławnymi. Przypomniał o tym, przyjmując delegację patriarchatu Konstantynopola. Przybyła ona do Rzymu na poniedziałkowe obchody uroczystości śś. Piotra i Pawła w ramach obustronnej wymiany trwającej już od blisko pół wieku, bo od 1969 r. W listopadzie ub. r. w patronalnych obchodach św. Andrzeja na Fanarze w Konstantynopolu uczestniczył sam Papież. Wtedy również katolicy i prawosławni modlili się wspólnie w tej intencji.

„Pocałunek pokoju wymieniony z Jego Świątobliwością [patriarchą Bartłomiejem] był wymownym znakiem miłości braterskiej – mówił Franciszek. – Dodaje nam ona sił na drodze pojednania i pozwoli kiedyś uczestniczyć razem w Uczcie eucharystycznej. Osiągnięcie tego celu, ku któremu ufnie zdążamy, stanowi jedną z moich głównych trosk. Nie przestaję prosić o to Boga. Pragnę zatem, aby coraz liczniejsze były okazje do spotkania, wymiany i współpracy między katolikami a prawosławnymi. Pogłębiając w ten sposób wzajemną znajomość i szacunek będzie można pokonać wszelkie uprzedzenia i nieporozumienia, stanowiące dziedzictwo długiego podziału, i rozpatrywać w prawdzie, ale z duchem braterskim, utrzymujące się jeszcze trudności. Dlatego chcę raz jeszcze potwierdzić moje poparcie dla cennych prac Międzynarodowej Komisji Mieszanej ds. Dialogu Teologicznego Między Kościołem Katolickim a Kościołem Prawosławnym. Problemy, jakie można napotkać podczas dialogu teologicznego, nie powinny skłaniać do zniechęcenia ani rezygnacji”.

Franciszek zapewnił o modlitwie swojej i licznych katolików za przygotowania do Soboru Panprawosławnego, prosząc z kolei swych gości o modlitwę za Synod Biskupów o rodzinie. Jako przykład współpracy wspomniał też wystąpienie na niedawnej prezentacji jego encykliki Laudato si’ przewodniczącego tegorocznej delegacji na rzymskie obchody śś. Piotra i Pawła, metropolity Pergamonu Joannisa Zizioulasa. On właśnie kieruje ze strony prawosławnej pracami wspomnianej przez Papieża komisji dialogu teologicznego.

ak/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/27/papie%C5%BC_do_prawos%C5%82awnych_d%C4%85%C5%BCmy_do_pe%C5%82nej_widzialnej_jedno%C5%9Bci/1154556

piątek, 26 czerwca 2015

Kalkuta: pogrzeb s. Nirmali, następczyni Matki Teresy

pb (KAI/zeenews.india.com/AsiaNews/wsj.com), Kalkuta, 2015-06-25

Pomimo rzęsistego deszczu, ponad 3 tys. osób ze wszystkich warstw społecznych wzięło udział w pogrzebie s. Nirmali Joshi, następczyni bł. Matki Teresy z Kalkuty jako przełożonej generalnej Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości. Odbył się on 25 czerwca w Kalkucie. 81-letnia zakonnica zmarła dzień wcześniej w tym indyjskim mieście.

Trwającej dwie godziny Mszy św. w domu macierzystym zgromadzenia, w którego kaplicy spoczywa bł. Matka Teresa, przewodniczył metropolita Rańći, kard. Telesphore Toppo wraz z arcybiskupem Kalkuty Thomasem D’Souzą i ordynariuszem diecezji Baruipur, bp. Salvadorem Lobo.

W liturgii, obok sióstr misjonarek miłości, uczestniczyli najubożsi z ubogich, którymi to zgromadzenie zakonne się zajmuje, a także lokalni politycy. Premier stanu Bengal Zachodni, którego stolicą jest Kalkuta, Mamata Banerjee przypomniała, że „na twarzy s. Nirmali zawsze gościł uśmiech”. Dodała, że choć odeszła fizycznie, to „nadal będzie żyła za sprawą swych idei”.

Obecna przełożona generalna zgromadzenia, s. Prema Pierick nazwała swą poprzedniczkę wcieleniem odwagi i współczucia, głoszonych przez Matkę Teresę. Niosła przesłanie miłości wszystkim, których spotykała. Dawała każdemu swój czas, starając się zrozumieć jego troski. - Przyjmowała wszystkich - stwierdziła s. Prema.

W homilii abp D’Souza przedstawił życie s. Nirmali, podkreślając jej głęboką duchowość oraz miłość do ubogich i potrzebujących.

Wieczorem ciało s. Nirmali zostało procesjonalnie przewiezione trzykilometrową trasą do kościoła św. Jana Ewangelisty w dzielnicy Sealdah, gdzie zostało złożone w grobie na tamtejszym cmentarzu. Znajduje się on w pobliżu domu Misjonarek Miłości, w którym s. Nirmala spędziła na kontemplacji ostatnie lata życia.

Nirmala Joshi urodziła się 23 lipca 1934 r. w Rańći, obecnej stolicy stanu Jharkhand, jako drugie z jedenaściorga dzieci hinduskiej rodziny z kasty braminów, pochodzącej z Nepalu. Jej ojciec był oficerem w armii indyjskiej. Choć jej rodzice wyznawali hinduizm, posłali córkę do Patna Women’s College - szkoły prowadzonej przez katolickie misjonarki z Karmelu Apostolskiego w Patnie, stolicy stanu Bihar. W wieku 24 lat zdobyła magisterium z nauk politycznych, studiowała także prawo i odbyła praktykę adwokacką.

Kalkuta: pogrzeb s. Nirmali, następczyni Matki Teresy

Kardynał wybaczył prześladowcy

2015-03-19
www.gosc.pl

Mianowany w lutym br. kardynałem arcybiskup Addis Abeby obrządku etiopskiego Berhaneyesus Demerew Souraphiel przebaczył swemu komunistycznemu prześladowcy, który w 1980 r. go aresztował i uwięził.

W wyniku zamachu stanu w 1974 r. została obalona w Etiopii monarchia, a do władzy doszli komuniści po wodzą Mengystu Hajle Marjama. Był to bardzo trudny okres dla religii, gdyż nowy reżim uwięził wielu duchownych, skonfiskował własność kościelną, dopuścił się też licznych zabójstw ludzi Kościoła. Wśród duchownych, których zamknięto w więzieniach był - przez siedem miesięcy - ks. Souraphiel, pracujący w regionie Keffa.

Niedawno kardynał spotkał się z członkami Dergu, komunistycznej junty wojskowej, która rządziła Etiopią przez 17 lat. Był wśród nich kpt. Tessama Belay, który przeprowadził jego aresztowanie i uwięzienie przed 35 laty. Wspominając to wydarzenie zwierzchnik katolickiego Kościoła etiopskiego zapewnił, że dawno z serca przebaczył swemu prześladowcy. Obaj zresztą spotkali się już wcześniej, także w więzieniu, lecz tym razem to Belay był za kratami wraz z innymi członkami reżimu komunistycznego po jego upadku w 1991 r.

- Kiedy poprosiłem was o wybaczenie, nie musiałem tego wiele razy powtarzać, bo powiedzieliście mi, że już dawno mi przebaczyliście bez wahania - przypomniał Belay kardynałowi, który po tamtym spotkaniu odwiedził także jego rodzinę.

Inny członek Dergu, kpt. Fikresilassie Wegderes podziękował arcybiskupowi Addis Abeby za wysiłki podejmowane wraz z innymi przywódcami religijnymi w celu uwolnienia nadal więzionych dygnitarzy komunistycznych.

Ze swej strony kard. Souraphiel podkreślił, że musi zostać usłyszany apel o wzajemne przebaczenie w kraju, który go potrzebuje po tylu latach przemocy i wewnętrznych walk. Przypomniał, że w tym kierunku działa specjalny Komitet Narodowy, którego członkiem jest także Kościół katolicki.

Niezależnie od tego Kościół podejmuje starania o rehabilitację i przywrócenie społeczeństwu zarówno ofiar Dergu, jak i komunistów, którzy po obaleniu ich rządów zostali uwięzieni i stopniowo byli uwalniani przez kolejne rządy. Przywódcy Dergu zostali w większości skazani na karę śmierci za zbrodnie, jakie popełnili, gdy sprawowali władzę. Kościół katolicki wraz z innymi wyznaniami podjął stały dialog z władzami, by wobec skazanych zostało zastosowane prawo łaski. Ich wysiłki zakończyły się sukcesem: kara śmierci została zamieniona na 25 lat więzienia, a niektórzy zostali nawet warunkowo zwolnieni, w tym dawny prześladowca kard. Souraphiela.

Kardynał wybaczył prześladowcy

Nie o zemstę chodzi, a o prawdę

2015-05-23 20:06 Karolina Pawłowska
www.gosc.pl

Modlitwą w intencji ofiar i marszem milczenia Szczecinek upamiętnił setną rocznicę ludobójstwa Ormian. Razem ze szczecinecką diasporą ormiańską w uroczystościach uczestniczył Edgar Ghazaryan, ambasador Republiki Armenii w Polsce.

- Nie domagamy się zemsty, ale pamięci i prawdy – mówią szczecineccy Ormianie, którzy zorganizowali razem z władzami miasta uroczystości przypominające o tym, co stało się na początku XX w. w Armenii. W Szczecinku mieszka ich spora, bo ponad sześćdziesięcioosobowa grupa. Podobnie, jak rozproszeni po całym świecie Ormianie obchodzą w tym roku setną rocznicę zbrodni, która miała na zawsze zmieść z powierzchni ziemi cały naród. Opowiadają o tym w miejscach, w których znaleźli nowy dom i proszą o prawdę.

Szczecineckie uroczystości rozpoczęły się Mszą św. w intencji ofiar sprawowana w obrządku ormiańskim w kościele Mariackim. Po niej szczecineccy Ormianie i ich goście przeszli w Marszu milczenia na dziedziniec zamkowy. Wszyscy mieli przypiętą na piersi fioletową niezapominajkę –  symbolizującą pamięć oraz żądanie sprawiedliwości.

- Zagłada Ormian dokonana na początku XX w. była jedną z największych zbrodni przeciwko ludzkości, która – jak powiedział św. Jan Paweł II – stała się powodem nowych zbrodni i tragedii w innych częściach świata i innych narodów. Dlatego my mówiąc o rzezi Ormian chcemy uczcić pamięć ofiar ludobójstwa i walczyć o uznanie i potępienie ludobójstwa mówiąc: „nigdy więcej” aby w przyszłości zapobiec nowym tragediom. Cieszymy się, że w walce o sprawiedliwość nie jesteśmy sami. Wiele krajów, organizacji międzynarodowych, władze regionalne i lokalne uznają i potępiają ludobójstwo Ormian. Wśród nich jest także przyjaciel Ormian – Polska – podkreślał ambasador Edgar Ghazaryan, który wziął udział w szczecineckich uroczystościach, przypominając, że polski sejm w 2005 r. przyjął uchwałę uznającą ludobójstwo Ormian.

Podczas uroczystości przypomniano również słowa papieża Franciszka, który podczas Mszy św. 12 kwietnia potępił rzeź Ormian i nazwał je ludobójstwem.

- Jesteśmy Kościołami siostrzanymi, więc to, że chrześcijanie upominają się o nas jest dla nas bardzo ważne. Głos papieża Franciszka, który nazwał to, co spotkało Ormian ludobójstwem został usłyszany na całym świecie. Do dzisiaj są kraje, które nie chcą tego uznać. Kiedy zaś ktoś tak ważny, jak głowa Kościoła katolickiego o tym mówi, trudno z tym polemizować – zauważa ks. Dadżad Tsaturyan, duszpasterz Świętego Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego w RP.

Nie o zemstę chodzi, a o prawdę

Fioletowa niezapominajka dla Ormian

2015-04-25 18:03 Bogdan Gancarz
www.gosc.pl

W Krakowie uczczono 100. rocznicę ludobójstwa Ormian w Imperium Osmańskim. 25 kwietnia ulicami Starego Miasta przeszedł marsz pamięci.

W marszu wzięli udział zarówno przedstawiciele starych rodzin ormiańskich, zadomowionych od XIV wieku na terenie Rzeczypospolitej, jak i przedstawiciele nowej emigracji ormiańskiej z ostatniego ćwierćwiecza.

Wcześniej w Librarii Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego odbyło się spotkanie z cyklu „Porozmawiajmy o Armenii” poświęcone ludobójstwu sprzed stu lat.

- Ormianie od stu lat dopominają się prawdy o ludobójstwie swych współbraci na terenie Imperium Osmańskiego. Naszym obowiązkiem jest przypominanie o tej nikczemnej zbrodni. W cieniu Wielkiej Wojny rządy europejskie przestały patrzeć uważnie na Imperium Osmańskie. W rezultacie wiosną i latem 1915 r. doszło tam do ludobójstwa Ormian. W egzekucjach i krwawych marszach deportacyjnych straciło życie półtora miliona ludzi - powiedział dr Maciej Janik, prezes Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego w Krakowie.

Edward Mier-Jędrzejowicz, oficjalny przedstawiciel mniejszości ormiańskiej w Polsce, relacjonował pobyt w Armenii, gdzie 24 kwietnia z udziałem delegacji z całego świata odbywały się uroczystości stulecia ludobójstwa. - Przypomniano, m.in. że ludobójstwo Ormian było wstępem do ludobójczych praktyk wobec innych narodów, w tym Polaków - powiedział E. Mier-Jędrzejowicz.

Odczyt wygłosił również Edgar Ghazaryan, ambasador Armenii w Polsce. - Prawda o ludobójstwie została wyrażona w setkach publikacji naukowych. Ludobójstwo to potępił Watykan w czasie pontyfikatu Jana Pawła II oraz Sejm Rzeczypospolitej w uchwale z 2005 roku. Nie chcą tego jednak uczynić władze tureckie. Kontynuujemy dialog z Turcją nie tylko przeszłości, ale i o przyszłości. Niestety, nasze działania natrafiają na „lodową skałę” - powiedział ambasador.

Poinformował również, że prowadzone są rozmowy w sprawie powołania na UJ Centrum Badań Ormiańskich.

Fioletowa niezapominajka dla Ormian

Zmarł patriarcha katolickich Ormian Nerses Bedros XIX

Duszpasterską gorliwość zmarłego nagle w Bejrucie zwierzchnika katolików obrządku ormiańskiego podkreślił Papież w telegramie kondolencyjnym, który przesłał Synodowi Patriarchalnemu jego Kościoła. Ojciec Święty przypomina, że patriarcha Nerses Bedros XIX blisko z nim współpracował, m.in. w związku z ogłoszeniem niedawno św. Grzegorza z Nareku doktorem Kościoła powszechnego.

75-letni hierarcha zmarł dziś rano na zawał serca. Urodzony w ormiańskiej rodzinie w Kairze, pełnił on posługę kapłańską w Egipcie i został ćwierć wieku temu biskupem tego obrządku w Aleksandrii, a przed 15 laty patriarchą Cylicji, mającym siedzibę w stolicy Libanu.

ak/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/25/zmar%C5%82_patriarcha_katolickich_ormian_nerses_bedros_xix/1154043

czwartek, 25 czerwca 2015

Synod melchicki: pokój, ekumenizm i wspólna Wielkanoc

Kryzys syryjski i jego dramatyczne reperkusje dla mieszkańców całego Bliskiego Wschodu znalazły się w centrum dorocznego synodu Kościoła melchickiego. Spotkanie odbyło się w libańskiej siedzibie patriarchatu w Aïn Traz. Obradom towarzyszyła modlitwa, by ustał szczęk broni, a nadszedł upragniony czas podnoszenia się z gruzów i budowania pojednania. Wskazano na znaczenie szczególnej troski o cierpiących chrześcijan, by nie zapominali oni o swych korzeniach. Przypomniano też o konieczności wywierania nacisków na polityków, by naprawdę dążyli do przywrócenia pokoju w regionie.

Bezprecedensowym wydarzeniem synodu była wizyta na nim syryjskoprawosławnego patriarchy Ignacego Efrema II, która miała miejsce po raz pierwszy w historii synodalnych spotkań katolików. Wcześniej patriarcha melchicki Grzegorz III Laham wziął udział w synodzie prawosławnym.  Świadczy to znacznym zbliżeniu między tymi Kościołami, co, jak podkreślono, jest owocem postępującego „ekumenizmu krwi”. Przedstawiciele obu wyznań poparli m.in. propozycję ustalenia wspólnej daty obchodzenia Wielkanocy. Z inicjatywą tą wyszedł ostatnio patriarcha koptyjski Tawadros, a poparł ją Papież Franciszek.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/23/synod_melchicki_pok%C3%B3j,_ekumenizm_i_wsp%C3%B3lna_wielkanoc/1153570

Ziemia Święta: protest przeciw podpalaczom

Ponad 3 tys. arabskich chrześcijan manifestowało w minioną niedzielę przed zespołem klasztornym w miejscowości Tabgha nad Jeziorem Galilejskim. Benedyktyński ośrodek, gdzie mieści się sanktuarium upamiętniające rozmnożenie przez Jezusa chlebów i ryb, padł w ubiegłym tygodniu ofiarą podpalenia. Dokonali go najprawdopodobniej żydowscy ekstremiści, co można sądzić po umieszczonych przez napastników napisach.

W niedzielę sanktuarium ponownie otwarto dla wiernych, a uroczystej Mszy z tej okazji przewodniczył były patriarcha łaciński Jerozolimy abp Michel Sabbah. Po liturgii odbyła się demonstracja, której uczestnicy żądali od policji i władz izraelskich wyjaśnienia tego zajścia i ukarania sprawców. Zwracano uwagę na rasistowski charakter wandalskiego ataku, który mógł narazić na szwank również ludzkie życie.

Łaciński patriarchat Jerozolimy przypomniał przy tej okazji, że nie był to pierwszy tego typu incydent wymierzony w chrześcijan zamieszkujących Ziemię Świętą. Niestety izraelska policja w takich przypadkach działa nadzwyczaj opieszale i rzadko dochodzi do wykrycia sprawców.

tc/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/23/ziemia_%C5%9Bwi%C4%99ta_protest_przeciw_podpalaczom/1153569

Zmarła s. Nirmala, następczyni Matki Teresy

Zmarła siostra Nirmala Joshi, pierwsza następczyni Matki Teresy z Kalkuty, która przez dwanaście lat kierowała Zgromadzeniem Misjonarek Miłości. Wywodząca się z rodziny hinduistycznej zakonnica nawróciła się na katolicyzm właśnie pod wpływem świadectwa życia Matki Teresy. Następnie wstąpiła do założonego przez nią zgromadzenia, z czasem dając początek jego gałęzi kontemplacyjnej. Miała 81 lat. Jej pogrzeb odbędzie się jutro w domu macierzystym Misjonarek Miłości w Kalkucie.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/23/zmar%C5%82a_s_nirmala,_nast%C4%99pczyni_matki_teresy/1153568

poniedziałek, 22 czerwca 2015

"Zielony patriarcha" Bartłomiej z uznaniem o encyklice Franciszka nt. ochrony środowiska

www.ekai.pl

Walka ze zmianami klimatycznymi nie może być prowadzona indywidualnie przez żadne instytucje czy narody - uważa patriarcha ekumeniczny Konstantynopola Bartłomiej I. "Problem wymaga uwagi i działań całej ludzkości - zwłaszcza bogatych regionów naszej planety" - powiedział honorowy zwierzchnik prawosławia w rozmowie z niemieckim tygodnikiem "Die Zeit". Patriarcha z uznaniem wyraził się o najnowszej, poświęconej ochronie środowiska naturalnego, encyklice papieża Franciszka "Laudato si", która jutro zostanie oficjalnie zaprezentowana w Watykanie.

"W rozmowie z naszym drogim bratem papieżem Franciszkiem zgodziliśmy się, jak ważne jest to, że razem nad tym tematem pracują Kościoły Wschodu i Zachodu" - zaznaczył Bartłomiej I. "Musimy wstrząsnąć naszymi wiernymi i zmienić czy też jak głosi encyklika: wpłynąć na nasze ekologiczne nawrócenie" - powiedział patriarcha i podkreślił: "Nasza duma i nasz izolacjonizm oddaliła nas od Boga i natury. Tylko pokora i zgoda mogą uzdrowić naszą zranioną planetę".

75-letni Bartłomiej I, honorowy zwierzchnik ponad 300 mln wiernych prawosławnych od lat znany jest ze swego zaangażowania w ochronę środowiska naturalnego, stąd zyskał sobie przydomek "zielonego patriarchy".

Tabgha: podpalono kompleks klasztorny

Do kolejnego antychrześcijańskiego incydentu doszło w Izraelu. Nieznani sprawcy podłożyli w nocy ogień pod sanktuarium nad brzegami Jeziora Galilejskiego, w miejscu, gdzie Pan Jezus dokonał cudu rozmnożenia chlebów i ryb. Sama świątynia w Tabgha nie ucierpiała, zniszczeń dokonano jednak w budynkach klasztornych, które należą do opiekujących się tym miejscem benedyktynów. Straty są poważne.

Na murze otaczającym kompleks klasztorny znaleziono także napis po hebrajsku, wzywający do usunięcia z Izraela bogów pogańskich. Jest to fragment tradycyjnej modlitwy żydowskiej. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie. Przy okazji przypomina się, że ostatnio nieznani sprawcy sprofanowali chrześcijański cmentarz w Kufr Birim. „To nowe zdarzenie nie sprzyja pokojowi między wyznawcami różnych religii. Nie zachęca zwłaszcza pielgrzymów i turystów, licznie przybywających do miejscowości Tabgha, do odwiedzania Ziemi Świętej” – głosi komunikat opublikowany na stronie internetowej katolickiego Patriarchatu Łacińskiego Jerozolimy.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/18/tabgha_podpalono_kompleks_klasztorny__/1152473

Liban: muzułmanie potępiają prześladowanie chrześcijan

„W imię zasad religijnych, humanitarnych i narodowych potępiamy ataki na wschodnich chrześcijan z pobudek religijnych. Potępiamy ataki na ich domy, wioski i kościoły, ponieważ Mahomet polecił ich szanować i bronić”. Słowa te czytamy w apelu podpisanym przez libańskich zwierzchników wszystkich czterech gałęzi islamu: sunnitów, szyitów, alawitów i druzów.

Organizator ich spotkania Mohammad Sammak, który jest współprzewodniczącym Libańskiego Narodowego Komitetu Dialogu Muzułmańsko-Chrześcijańskiego, stwierdził, że relacje „muzułmanów między sobą, jak też między muzułmanami a wyznawcami innych religii powinny się opierać na sprawiedliwości, umiarkowaniu i poszanowaniu różnorodności”. Wypowiedzi libańskich muzułmanów motywowane są coraz większym zagrożeniem dla ich kraju, płynącym z wojny prowadzonej przez Państwo Islamskie w sąsiedniej Syrii.

Już teraz do Libanu przybyło 1,1 mln uchodźców z Syrii, a libański Hezbollah, czyli bojówki szyickie, walczy na terytorium tego kraju. Duchowni muzułmańscy zaniepokojeni są coraz większym sekciarstwem i przemocą w Libanie. Podczas trwającego obecnie synodu Kościoła katolickiego obrządku melchickiego w Ain Traz  na południu Bejrutu patriarcha Antiochii Grzegorz III ujawnił dane, że „60 proc. Libańczyków rozważa możliwość emigracji, a 35 proc. już czeka na wizę”. Oznacza to, że nie tylko chrześcijanie chcą opuścić Liban, ale także muzułmanie.

Również muzułmanie Egiptu są zaniepokojeni sukcesami islamistów. Prezydent Abd al-Fattah as-Sisi, który w wyniku zamachu stanu odebrał władzę nad Nilem Braciom Muzułmańskim, prowadzi konsekwentną politykę walki z muzułmańskim radykalizmem. Pod jego wpływem najbardziej autorytatywny dla muzułmanów sunnitów kairski uniwersytet Al-Azhar potępił zbrodnie dżihadystów. W ostatnich dniach wielki imam Al-Azhar szejk Ahmad Mohammad al-Tayyeb odbył swoją pierwszą wizytę w Europie, zaproszony między innymi przez katolicką wspólnotę św. Idziego. Podczas tej podróży spotykał się ze zwierzchnikami różnych Kościołów, by zadeklarować wolę współpracy i dialogu między muzułmanami a chrześcijanami.  „Relacje między Wschodem i Zachodem doszły do punktu, który grozi przerażającym konfliktem” – alarmuje wielki imam al-Tayyeb.

W poniedziałek (15.06.15) ambasada Egiptu przy Watykanie poinformowała, że prezydent as-Sisi zaprosił Papieża od odwiedzenia Egiptu. Podkreślono znaczenie, jakie władze Egiptu przywiązują do działań Franciszka na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie. Wcześniej zaproszenie dla Ojca Świętego wysłał również patriarcha Kościoła koptyjskiego Tawadros II.

dw/ rv, fides, cna\ewtn, repubblica


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/19/liban_muzu%C5%82manie_pot%C4%99piaj%C4%85_prze%C5%9Bladowanie_chrze%C5%9Bcijan/1152734

Podpalono kościół Rozmnożenia Chleba w Tabdze

pb, tom (KAI/lpj.org), Tabaga, 2015-06-18
www.ekai.pl
 
W Tabdze nad jeziorem Galilejskim w Izraelu podpalono dziś w nocy kościół Rozmnożenia Chleba. Dwie osoby zostały ranne, a straty materialne są poważne, sięgające kilku milionów szekli.

Sprawcy zostawili ma ścianie napisy w języku hebrajskim, pochodzące z modlitwy odmawianej trzy razy dziennie przez praktykujących żydów, w której znajduje się prośba do Boga o unicestwienie bożków i pogan.

Ten sam kościół był już zaatakowany w kwietniu 2014 r. Wówczas grupa nastolatków obrzuciła kamieniami i opluwała krzyże i ołtarz świątyni.

- To nowe zdarzenie nie sprzyja pokojowi między wyznawcami różnych religii. Nie zachęca zwłaszcza pielgrzymów i turystów, licznie obecnych w Tabdze, do przyjeżdżania do Ziemi Świętej - głosi komunikat na stronie internetowej Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy.

Minister spraw zagranicznych Izraela Tzipi Hotovely potępiła zdecydowania podpalenie świątyni - donosi izraelski dziennik "Haaretz". „Izrael respektuje wolność kultu wszystkich religii" - zaznaczył izraelska polityk. Wyraziła przekonanie, że policja zrobi wszystko, aby aresztować sprawców i zapobieganie takim zdarzeniom w przyszłość.

Malowniczo położona w północnym Izraelu Tabgha z fundamentami bizantyjskiej bazyliki należy do ważnych celów pielgrzymkowych chrześcijan. Na całym świecie znana jest znajdująca się tam mozaika ukazująca pięć chlebów i dwie ryby. Ułożona jest ona przed skałą, na której - jak mówi tradycja - Jezus dokonał cudownego rozmnożenia chleba i ryb.

Świątynia i działka, na której jest położona, są własnością Związku Niemców w Ziemi Świętej. Oni też prowadzą znajdujący się tam od 2002 r. dom pielgrzymkowy. Opiekujące się nim siostry benedyktynki z Filipin nieustannie modlą się o pokój.

Podpalono kościół Rozmnożenia Chleba w Tabdze

Tbilisi: gruzińska Cerkiew pomaga po powodzi

Dominika Kovačević / 17.06.2015
www.cerkiew.pl

W nocy z 13 na 14 czerwca stolicę Gruzji, Tbilisi, dotknęła powódź, w wyniku które co najmniej kilkanaście osób zginęło, kilkadziesiąt rodzin zostało bez dachu nad głową, zaś ponad 20 tysięcy bez prądu. Jednym z obiektów, które najbardziej ucierpiało, jest ZOO, z którego wprost na ulice miasta uciekły zwierzęta, zagrażając bezpieczeństwu ludzi.

Katolikos Gruzji, Eliasz II, w specjalnym oświadczeniu wydanym 14 czerwca przypomniał, iż część funduszy na budowę tego ogrodu zoologicznego pochodziła z pieniędzy uzyskanych z zabranych cerkwiom dzwonów, które następnie przetopiono, zgodnie z wolą ówczesnych komunistycznych władz. Stąd też zwierzchnik gruzińskiej Cerkwi stwierdził, iż ZOO powinno zostać przeniesione w inne miejsce, gdyż to zniszczone było zbudowane na grzechu.

Patriarcha zarazem zapewnił o modlitwie za ofiary żywiołu i za cały kraj, a także ofiarował pomoc w postaci rozdawania wody i żywności przez duchownych, mnichów i mniszki na ulicach Tbilisi; ponadto duchowni sami włączyli się w oczyszczanie miasta wraz ze służbami porządkowymi i wolontariuszami.

Hierarcha wezwał kler również do otoczenia poszkodowanych rodzin szczególną duszpasterską opieką i troską; podziękował także gruzińskiej młodzieży, która szybko i licznie zgromadziła się, by pomagać miastu w uporaniu się ze skutkami powodzi.

Na podstawie: georgianjournal.ge, myocn.net

 

Papież do syryjskoprawosławnych o męczeńskim zasiewie jedności

W tym czasie ciężkiej próby zacieśnijmy jeszcze bardziej więzy przyjaźni i braterstwa między naszymi wyznaniami – apelował Papież podczas spotkania z patriarchą Ignacym Efremem II. Audiencję dla zwierzchnika Kościoła syryjskoprawosławnego poprzedziła wspólna modlitwa w kaplicy Redemptoris Mater. W przemówieniu Franciszek przypomniał drogę ku jedności, jaką przebyły oba Kościoły od czasu pierwszego spotkania ich zwierzchników w 1971 r. W szczególności wskazał na wspólne wyznanie wiary w tajemnicę Słowa Wcielonego, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka – a zatem odnoszące się do kontrowersji monofizyckiej, która dzieli oba Kościoły.

„Jakże wiele się zmieniło od tych pierwszych spotkań! – mówił Franciszek. – Kościół Waszej Świątobliwości był od samego początku Kościołem męczenników. I jest nim również dzisiaj na Bliskim Wschodzie, gdzie nadal zaznaje, wraz z innymi wspólnotami chrześcijańskimi i innymi mniejszościami, straszliwych cierpień spowodowanych przez wojnę, przemoc i prześladowania. Ileż cierpienia! Ileż niewinnych ofiar! W obliczu tego wszystkiego wydaje się, że możni tego świata nie są w stanie znaleźć rozwiązania. Wasza Świątobliwość, módlmy się za ofiary tej bestialskiej przemocy i wszystkich wojen na świecie”.

Ojciec Święty przypomniał też o losie dwóch prawosławnych biskupów – syryjskoprawosławnego i greckoprawosławnego – porwanych ponad dwa lata temu w Syrii. Zapewnił, że krew męczenników jest zasiewem jedności Kościoła. „Przyśpieszmy kroku w naszej wspólnej drodze, stale wypatrując dnia, kiedy będziemy mogli celebrować naszą przynależność do jednego Kościoła Chrystusowego wokół tego samego ołtarza Ofiary i uwielbienia” – powiedział Papież podczas spotkania z syryjskoprawosławnym patriarchą.

kb/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/19/papie%C5%BC_do_prawos%C5%82awnych_o_m%C4%99cze%C5%84skim_zasiewie_jedno%C5%9Bci/1152713

Kard. Scola w Libanie i Iraku

Chrześcijanie w Syrii chcą emigrować. Wiedzą, że nie ma tam przyszłości dla ich dzieci – mówi kard. Angelo Scola. Metropolita Mediolanu odbywa podróż po Bliskim Wschodzie. Był już w Libanie, dziś jest Irbilu, stolicy irackiego Kurdystanu. W Bejrucie włoski purpurat uczestniczył w spotkaniu biskupów. Zapoznał się z sytuacją kraju, który jest sparaliżowany pod względem politycznym. Od roku nie można wybrać prezydenta, którym zgodnie z przyjętą tam praktyką winien być chrześcijanin, mianowicie katolik obrządku maronickiego. Zdaniem kard. Scoli istotny wpływ na destabilizację kraju mają czynniki zewnętrzne, z jednej strony Syria i popierany przez Iran Hezbollah, a z drugiej Arabia Saudyjska.

W Libanie metropolita Mediolanu mógł się też przekonać o dramacie uchodźców z Syrii. Jest ich tam półtora miliona, w tym chrześcijanie zdecydowani na emigrację.

„Syria jest w skrajnej sytuacji, przede wszystkim Aleppo – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Scola. - Jest to nie przyjęcia. Niczym drugie Sarajewo. Trzeba zatem pomyśleć przynajmniej o jakimś korytarzu humanitarnym, aby ulżyć temu miastu w cierpieniu. Ludzie na Bliskim Wschodzie oczekują większego i bardziej rozważnego zaangażowania Europy w budowanie nowego porządku światowego. Europa powinna się zająć Syrią, a przynajmniej zrozumieć, co się tam dzieje, i zabiegać o lepsze informacje. Nie należy też wykluczać propozycji Papieża Franciszka odnośnie do ingerencji humanitarnej, mającej na celu wyzwolenie”.

kb/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/20/kard_scola_w_libanie_i_iraku/1152950

Watykan do muzułmanów: zaprzestać przemocy w imię religii

Do położenia kresu przemocy popełnianej w imię religii wezwała wyznawców islamu Papieska Rada ds. Dialogu Międzyreligijnego. Jej przewodniczący, kard. Jean-Louis Tauran, przesłał im jak co roku życzenia z okazji święta, które będą obchodzić na zakończenie ramadanu. Tym razem ten muzułmański miesiąc postu trwa od wczoraj.

Tegoroczne orędzie ma wyjątkowo dramatyczną treść. Rozpoczyna się od wyliczenia zbrodni przeciw ludzkości popełnionych przez islamistów: morderstwa, porwania, gwałty, niewolnictwo, handel ludźmi, ludzkimi organami i ciałami, niszczenie obiektów kultu i zabytków. Kard. Tauran zauważa, że ofiarami tych zbrodni są tak muzułmanie, jak i wyznawcy innych religii. W orędziu podkreśla się szczególną odpowiedzialność władz państwowych i wszystkich zaangażowanych w edukację za walkę ze „ślepą przemocą terrorystów”. To właśnie wychowawcy i nauczyciele powinni uczyć dzieci i młodzież, że ludzkie życie jest święte. „Nikt nie ma prawa zabijać w imię Boga”, a szczególnie z powodu wyznawanej przez innych religii. Na koniec przypomina się słowa św. Jana Pawła II, że tak chrześcijanie, jak muzułmanie „mają przywilej modlitwy” i dlatego powinni się modlić o pokój i sprawiedliwość.

dw/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/19/watykan_do_muzu%C5%82man%C3%B3w_zaprzesta%C4%87_przemocy_w_imi%C4%99_religii/1152723

Metropolita Zizioulas o ekumenizmie ekologicznej encykliki

Aspekt ekumeniczny obecny w encyklice Laudato si’ został zaznaczony również podczas prezentacji papieskiego dokumentu. Jednym z prelegentów był metropolita Pergamonu Joannis Zizioulas. Ceniony prawosławny teolog reprezentował patriarchę Konstantynopola Bartłomieja I, znanego z licznych inicjatyw na rzecz ochrony stworzenia. Wyrażając radość z opublikowania „ekologicznej” encykliki metropolita Zizioulas podkreślił m.in. właśnie ekumeniczny aspekt papieskiego dokumentu.  

„Postrzegam w nim ważny ekumeniczny wymiar, który stawia podzielonych chrześcijan wobec wspólnego zadania, któremu muszą oni sprostać razem. Żyjemy w czasach, kiedy podstawowe problemy egzystencjalne zasypują nasze tradycyjne podziały i relatywizują je niemal do zaniku. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, gdzie prześladowanie prowadzi do ekumenizmu męczeństwa. W podobny sposób te tradycyjne podziały omija czy przezwycięża kryzys ekologiczny – mówił metropolita Zizioulas. - Niebezpieczeństwo, jakie zagraża naszemu wspólnemu domowi, planecie, na której żyjemy, jest w encyklice opisane w sposób nie pozostawiający wątpliwości co do ryzyka, z jakim mamy do czynienia. Ryzyko to jest wspólne dla nas wszystkich, niezależnie od naszych przynależności kościelnych czy wyznaniowych. Równie powszechny musi być nasz wysiłek, aby zapobiec katastrofalnym skutkom obecnej sytuacji. Encyklika Papieża Franciszka jest wezwaniem do jedności – jedności w modlitwie za środowisko, w tej samej [dla nas wszystkich] Ewangelii stworzenia, w przemianie naszych serc i stylu życia, by szanować i kochać wszystkich i wszystko, co dane jest nam przez Boga”.

tc/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/18/metropolita_zizioulas_o_ekumenizmie_ekologicznej_encykliki/1152464

środa, 17 czerwca 2015

Syria: poświęcenie ołtarza, ikony i pomnika syryjskich ofiar ludobójstwa 1915 roku

Dominika Kovačević / 16.06.2015
www.cerkiew.pl

W tym roku mija setna rocznica ludobójstwa ortodoksyjnych chrześcijan mieszkających na terenie obecnych centralnej i wschodniej Turcji oraz północnej Syrii, którego dokonali muzułmańscy Turcji, by budować w ten sposób nowe państwo. Miało ono być w ich planach jednolitym pod względem narodowościowym (Turcy jedynymi mieszkańcami) i religijnym (państwo islamskie) – w przeciwieństwie do upadającego wówczas Imperium Osmańskiego. Cel został zrealizowany: śmierć poniosło około 2 milionów chrześcijan trzech nacji: Ormian, Greków oraz Syryjczyków-Aramejczyków,  zaś ci, co ocaleli - uciekli. Na terenach, które jako jednej z pierwszych przyjęły chrześcijaństwo, i które wydały wielu znaczących świętych, słowa Boskiej Liturgii prawie zupełnie przestały rozbrzmiewać; nie było już ani komu ani dla kogo sprawować Sakramenty - bowiem zabijano wszystkich bez wyjątku - ani nie było już miejsca – świątynie burzono, a w „najlepszym” razie przerabiano na meczety.

Ostatnia grupa, której dotyczy to ludobójstwo, tj. Aramejczycy, w przeważającej większości należy do Syryjskiej Cerkwi Prawosławnej (orientalnej, inaczej mówiąc, dochalcedońskiej). Są oni drudzy, po Ormianach, pod względem liczby ofiar – wg różnych szacunków zginęło ich od 275 do 750 tysięcy. Ludobójstwo to Aramejczycy nazywają Sayfo (aram. i arab. „miecz”). Spalono wówczas kilkaset (co najmniej 300) aramejskich wiosek – których mieszkańcy posługiwali się językiem syriackim, czyli nieco nowszą odmianą języka aramejskiego, w którym mówił sam Chrystus – oraz wiele cerkwi (co najmniej 150).

W związku z tą tragiczną rocznicą, 15 czerwca, w poniedziałek, w aramejskim monasterze św. Efrema w Sajdanaja odbyły się uroczystości poświęcenia ikony i pomnika męczenników Sayfo, którym przewodniczył orientalny patriarcha Antiochii i zwierzchnik syryjskiej Cerkwi - władyka Ignacy Efrem II - wraz z całym synodem tego Kościoła. W modlitwach uczestniczył również bizantyjski (tj. chalcedoński) patriarcha antiocheński - władyka Jan X. Obecni byli także hierarchowie ormiańscy, syryjsko-katoliccy oraz melchiccy (arabscy grekokatolicy).

Patriarcha Efrem II konsekrował ołtarz, który został poświęcony męczennikom, a także pobłogosławił nową ich ikonę. W poprzedzający wieczór hierarcha dokonał poświęcenia pamiątkowego krzyża. W swoim gościnnym słowie patriarcha Jan zaznaczył, że choć nasi bracia i siostry cierpieli w godzinę męki, to potem wygrali życie wieczne, i trwają oni teraz w Boskim Przymierzu (inaczej tłumacząc Boskiej Obietnicy lub Boskim Czasie, tj. wypełnionym przez Boga).

W trakcie ceremonii patriarcha Efrem ogłosił, iż od teraz dzień 15 czerwca będzie poświęcony cerkiewnej pamięci syryjskich męczenników ludobójstwa z 1915 roku.

O kwietniowych uroczystościach kanonizacyjnych ormiańskich ofiar informowaliśmy w tym miejscu.

Na podstawie stron antiocheńskich patriarchatów

 

Syria: figura Matki Bożej znów w Maaluli

Za znak nadziei na lepszą przyszłość uznali syryjscy chrześcijanie powrót figury Matki Bożej na wzgórze wznoszące się nas miasteczkiem Maalula, którego mieszkańcy do dziś posługują się językiem aramejskim. Pierwotna figura została zniszczona przez dżihadystów z Państwa Islamskiego. W ubiegłym roku przez cztery miesiące okupowali oni miasteczko, niszcząc w tym czasie wiele chrześcijańskich miejsc kultu. W uroczystości poświęcenia figury Matki Bożej wzięło udział wiele chrześcijańskich rodzin, które w ostatnim czasie powróciły do Maaluli z przymusowego wygnania.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/16/syria_figura_matki_bo%C5%BCej_zn%C3%B3w_w_maaluli/1151937

Papież do ROACO: ukrócić handel śmiercią na Bliskim Wschodzie

Do tragedii przeżywanych dziś przez wyznawców Chrystusa nawiązał Papież, przyjmując w Watykanie uczestników spotkania Dzieł Pomocy Kościołom Wschodnim ROACO. Tym razem poświęcone jest ono chrześcijanom bliskowschodnim, a ponadto etiopskim, erytrejskim i ormiańskim. Franciszek przypomniał, że przed rokiem spotkał się z Dziełami Pomocy Kościołom Wschodnim krótko po swej podróży do Ziemi Świętej i związanej z nią modlitwie o pokój.
„Wszyscy pragnęlibyśmy, żeby ziarno pojednania wydało więcej owoców – powiedział Papież. – Dalsze wydarzenia, które jeszcze bardziej wstrząsnęły Bliskim Wschodem od lat naznaczonym konfliktami, dały nam odczuć chłód zimy i mrozu w ludzkich sercach, który zdaje się nie ustawać. Ziemia tych regionów przeorana jest krokami tych, którzy szukają schronienia, i przesiąknięta krwią tylu mężczyzn i kobiet, wśród nich licznych chrześcijan prześladowanych za swą wiarę”.

Ojciec Święty wspomniał szczególnie cierpienia, jakich doznają oni w Iraku i Syrii:
„W dramacie ostatnich miesięcy zdaje się, że drgnęło sumienie świata i otworzył on oczy, zdając sobie sprawę z trwającej od [dwóch] tysięcy lat obecności chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Podjęto liczne inicjatywy [celem] uwrażliwiania i pomocy dla nich oraz dla wszystkich innych niewinnych, dotkniętych niesprawiedliwie przemocą. Trzeba by jednak podjąć jeszcze większy wysiłek, by wyeliminować to, co wygląda na ciche porozumienia, dla których życie wielu tysięcy rodzin – [złożonych z] kobiet, mężczyzn, dzieci, starców – zdaje się na szali interesów ważyć mniej, niż ropa naftowa czy broń. Podczas gdy głosi się pokój i sprawiedliwość, toleruje się działalność handlarzy śmiercią na tych ziemiach. Zachęcam was zatem, byście podejmując służbę chrześcijańskiego miłosierdzia piętnowali to, co depcze godność człowieka” – powiedział Franciszek.

ak/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/15/papie%C5%BC_do_roaco_ukr%C3%B3ci%C4%87_handel_%C5%9Bmierci%C4%85_na_bliskim_wschodzi/1151677

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Na szczycie międzyreligijnym w Kazachstanie o dialogu

pb (KAI/globaltimes.cn/vestnikkavkaza.net/ilgiornale.it) / br, Astana, 2015-06-12
www.ekai.pl
 
Ekstremistyczne ugrupowania wykorzystują religię do usprawiedliwienia aktów przemocy i terroryzmu. To bluźnierstwo - powiedział prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew, otwierając 10 czerwca w Astanie V Kongres Zwierzchników Religii Światowych i Tradycyjnych. Niszczenie starożytnego dziedzictwa kulturowego w Iraku i Syrii nazwał działaniem na szkodę ludzkości. Jednocześnie bronił islamu jako religii „tolerancyjnej”.

Dwudniowe spotkanie w stolicy Kazachstanu zgromadziło 5000 delegatów z 42 państw. Stolicę Apostolską reprezentuje kard. Jean-Louis Tauran, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego. Są obecni także m.in. król Jordanii Abdullah II, prezydenci Finlandii - Sauli Niinisto i Etiopii - Mulatu Teshome, oraz sekretarze generalni: ONZ - Ban Ki-moon, Organizacji Współpracy Islamskiej - Iyad Madani, Organizacji bezpieczeństwa i współpracy w Europie - Lamberto Zannier.

Kongresy te odbywają się co trzy lata. Ich celem jest wypracowywanie - poprzez dialog przywódców religijnych - rozwiązań dla światowych zagrożeń i wyzwań.

Sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon wyraził przekonanie, że taki dialog jest potrzebny bardziej niż kiedykolwiek w obliczu dramatycznie zmieniającego się „krajobrazu bezpieczeństwa” na świecie, gdy jesteśmy świadkami aktów terrorystycznych, których dopuszczają się takie ugrupowania jak: Państwo Islamskie, Boko Haram, Asz-Szabab i Al-Kaida. W tej sytuacji światowi przywódcy religijni powinni zabierać głos i zapewniać wspólny grunt dla przywracania pokoju i rozwiązywania problemów zarówno podczas tego typu konferencji, jak i w codziennym nauczaniu swych wiernych.

Również zastępca przewodniczącego Chińskiego Stowarzyszenia Buddyjskiego, Jamyang Luosangjiumei Tudanquejinima przyznał, że choć religie głoszą pokój i sprawiedliwość, to bywają wykorzystywane do wywoływania konfliktów, co powinno wzbudzać wspólną troskę przywódców religijnych na całym świecie.

W rozmowie z agencją „Wiestnikiem Kawkaza” uczestniczący w spotkaniu wiceprzewodniczący Kongresu Żydowskich Organizacji Religijnych i Stowarzyszeń Rosji rabin Zinowij Kogan wskazał, że światowi zwierzchnicy religijni muszą być przygotowani do wnoszenia swego wkładu w rozwiązywanie konfliktów i wspieranie pokoju na Ziemi. Przypomniał też, że żadna religia nie wzywa do popełniania zbrodni w jej imię.

Na szczycie międzyreligijnym w Kazachstanie o dialogu

Wielki imam Al-Azharu: dialog z Watykanem „reaktywowany”

ts / br, Florencja, 2015-06-13
www.ekai.pl

Zawieszony w 2011 r. dialog między Watykanem i islamskim uniwersytetem Al-Azhar w Kairze został, według wielkiego imama tej uczelni, szejka Ahmeda al-Tajeba, „reaktywowany” przez stronę islamską. Było to możliwe dzięki okazywaniu przez papieża Franciszka wielkiego szacunku wobec innych religii, powiedział imam w rozmowie z włoską agencją katolicką SIR.

- Gdyby teraz Watykan uczynił jeden krok, my uczynimy dziesięć w jego kierunku - zapowiedział al-Tajeb. Jednocześnie czołowy autorytet sunnickiego islamu odniósł się z rezerwą do pytania o możliwość spotkania z papieżem Franciszkiem.

Na początku 2011 r. ta wyższa uczelnia islamska zerwała istniejące od 1998 r. regularne kontakty ze Stolicą Apostolską po tym jak po krwawym zamachu na kościół koptyjski w Aleksandrii w styczniu 2011 r. Benedykt XVI skrytykował brak wolności religijnej w Egipcie oraz niedostateczną ochronę chrześcijańskich miejsc kultu.

Watykan wielokrotnie okazywał gotowość wznowienia rozmów. Ostatnio, co pewien czas, dochodziło do spotkań z przedstawicielami Al-Azharu, ale nie było to jeszcze formalne wznowienie regularnych kontaktów.

Al-Tajeb powiedział, że byłby szczęśliwy mogąc spotkać się z papieżem, podobnie jak z każdym, kto miłuje pokój. Problemem jednak nie jest papież czy uniwersytet Al-Azhar. Problemem są systemy polityczne, które nadają kurs w dziedzinie militarnej, gospodarczej i finansowej. Gdyby to leżało w rękach papieża lub innego zwierzchnika religijnego, wówczas problemy byłyby już dawno rozwiązane.

Szejk al-Tajeb po raz pierwszy przebywał oficjalnie w Europie: w dniach 8 i 9 czerwca we Florencji uczestniczył w zorganizowanej przez rzymską Wspólnotę św. Idziego międzynarodowej konferencji pod hasłem „Wschód i Zachód. Dialog kultur”.

Wielki imam Al-Azharu: dialog z Watykanem „reaktywowany”

Spotkanie rabinów i kardynałów w Domus Galilaeae

W maju 2015 r. 120 rabinów z różnych krajów świata zebrało się w Ziemi Świętej razem z grupą kardynałów, biskupów i katechistów wędrownych. Miejscem czterodniowego spotkania, zakończonego 7 maja, był ośrodek Domus Galilaeae, wzniesiony przez wspólnoty neokatechumenalne nad brzegami Jeziora Genezaret, na Górze Błogosławieństw. Była to okazja do wzajemnego poznania w przyjaznej, braterskiej atmosferze, a także do wspólnej modlitwy. Spotkanie prowadziła międzynarodowa ekipa odpowiedzialna za Drogę Neokatechumenalną z hiszpańskim malarzem Kiko Argüello na czele. Udział wzięło siedmiu kardynałów, każdy innej narodowości. Jednym z nich był kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich. Australijski kardynał George Pell, prefekt Sekretariatu Ekonomicznego Stolicy Apostolskiej, przywiózł przesłanie Papieża Franciszka, w którym czytamy:

„Przekazuję wam wszystkim, którzy uczestniczycie w tym spotkaniu, moje pozdrowienia, i zapewniam was o mojej duchowej bliskości. Mam nadzieję, że wasze spotkanie będzie okazją do umocnienia wspólnych wam więzi braterstwa i do pogłębienia zaangażowania, aby dać usłyszeć wołanie niewinnych poprzez język muzyki. W jedności z wami proszę Boga, by wysłuchał tego wołania i uleczył udręki wszystkich, którzy cierpią. Ja także modlę się, aby serca były otwarte na błaganie niewinnych w całym świecie”.

Język muzyki, o którym pisze Ojciec Święty w swoim przesłaniu, był u samych źródeł galilejskiego spotkania i również mu towarzyszył. Chodzi o symfonię „Cierpienie niewinnych”, którą Kiko Argüello napisał przed kilku laty razem z grupą hiszpańskich i włoskich muzyków. Ten utwór na chór i orkiestrę inicjator Drogi Neokatechumenalnej skomponował z myślą o Światowym Dniu Młodzieży, który odbył się w 2011 r. w Madrycie. Symfonia prowadzi od proroctwa starca Symeona o mieczu mającym przebić duszę Maryi, zapowiedzianym już w Starym Testamencie przez proroka Ezechiela (Ez 21), poprzez mękę Jej Syna, zapoczątkowaną konaniem w Getsemani, aż po Chrystusowe zmartwychwstanie, zwycięstwo nad wszelkim cierpieniem. Z użyciem motywów zaczerpniętych z muzyki żydowskiej, w tym także klezmerskiej, wyrażono chrześcijańskie przesłanie o cierpieniu niewinnych.

Patriarcha chaldejski w pierwszą rocznicę tragedii Mosulu

Nadzieję, że uchodźcy z Mosulu będą mogli jak najprędzej powrócić do własnych domów w ziemi swoich ojców, wyraził zwierzchnik Kościoła katolickiego obrządku chaldejskiego w pierwszą rocznicę ich wypędzenia. Dokładnie rok temu, w nocy z 9 na 10 czerwca ub. r., oddziały tzw. Państwa Islamskiego zajęły to wielkie miasto na północy Iraku, usuwając z niego wojska rządowe. Wycofując się, oddziały irackie pozostawiły w rękach dżihadystów również bazy wojskowe pełne broni ciężkiej. Już w dniach bezpośrednio poprzedzających ofensywę islamistów opuściło Mosul ponad pół miliona jego mieszkańców, wśród nich wszyscy tamtejsi chrześcijanie, których było tam dziesiątki tysięcy. Zdobywcy usunęli z kościołów różnych wyznań krzyże i inne symbole chrześcijańskie.

W swoim przesłaniu patriarcha Louis Raphael Sako zapewnia o swej modlitewnej bliskości z uchodźcami. Wzywa irackich polityków do szczerych wysiłków na rzecz reformy kraju i pojednania, pisząc: „Tylko perspektywa pojednania narodowego będzie mogła położyć kres tragedii całej ludności kraju, sprawiając, że Irakijczycy nie będą się już wzajemnie zwalczali i zabijali, usprawiedliwiając konflikty motywami religijnymi”. Zwierzchnik największego chrześcijańskiego Kościoła Iraku wskazuje, że dopiero wówczas dzieci przestaną umierać „z głodu, pragnienia czy braku lekarstw”. Patriarcha chaldejskich katolików potwierdza, że Kościół nadal będzie czynił wszelkie wysiłki, by wspierać materialnie i duchowo ogromne rzesze uchodźców, przebywających w innych częściach Iraku czy w krajach sąsiednich. Nadal też będzie prosił Boga o dar pokoju.

ak/ rv, fides


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/10/patriarcha_chaldejski_w_pierwsz%C4%85_rocznic%C4%99_tragedii_mosulu/1150517

Kard. Mamberti: Papież ma nadzieję na współpracę Libańczyków

Zaniepokojenie Watykanu sytuacją w Libanie wyraził przebywający  tam kard. Dominique Mamberti. Obecny prefekt Najwyższego Trybunały Sygnatury Apostolskiej był do niedawna szefem watykańskiej dyplomacji. Podczas swej wizyty w Kraju Cedrów, który przeżywa poważny kryzys, uniemożliwiający już od ponad roku wybór prezydenta, kardynał spotyka się zarówno z osobistościami kościelnymi, jak i politycznymi. Z pierwszymi również modlił się o rozwiązanie tej tak trudnej sytuacji.

Gość z Watykanu przeprowadził rozmowy z premierem Tammamem Salamem i z ministrem spraw zagranicznych Jebranem Bassilem. Politykom przekazał wyrazy nadziei Papieża Franciszka, że Libańczycy będą umieli między sobą współpracować, prowadząc dialog. Przypomniał im też słowa św. Jana Pawła II, że Liban to nie tylko kraj, ale „przesłanie” o możliwości współistnienia różnych grup etnicznych i religijnych. Powinien on ponownie stać się takim pokojowym „przesłaniem”.

ak/ rv, lorientlejour, asianews


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/02/kard_mamberti_papie%C5%BC_ma_nadziej%C4%99_na_wsp%C3%B3%C5%82prac%C4%99_liba%C5%84czyk%C3%B3w/1148590

Niech katolicy Emiratów Arabskich dają świadectwo wiary

Watykański sekretarz stanu dokonał dziś poświęcenia drugiej katolickiej świątyni w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jest to kościół św. Pawła w stolicy tego kraju Abu Zabi, w dzielnicy Mussaffah. Jego konsekracja nastąpiła w 50 lat po otwarciu w tym mieście w 1965 r. katedry św. Józefa. Abu Zabi jest siedzibą wikariusza apostolskiego Południowej Arabii, bp. Paula Hindera OFM Cap. Wczoraj kard. Pietro Parolin zainaugurował w obecności miejscowego ministra kultury cały kompleks kościelny, zajmujący blisko 0,5 ha (4560 m2). Teren ten został przydzielony katolikom przez stołeczne władze miejskie na polecenie rodziny panującej.

„Myślę, że chrześcijanie, którzy żyją w tym kraju, potrzebują możności dawania świadectwa swej wiary i wzrastania w niej – powiedział sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej. – Wspólnocie chrześcijańskiej chcę przekazać przesłanie, że wyznawcy Chrystusa mogą być umacniani w swych wysiłkach, by wzrastać w wierze, a także mają świadczyć miłosierdzie innym”. Kard. Parolin podkreślił, że Kościół, który zobaczył podczas swej dwudniowej wizyty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, jest bardzo żywy. „Konsekracja nowej świątyni to oznaka żywotności kościelnej wspólnoty, która ją wzniosła” – dodał gość z Watykanu.

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest ok. 900 tys. katolików. Są to imigranci z różnych krajów. Oblicza się, że do nowego kościoła św. Pawła będzie uczęszczało 60 do 70 tys. wiernych. Świątynia jednorazowo mieści do 1200 osób. Będą tam codzienne Msze po angielsku, co tydzień po arabsku, filipińsku i w malajalam, a rzadziej także w innych językach używanych w Indiach. Dzielnica Mussaffah, gdzie wznosi się kościół św. Pawła, odległa jest ok. 25 km od katedry św. Józefa, która była dotychczas jedyną katolicką świątynią stołecznego Abu Zabi i całego kraju. Obrazuje to, jak trudna jest sytuacja tamtejszych katolików. Jednak i tak trzeba ją uznać za o wiele lepszą, niż w sąsiedniej Arabii Saudyjskiej, gdzie wszelki kult chrześcijański jest zakazany.

ak/ rv, thenational


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/12/niech_katolicy_emirat%C3%B3w_arabskich_daj%C4%85_%C5%9Bwiadectwo_wiary/1151066

Włoski Kościół pomaga uchodźcom w Iraku

1 mln 200 tys. dolarów przekazał włoski episkopat na wsparcie irackich chrześcijan. Jest to odpowiedź na prośbę wyrażoną przez chaldejskiego arcybiskupa Irbilu Baszara Wardę. W jego diecezji znaleźli gościnę liczni uciekinierzy z Równiny Niniwy, nad którą zapanowało przed rokiem tzw. Państwo Islamskie. Wsparcie pochodzące z tzw. funduszu otto per mille, tworzonego przez obywatelskie „przekierowanie podatkowe” na rzecz m.in. Kościoła we Włoszech, pozwoli otoczyć opieką 13 tys. rodzin irackich uchodźców.

Pieniądze zostaną przekazane na wybudowanie domów i szkoły dla uchodźców oraz na wywiercenie 4 studni. Ze swej strony włoska Caritas zobowiązała się przeznaczyć kolejnych 975 tys. dolarów na żywność dla wspomnianych 13 tys. rodzin uchodźców. Komentując tę decyzję sekretarz generalny włoskiego episkopatu bp Nunzio Galantino przytoczył słowa, które usłyszał od jednego z uchodźców w Iraku: „Jesteśmy prześladowani, ale to od was zależy, czy będziemy też zapomniani”.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/13/w%C5%82oski_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_pomaga_uchod%C5%BAcom_w_iraku/1151390

Nigeria-Maiduguri: 350 zniszczonych kościołów

350 zniszczonych kościołów i 5 tys. zabitych katolików – to dramatyczny bilans działania islamskich fundamentalistów w nigeryjskiej diecezji Maiduguri. Leży ona na północy tego afrykańskiego kraju i od 2009 r. znajduje się pod panowaniem islamistów z Boko Haram. Ich krwawe działania zmusiły do opuszczenia domów ponad 100 tys. katolików. Połowa z 40 ośrodków duszpasterskich została zniszczona, a pozostałe przejęli na swe bazy dżihadyści.

„Islamiści kontrolują 85 proc. terytorium naszej diecezji; niektóre z naszych kościołów niszczyli wielokrotnie po tym, jak tylko podnieśliśmy je z gruzów” – mówi ks. Gideon Obasogie, odpowiedzialny za media w diecezji Maiduguri. Wskazuje on, że krwawe działania islamistów sprawiły, iż na terenie diecezji jest ponad 10 tys. sierot i 7 tys. wdów. „Ludzie są przerażeni, stracili domy i cały dorobek swego życia; przyszłość jest wciąż bardzo niepewna. Mimo to kościoły są pełne, a nasza wiara wzrasta” – dodaje nigeryjski kapłan. Wyraża zarazem nadzieję, że ostatnia ofensywa wojsk Nigerii, Czadu i Kamerunu przeciwko islamskim fundamentalistom przyniesie w końcu oczekiwane owoce i ludzie zostaną wyzwoleni spod panowania Boko Haram.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/13/nigeria-maiduguri_350_zniszczonych_ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w/1151392

Prawosławna szkoła w Betanii

Klara Sołtan-Kościelecka / 14.06.2015
www.cerkiew.pl

Betania leży na wschodnim zboczu Góry Oliwnej, niecałe 4 km od Starego Miasta w Jerozolimie. Obecnie stanowi część palestyńskiego miasta Al-Azariya (miasta Łazarza), zamieszkiwanego przez około 18000 mieszkańców, będącego pod kontrolą Autonomii Palestyńskiej. Jednak w praktyce brak tu silnej władzy administracyjnej – ani ze strony Palestyny ani ze strony Izraela, co utrudnia utrzymanie porządku publicznego. Kolejną trudnością w życiu miasta jest mur bezpieczeństwa wybudowany przez władze Izraela, odcinający Betanię od Jerozolimy Wschodniej, ku której to miasto w sposób naturalny ciąży. Wszystkie te czynniki doprowadziły do ubóstwa, przestępczości, zanieczyszczenia i niskiej jakości życia mieszkańców Betanii.

Od szpitala do szkoły dla dziewcząt
Szkoła dla dziewcząt w Betanii została założona w 1937 r. za czasów brytyjskich rządów w Palestynie. Dwóch anglikańskich misjonarzy zmierzających do Indii, postanowiło zatrzymać się w Jerozolimie, korzystając z gościny Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego poza Granicami Rosji, składającego się wówczas się niemal wyłącznie z Białych Rosjan i uchodźców, którzy porzucili swą ojczyznę, po tym, jak rządy w niej objęli komuniści. Ostatecznie wspomniani misjonarze przyjęli prawosławie. Po pewnym czasie przydzielono im zadanie założenia pensjonatu, czegoś w rodzaju szpitala dla palestyńskich dziewcząt. Miał on zostać wybudowany na posiadłościach Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego w mieście Betanii. Przebywające w pensjonacie dziewczęta nie tylko się tam kurowały, ale także otrzymywały edukację. Takie były początki szkoły z pensjonatem dla dziewcząt z Ziemi Świętej. W 1972 r. została ona zarejestrowana jako niepubliczna szkoła chrześcijańska i otworzyła swe podwoje dla dziewcząt zarówno chrześcijańskiego, jak muzułmańskiego wyznania. Mimo ogromnych trudności społecznych i ekonomicznych z jakimi boryka się cała Betania, szkoła powszechnie uznawana jest za jedną z najlepszych prywatnych szkół we Wschodniej Jerozolimie.

Dyrektorem szkoły jest siostra Marta, Niemka, która przyjęła prawosławie, zakonnica w klasztorze Marii Magdaleny Getsemani. Marta, wraz z dwiema innymi siostrami – Rosjankami, oraz kolejną – Palestynką prowadzi szkołę i mieszka w niej. W szkole nauczają zarówno muzułmanie, jak chrześcijanie.

Obecnie do szkoły uczęszcza około 430 dziewcząt, z których zdecydowana większość to muzułmanki. 15 chrześcijanek pochodzi z różnych części Ziemi Świętej. Większość z nich to Palestynki, choć też znajdują się wśród nich także córki Rosjan przybyłych tu z ówczesnego ZSRR. Wszystkie z chrześcijanek, nie tylko uczą się w betańskiej szkole, ale też korzystają ze szkolnego internatu. Ich życie, a także wielu uczennic muzułmańskich, upływa tu pośród zakonnic oraz wolontariuszy  - najczęściej wyznania prawosławnego – z Rosji, innych krajów europejskich oraz Stanów Zjednoczonych.

 

czwartek, 11 czerwca 2015

Jedyny na świecie meczet Maryi Dziewicy

pb (KAI/dailystar.com.lb) / br, Tartus, 2015-06-09
www.ekai.pl

W nadmorskim mieście Tartus w Syrii powstał meczet al-Sayyida Maryam - Maryi Dziewicy. Według państwowych mediów jest to jedyne na świecie miejsce muzułmańskiej modlitwy, noszące takie wezwanie.

Otwierając meczet 6 czerwca syryjski minister ds. religijnych stwierdził, że jego budowa symbolizuje otwartość islamu w jaskrawym kontraście z jego wypaczeniami ze strony ekstremistów. - Nadanie meczetowi nazwy al-Sayyida Maryam jest wyrazem wiary w wersety Koranu, który łączy, a nie dzieli ludzi według religii - oświadczył Mohammad Abdel-Sattar al-Sayyed.

Matka Jezusa Chrystusa jest wspominana w kilku surach Koranu, a sura nazwana jej imieniem jest jedną z zaledwie ośmiu noszących imię jakiejś osoby. Maryja jest także jedyną kobietą wymienioną z imienia w Koranie. Zaszczytu tego nie dostąpiła nawet matka, żona ani córki Mahometa.

Jedyny na świecie meczet Maryi Dziewicy

Rabin i imam wspólnie odwiedzili Izrael

ts / br, Herzogenburg, 2015-06-09
www.ekai.pl
 
Rabin wiedeńskiej gminy żydowskiej Schlomo Hofmeister oraz imam z islamskiej wspólnoty Austrii Ramazan Demir wspólnie odwiedzili Izrael. O swoich wrażeniach opowiedzieli w katolickim klasztorze kanoników w Herzogenburg na zaproszenie miejscowego opata, o. Maximiliana Fürnsinna, który podkreśla, że dialog międzyreligijny jest „warunkiem pokoju”.

„Mieszkańcy Izraela i Palestyny pragną żyć z sobą w pokoju”, podsumował swoje wrażenia i doświadczenia z podróży do Ziemi Świętej rabin Hofmeister. Jego zdaniem konflikt ukazywany w mediach jako „żelazna ściana” dzieląca Żydów i Arabów oraz arabskich muzułmanów, ma podłoże czysto polityczne. Niezależnie od niego istnieją liczne kontakty między ludźmi różnych religii i grup narodowych. Także imam Demir podkreślił „pragnienie pokoju” po obu stronach: „Wspólnie odwiedzaliśmy dzielnice żydowskie i muzułmańskie, co dla ludzi tam żyjących było dobrym znakiem, że nie musimy kierować się polityką”.

Rabin Hofmeister ostrzegł przed zakamuflowanym antysemityzmem w relacjonowaniu mediów o konflikcie bliskowschodnim. Podkreślił, że krytykowanie państwa Izraela jest oczywiście dozwolone, ale niektóre problemy są niekiedy wyolbrzymione. „Gdyby Izrael w porównaniu z innymi państwami był inaczej traktowany przez media, to i antysemityzm miałby inną formę” - ubolewał rabin.

Imam Demir, który w Austrii jest również duszpasterzem więziennym, odniósł się do tematyki radykalizacji młodych muzułmanów. Zwrócił uwagę, że spośród 600 tys. muzułmanów żyjących w Austrii do współpracy z Państwem Islamskim (IS) wyjechało do Syrii około 200, „a więc tylko 0,03 procenta”. Wśród 1700 muzułmanów przebywających w austriackich więzieniach jedynie 22 odsiaduje karę za sympatyzowanie z IS. „Problem nie jest więc duży, ale jednak poważny”, stwierdził imam dodając, że „trzeba uważać, aby nie było ich więcej”.

Na wspólną podróż rabina i imama do Ziemi Świętej obie ich wspólnoty zareagowały pozytywnie. Ponieważ wśród muzułmanów odczuwa się wielki brak wiedzy o rzeczywistej sytuacji na Bliskim Wschodzie, raport z tej wizyty okazał się „pozytywnym szokiem” - powiedział imam Demir.

Rabin Hofmeister podkreślił, że „możemy posuwać się naprzód tylko poprzez ukazywanie pozytywnych przykładów”, choć – jak zastrzegł – „nie ponosimy odpowiedzialności za to, jak będzie dalej”. Zwrócił uwagę, że „w konfliktach chodzi głównie o władzę i pieniądze, a religia stanowi tylko zasłonę”.

Rabin i imam wspólnie odwiedzili Izrael

Zjednoczone Emiraty Arabskie - kraj przepełnionych kościołów

kg (KAI/RV) / br, Abu Zabi, 2015-06-08
www.ekai.pl
 
Kościół katolicki w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA) i Omanie to przede wszystkim przepełnione świątynie. Nic w tym dziwnego, skoro na milion wiernych przypada tam jedynie 11 parafii. Świadectwo o tej wspólnocie katolickiej w świecie muzułmańskim daje wikariusz apostolski Arabii Południowej bp Paul Hinder OFMCap.

W przyszłym tygodniu odbędzie się konsekracja nowego kościoła w stolicy państwa - Abu Zabi. Będzie to dużą ulgą dla tamtejszych chrześcijan. Obecnie bowiem w jedynym istniejącym tam kościele Msze niedzielne zaczyna się już odprawiać w czwartek. Dzięki temu jest 25 świątecznych liturgii i wszystkie są przepełnione. Kiedy organizowane są bierzmowania, o sakrament prosi w tej jednej parafii 800 osób. Nie lepiej jest w Dubaju. Tamtejsza parafia liczy ponad 200 tys. wiernych.

Ocenia się, że wśród ok. 8,3 mln mieszkańców ZEA 77 proc. wyznaje islam, podczas gdy chrześcijan jest tam prawie 13 proc., w tym blisko 10 proc. to katolicy, a reszta - mniej więcej w równych proporcjach - to prawosławni i protestanci różnych odłamów. Innymi liczącymi się mniejszościami religijnymi są hinduizm (6,6 proc.) i buddyzm (ok. 2 proc.).

Wyznawcy Chrystusa w tym regionie to niemal wyłącznie imigranci zarobkowi: co najmniej 700 tys. Filipińczyków i do 300 tys. katolików z Indii. Takie są oficjalne statystyki. W krajach tych, w przeciwieństwie na przykład do Arabii Saudyjskiej, chrześcijanie cieszą się wolnością religijną, choć radykalnie ograniczoną do wolności kultu w obrębie murów kościoła. Prowadzą też dziesięć szkół. Katolikom posługuje 60 księży. Ich praca sprowadza się do udzielania sakramentów. Resztą zajmują się świeccy: prowadzą katechezy, grupy modlitewne, formację. Niektórzy apostołują też w „obozach pracy”.

Zdaniem pochodzącego ze Szwajcarii bp. Hindera tamtejsi katolicy wyróżniają się dynamizmem i radością. To odróżnia ich zdecydowanie od chrześcijan w Europie. Żyją swą wiarą bez kompleksów, mają zaufanie do Pana Boga, wiedzą, że nie są sami, choć sytuacja bywa trudna. „Wiemy, że jesteśmy w ręku Boga i nigdy o tym nie zapominamy” – mówi wikariusz apostolski Arabii Południowej.

Zjednoczone Emiraty Arabskie - kraj przepełnionych kościołów

W Soczi powołano misję ds. ochrony chrześcijan Bliskiego Wschodu

kg (KAI/I-R) / br, Soczi, 2015-06-11
www.ekai.pl
 
Na obradującym w Soczi III Forum Rosyjskiej Młodzieży Chrześcijańskiej powołano do życie misję ds. ochrony chrześcijan na Bliskim Wschodzie - oznajmił przewodniczący komitetu organizacyjnego tego zgromadzenia Aleksiej Czerkiezow.

Według niego misja pod nazwą "Świat Chrześcijański" będzie działać w Libanie, Syrii i Palestynie, a głównym jej celem ma być aktywizacja działań organizacji społecznych Rosji i innych krajów na rzecz współpracy w przestrzeganiu norm prawa międzynarodowego, służby społecznej i dialogu religijnego.

Inicjatywę tę gorąco poparli uczestniczący w forum przedstawiciele chrześcijan z Syrii i Libanu. "Bardzo cieszy nas ta decyzja" - oświadczył delegat syryjski Karin Hassan. Przypomniał, że w jego kraju żyje wielu chrześcijan, którzy - jak zapewnił - z pewnością udzielą poparcia tej idei. "Syria zawsze pozostawała w dobrych stosunkach z Rosją i mamy nadzieję na umacnianie i rozwijanie ich w przyszłości" - dodał delegat.

Wcześniej przedstawiciel libańskiego ruchu młodzieżowego " al-Marada" Szadi Dahla powiedział w Soczi, że jego kraj oczekuje powrotu Rosji na Bliski Wschód, niezbędnego do ustabilizowania sytuacji w tym regionie i ustanowienia równowagi sił.

Forum młodych chrześcijan Rosji odbywało się przy poparciu Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, Światowego Rosyjskiego Soboru Ludowego, Cesarskiego Prawosławnego Towarzystwa Palestyńskiego oraz szeregu innych organizacji społecznych i dobroczynnych. W jego pracach uczestniczyło ok. 300 delegatów z Moskwy, obwodu rostowkiego, Kraju Krasnodarskiego, Stawropola i Osetii Północnej oraz z Armenii, Gruzji, Libanu, Syrii, Grecji i Cypru.

W Soczi powołano misję ds. ochrony chrześcijan Bliskiego Wschodu

środa, 10 czerwca 2015

Wizyta greckiego papieża Aleksandrii Teodora na Madagaskarze

Dominika Kovačević / 05.06.2015
www.cerkiew.pl

Dwudziestego dziewiątego maja grecki patriarcha Aleksandrii i całej Afryki Teodor II rozpoczął swoją wizytę na Madagaskarze.

Po oficjalnym powitaniu lotnisku władyka Teodor został przywitany nabożeństwem doksologii w metropolitarnym soborze Zaśnięcia Bogurodzicy w stolicy kraju – Antananarywie, gdzie okolicznościowe słowo wygłosił metropolita Madagaskaru Ignacy. Świątynię wypełniły tłumy wiernych.

Drugiego dnia podróży, 30 maja, w miejscowości Andoharanofotsy dostojny gość dokonał uroczystego otwarcia prawosławnego dziewczęcego sierocińca, który ma stać się nowym domem dla około 200 biednych i osieroconych dzieci. Wybudowanie takiego ośrodka było wieloletnim marzeniem metropolity Ignacego, gdyż w czasie swej posługi duszpasterskiej w tym kraju widział wiele dzieci wałęsających się po ulicach i opuszczonych przez rodziców, gdyż ci nie mieli czym ich wykarmić. Na otwarciu obecni były najwyższe władze lokalne oraz ambasador Egiptu na Madagaskarze.

Trzydziestego pierwszego maja przypadło wielkie święto Pięćdziesiątnicy. Radość świąteczna prawosławnych mieszkańców Madagaskaru była tym większa, iż patriarcha Teodor w Andoharanofotsy wyświęcił nową cerkiew pw. Wejścia Bogurodzicy do Świątyni. Tak jak poprzednie dnia, tak i na tej uroczystości obecni byli oficjalni goście. Po obrzędzie konsekracji i patriarszej Boskiej Liturgii przed cerkwią odbył się muzyczno-taneczny pokaz przygotowany przez mieszkańców miejscowości.

W Poniedziałek Świętego Ducha, 1 czerwca, papież przewodniczył Jutrzni i Boskiej Liturgii w katedrze Zaśnięcia Bogurodzicy.
Bezpośrednio po modlitwie rozesłania patriarcha spotkał się z prawosławnymi misjonarzami, oraz mniszkami z monasteru Przenajświętszej Bogurodzicy na Krecie, które są na Madagaskarze w celu założenia i ugruntowania monastycyzmu w tym kraju.

 

Irak-Asyż: Franciszkanie apelują o uwolnienie 3 letniej Krystyny

W sierpniu zeszłego roku w Mosulu dżihadiści wyrwali z rąk uciekającej z miasta Aidy jej trzyletnią córkę Krystynę. Khidir, ślepy ojciec dziewczynki zapłacił później okup, ale niestety dziecko nie zostało zwrócone swoim rodzicom. Franciszkanie z Asyżu dowiedziawszy się o tragedii rodziców Krystyny zorganizowali na twitterze akcję #savecristina z apelem: „W imieniu św. Franciszka  zwracamy się do członków Państwa Islamskiego – Wypuśćcie na wolność to dziecko, uwolnijcie Krystynę”. „Św. Franciszek uważał, że każda matka jest matką wszystkich braci mniejszych, dlatego po synowsku zareagowaliśmy na ten matczyny krzyk” – powiedział O. Enzo z asyżskiego klasztoru, który z dwojgiem młodych ludzi odwiedził Aidę i Khidira, przebywających w obozie uchodźców w kurdyjskim Erbilu.

dw/rv, avvenire


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/09/irak-asy%C5%BC_franciszkanie_apeluj%C4%85_o_uwolnienie_3_letniej_krys/1150352

Syria: spotkanie pięciu patriarchów Antiochii

Syryjczycy winni bronić jedności swego kraju i muszą sami decydować o jego przyszłości. Podkreślono to we wspólnym oświadczeniu katolickich i prawosławnych patriarchów Antiochii, którzy spotkali się wczoraj w Damaszku. Tytuł ten noszą zwierzchnicy pięciu Kościołów wschodnich, w tym trzech katolickich, mianowicie melchickiego, syryjskiego i maronickiego, oraz greckoprawosławnego i syryjskoprawosławnego. To doroczne ekumeniczne spotkanie odbywało się w poprzednich latach w Libanie, ale tym razem na jego miejsce wybrano stolicę Syrii, by dodać otuchy w cierpieniach chrześcijanom tego kraju. Spotkanie gościł w swej damasceńskiej siedzibie greckoprawosławny patriarcha Antiochii Jan X Yazigi. Obok hierarchów Kościołów wschodnich wziął w nim udział również nuncjusz apostolski w Syrii, abp Mario Zenari.

Patriarchowie uznali za jedyną drogę wyjścia z kryzysu syryjskiego „rozwiązanie polityczne”. Podkreślili przy tym jednak konieczność przeciwdziałania przez siły globalne i regionalne dżihadystom z Państwa Islamskiego, a przynajmniej nieudzielania im żadnego poparcia. Przypomnieli wciąż nieznany los duchownych porwanych w Syrii i upomnieli się o prawa Palestyńczyków. Potępili też rasistowskie i konfesyjne czystki w Iraku, a polityków libańskich wezwali do wyboru prezydenta.

ak/ rv, lorientlejour, fides


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/09/syria_spotkanie_pi%C4%99ciu_patriarch%C3%B3w_antiochii/1150310

Mosul: islamiści splądrowali cerkiew św. Efrema

Państwo Islamskie zaciera ślady po chrześcijanach. W Mosulu jedna z największych świątyń w tym mieście, syryjskoprawosławna cerkiew św. Efrema, ma zostać zamieniona w meczet. Już przed rokiem, zaraz po zdobyciu tego miasta, islamiści strącili z niej krzyże. Teraz oczyszczają wnętrze z ławek i chrześcijańskich emblematów. Najprawdopodobniej służy to przystosowaniu jej do kultu muzułmańskiego. Nie wyklucza się też jednak innej możliwości, a mianowicie, że dżihadyści, spodziewając się ofensywy, chcą wykorzystać świątynię w celach obronnych.

kb/ rv, fides, ansa


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/06/09/mosul_islami%C5%9Bci_spl%C4%85drowali_cerkiew_%C5%9Bw_efrema/1150308

wtorek, 2 czerwca 2015

Zapomnieli, że Jezus był Żydem

2015-04-03 21:35 Weronika Pomierna

O żydowskich korzeniach naszej wiary z Michaelem Zinnem, dyrektorem Międzynarodowego Centrum Mesjanistycznego w Jerozolimie rozmawia Weronika Pomierna.

Weronika Pomierna: W tym roku Pascha w Izraelu rozpoczyna się 4 kwietnia i niemal dokładnie pokrywa się z naszymi świętami Wielkanocnymi. Tymczasem w wielu miejscach w Polsce już od kilku lat organizowane są wieczory paschalne, które przyciągają coraz więcej osób. W Krakowie co roku w wieczorze paschalnym uczestniczy ponad 400 osób. Dlaczego warto wybrać się na żydowską Paschę?

Michael Zinn: Wiemy, że Pan Jezus nie obchodził świąt Wielkanocy, ale świętował Paschę. Warto postawić sobie pytanie: jak wyglądała ta Pascha? W jej świętowaniu kryje się bardzo głęboka symbolika. Warto zastanowić się: co dla Jezusa znaczył baranek i chleb niekwaszony? Jakie znaczenie miało wino, które pił w czasie Paschy? Pomaga to lepiej zrozumieć nam nas samych i wiarę chrześcijańską.

Wydaje mi się, że brak świadomości, że nasza wiara ma żydowskie korzenie.

Oczywiście. Widać to w wielu krajach na całym świecie. Ludzie zapominają, że Jezus był Żydem. On nie urodził się w rodzinie katolickiej, ani protestanckiej, ale w rodzinie żydowskiej. Jego mama była Żydówką. On nigdy nie jadł wieprzowiny. Został obrzezany ósmego dnia po swoim urodzeniu. Gdy spotykam się z ludźmi, widzę, że wielu nie dostrzega tego. Ludzie nie pamiętają, jakie są korzenie ich wiary. Odważę się powiedzieć, że jeśli Kościół nie ma żydowskich korzeni to nie jest to prawdziwy Kościół. Nie może być tak, że nie ma ciągłości między owocami, a korzeniem. To nie oznacza, że musisz prowadzić żydowskie życie, ale musisz mieć świadomość, że korzenie Twojej wiary prowadzą do Jezusa, który był Żydem.

Jak zacząć tę wędrówkę w poszukiwaniu swoich korzeni chrześcijańskich?

Przyjechać do Izraela i spróbować zrozumieć naród żydowski. Ludzie bardzo szanują takie prawdziwe zainteresowanie i gdy widzą je, dzielą się niesamowitymi historiami. Nie można mówić: Jezu kochamy Cię, ale nie chcemy nic o Tobie wiedzieć. Ludzie planując urlop wybierają się często do ciepłych krajów. Warto przyjechać do Izraela, aby poznać korzenie swojej wiary. Czytać o Izraelu, interesować się jego kulturą i kochać Żydów.

Zapomnieli, że Jezus był Żydem

Ci od rabbiego Jeszui

2015-05-14 00:15 Marcin Jakimowicz GN 20/2015

Żydzi uznający w Jezusie oczekiwanego przez wieki Mesjasza to jeden z najważniejszych znaków czasu dla współczesnego Kościoła. Jest on związany ściśle z datą powrotu Mesjasza.

Michael Zinn, dyrektor Międzynarodowego Centrum Mesjanistycznego w Jerozolimie, na sederowym wieczorze paschalnym 29 marca 2015 roku w Katowicach
Pamiętacie scenę, gdy Jezus rozpłakał się nad Jerozolimą? Spoglądając na Miasto Pokoju, zawołał: „Nie ujrzycie Mnie odtąd, aż powiecie: »Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie«”. Co to oznacza w praktyce dla katolika wracającego właśnie z nabożeństwa majowego? Powrót Jezusa jest ściśle związany z faktem przyjęcia Jego misji mesjańskiej przez Żydów. Eschatologiczne obietnice dotyczące „dni ostatnich” są nierozerwalnie związane z historią Izraela, a zatem wszystkim chrześcijanom, którzy czekają na przyjście Mesjasza, powinno zależeć na świętości tego narodu. Według ks. Petera Hockena coraz intensywniej rozwijający się na całym świecie żydowski ruch mesjanistyczny jest jednym z najważniejszych znaków czasu dla współczesnego Kościoła.

Świętują szabat, nie niedzielę

Kim są Żydzi mesjanistyczni? To, najkrócej mówiąc, ci Izraelici, którzy uwierzyli, że rabbi Jeszua jest oczekiwanym od wieków Mesjaszem. Wierzą, że Jezus jest Panem, wierzą też w trójjedynego Boga. To nieznana dotąd pokaźna grupa ludzi żydowskiego pochodzenia, która asymilowała się i przyjmowała chrześcijaństwo. Nie, Żydzi mesjanistyczni nie zachowują chrześcijańskich świąt, pielęgnują swoje „korzenne” zwyczaje i tradycyjne obrzędy. Świętują szabat, nie niedzielę. Niezmiernie rzadko zasilają istniejące już Kościoły czy wspólnoty. Odrzucają asymilację, tworząc własne, niezwykle dynamiczne gminy.

Jedną z bezpośrednich przyczyn powstania ruchu było przejęcie władzy nad Jerozolimą przez państwo Izrael w 1967 r. Żydzi mesjańscy widzą w tym wydarzeniu wypełnienie Jezusowego proroctwa: „A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą” (Łk 21,24).

Ilu ich jest? Szacunkowe dane mówią, że półtora miliona, ale naprawdę trudno to zweryfikować. W ojczyźnie Jezusa przyznanie się do wiary w Jego posłannictwo grozi społecznym i rodzinnym wykluczeniem, a mimo to w Izraelu ruch ten liczy około stu gmin (kahałów). Aż 70 z nich jest hebrajskojęzycznych, 25 rosyjskojęzycznych, a pięć etiopskich. W latach 90. XX wieku, po napływie imigrantów z byłego bloku wschodniego i samego Związku Radzieckiego (przyjechało wówczas 1,5 mln Żydów), liczba Żydów mesjanistycznych potroiła się. Za oceanem, w Stanach Zjednoczonych, działa dziś około trzystu gmin mesjanistycznych. Ruch nie posiada struktur władzy ani centralnego organu kierowniczego. International Messianic Jewish Alliance jest wspólnotą integrującą liderów aliansów mesjanistyczno-żydowskich w tych krajach, w których ruch jest obecny.

Ci od rabbiego Jeszui

Pasterzem jest Jeszua Ha Maszijach

2015-05-31 12:18 Andrzej Kerner

- Wierzę w Jezusa i jestem żydem. Jestem pomostem między chrześcijaństwem a judaizmem - mówił w Kędzierzynie-Koźlu Izaak J. Baruh, żyd mesjanistyczny.

Jego historia jest zadziwiająca. Jako nastolatek przez kilka lat fascynował się okultyzmem. Zaczął próbować narkotyków. - Jednak miałem wyrzuty sumienia. Kiedy kładłem się spać, codziennie słyszałem głos Istoty, która stała za moim oknem - mówi Izaak J. Baruh, żyd mesjanistyczny z Gliwic. Po pół roku słuchania tego głosu, który zadawał mu pytanie: „Co robisz ze swoim życiem?”, postanowił pójść z rodzicami do zboru, do którego uczęszczali. Tam usłyszał kazanie o Jezusie, który oddał życie na krzyżu za zbawienie grzeszników. Zapłakał, chciał zmienić swoje życie.

- Pojednałem się z Bogiem. W pół roku połknąłem całą Biblię. To było jak nowe życie, jak strumienie płynące w moim wnętrzu. Tak się zaczęła moja przygoda z Bogiem, która zaprowadziła mnie do takiego punktu, do którego nigdy nie wyobrażałem sobie, że mogę dojść. Kiedy zacząłem czytać Biblię, wszystko zaczęło do mnie mówić, że jestem... żydem. Nie miałem jednak na to żadnych dokumentów ani dowodów - opowiada Izaak J. Baruh.

Zastanawiało go, że rodzina celebruje święto w soboty (choć nie rytuały religijne), że w domu je się żydowskie potrawy. Przez lata badał historię rodzinną, aż w końcu spotkał osobę, która znała historię jego prababci i dziadków, którzy w czasie II wojny światowej ukrywali się we Lwowie. Okazało się, że wtedy zmienili oni całkowicie tożsamość, imiona, nazwiska, ochrzcili dzieci, spalili wszystkie rodzinne dokumenty. - Po to, by przetrwać prześladowanie - mówi Izaak J. Baruh.

- To odkrycie doprowadziło mnie do wniosku, że skoro wierzę w Jezusa i jestem żydem, to znaczy, że jestem pomostem między chrześcijaństwem a Żydami - podkreśla. Jest żydem mesjanistycznym. To wspólnota żydów, którzy uwierzyli w Jezusa jako Mesjasza. Rozwija się ona - mimo protestów i szykan ze strony ortodoksyjnych żydów, którzy uważają ich za odstępców od wiary - zwłaszcza od 1967 r. , od chwili kiedy Izrael odzyskał władzę nad Jerozolimą.

Izaak J. Baruh odwiedza różne Kościoły i wspólnoty chrześcijańskie: katolickie, ewangelickie, baptystyczne, zielonoświątkowe, metodystyczne. Bywa też w synagodze w Katowicach. Ubolewa, że wielu żydów w Gliwicach nie wierzy w ogóle w Boga.

Pasterzem jest Jeszua Ha Maszijach

Teheran: 70-lecie soboru św. Mikołaja

Agnieszka Puciłowska / 01.06.2015

22 maja 2015 r., kiedy wg starego stylu przypada święto przeniesienia relikwi św. Mikołaja z Miry Licyjskiej do Bar, w prawosławnej rosyjskiej parafii w stolicy Iranu – Teheranie – odbyły się uroczystości poświęcone 70-leciu lokalnej katedry pw. św. Mikołaja.

Z błogosławieństwa patriarchy moskiewskiego i całej Rusi Cyryla, Świętą Liturgię z okazji święta soboru św. Mikołaja sprawował abp Baku i Azerbejdżanu Aleksander. Towarzyszył mu proboszcz soboru – archimandryta Aleksander (Zakreszew), a także kler diecezji bakińskiej: przełożony klasztoru Mitrofan (Bezotosnyj) i diakon Bartosz Sotnikow).
Podczas nabożeństwa za zmarłych zostali wspomniani: budowniczy cerkwi: archim. Witalij (Siergijew), archim. Władimir (Małyszew) i architekt Mikołaj Markow.

W cerkwi obecny był tymczasowy pełnomocnik Rosji w sprawach Iranu A.W. Judencew i ambasador Republiki Białorusi w Iranie W.W. Rybak. Na Liturgię przybyli również pielgrzymi z rosyjskiej cerkwi pw. św. apostoła Filipa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Śpiewał chór pod kierownictwem Mariny Aksionowej.

Po zakończeniu Liturgii miała miejsce procesja wokół świątyni. Sprawowano też nabożeństwo dziękczynne do św. Mikołaja Cudotwórcy.

Na koniec władyka Aleksander podziękował proboszczowi, staroście i parafianom za obecność w tak ważnym dniu. Podkreślił, że w tym roku mija 20 lat od czasu powrotu parafii łono Matki Cerkwi i mianowania ojca Aleksandra proboszczem cerkwi w Teheranie.
W odpowiedzi archimandryta Aleksander podziękował władyce za uwagę i miłość do soboru św. Mikołaja w Teheranie. Następnie wszyscy obecni udali się do refektarzu (parafialnej jadalni), gdzie dzięki staraniom starosty Emmanuela Szyrani zorganizowano poczęstunek.

Historia powstania Soboru św. Mikołaja jest bardzo interesująca. Kiedy sowieccy dyplomaci w 1921 r. zamknęli dwie cerkwie w Teheranie, rosyjska wspólnota prawosławna wybudowała domową cerkiew pw. św. Mikołaja na ulicy Aromanie, gdzie Liturgie sprawował ostatni misjonarz Rosyjskiej Misji Duchownej w Urmii archimandryta Witalij (Siergijew).
W 1941 r. do stolicy Iranu przybył mnich Włodzimierz Małyszew. To dzięki jego staraniom udało się zgromadzić środki, za które kupiono część ziemi naprzeciwko ambasady USA w Teheranie.

 

Andrzej Kerner - „Bóg urodził się na Wschodzie”

„Bóg urodził się na Wschodzie”  to zbiór reportaży, artykułów i rozmów na temat chrześcijańskiego Wschodu i Azji Środkowej. Andrzej Kerner...