wtorek, 31 marca 2015

Indie: pastor aresztowany w Kaszmirze

W indyjskim Kaszmirze aresztowano znanego działacza chrześcijańskiego. Pastor Paul Augustine jest tam stanowym koordynatorem Wszechindyjskiej Rady Chrześcijan. Policja, której towarzyszyły miejscowe elity muzułmańskie, zatrzymała go w mieście Srinagar, gdy przewodniczył nabożeństwu. Pastora oskarżono o „nawoływanie do starć międzyreligijnych”. Jego rodzina i wspólnota zaprzeczają tym zarzutom.

tc/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/30/indie_pastor_aresztowany_w_kaszmirze/1133301

Papieski telegram po śmierci patriarchy asyryjskiego

„Świat chrześcijański stracił ważnego przywódcę duchowego, odważnego i roztropnego pasterza, który wiernie służył swej wspólnocie w czasach stawiających niezmiernie trudne zadania”. Tak pisze Papież w telegramie kondolencyjnym po śmierci głowy Asyryjskiego Kościoła Wschodu. Patriarcha Mar Dinkha IV zmarł 26 marca, w Stanach Zjednoczonych, w Rochester w stanie Minnesota.
Urodzony przed 80 laty w Iraku, pełnił ten urząd od 1976 r. i przeniósł siedzibę patriarszą do Chicago. W ramach dialogu teologicznego spotykał się z Janem Pawłem II, Benedyktem XVI i Franciszkiem, u którego był z wizytą w ub.r.

„Jego Świątobliwość Mar Dinkha bardzo cierpiał z powodu tragicznej sytuacji na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w Iraku i Syrii – czytamy w papieskim telegramie. – Stanowczo zwracał uwagę na niedolę naszych chrześcijańskich braci i sióstr oraz innych mniejszości religijnych, codziennie cierpiących prześladowanie. Pamiętam, jak mówił o tym podczas niedawnej wizyty w Rzymie” – pisze Ojciec Święty. Składa dzięki Bogu za stałe zaangażowanie zmarłego patriarchy „w polepszenie relacji między chrześcijanami, a szczególnie między Kościołem katolickim i Asyryjskim Kościołem Wschodu”.

ak/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/28/papieski_telegram_po_%C5%9Bmierci_patriarchy_asyryjskiego/1132956

Niedziela Palmowa w Jerozolimie

Każdej niedzieli Wielkiego Postu jerozolimscy katolicy gromadzili się w Bazylice Zmartwychwstania Pańskiego na porannej Mszy. W przypadającą dziś Niedzielę Palmową miała ona szczególnie uroczysty charakter. Rozpoczęła się w obrzędem poświęcenia palm i procesją wokół kaplicy Bożego Grobu i w pobliżu Kalwarii. Mszy koncelebrowanej ze śpiewem opisu Męki Pańskiej przewodniczył łaciński patriarcha Jerozolimy abp Fouad Twal. Uczestniczyło w niej blisko 50 kapłanów i liczni pielgrzymi.

Głównym punktem jerozolimskich obchodów jest jednak radosna popołudniowa procesja ulicami miasta. Rozpoczyna się w sanktuarium w Betfage na Górze Oliwnej. Procesja Niedzieli Palmowej jest wielkim świętem zarówno lokalnych chrześcijan, jak i pielgrzymów przybywających nie tylko z różnych parafii Ziemi Świętej, ale także z całego świata. Wśród licznych grup pielgrzymów nie brak także i Polaków niosących palmy oraz biało czerwone flagi. Na końcu procesji idą franciszkanie i duchowieństwo diecezjalne wraz z Patriarchą Jerozolimy, jego biskupami pomocniczymi oraz Kustoszem Ziemi Świętej.

Jerozolimska procesja przechodzi obok kościoła Ojcze Nasz, kaplicy Płaczu Jezusa nad Jerozolimą (Dominus Flevit) i bazyliki Narodów z grotą Getsemani, miejsca gdzie Judasz zdradził Jezusa. Zakończenie procesji ma miejsce na dziedzińcu sanktuarium świętej Anny, w murach Starego Miasta, gdzie abp Twal pobłogosławił wiernych relikwiami Krzyża Świętego.
Początki jerozolimskiej procesji Niedzieli Palmowej sięgają czasów bizantyjskich. O jej istnieniu wspomina między innymi pątniczka Egeria, która zaświadcza, że chrześcijanie w Ziemi Świętej praktykowali procesję palmową od najdawniejszych czasów. Franciszkanie pełniący posługę opiekunów miejsc świętych podjęli tę tradycję zapraszając do wspólnego świętowania Paschy Jezusa Chrystusa.

P. Blajer OFM, Jerozolima


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/29/niedziela_palmowa_w_jerozolimie_/1133135

Rada Bezpieczeństwa ONZ o prześladowaniu chrześcijan

Oenzetowska Rada Bezpieczeństwa obradowała wczoraj nad prześladowaniem chrześcijan i innych mniejszości na Bliskim Wschodzie. Inicjatorem tej specjalnej sesji była Francja, która kieruje aktualnie pracami Rady.

Dramatyczną sytuację chrześcijan przedstawiło dwóch katolickich hierarchów: stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ abp Bernardito Auza i chaldejski patriarcha Luis Sako z Bagdadu. Fakty te są dobrze znane i wszyscy uczestnicy obrad, w tym sekretarz generalny ONZ, przyznawali, że sytuacja jest poważna i wymaga reakcji ze strony wspólnoty międzynarodowej.

Watykański dyplomata wskazał w tym kontekście na obowiązek ochrony ludności cywilnej, który spoczywa w takiej sytuacji na Organizacji Narodów Zjednoczonych. Abp Sako z kolei zaapelował o wspieranie w pierwszym rzędzie starań rządu w Bagdadzie oraz regionalnych władz kurdyjskich. Podkreślił, że niezbędna jest też inicjatywa wspólnoty międzynarodowej na niższym szczeblu niż ONZ, a mianowicie w ramach Ligi Państw Arabskich i Organizacji Współpracy Islamskiej.

Patriarcha z Bagdadu zaproponował też szereg konkretnych kroków, które miałyby doprowadzić do uzdrowienia sytuacji na Bliskim Wschodzie. Po pierwsze trzeba wymóc na tamtejszych krajach, aby rzeczywiście respektowano równość wszystkich obywateli. Zwierzchników religijnych należy natomiast skłonić do złagodzenia tonu ich wypowiedzi i do właściwej egzegezy tekstów religijnych.  Niezbędna jest też reforma edukacji, aby uchronić przed ekstremizmem młode pokolenia. Abp Sako wnioskował ponadto o karanie państw i jednostek, które w jakikolwiek sposób wspierają terroryzm.
Z podobnym wnioskiem wystąpiła też Francja. Zaproponowała ona, by na wniosek Rady Bezpieczeństwa zbrodnie popełniane przeciwko chrześcijanom i innym mniejszościom na Bliskim Wschodzie były ścigane przez międzynarodowy trybunał. Francja domaga się również zagwarantowania chrześcijańskim uchodźcom prawa powrotu do domu oraz zapewnienia im tam bezpieczeństwa.

Z kolei Ban Ki Moon poinformował, że już w sierpniu ubiegłego roku Organizacja Narodów Zjednoczonych oficjalnie przyznała, iż na terenach objętych działaniem tak zwanego Państwa Islamskiego istnieje groźba ludobójstwa. Zapewnił, że ONZ przygotowuje program przeciwdziałania ekstremizmowi religijnemu. W sierpniu zostanie on wprowadzony w życie. Będzie się opierał na współpracy różnych zwierzchników religijnych.

kb/ rv, asianews


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/28/rada_bezpiecze%C5%84stwa_onz_o_prze%C5%9Bladowaniu_chrze%C5%9Bcijan/1132965

Caritas o pomocy uchodźcom w Nigerii

Jest nadzieja na powrót uchodźców do domu, ale zniszczenia są olbrzymie. Taki wniosek wypłynął ze specjalnego spotkania Caritas Internationalis na temat sytuacji w Nigerii, które odbyło się w Rzymie. Wzięli w nim udział przedstawiciele krajowych Caritas z Nigerii, Nigru i Czadu.

Liczbę tych, którzy uciekają z rejonów działania islamistów z Boko Haram, szacuje się na ponad milion. Miejscowy Kościół nie pozostaje w tej sytuacji bezczynny. Uchodźców odwiedzają duszpasterze, w tym biskupi, a opiekę humanitarną stara się im zapewnić Caritas. Pozbawieni dachu nad głową ludzie często znajdują schronienie w zabudowaniach kościelnych. Katolicka pomoc dociera do ok. 50 tys. osób.

Ok. 20% uchodźców stanowią muzułmanie, którzy również obawiają się zbrodniczej sekty. Islamiści prześladują zresztą nie tylko chrześcijan, ale i wyznawców religii tradycyjnych, których wśród uciekających jest 40%. Caritas nie tylko śpieszy im z pomocą, ale zbiera również świadectwa ich doświadczeń, często straszliwych. Obecna ofensywa wojsk rządowych przeciwko Boko Haram daje nadzieję na powrót do domu. Sytuacja humanitarna jest tam jednak dramatyczna i brakuje artykułów pierwszej potrzeby, poczynając od żywności i wody pitnej. Także sytuacja polityczna w Nigerii nie należy do najłatwiejszych. Mówi koordynatorka regionalna włoskiej Caritas na obszar zachodniej Afryki, Moira Monacelli:

„Są rejony, gdzie został ogłoszony przez nigeryjski rząd stan wyjątkowy. Są też miejsca, w które trudno dotrzeć z pomocą humanitarną. Staramy się, na ile to możliwe, pomagać wszystkim i być blisko potrzebujących. Wiemy, że do dyspozycji uchodźców oddano niektóre budynki kościelne.
Trzeba jednak obecnie bardzo uważać na rozwój sytuacji humanitarnej, bo w związku z wyborami może dojść do nasilenia przemocy. To jest niezwykle ważne i właśnie obecne spotkanie służyło temu, by zrozumieć, jak najlepiej odpowiedzieć na bieżące potrzeby”.

tc/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/28/caritas_o_pomocy_uchod%C5%BAcom_w_nigerii/1132972

Syria: dramat chrześcijan

„Dżihadyści zapowiedzieli, że jeśli ośmielimy się wrócić do naszych wiosek to mężczyzn wymordują, a z kobiet uczynią swe niewolnice”. Tak o sytuacji na północy Syrii mówi jeden z chrześcijan porwanych w Tel Goran przez islamistów, a następnie oswobodzony po zapłaceniu okupu. Informuje o tym asyryjska agencja informacyjna AINA według której w ostatnich tygodniach członkowie Państwa Islamskiego uprowadzili od 262 do 373 chrześcijan. Działali w okolicy miasta Al-Hasaka, gdzie leży 35 chrześcijańskich wiosek. Świadkowie informują, że uciekli stamtąd wszyscy wyznawcy Chrystusa.

Oswobodzony chrześcijanin, na którego świadectwo powołuje się asyryjska agencja, powiedział, że uprowadzeni są traktowani dobrze. „Dżihadyści cały czas nakłaniali nas jednak do przejścia na islam” – mówi mężczyzna. Ujawnia, że dwudziestu chrześcijan, którzy wraz z nim zostali uwolnieni, w tym kobieta w ciąży i sześcioletnie dziecko, zapłacili okup. „Islamiści mówili nam, że to tradycyjny podatek płacony przez niemuzułmanów po to, by mogli bezpiecznie mieszkać na terenie kontrolowanym przez wyznawców islamu. Skoro jednak nie zapewniają nam bezpieczeństwa i wręcz grożą śmiercią, trzeba mówić o okupie” – podkreśla mężczyzna.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/28/syria_dramat_chrze%C5%9Bcijan/1133034

Pakistan: chrześcijanie apelują o ochronę miejsc kultu

Chrześcijanie Pakistanu domagają się wymierzenia sprawiedliwości sprawcom ostatnich ataków na dwa kościoły. W wyniku zamachów 15 marca w Lahaurze zginęło 18 osób, a 91 zostało rannych. Nikt do tej pory nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Policja aresztowała za to dwustu wyznawców Chrystusa pod zarzutem dokonania linczu na dwóch muzułmanach.

Zginęli oni z rąk chrześcijan, rozsierdzonych kolejnym krwawym zamachem na swe świątynie, ponieważ byli współsprawcami ataków na wspomniane kościoły – katolicki i protestancki. Pakistańscy zwierzchnicy religijni podkreślają, że również sprawcy linczu muszą ponieść karę. Przypominają jednak zarazem o „dwóch miarach obowiązującej tam sprawiedliwości, jednej wobec muzułmanów, drugiej wobec chrześcijan”. Domagają się od władz Pakistanu większego poszanowania praw mniejszości. Jednocześnie wyrażają nadzieję, że naprawdę przejmą się one losem chrześcijan i przydzielą im w końcu odpowiednią ochronę, tak by wyznawcy Chrystusa mogli w spokoju przeżyć zbliżającą się Wielkanoc.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/28/pakistan_chrze%C5%9Bcijanie_apeluj%C4%85_o_ochron%C4%99_miejsc_kultu/1133033

Rodziny ofiar dżihadystów u Papieża

Papież Franciszek spotkał się z żoną i bratem brytyjskich zakładników, którzy zostali straceni przez islamskich dżihadystów w Syrii. W czasie krótkiej rozmowy, na zakończenie audiencji ogólnej, zapewnili oni Franciszka, że - tak jak ich bliscy - dalej będą pracować na rzecz ciepiących i potrzebujących, a żadne działania terrorystów w tym im nie przeszkodzą. Barbara Henning wyznała Papieżowi, że w tym świecie coraz bardziej naznaczanym złem potrzeba konkretnych gestów miłosierdzia.

David Haines i Alan Henning zostali ścięci przez fundamentalistów z Państwa Islamskiego odpowiednio 13 września i 3 października 2014 r. Zginęli, ponieważ nieśli pomoc humanitarną cierpiącym Syryjczykom.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/25/rodziny_ofiar_d%C5%BCihadyst%C3%B3w_u_papie%C5%BCa/1132153

Wschodnie enklawy Państwa Islamskiego

Ponad pięć tysięcy bojowników Państwa Islamskiego pochodzi z krajów Wspólnoty Niepodległych Państw. Te zatrważające informacje podał znany rosyjski znawca islamu Roman Siłantiew.

Pięć tysięcy ludzi to dywizja, która zdaniem Romana Siłantiewa sama w sobie stanowi oddzielną jednostkę terrorystyczną. Rosyjski ekspert uważa, że wszystkie kraje muzułmańskie powinny zjednoczyć się w celu zniszczenia Państwa Islamskiego, niezależnie od tego, czy dominują w nich sunnici, czy szyici. Wszyscy muszą zjednoczyć się w tej sprawie. Zdaniem Siłantiewa wątpliwości co do powodzenia tej akcji rodzą się z tego powodu, że każdy z krajów chciałby wykorzystać Państwo Islamskie dla swoich fałszywych, egoistycznych interesów. Ktoś żywi nadzieję, że islamiści podbiją Syrię, a politycy syryjscy, że uderzą na Arabię Saudyjską, która w końcu przestanie sponsorować terrorystów w Syrii. I tak zamyka się błędne koło.

Według Siłantiewa Państwo Islamskiego stanowi największe zagrożenie dlatego, że nie musi posiadać struktur zwykłego państwa, ale rozwija się poprzez tworzenie enklaw na całym świecie. Również Rosja nie może być pewna, że na jej terytorium taka enklawa nie zostanie utworzona.

W. Raiter, Moskwa


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/27/wschodnie_enklawy_pa%C5%84stwa_islamskiego/1132705

poniedziałek, 30 marca 2015

Patriarcha Twal będzie bronił nierozerwalności małżeństwa

Sytuacja rozwodników żyjących w nowych związkach to jeden z najtrudniejszych problemów duszpasterskich – przyznaje łaciński patriarcha Jerozlimy abp Fouad Twal. To on będzie reprezentował episkopat krajów arabskich na przyszłym synodzie o rodzinie.

W wywiadzie dla agencji Zenit przyznaje on, że sytuacja jest o tyle trudna, że słowa Jezusa nie pozostawiają żadnej alternatywy. Arabski hierarcha zapewnia, że jest pełen współczucia dla katolików, których małżeństwo się rozpadło. Również Kościół musi okazać takim ludziom maksimum współczucia i pomocy. Z drugiej jednak strony – podkreśla patriarcha Jerozolimy – Kościół musi pozostać wierny Jezusowi, nie może odwoływać tych elementów Jego nauczania, które ciężko jest wprowadzić w życie.

Abp Twal podkreśla ponadto, że głównym zadaniem przyszłego synodu nie będzie pomoc w uwolnieniu się od nieudanego małżeństwa, lecz skierowanie przesłania do młodych, że Kościół wciąż wierzy w małżeństwo na całe życie.

kb/ rv



http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/26/patriarcha_twal_broni_nierozerwalno%C5%9Bci/1132491

poniedziałek, 23 marca 2015

Chrześcijańsko-muzułmański kult Maryi

Paweł Bieliński (KAI) / br, Bejrut, 2015-03-23
www.ekai.pl
 
Liban jest jedynym krajem na świecie, w którym ustanowiono święto chrześcijańsko-muzułmańskie. Obchodzone 25 marca, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, jest dniem wolnym od pracy. Wyznawców obu religii łączy bowiem Maryja.

U źródeł święta leży sen jednego człowieka, który nazywa się Nagy el-Khoury i jest maronitą. Przez siedem lat powracał do niego sen, w którym w jednym miejscu, jakby w wielkim namiocie, otwartym ku niebu, modlą się chrześcijanie i muzułmanie, każdy na swój sposób, patrząc w niebo. – Czułem się tak, jakby Matka Boża dawała mi kuksańca, mówiąc: Zrób z tym coś, weź się do roboty – wspomina Khoury. Zaproponował więc swojemu muzułmańskiemu przyjacielowi, żeby modlili się razem. – Tylko Maryja może nas zgromadzić – odpowiedział mu dr Mohammad Nokari, były dyrektor generalny Dar el-Fatwa (Domu Fatwy) - najwyższej instancji sunnickiej w Libanie.

Postanowili działać. Khoury jest sekretarzem generalnym Stowarzyszenia Byłych Uczniów Koledżu Uniwersytetu św. Józefa i Koledżu Notre-Dame de Jamhour. Do tej drugiej, bardzo prestiżowej szkoły jezuickiej uczęszczało kilku późniejszych prezydentów Libanu, obecny patriarcha maronicki, wielu posłów do parlamentu, przemysłowców, artystów itp. Ponieważ Liban jest krajem, w którym współżyją chrześcijanie i muzułmanie, Stowarzyszenie od zawsze działało na rzecz szczerego dialogu między nimi.

Khoury zaproponował komisji duchowej Stowarzyszenia, którą kierował o. Jean Dalmais, zorganizowanie spotkań islamsko-chrześcijańskich w dniu Zwiastowania Pańskiego. Maryja bowiem zajmuje ważne miejsce w islamie, będąc jedyną kobietą wymienioną z imienia w Koranie. – To Bóg tak chciał, dał jej taki przywilej. Zaszczytu tego nie dostąpiła nawet matka, żona ani córki Mahometa – zaznacza szejk Nokari.

Pierwsze spotkanie odbyło się 25 marca 2007 r. w kościele Notre-Dame de Jamhour. Katolicka telewizja Télé Lumière (Noursat TV) zrobiła bezpośrednią transmisję, którą obejrzał premier Fouad Siniora. Poruszony tym, co zobaczył, zadzwonił do Khoury’ego, by powiedzieć, że właśnie tak sobie wyobraża Liban. Następnego dnia na pierwszych stronach gazet pokazywano szejka modlącego się słowami Koranu w chrześcijańskiej świątyni.

Chrześcijańsko-muzułmański kult Maryi

Pierwsza studnia im. dr Wandy Błeńskiej

bt / br, Poznań, 2015-03-22
www.ekai.pl

W Indiach uruchomiono pierwszą studnię im. Doktor Wandy Błeńskiej, lekarki i misjonarki zmarłej pod koniec ub. roku w wieku 103 lat. To ujęcie wody powstało w kolonii trędowatych w Puri, którą prowadził zmarły w 2006 r. o. Marian Żelazek, misjonarz i wielki przyjaciel dr Błeńskiej.

Środki na budowę studni zostały zebrane w ramach akcji „Woda dla trędowatych”, którą zorganizowała poznańska Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”.

Jak podkreśla w rozmowie z KAI Justyna Janiec-Palczewska, wiceprezes zarządu Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”, studnia to najpiękniejszy pomnik jaki mogłaby sobie wymarzyć dr Błeńska. − Codziennie będzie z niej korzystało około 300 mieszkańców wioski trędowatych. Będą to ludzie, których Pani Doktor najbardziej ukochała, chorzy na trąd, wykluczeni i najbiedniejsi – wyjaśnia.

Koszt budowy studni, a więc ujęcia wody wraz z filtrem, pompą oraz solarem zapewniającym prąd, to 18 tys. zł. Zadania nadzorowania budowy studni podjął się poznański podróżnik i wolontariusz fundacji Maciej Pastwa, który na własny koszt przebywa w Indiach.

Pierwsze 5 tys. zł pochodziło od rodziców podróżnika, Jadwigi i Kazimierza Pastwy, którzy w ten sposób postanowili uczcić pięćdziesiątą rocznicę swojego ślubu. − Od początku stycznia tego roku zaczęły napływać kolejne pieniądze. Do dzisiaj uzbieraliśmy blisko 60 tys. zł. Kwota ta pozwoli na wybudowanie aż czterech studni. Dwie pierwsze zaplanowaliśmy w kolonii w Puri, natomiast kolejne w kolonii trędowatych w Jeevodaya, gdzie od 26 lat pracuje polska lekarka dr Helena Pyz – tłumaczy Janiec-Palczewska.

Po ukończeniu budowy pierwszego ujęcia wody w Puri, w trakcie jest już budowa drugiego. Dwa kolejne w Jeevodaya powstaną w ciągu najbliższych tygodni. Nadal można wspomóc projekt ich budowy wpłacając dowolną kwotę na konto fundacji z dopiskiem „Woda”. Więcej na www.medicus.ump.edu.pl.

Pierwsza studnia im. dr Wandy Błeńskiej

Sobór Wszechprawosławny nie zajmie się homoseksualizmem

tom (KAI) / br, Chambesy, 2015-03-18
www.ekai.pl
 
Sobór Wszechprawosławny, który ma zebrać się w 2016 r. w Stambule nie będzie się zajmował homoseksualizmem. Odpowiedzialny za przygotowanie obrad metropolita Pergamonu Jan (Zizioulas) w związku ze sprzeciwem Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego i innych Kościołów wycofał temat "homoseksualizmu".

Metropolita Zizioulas jest przewodniczącym komisji redakcyjnej tematyki Soboru.

Informację o tym podała niemiecka agencja katolicka KNA powołując się na jednego z uczestników ostatniego posiedzenia komitetu przygotowującego Sobór, które odbyło się w Ośrodku Patriarchatu Ekumenicznego w Chambesy koło Genewy.

Natomiast Grecki Kościół Prawosławny chce, aby podczas obrad Soboru podjęto drażliwy temat homoseksualizmu. Zastrzega on jednak, aby w żaden sposób temat ten nie był rozumiany jako próba dania jakiejkolwiek legitymizacji związkom partnerskim osób tej samej płci, ze wszystkimi prawnymi konsekwencjami dla instytucji małżeństwa i rodziny. Według KNA patriarchat moskiewski sprzeciwił się także nawet temu aby tematykę homoseksualizmu podjąć w fazie przygotowawczej do Soboru. Na wielu prawosławnych portalach internetowych, na których poinformowano o przebiegu obrad w Chambesy pojawiły się liczne komentarze sprzeciwiające się jakiemukolwiek uznaniu dla homoseksualnych praktyk. Jedynie nieliczna grupa internautów opowiada się za ich uznaniem w imię "chrześcijańskiej miłości bliźniego".

Przygotowania do Soboru Wszechprawosławnego rozpoczęto na początku lat sześćdziesiątych XX wieku, równolegle z przygotowaniami do Vaticanum II i w dużym stopniu pod wpływem decyzji Jana XXIII o zwołaniu go. Po pierwszej naradzie wszechprawosłanej we wrześniu 1961 na greckiej wyspie Rodosie wydawało się, że sprawy potoczą się równie szybko jak w wypadku Soboru Watykańskiego II. Ale z biegiem czasu sprawy zaczęły się komplikować i pojawiać liczne zastrzeżenia co do programu i samej celowości takiego wydarzenia. Poszczególne Kościoły z czasem w ogóle przestały się interesować tym zagadnieniem i na wiele lat sprawa utknęła w martwym punkcie.

Sobór Wszechprawosławny nie zajmie się homoseksualizmem

Rada ONZ ds. Praw Człowieka przyjęła deklarację w sprawie obrony praw chrześcijan na Bliskim Wschodzie

Anna Turko / 20.03.2015
www.cerkiew.pl

13 marca 2015 r. podczas XXVIII sesji Rady ONZ ds. Praw Człowieka przyjęto deklarację „poparcia praw człowieka chrześcijan i innych mniejszości religijnych, w szczególności na Bliskim Wschodzie”.

W dokumencie jest mowa o tym, iż istnienie wielu mniejszości religijnych znajduje się w poważnym niebezpieczeństwie, a zwłaszcza chrześcijan na Bliskim Wschodzie. W tym rejonie dochodzi do bezprecedensowych prześladowań ze strony Państwa islamskiego i innych grup terrorystycznych.  Zwrócono uwagę na „niszczycielskie następstwa” niestabilnej sytuacji na Bliskim Wschodzie dla wszystkich żyjących tam ludzi.

Autorzy dokumentu podkreślają: Miliony ludzi opuściło lub też zostało zmuszonych do porzucenia swoich etnicznych ziem. Natomiast ci, którzy zostali w strefach konfliktów lub na terenach kontrolowanych przez grupy terrorystyczne, żyją w sytuacji nieustannego zagrożenia łamania praw człowieka, represji i ogólnych nadużyć. Całe wspólnoty i pojedyncze jednostki stają się ofiarami barbarzyńskich aktów przemocy: są pozbawieni domostw, wygnani ze swych ojczystych ziem, sprzedawani jako niewolnicy, zabijani.

W dokumencie jest mowa o zniszczeniu wielu świątyń chrześcijańskich i zabytkowych miejsc kultu.W związku z tym wezwano społeczność międzynarodową do wsparcia głęboko zakorzenionej historycznej obecności wszystkich wspólnot etnicznych i religijnych na Bliskim Wschodzie, a także potwierdzenia swego przywiązania do poszanowania praw każdego człowieka, w szczególności, prawa do wolności religijnej, zawartej w podstawowych dokumentach międzynarodowych dot. praw człowieka.

Deklaracja została podpisana przez ponad 60 państw.

Opracowała Anna Turko na podst.: pravoslavie.ru

Wielki Mufti Arabii Saudyjskiej wzywa do burzenia kościołów

Wielki mufti Arabii Saudyjskiej ponowił apel o zburzenie wszystkich kościołów chrześcijańskich na Półwyspie Arabskim. Podkreślił on, że jest absolutnie konieczne. Wymaga bowiem tego islamskie prawo.

Z podobnym wnioskiem wystąpił on już w 2012 r. Teraz ponowił go w związku z wizytą delegacji z Kuwejtu, gdzie w ubiegłym miesiącu jeden z członków parlamentu przedstawił projekt prawa o burzeniu chrześcijańskich świątyń. Apel wielkiego muftiego nie odnosi się bowiem do Arabii Saudyjskiej. W tym kraju nie ma ani jednej chrześcijańskiej świątyni. Nieliczne kościoły istnieją natomiast w innych krajach Zatoki Perskiej i to właśnie o nich myślał wielki mufti.

Szejk Abdul Aziz bin Abdullah nie jest islamskim ekstremistą, lecz najwyższym autorytetem religijnym w Arabii Saudyjskiej, w której znajdują się główne miejsca kultu muzułmanów. Wielkim muftim jest z nominacji króla Arabii Saudyjskiej.

kb/ rv, catholic herald


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/19/wielki_mufti_wzywa_do_burzenia_ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w/1130720

Abp Cyril Vasyl’ pośród syryjskich chrześcijan

Ekumeniczna modlitwa o pokój w Syrii zabrzmiała 16 marca w melchickiej katedrze patriarchalnej w Damaszku. Specjalnemu nabożeństwu, w którym wzięła udział m.in. grupa katolickich i prawosławnych biskupów, przewodniczył sekretarz Kongregacji dla Kościołów Wschodnich, przebywający w Syrii w ramach wizyty solidarności.

Abp Cyril Vasil’ SJ wygłosił przy tej okazji rozważanie, w którym przypomniał tragiczne losy tamtejszych wspólnot chrześcijańskich i ich pasterzy. Zapewnił, że Papież pamięta o Syrii i o bliskowschodnich wyznawcach Chrystusa, modląc się o pokój dla tego regionu. Przypomniał o licznych ofiarach, których męczeństwo jest posiewem wiary, i o potrzebie bycia zarzewiem pojednania w świecie coraz bardziej naznaczonym przez podziały. Szczególną okazją do tego będzie zapowiedziany Rok Jubileuszowy, który pozwoli także w tak dramatycznych okolicznościach doświadczyć miłosierdzia, by nim potem obdarzać innych. Sekretarz Kongregacji dla Kościołów Wschodnich wyraził też uznanie dla syryjskiego duchowieństwa różnych obrządków za jego duszpasterską i charytatywną posługę w tak trudnych warunkach oraz za złożone świadectwo wiary.

tc/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/18/abp_vasyl%E2%80%99_po%C5%9Br%C3%B3d_syryjskich_chrze%C5%9Bcijan/1130350

Indie: list biskupów po napadzie i gwałtach na zakonnicach

„Było to brutalne i nieludzkie działanie, którego obywatele powinni się wstydzić”. W ten sposób indyjski episkopat odniósł się do dramatycznych wydarzeń, które rozegrały się 13 marca w Bengalu Zachodnim. Ośmiu mężczyzn próbowało tego dnia okraść klasztor sióstr w Ranagath. 72-letnia zakonnica została wtedy zgwałcona, a trzy jej współsiostry bardzo mocno pobite. Wszystkie ofiary z ciężkimi obrażeniami przebywają w szpitalu. Napastnicy ukradli też m.in. naczynia liturgiczne i zbezcześcili Najświętszy Sakrament.

Biskupi wyrażają głębokie oburzenie i smutek po tym, co wydarzyło się w klasztorze Sióstr Jezusa i Maryi. W pełni solidaryzują się też z ofiarami napadu. Przewodniczący episkopatu kard. Oswald Gracias określił te wydarzenia jako „bardziej niż podłe” i „niemoralne”. Biskupi w specjalnym komunikacie zwracają się do premiera rządu stanowego o podjęcie przez władze „odpowiednich działań, aby ująć sprawców, jak też zapewnić bezpieczeństwo i ochronę siostrom oraz instytucjom religijnym, które swą bezinteresowną służbą przyczyniły się znacznie do rozwoju i postępu naszego umiłowanego narodu”. We wszystkich kościołach w Bengalu Zachodnim ogłoszone też zostały specjalne modlitwy o jak najszybszy powrót do zdrowia sióstr i o pokonanie psychicznej traumy, której doświadczyła zgwałcona zakonnica.

Wybuchy agresji społecznej w Indiach przeciwko mniejszościom religijnym są ostatnio coraz częstsze, a chrześcijanie znaleźli się na celowniku hinduistycznych fundamentalistów. Krytykuje się za to m.in. premiera kraju Narendrę Modiego, który nie zajął jasnego stanowiska wobec aktów przemocy skierowanych przeciwko wspólnotom wyznaniowym, w tym przypadków tzw. „przymusowych nawróceń” na hinduizm.

lg/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/17/indie_list_biskup%C3%B3w_po_napadzie_i_gwa%C5%82tach_na_zakonnicach/1130103

100 mln prześladowanych chrześcijan i milczenie świata

Kolejne krwawe zamachy na kościoły w Pakistanie dowodzą, że chrześcijanie są wciąż prześladowani za swą wiarę. Co więcej, najnowszy raport Międzynarodowego Dzieła Chrześcijańskiego „Open Doors” pokazuje, że antychrześcijańskie działania wciąż przybierają na sile. Wyznawcy Chrystusa byli najbardziej prześladowaną grupą ludności Bliskiego Wschodu, Afryki i Azji. Raport za ubiegły rok mówi o 4344 ofiarach i 1062 zniszczonych kościołach.

Po zamachach na kościoły w Pakistanie Papież Franciszek przypomniał, że podczas gdy chrześcijanie są prześladowani wyłącznie z powodu wyznawanej wiary, świat stara się ten fakt ukryć. „Za swą wiarę w Chrystusa na świecie cierpi w różnej mierze 100 mln ludzi” – mówi Cristina Merola z „Open Doors”.

„Prześladowania w wielu krajach przybierają na sile. Naszą listę przygotowujemy, biorąc pod uwagę pięć elementów dotyczących codziennego życia chrześcijan – powiedziała Radiu Watykańskiemu włoska działaczka. – Staramy się odpowiedzieć na pytanie, czy mogą swobodnie wyznawać swą wiarę: w życiu prywatnym, w rodzinie, w społeczności lokalnej, gdzie żyją, w Kościele, do którego należą, i w życiu publicznym kraju swego zamieszkania. Do tego dochodzi szósty element, określający poziom doświadczanych ograniczeń i prześladowań. Listę otwierają takie kraje, jak Korea Północna, Somalia, Irak, Syria, Afganistan. Sytuacja uległa też znacznemu pogorszeniu w Afryce. Z listy 33 krajów Czarnego Lądu najgorsza sytuacja panuje w Nigerii, Nigrze, Czadzie, Sudanie i Libii. Mowa tu o krajach, w których krąży dużo broni i gdzie islamscy ekstremiści dobrze się uzbroili, a teraz dążą do zaprowadzenia na tym terenie muzułmańskiego prawa szariatu”.

O modlitwę za prześladowanych obecnie chrześcijan zaapelował amerykański episkopat. Przypomina on, że współcześni męczennicy to nie tylko Koptowie zamordowani ostatnio w Libii, ale również tysiące chrześcijańskich rodzin zmuszanych do ucieczki przed okrucieństwami tzw. Państwa Islamskiego.  Biskupi Stanów Zjednoczonych wzywają zarazem społeczność międzynarodową, by niosła tym ludziom odpowiednie wsparcie humanitarne.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/17/100_mln_prze%C5%9Bladowanych_chrze%C5%9Bcijan_i_milczenie_%C5%9Bwiata/1130100

Nigeria: korupcja jedną z przyczyn terroryzmu Boko Haram

Wyzwaniom, jakie ekstremizm religijny stawia dialogowi między wyznawcami różnych religii, poświęcono specjalne spotkanie w stolicy Nigerii Abudży. Zorganizowała je Regionalna Konferencja Biskupów Afryki Zachodniej (RECOWA). Obok katolików i chrześcijan innych wyznań wzięli w nim udział również przedstawiciele muzułmanów. Jednym z nich był prof. Kyari Mohammed.

Muzułmański uczony zdecydowanie potępił terrorystyczne działania Boko Haram. Jednocześnie zwrócił uwagę, że do przyczyn tego zjawiska należą też malwersacje, bezkarność i korupcja nigeryjskich elit politycznych. Są to ludzie mający zachodnie wykształcenie. Dlatego ekstremistom z Boko Haram, którzy z zasady zwalczają zachodnią edukację, łatwo było powiedzieć, że prowadzi ona do korupcji. Zdaniem prof. Kyrai Mohamemeda, by powstrzymać ofensywę Boko Haram, konieczna jest walka z korupcją i zapewnienie ludności Nigerii autentycznego rozwoju.

ak/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/17/nigeria_korupcja_jedn%C4%85_z_przyczyn_terroryzmu_boko_haram/1130088

wtorek, 17 marca 2015

Asia Bibi - jest nadzieja?

2015-02-20 14:49 Joanna Bątkiewicz-Brożek
www.wiara.pl

Najwyższa instancja pakistańskiego wymiaru sprawiedliwości ma pochylić się nad sprawą skazanej za rzekome bluźnierstwo Asii Bibi. Informację taką podał Vatican Insider.

Przypomnijmy, że w 2014 roku trybunał apelacyjny w Lahaurze potwierdził wydany w roku 2010 wyrok śmierci za rzekome bluźnierstwo przeciwko Mahometowi, jakiego miała się dopuścić chrześcijańska Pakistanka. Adwokat Asii Bibi Naeem Shakir poinformował wtedy, że odwołanie,  w którym wyjaśniono, dlaczego świadkowie są niewiarygodni, a oskarżenia fałszywe, zostało odrzucone. Jednocześnie zapowiedział złożenie odwołania do Sądu Najwyższego.

Asia Bibi została uwięziona przed sześciu laty na podstawie oskarżenia sąsiadki, żony miejscowego imama, która nie potrafiła jednak przedstawić żadnych dowodów. Bibi, pracując w polu z islamskimi kobietami, powiedziała, że Jezus umarł za nią na krzyżu. Mahomet za to nie oddał życia za nikogo. Została za to pobita przez rozwścieczony tłum. Trafiła do więzienia, gdzie przebywa wciąż w skrajnie nieludzkich warunkach, w celi bez dostępu światła słonecznego.

Dwóch pakistańskich polityków, którzy zabiegali o uwolnienie Asii Bibi, przypłaciło to życiem: gubernator prowincji Pendżab Salman Taseer oraz minister ds. mniejszości Shahbaz Bhatti. O jej całkowite uwolnienie zaapelował 17 listopada 2010 roku Benedykt XVI. Niestety, nie przyniosło to żadnych skutków. Asia Bibi jest matką pięciorga dzieci. Jej mąż z rodzina muszą ciągle się ukrywać i zmieniać miejsce zamieszkania.

Światełko nadziei, które zapaliło się wczoraj, oznacza jedynie, że Sąd Najwyższy sprawę zbada raz jeszcze i zapowiada to na kwiecień tego roku. Jak wyjaśnia włoskiej gazecie Jospeh Nadeem, szef Reinassance Education Foundation w Lahaurze, który zajmuje się sprawą Asii Bibi i wspiera jej rodzinę, Sąd Najwyższy może jedynie uchylić wyrok śmierci i w najlepszym razie skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia. Oznaczać może to kolejne lata więziennej gehenny dla pakistańskiej chrześcijanki.

Obroną sprawy Bibi obecnie zajmuje się muzułmański adwokat Saiful Malook. Przygotowując się do kolejnych rozpraw, chce wskazać, że dotychczasowe śledztwo toczyło się niezgodnie z zasadami. Począwszy od samego początku, kiedy to Pakistance odmówiono przydzielenia adwokata oraz nie pozwolono jej złożyć pełnych zeznań ani nie przesłuchano wszystkich świadków.

Asia Bibi - jest nadzieja?

PKwP: 2,3 mln euro dla Syrii

2015-02-18 12:29 KAI
www.ekai.pl

Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie przeznaczyło 2,3 miliona euro na doraźną pomoc dla ludzi z Syrii. Finansowe wsparcie otrzymają przede wszystkim chrześcijanie w Aleppo, Homsie i Damaszku - poinformował w specjalnym komunikacie ks. Andrzej Halemba, odpowiedzialny w stowarzyszeniu za projekty na Bliskim Wschodzie.

PKwP: 2,3 mln euro dla Syrii   FreedomHouse / CC 2.0
Kadr z Homs
Z przeznaczonej kwoty rodziny otrzymają żywność i leki, a także pieniądze na opłacenie czynszów i kosztów energii.

Celem akcji jest nie tylko pomoc w doraźnych problemach, lecz także umacnianie perspektywy przeżycia w chrześcijanach w Syrii i na całym Bliskim Wschodzie. Ich sytuacja znacznie się pogorszyła od wybuchu aktów przemocy w marcu 2011 roku. Rodziny straciły wielu swoich członków, a w licznych przypadkach – podstawy egzystencji; od kilku lat wiele dzieci i młodzieży nie uczęszcza do szkół, „są setki zabitych i dziesiątki tysięcy wypędzonych” - przypomniał ks. Halemba.

Dodatkowym obciążeniem dla tamtejszej ludności jest lęk przed terrorem bojowników Państwa Islamskiego (IS). Chrześcijanie w Aleppo przez długi czas obawiali się, że terroryści przejmą ich miasto i spotka ich taki sam los jak w irackim Mosulu. Strach przed ludobójstwem i przemocą na tle etnicznym i religijnym jest uzasadniony w obliczu okrucieństw IS wobec „niewiernych”. Wspólnota międzynarodowa zapomniała już o ludziach w Syrii, co powoduje, że pogrążają się w większej beznadziei - napisał ks. Halemba.

Według danych Unii Europejskiej na tamtym obszarze wojną dotkniętych jest 12,2 mln ludzi, w tym 7,8 mln „uchodźców we własnym kraju”. W trudno dostępnych lub na ogarniętych walkami terenach żyje 4,8 mln Syryjczyków. Ocenia się, że bezpośrednie skutki wojny dotykają 5,6 mln dzieci, a trzy miliony z nich nie mogą chodzić do szkół.

PKwP: 2,3 mln euro dla Syrii

Zachód bezradny wobec wzrostu potęgi IS

2015-02-17 16:31 PAP
www.ekai.pl

Zamordowanie 21 koptyjskich chrześcijan z Egiptu przez bojówki Państwa Islamskiego (IS) w Libii jest kolejnym sygnałem, że to ekstremistyczne ugrupowanie, które opanowało znaczne terytoria w Syrii i Iraku, rośnie w siłę także w Afryce Północnej.

Rozszerzanie wpływów IS i innych radykalnych ugrupowań w Maghrebie zaalarmowało Egipt i inne kraje arabskie rządzone przez autorytarne reżimy zwalczające fundamentalizm islamski. Egipt rozpoczął kampanię odwetu przeciw IS i wezwał do pomocy państwa Zachodu. Te jednak nalegają na rozwiązanie polityczne w ogarniętej wojną domową Libii, chociaż mało kto wierzy w jego realność.

Obecna sytuacja w Libii jest wynikiem rewolucji, która wybuchła tam w lutym 2011 r. na fali arabskiej wiosny. Jesienią tegoż roku koalicja bojowników opozycji, przy wydatnej pomocy NATO, które wsparło ją atakami z powietrza, obaliła rządzący od 42 lat reżim Muammara Kadafiego. Dyktator został zabity bez sądu.

Po rewolucji ogłoszono wybory, wybrano parlament i powołano demokratyczny rząd złożony z umiarkowanych polityków. Faktyczna władza szybko jednak przeszła w ręce licznych radykalnych milicji, mających bazę w lokalnych skłóconych ze sobą klanach, w których ręce wpadły tysiące sztuk broni zdobytej na armii Kadafiego. Libia pogrążyła się w chaosie i anarchii, stwarzając idealny grunt dla ekstremistów.

Wielu ekspertów ocenia dziś, że podobnie jak w Egipcie czy Iraku, nie należało popierać obalania miejscowych dyktatorów (Hosniego Mubaraka, czy Saddama Husajna), gdyż gwarantowali oni przynajmniej stabilizację i niedopuszczenie do władzy islamistów.

W dodatku w Libii pierwszy nowy rząd liberalnego premiera Alego Zeidana popełnił kardynalny błąd, gdyż nie rozbroił oddziałów milicji, tylko przekształcił ją w państwowe siły policyjne. Wymknęły się one całkowicie spod kontroli.

"Kadafi był jedynym spoiwem terytorium Libii. Państwo trzeba budować od podstaw, a nie ma kto tego robić. Władzy centralnej wydawało się, że jak wciągnie bojówki na swoją listę płac, to będą jej bronić, a one zaczęły się bić między sobą" - powiedziała PAP arabistka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych dr Patrycja Sasnal.

Zachód bezradny wobec wzrostu potęgi IS

Indie: Premier wzywa do zaprzestania przemocy

2015-02-14 14:40 KAI
www.ekai.pl

Po niedawnych atakach na szkołę katolicką w stolicy Indii - Delhi, premier Narenda Modi wezwał do zaprzestania przemocy wobec chrześcijan i obiektów kościelnych

 Jak poinformowała 14 lutego gazeta "Times of India", premier nakazał szefowi policji w Delhi, aby w sposób zdecydowany przeciwdziałał atakom na obiekty Kościoła katolickiego. Wczoraj rano w stolicy Indii dokonano włamania do szkoły katolickiej.

Według hinduskiej gazety premier Modi zażądał też  bezzwłocznego dochodzenia w przypadkach wandalizmu. Po spotkaniu z premierem szef policji B.S.Bassi powiedział indyjskim mediom, że zostaną wzmocnione środki bezpieczeństwa wokół kościołów, a "sprawa zostanie potraktowana bardzo poważnie". Dodał, że szef rządu prosił policję, aby ta nie dopuszczała do powtórzenia się podobnych przypadków.

Włamanie do szkoły 13 lutego było już szóstym przypadkiem wandalizmu wobec obiektów należących do Kościoła katolickiego na przestrzeni ostatnich tygodni. Wcześniej celem ataków były kościoły. Sprawców w żadnym z tych przypadków nie wykryto. Przypuszcza się, że w regionie Delhi należy ich szukać w kręgach skrajnie prawicowych organizacji hinduistycznych.

Modi i jego nacjonalistyczna Bharatiya Janata Party (BJP) - Indyjska Partia Ludowa, wygrali przed rokiem wybory parlamentarne. Od tego czasu BJP i pokrewne organizacje hinduistyczne nasiliły w wielu częściach kraju ataki przeciwko mniejszościom religijnym, zwłaszcza przeciwko chrześcijanom i muzułmanom.

W przeprowadzonych 10 lutego wyborach do stanowych władz lokalnych BJP poniosła porażkę. Uzyskała jedynie trzy spośród 70 miejsc w parlamencie. Pozostałych 67 miejsc przypadło "Partii Zwykłego Człowieka” (Aam Admi Party – AAP), na czele której stoi znany działacz antykorupcyjny Arvind Kejriwal. W swoim programie wyborczym podkreślał on większe zaangażowanie jego ugrupowania w sprawę dobrego współżycia między religiami.

Premier wzywa do zaprzestania przemocy

100 dni dla Syrii - rusza modlitwa

2015-02-11 13:11 kab
www.ekai.pl

Studenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz fundacja Piękna Polska zachęcają wszystkich do włączenia się w krucjatę modlitewną. "100 dni dla Syrii" polegającą na nieustannej modlitwie przez 2400 godzin.

"100 Dni Dla Syrii" to inicjatywa w ramach której organizatorzy chcą zwrócić jeszcze większą uwagę na problem prześladowań, jaki obecnie dotyka chrześcijan ze strony fundamentalistycznych ugrupowań islamskich.

Akcji przyświecają słowa z listu do Tesaloniczan: "Nieustannie się módlcie!” (1 Tes 5, 17)

"Główną intencją całej kampanii jest pokój na świecie i przestrzeganie wolności religijnej głównie w Syrii. Trwający trzy lata konflikt syryjski pochłonął już 170 tysięcy ofiar, 10% tej liczby stanowią zabite dzieci. Około 2,5 tysiąca osób uciekło za granicę, a co najmniej 7 tysięcy zostało przesiedlonych wewnątrz kraju" - mówi przedstawicielka Fundacji, Daria  Żyła-Wypych.

Organizatorzy przypominają słowa, jakie słowa skierował do Polaków patriarcha Syrii Grzegorza III, prosząc o włączenie się w dzieło niesienia pomocy mieszkańcom Syrii.

"Proszę Was, abyście w Waszym kraju byli solą, światłem i zaczynem, który sprawi, że chrześcijaństwo w Polsce i w Europie uniknie naszego losu”.

Modlitwa rozpoczyna się 12 lutego. "W zeszłoroczne wakacje wpadliśmy na pomysł, aby zorganizować jakąś wspólnotową modlitwę za chrześcijan w Syrii. Obrazy, jakie docierały do nas za pośrednictwem internetu, były naprawdę smutne. Okazało się, że jest szansa na zorganizowanie ogólnopolskiej krucjaty modlitewnej – od razu w to poszliśmy. Chcemy poruszyć serca ludzi, uwrażliwić na problemy naszych braci w wierze – powiedział Maciej Piech, jeden ze współorganizatorów.

Akcja polega na tym, że każda chętna osoba, która skontaktuje się z organizatorami w ramach kampanii „100 dni dla Syrii” otrzymuje konkretną godzinę w konkretnym dniu i w tej godzinie jest zobowiązana modlić się w intencji chrześcijan prześladowanych w Syrii.

"Może być ułożona specjalna kilku zdaniowa modlitwa –będziemy zachęcać, by tą konkretną modlitwą kończyć swoją godzinę czuwania"- mówi Daria  Żyła-Wypych.

Szczegóły akcji na http://100dnidlasyrii.pl/

100 dni dla Syrii - rusza modlitwa

Abp Minassian: dziś Ormianie są liczniejsi i silniejsi niż przed ludobójstwem

kg, tom (KAI) / br, Warszawa, 2015-03-16
www.ekai.pl
 
Dzisiaj naród ormiański, który był masakrowany, aby już nigdy nie istniał, jest znacznie liczniejszy, dużo lepiej wykształcony i przygotowany do życia niż wtedy, przed stu laty – powiedział KAI katolickoormiański arcybiskup Rafael Minassian. Przebywał on w Polsce w związku z rozpoczętymi obchodami setnej rocznicy ludobójstwa Ormian w Imperium Osmańskim. 15 marca przewodniczył uroczystej liturgii z tej okazji w warszawskim kościele paulinów Świętego Ducha.

KAI:  Jakie refleksje nasuwają się Księdzu Arcybiskupowi w związku z obchodami setnej rocznicy ludobójstwa Ormian? Czym jest ona dla Ekscelencji?

Abp Rafael Minassian: Dla mnie osobiście rocznica ludobójstwa dokonanego na Ormianach ma wymiar znacznie głębszy i szerszy niż by to wyglądało z zewnątrz. Nie jesteśmy już bowiem w sytuacji ucisku, ale przeżywamy raczej zwycięstwo, bo „gdy dałeś mi krzyż, ja ci daję zmartwychwstanie, owoc tego cierpienia”. I dziś naród ormiański, który był masakrowany, aby przestał istnieć, aby nigdy nie było już Ormian, jest znacznie liczniejszy, dużo lepiej wykształcony i przygotowany, i to zarówno jako pojedyncze osoby, jak i jako naród. Również religia nasza się rozwija, a przecież prześladowcy chcieli zniszczyć nie tylko naród, ale także religię chrześcijańską. Dzisiaj żyjemy w kraju o nazwie Armenia, w którym chrześcijanie stanowią 99 proc. ludności. Jest to więc w praktyce nasze zwycięstwo i w sto lat po tamtych wydarzeniach jesteśmy silniejsi, liczniejsi i pozostaliśmy chrześcijanami.

KAI: Czy dostrzega Ksiądz Arcybiskup jakieś analogie między losami narodów polskiego i ormiańskiego?

– Jako narody polski i ormiański mamy historię znacznie bogatszą od tej, jaką dzisiejsze pokolenie zna. Należy pamiętać, że Ormianie-katolicy w Polsce pojawili się znacznie wcześniej niż powstał katolicki patriarchat ormiański. Ale co więcej, to podobieństwo w cierpieniu, którego doświadczaliśmy w czasach komunizmu, było takie samo, jak w czasach ludobójstwa, które przeżyli Ormianie.

Przy okazji wspomnę o innym wydarzeniu. Zostałem kiedyś zaproszony na Uniwersytet Hebrajski w Jerozolimie, aby opowiedzieć o ludobójstwie ormiańskim. Z początku nie wiedziałem za bardzo, jak porównać holokaust i naszą zagładę, ale dość szybko znalazłem rozwiązanie i powiedziałem tak: Bóg wybrał dwa narody – jeden, aby przygotował nadejście Syna Bożego i drugi, który miał dać świadectwo tego przyjścia w ciągu wieków krwią przelaną przez wszystkich. Nasze ludobójstwo jest nowe, ale my od dnia, w którym przyjęliśmy chrześcijaństwo jako podstawę swej tożsamości ludzkiej i chrześcijańskiej, doświadczaliśmy pogromów, masakr, aż do dzisiaj, też z powodu naszej religii.

Abp Minassian: dziś Ormianie są liczniejsi i silniejsi niż przed ludobójstwem

Pakistan: chrześcijanie opłakują zabitych i apelują o ochronę

Chrześcijańskie kościoły muszą być wreszcie odpowiednio chronione. Jednocześnie trzeba zapewnić bezpieczeństwo ludziom należącym do mniejszości religijnych. Po wczorajszym krwawym zamachu na dwa kościoły w Lahaurze apeluje o to władz episkopat Pakistanu. W zamachu zginęło 14 osób, a 80 zostało ciężko rannych. Bilans tragedii byłby o wiele wyższy, gdyby zamachowcom udało się wejść do wnętrza kościołów, co według relacji świadków było ich zamiarem.

Dziś w Pakistanie trwa specjalny dzień modlitwy za zabitych i rannych oraz wszystkich cierpiących w wyniku tej tragedii. Odbywają się też pierwsze pogrzeby. „Sytuacja chrześcijan w tym kraju należy do najtrudniejszych na świecie” – mówi ks. Waldemar Cisło z papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie:

„Chrześcijanie są tam mniejszością. Ze 180 mln mieszkańców Pakistanu wyznawcy Chrystusa stanowią zaledwie ok. 1,6 proc. Żyją wspólnie, zgromadzeni w kilku miejscach. Jest to bardzo ważne ze względów bezpieczeństwa, ponieważ często dochodzi do porwań kobiet czy dzieci. Kilku mężczyzn zostaje więc zawsze w takich osiedlach, by je chronić. Chrześcijańskie dzieci sprzedawane są przez porywaczy do Afganistanu jako dzieci-żołnierze czy dzieci-niewolnicy – mówi ks. Cisło. – Innym aspektem jest tzw. ustawa o bluźnierstwie, często wykorzystywana przez muzułmanów, żeby zabrać chrześcijanom jakąś własność, ziemię czy kościoły.  Kolejnym aspektem, który utrudnia im życie, jest to, że nie mogą prowadzić lekcji religii. Taki przykład, który obrazuje, jak trudna jest pod względem prawnym sytuacja chrześcijan w Pakistanie, to przypadek Asii Bibi. O jej prawa upomniał się gubernator Pendżabu i został za to zamordowany przez swojego ochroniarza. Sędzia, który skłaniał się do tego, by ją uwolnić, zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Widzimy więc zastraszenie na poziomie strukturalnym. Widać też wiele innych utrudnień. O tych zamachach w Lahaurze władze wiedziała przecież wcześniej, a policja, zamiast pilnować kościołów, które były zagrożone, oglądała mecz. To pokazuje, jak bardzo dwuznaczna jest postawa władz Pakistanu wobec mniejszości, jaką są chrześcijanie. Stąd tak ważne dla tamtejszych wyznawców Chrystusa są słowa wsparcia Papieża Franciszka i to, że głośno powiedział on, iż świat stara się ukryć prześladowania chrześcijan. Ten głos jest potrzebny, żeby świat zrozumiał, że tak dalej być nie może. Bo w cywilizowanym świecie nie możemy pozwalać na mordowanie ludzi czy handel nimi tylko dlatego, że są chrześcijanami”.

poniedziałek, 16 marca 2015

5 tys. chrześcijan ucieka przed dżihadystami

2015-03-02 20:50 kab /therightscoop.com/The Daily Star
www.wiara.pl

Do 262 osób wzrosła liczba chrześcijan porwanych w zeszłym tygodniu w Syrii przez bojówki Państwa Islamskiego. Chrześcijanie masowo uciekają przed islamistycznym terrorem.

Do 262 osób wzrosła  liczba chrześcijan porwanych w zeszłym tygodniu przez islamistów Państwa Islamskiego. Są to wierni kościoła Asyryjskiego, mieszkańcy 11 wiosek z północno-wschodniej Syrii opanowanej przez dżihadystów. Dane te zostały opublikowane przez Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka pod koniec zeszłego tygodnia.  

Tymczasem ponad 5 tysięcy chrześcijan, uciekając przez prześladowaniami i kolejnymi porwaniami, próbowało przekroczyć granicę z Turcją. Turcja jednak zamknęła granice przed uchodźcami, choć w sposób wolny granicę przekraczają członkowie ISIS, odpowiedzialni za zbrodnie przeciw syryjskim chrześcijanom.

Na problem blokady granic dla chrześcijan zwraca uwagę syryjsko-katolicki arcybiskup Jacques Behnan Hindo:. "Region jest praktycznie odizolowany, Turcja zablokowała absolutnie wszelkie możliwe drogi ucieczki. Na północy Turcji ciężarówki Państwa Islamskiego przekraczają granicę z kradzioną w Syrii ropą, zbożem i bawełną, ale nikt z chrześcijan nie może przekroczyć granicy".

Arcybiskup zwraca też uwagę, że chrześcijanie są dyskryminowani, gdy chodzi o otrzymywanie międzynarodowej pomocy humanitarnej od organizacji współpracującej z Czerwonym Krzyżem. "Czerwony Krzyż niesie pomoc, dostarczając środki materialne muzułmańskiej organizacji Czerwonego Półksiężyca, a ona absolutnie nie wspiera chrześcijan".

Granice dla uciekających chrześcijan otwiera Liban, ponieważ "ich przypadek jest wyjątkowy" - zwrócił uwagę minister spraw wewnętrznych kraju, Nouhad Machnouk. Ok. 5 tys. chrześcijan ma zostać wpuszczonych do Libanu, gdzie mają znaleźć schronienie u rodzin lub w ośrodkach prowadzonych przez Kościół.

Tymczasem 1 marca setki osób maszerowały w Bejrucie na znak solidarności z prześladowanymi chrześcijanami, domagając się reakcji ze strony ONZ na zaistniałą sytuację. Na transparentach niesiono m.in. hasła "Ocalcie chrześcijan na Bliskim Wschodzie".

5 tys. chrześcijan ucieka przed dżihadystami

Boko Haram zabiła 68 osób, w tym dzieci

2015-03-05 19:35 PAP
www.wiara.pl

Islamscy bojownicy z ugrupowania Boko Haram zabili 68 osób, w tym dzieci, we wsi na północnym wschodzie Nigerii - poinformowali w czwartek świadkowie, na których powołuje się agencja AFP. Według Reutera we wtorkowym ataku terrorystów śmierć poniosło 45 osób.

Do ataku doszło we wtorek o świcie we wsi Njaba w stanie Borno, około 100 km na południe od stolicy tego stanu, Maiduguri.

Według źródeł wojskowych, na które powołuje się Reuters, "o ataku nie było od razu wiadomo, ponieważ wieś jest oddalona" od cywilizacji. "Nasi ludzie nie mogli tam dotrzeć" - podały źródła.

Jak pisze agencja AFP, wieś doszczętnie spalono.

Islamiści z Boko Haram od 2009 roku prowadzą zbrojną walkę o przekształcenie Nigerii lub przynajmniej części jej terytorium w muzułmańskie państwo wyznaniowe, w którym obowiązywałoby prawo szariatu. W ciągu pięciu lat w wyniku rebelii w tym najludniejszym kraju Afryki zginęły dziesiątki tysięcy osób. Tylko w 2014 roku liczbę ofiar śmiertelnych ocenia się na 10 tys.

Obecnie bojownicy Boko Haram są w defensywie na skutek zmasowanej operacji wojsk wszystkich czterech państw regionu - Nigerii, Nigru, Kamerunu i Czadu - walczących z tą islamistyczną partyzantką.

Boko Haram zabiła 68 osób, w tym dzieci

Olsztyn modli się za Koptów

2015-03-09 06:00 Krzysztof Kozłowski
www.wiara.pl

To były ich ostatnie słowa przed ścięciem: „Jezus – to jest nasz Bóg” – opowiada Milad, który znał Koptów zamordowanych w Libii.

Kapucyni przed ołtarzem stawiają koptyjski krzyż. Obok niego 21 świec. Zapalają jedną po drugiej. Po minucie płomienie palą się już równomiernie, wyciągając się ku górze
Beshara Adel i Milad Youssef mieszkają w Olsztynie. Pochodzą z Egiptu. – Dla Polaków Arab to muzułmanin. Kiedy poznaję się z ludźmi i dowiadują się, że jestem z Egiptu, często pytają: „Masz cztery żony?” – śmieje się Milad. – Odpowiadam, że jestem chrześcijaninem i mogę mieć tylko jedną. Bo ludzie nie wiedzą, że w Egipcie jest wielu chrześcijan – dodaje. Beshara i MIlad są Koptami z Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego.

Raz w miesiącu jeżdżą do Warszawy na Eucharystię, co dzień czytają Pismo Święte, odmawiają „Ojcze nasz…”. Kiedy, jadąc autobusem, otwierają Pismo Święte w języku arabskim, niektórzy patrzą na nich z obawą. Strony zapisane robaczkami? To musi być muzułmanin czytający Koran. Same negatywne skojarzenia. Tak w pierwszej chwili pomyślał br. Andrzej, kapucyn. – Niedawno jechałem autobusem z Olsztyna do Warszawy. Siedziałem obok Milada. Kiedy wyciągnął książkę z arabskim pismem, zastanowiłem się, czy mam się bać – śmieje się, br. Andrzej. Po chwili dostrzegł, że na kartkach jest krzyż. Zaczął rozmowę. – Jestem chrześcijaninem, w Egipcie jest nas wielu – odpowiedział Milad. A później opowiadał, jak tam żyją chrześcijanie. Milad i br. Andrzej jeszcze wtedy nie wiedzieli, że za kilka miesięcy spotkają się w kościele.

Tu jest dobrze

W Egipcie Milad pracował w biurze podróży. Przyjechał do Polski na kurs języka polskiego, gdy Egiptem wstrząsnęła rewolucja, która doprowadziła do zmiany władz. Z powodu niepokojów i zamieszek, turyści zaczęli omijać kraj nad Nilem. Milad postanowił zostać w Polsce. Wcześniej kontaktował się z Besharem, który mieszkał w Olsztynie. Ten zaproponował mu dach nad głową i pracę. – Ja również przyjechałem tu na kurs języka polskiego. Był rok 2008. Byłem przewodnikiem turystycznym, a dobra znajomość polskiego miała mi ułatwić oprowadzanie grup po Egipcie. Wróciłem do kraju, ale już po kilku miesiącach postanowiłem przyjechać do Polski na stałe – opowiada Beshara. Dziś obaj czują się w Olsztynie prawie jak u siebie w rodzinnej miejscowości Dafash, położonej 200 km na południe od Kairu. – Mamy tu wielu przyjaciół i znajomych. Spotykamy się z nimi, wspólnie spędzamy czas – mówi Beshara. Kontakt z rodzinami utrzymują przez internet. Piszą do siebie maile, rozmawiają przez Skype’a. – Ostatnio w domu byłem trzy lata temu. Wszystkich odwiedziłem. Oczywiście tęsknimy. Ale tu jest dobrze – wyznaje Milad.

Olsztyn modli się za Koptów

Bomby przed kościołami

2015-03-15 11:55 PAP

Do dwóch ataków bombowych doszło w niedzielę przed dwoma kościołami w chrześcijańskiej dzielnicy miasta Lahaur na wschodzie Pakistanu. W atakach, do których przyznali się pakistańscy talibowie, śmierć poniosło co najmniej dziesięć osób, a ok. 50 zostało rannych.

Eksplozje nastąpiły rankiem, kiedy wielu chrześcijan tradycyjnie uczestniczyło w niedzielnych mszach w kościołach w dzielnicy Youhanabad w drugim co do wielkości mieście Pakistanu, stolicy prowincji Pendżab.

Według policji, na którą powołuje się agencja Reutera, doszło do dwóch ataków bombowych w odstępie kilku minut - jeden miał miejsce przed kościołem katolickim, drugi przed kościołem protestanckich, położonych nieopodal siebie.

"Doliczyliśmy się co najmniej sześciu zabitych i ok. 50 rannych" - powiedziała agencji AFP rzeczniczka lokalnej policji. "Wydaje się, że był to zamach samobójczy" - dodała.

W oświadczeniu przesłanym AFP rzecznik pakistańskich talibów z organizacji Tahreek-e-Taliban Pakistan (TTP) wziął na siebie odpowiedzialność za - jak sprecyzował - "zamachy samobójcze" na jeden kościół w Lahaur.

Pakistańscy talibowie od 2007 r. przeprowadzają ataki na pakistańskie siły bezpieczeństwa, które oskarżają o wspieranie amerykańskiej wojny z terroryzmem, a także na mniejszości religijne w Pakistanie. Liczący 196 milionów ludzi Pakistan zamieszkany jest głównie przez wyznawców sunnizmu. Chrześcijanie stanowią ok. 2 proc. populacji.

We wrześniu 2013 r. talibowie przyznali się do ataku na wiernych wychodzących z historycznego kościoła Wszystkich Świętych w Peszawarze na północnym zachodzie Pakistanu. Zginęło wówczas ponad 80 osób, a 140 zostało rannych. Był to najkrwawszy atak na społeczność chrześcijańską w historii Pakistanu.

Bomby przed kościołami

Polskie i światowe obchody 100. rocznicy ludobójstwa Ormian

tom, Warszawa, 2015-03-13
www.ekai.pl

O polskich i światowych obchodach 100. rocznicy ludobójstwa Ormian mówiono 13 marca na konferencji prasowej w Warszawie. Złożą się na nie liczne liturgie, konferencje, wystawy, marsze m.in. w Warszawie, Krakowie, Gliwicach i Wrocławiu. W spotkaniu zorganizowanym przez Fundację Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich oraz KAI wziął udział m.in. ambasador Republiki Armenii w Polsce Edgar Ghazaryan.

"Ludobójstwo Ormian otworzyło bramę do wszystkich nieszczęść XX w. i niestety do ludobójstw, które dzieją się dzisiaj i o których ciągle nie dość mówimy. Musimy o tym pamiętać i taki był sens uchwały podjętej 19 kwietnia 2005 r. przez Sejm, w której uczczono i złożono hołd pomordowanym Ormianom, ale nazwano to ludobójstwem" - powiedział senator RP Łukasz Abgarowicz, przewodniczący Polsko-Armeńskiej Grupy Parlamentarnej. Podkreślił, że trzeba o tym mówić szczególnie wobec dramatycznej sytuacji na Bliskim Wschodzie, w Afryce i na granicy ukraińsko-rosyjskiej.

O obchodach rocznicy w Armenii i na całym świecie mówił ambasador Edgar Ghazaryan. Przypomniał, że w związku z rocznicą władze Armenii starają się nie tylko mówić o ludobójstwie Ormian, ale te wskazywać na wszystkie przypadki zagłady ludzi w przeszłości i dzisiaj.

Dyplomata oświadczył, że obchody opierają się na czterech zasadach. Pierwsza to upamiętnienie ofiar ludobójstwa. 23 kwietnia w duchowej stolicy Armenii - Eczmiadzynie Ormiański Kościół Apostolski ogłosi świętymi wszystkie ofiary ludobójstwa, czyli 1,5 mln osób. Druga zasada to uczczenie wszystkich, którzy ratowali i pomagali wtedy Ormianom. "W tym kontekście wyrażamy wdzięczność narodowi polskiemu. Polska jest jednym z 20 krajów, które uznały i potępiły ludobójstwo" - przypomniał ambasador. Trzecia zasada to zapobieganie i przeciwdziałanie wszelkim formom masowych zabójstw na całym świecie. W związku z tym organizowane będą konferencje, sesje naukowe. Na przykład w Erywaniu odbędzie się międzynarodowe forum mediów a w dniach 22-23 kwietnia - światowe forum przeciwko ludobójstwu. Czwarta zasada będzie dotyczyć odrodzenia się narodu ormiańskiego po ludobójstwie. W ramach tego elementu obchodów będzie mowa o sukcesach diaspory ormiańskiej na całym świecie. "Polska ma także w tym udział" - zaznaczył Ghazarian.

Ks. Cervellera o zamachach w Pakistanie

kg (KAI/RV/AsiaNews) / br, Watykan, 2015-03-16
www.ekai.pl

Najprawdopodobniej dwaj talibowie próbowali wejść do kościołów i tam strzelać do ludzi, ale powstrzymali ich pilnujący tych miejsc strażnicy, a w obu świątyniach było co najmniej tysiąc wiernych.

Dzięki stanowczej postawie straży udało się uniknąć jeszcze większej masakry. Na razie wiadomo, że zginęło co najmniej 14 osób a ponad 70 odniosło rany.

O zamachach, do jakich doszło 15 marca w mieście Lahaur (Lahore) – stolicy prowincji Pendżab na północy Pakistanu – i o sytuacji chrześcijan w tym kraju opowiedział w Radiu Watykańskim ks. Bernardo Cervellera, dyrektor włoskiej misyjnej agencji prasowej AsiaNews.

Duchowny podkreślił, że w obu kościołach – katolickim św. Jana i protestanckim Kościele Chrystusowym – oddalonych od siebie o pół kilometra, znajdowało się co najmniej tysiąc osób (policja ocenia, że było to między 800 a 1,1 tys.). „Stała się rzecz straszna, gdyż ludzie zgromadzili się w kościołach, aby się modlić, bo przecież to jest niedziela” – opowiadał dyrektor agencji, pozostający w stałym kontakcie z tamtejszymi wiernymi. Dodał, że chrześcijanie natychmiast zwołali manifestację i zapowiedzieli, że będą je nadal organizować, krytykując w ten sposób brak bezpieczeństwa ze strony rządu prowincji. Ma on obowiązek zwalczania ataków przeciw kościołom i meczetom i innych nieustannych aktów przemocy ze strony talibów.

Ks. Cervelllera, powołując się na własne źródła, oświadczył, że niektórzy policjanci, zamiast strzec kościołów, siedzieli w pobliskim barze i oglądali spotkanie krykieta.

Na pytanie, dlaczego doszło do zamachów, i to akurat teraz, rozmówca rozgłośni papieskiej wyjaśnił, że rząd pakistański zajmuje dwuznaczną postawę wobec talibów: z jednej strony zawsze udzielał im gościny i schronienia, zwłaszcza na północy kraju, z drugiej zaś jest sojusznikiem wspólnoty międzynarodowej w zwalczaniu terroryzmu. Niestety talibom w ostatnich latach udało się założyć w całym Pakistanie 20-25 tys. szkół koranicznych, w których uczą islamu fundamentalistycznego, toteż fundamentaliści są dziś obecni wszędzie i to oni walczą zarówno z chrześcijanami, jak i z szyitami.

Duchowny przypomniał, że w praktyce przynajmniej raz w tygodniu dochodzi w Pakistanie do zamachów na meczety szyickie. Atakowani są również ahmadyjczycy, których nauczanie zawiera w sobie elementy islamskie i innych religii, dlatego w oczach prawowiernych muzułmanów uchodzą oni za heretyków.

Ks. Cervellera o zamachach w Pakistanie

niedziela, 15 marca 2015

Papież po zamachu w Pakistanie: świat chce ukryć prześladowania

Po odmówieniu modlitwy Anioł Pański Ojciec Święty nawiązał do krwawych zamachów na chrześcijan w Pakistanie. Dziś rano wśród katolików i protestantów zmierzających na niedzielną liturgię wybuchły dwie bomby. Zginęło 14 osób, 80 zostało rannych, w tym wiele ciężko. Do samobójczych zamachów na chrześcijan przyznali się pakistańscy islamiści.

„Z wielkim, z naprawdę wielkim smutkiem – powiedział Franciszek – przyjąłem wiadomość o dzisiejszych zamachach terrorystycznych na dwa kościoły w mieście Lahaur w Pakistanie, w wyniku których wiele osób zginęło i odniosło obrażenia. Są to kościoły chrześcijańskie. Chrześcijanie są prześladowani. Nasi bracia przelewają krew, tylko dlatego, że są chrześcijanami. Zapewniając o mych modlitwach za ofiary i ich rodziny, proszę Pana, błagam Boga, który jest źródłem wszelkiego dobra, aby dał pokój i zgodę temu krajowi, by ustały te prześladowania chrześcijan, które świat stara się ukryć, i by nastał pokój”.

kb/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/15/papie%C5%BC_po_zamachach_w_pakistanie/1129610

Pakistan: zamach na dwa kościoły, 14 zabitych, 80 rannych

Kolejna rzeź chrześcijan w świecie muzułmańskim. Tym razem w Pakistanie doszło do samobójczych ataków na dwa kościoły, katolicki i protestancki, w chrześcijańskiej dzielnicy miasta Lahaur. W wyniku zamachu zginęło 14 osób i 80 zostało rannych. Lekarze zastrzegają, że ofiar śmiertelnych może być więcej. Wielu rannych walczy bowiem o życie. Wśród ofiar zamachu jest też dwóch policjantów, którzy usiłowali powstrzymać terrorystów. Wysadzili się oni w powietrze przed pobliskimi kościołami, wśród ludzi, którzy zmierzali na niedzielną liturgię. Do zamachu przyznali się pakistańscy talibowie.

Bezpośrednio po eksplozji w chrześcijańskiej dzielnicy Lahauru doszło do zamieszek. Rozgoryczeni mieszkańcy sami wymierzyli sprawiedliwość dwóm wspólnikom zamachowców. Mają też żal do policji, że nie zdołali ich uchronić przed talibami.

kb/ rv, afp, ap


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/15/pakistan_zamach_na_dwa_ko%C5%9Bcio%C5%82y/1129580

Indie: brutalny napad na cztery siostry zakonne

72-letnia zakonnica zgwałcona, a trzy jej współsiostry brutalnie pobite. Wszystkie cztery ofiary z ciężkimi obrażeniami przebywają w szpitalu. To wynik napadu, do jakiego doszło w mieście Ranagath w indyjskim stanie Bengal Zachodni. Ośmiu mężczyzn próbowało okraść klasztor sióstr, gdy zostali przypadkowo nakryci przez przełożoną wspólnoty. Gdy ta usiłowała wszcząć alarm, kilku mężczyzn zgwałciło ją, a następnie pobiło pozostałe siostry, wszystkie w podobnym wieku. To kolejny głośny przypadek przemocy wobec kobiet w tym kraju.  Napastnicy ukradli należącą do szkoły gotówkę, telefon komórkowy, laptop i kamerę, splądrowali też szkolną kaplicę, skąd ukradli naczynia liturgiczne.

Miejscowa ludność jest oburzona, ponieważ napadnięte zakonnice prowadzą w Ranagath prestiżową szkołę i są powszechnie szanowane, także przez wyznawców hinduizmu. Szef tamtejszej policji nazwał ten atak „gwałtem na całej lokalnej społeczności” i zapowiedział, że niezidentyfikowani wciąż sprawcy  na pewno odpowiedzą za swój czyn. Zszokowany całym zajściem jest arcybiskup Kalkuty Thomas D’Souza, tym bardziej, że w tym indyjskim stanie nigdy nie dochodziło do podobnych ataków.

Mieszkańcy miasta wyszli na ulice w spontanicznym marszu solidarności z siostrami, domagając się od władz ukarania winnych.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/14/indie_brutalny_napad_na_cztery_siostry_zakonne/1129539

Syria: największa na świecie katastrofa humanitarna

W Syrii ma miejsce największa na świecie katastrofa humanitarna. Na progu piątego wojennego roku przypomina o tym Caritas Internationalis. Organizacja wskazuje, że w Syrii padły wszystkie najczarniejsze i najbardziej dramatyczne rekordy dotyczące zarówno liczby zabitych, ofiar i uchodźców, jak też szerzącej się przemocy, rozmiaru zniszczeń oraz barbarzyńskich metod prowadzenia konfliktu. Najnowszy raport Caritas nosi wymowny tytuł: „Rzeź niewiniątek”.
„Wspólnota międzynarodowa nie może nadal biernie patrzeć na dokonujący się w Syrii dramat. Trzeba wreszcie zdecydować się położyć kres tej wojnie” – apeluje w swym raporcie Caritas Internationalis, wzywając jednocześnie Unię Europejską i Stany Zjednoczone do podjęcia konkretnych i odpowiedzialnych działań na rzecz przywrócenia pokoju. Miniony rok należał w konflikcie syryjskim do najkrwawszych i spowodował największą liczbę ofiar, także wśród ludności cywilnej.

Bilans czterech lat wojny to 220 tys. zabitych i 11 mln uchodźców (w tym 3,2 mln ludzi, którzy schronili się w krajach ościennych, i 7,6 mln uchodźców wewnętrznych). Raport podkreśla, że wzrost barbarzyństwa i przemocy związany jest w Syrii m.in. z powstaniem tzw. Państwa Islamskiego. Przypomina zarazem, że nie jest to już wojna domowa, tylko konflikt regionalny o konsekwencjach coraz bardziej globalnych. Stąd – jak apeluje Caritas Internationalis - potrzeba globalnej odpowiedzi świata.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/14/syria_najwi%C4%99ksza_na_%C5%9Bwiecie_katastrofa_humanitarna/1129543

Syria: Rok Jubileuszowy z nadzieją powitany w Aleppo

Ogłoszony przez Franciszka Rok Jubileuszowy Miłosierdzia rozbudził nadzieje wśród chrześcijan w Syrii, wchodzących już w piąty rok dramatycznego konfliktu. „Prośmy o Boże miłosierdzie; przyzywajmy go dla nas samych, dla tutejszego Kościoła oraz dla wszystkich naszych przyjaciół i towarzyszy na tej drodze, a także dla tych, którzy odwołując się imienia Boga popełniają zbrodnie” – powiedział bp Georges Abou Khazen OFM.

Wikariusz apostolski Aleppo przypomniał przy tej okazji, że tylko ci, którzy sami doświadczą Bożego miłosierdzia, będą miłosierni dla innych. „Ból i cierpienie niewinnych wydają się absurdalne, a same w sobie mogą sprawić, że zło doprowadzi do stwardnienia najbardziej hojnych serc. Tylko cud miłosierdzia może uleczyć takie śmiertelne rany naszej duszy, owocując nawróceniem i pojednaniem” – powiedział agencji Fides bp Abou Khazen. Dodał także, że dla Franciszka miłosierdzie to nie jakaś postawa duszpasterska, lecz istota Ewangelii. „A to w sytuacji Aleppo widzimy na co dzień, nawet w najbardziej intymnych chwilach naszego życia” – podkreślił tamtejszy wikariusz apostolski.

lg/ rv, fides


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/14/syria_rok_jubileuszowy_z_nadziej%C4%85_powitany_w_aleppo/1129492

ONZ: wspólna deklaracja w obronie chrześcijan na Bliskim Wschodzie

Ponad 60 krajów świata wystąpiło dziś na forum ONZ w obronie chrześcijan i innych mniejszości prześladowanych na Bliskim Wschodzie. Wspólne oświadczenie w tej sprawie zostało przygotowane przez Stolicę Apostolską, Rosję oraz Liban. Podpisało je ponad 60 krajów, w tym niemal wszyscy członkowie Unii Europejskiej, USA, Kanada i Izrael. Wśród sygnatariuszy brak natomiast krajów o większości muzułmańskiej. Jedynymi wyjątkami są Liban, Irak i Somalia. Dokument zaprezentowano na dzisiejszym posiedzeniu oenzetowskiej Rady Praw Człowieka.

Wspólna deklaracja występuje w obronie praw człowieka przysługujących różnym mniejszościom religijnym i etnicznym. W sposób szczególny mówi jednak o chrześcijanach, którzy są obecni na Bliskim Wschodzie od dwóch tysięcy lat, a dziś są zagrożeni całkowitym wyginięciem. Wśród przyczyn takiej sytuacji wymieniono przeciągające się konflikty, destabilizację, a także narastanie fundamentalizmu oraz nienawiści rasowej i religijnej. Szczególne zagrożenie dla przyszłości chrześcijan stanowią tak zwane Państwo Islamskie, Al Kaida oraz inne ugrupowania terrorystyczne. Dokument mówi o barbarzyńskich zbrodniach na Bliskim Wschodzie, takich jak pozbawianie mienia, niewolnictwo, dekapitacje czy palenie żywcem. Wspomina się również o burzeniu zabytkowych miejsc kultu.

Sygnatariusze deklaracji mają nadzieję, że przyczynią się do odbudowy zdrowych, pluralistycznych społeczeństw na Bliskim Wschodzie, w których wszystkim zapewnione zostanie poszanowanie praw człowieka, a zwłaszcza wolności religijnej. Przypomina się, że pluralizm etniczny i religijny jest ubogaceniem. Odzwierciedla on bowiem pradawną różnorodność i wspólne dziedzictwo.

kb/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/13/onz_wsp%C3%B3lna_deklaracja_w_obronie_chrze%C5%9Bcijan_/1129235

piątek, 13 marca 2015

Tylko popiół i ruiny

Beata Zajączkowska
2015-03-12 06:00
www.wiara.pl

Wszystko zostało obrócone w popiół i ruiny. Abyście zrozumieli skalę zniszczeń, powiem wam, że jedynym przedmiotem, który udało mi się ocalić z 12 spustoszonych w stolicy kościołów, jest mały krzyżyk. Znajdował się na zakrętce flakonu ze świętymi olejami – gdy abp Michel Cartatéguy mówi te słowa, łamie mu się głos. Nie rozumie, jak mogło dojść do aż tak bestialskiej przemocy. – Ten krzyżyk zabrałem na spotkanie z moimi kapłanami. On jest najcenniejszy. Wszyscy musimy się teraz do niego zwrócić, bo to wszystko, co mamy – dodaje ordynariusz stołecznego Niamey. O jego katedrę siły porządkowe walczyły cztery godziny z rozwścieczonym tłumem.

Polowanie

Chrześcijanie są w szoku. Nie mogą uwierzyć w to, co się dzieje, bo relacje z muzułmanami były dotąd dobre. Teraz, oburzeni karykaturami Mahometa we francuskim tygodniku „Charlie Hebdo”, wyładowali swój gniew na maleńkiej wspólnocie chrześcijańskiej. Wszystko zaczęło się 16 stycznia w Zinder, drugim co do wielkości mieście Nigru. Antychrześcijański atak miał tam już miejsce w 2012 roku. – Była to reakcja na rzekomo obrażający proroka Mahometa film nakręcony w USA. Zbezczeszczono wtedy kościoły, ale na o wiele mniejszą skalę niż obecnie – przypomina o. Jacek Wróblewski ze zgromadzenia Ojców Białych, który w Zinder pracował 8 lat. Dodaje, że przed ostatnimi atakami jeden z misjonarzy przekazał władzom miasta krążące wśród ludzi informacje o możliwych antychrześcijańskich manifestacjach.

Zapewniono go jednak, że nie ma się czego obawiać, gdyż sytuacja jest pod kontrolą. Ataki rozpoczęły się w piątek po modlitwach w meczetach. – Rozjuszony tłum muzułmanów z okrzykiem „Allahu akbar” ruszył w kierunku wybranych precyzyjnie miejsc: misji katolickiej i protestanckiej, dwóch kościołów ewangelickich, a także Centrum Kultury Francuskiej. Cel był jeden – splądrować i zniszczyć te miejsca. Nasza misja została doszczętnie spalona. Płonęły nie tylko kościoły, ale także domy księży i sióstr (wraz z samochodami), szkoła, w której uczyło się 700 dzieci (w zdecydowanej większość muzułmańskich), warsztaty oraz ośrodek dokształcania dla kobiet – opowiada misjonarz. Księża i siostry zakonne schronili się w małej komórce. Policja nadjechała z odsieczą w ostatniej chwili, kiedy słyszeli już zbliżających się oprawców skandujących: „Kafri, kafri”, co znaczy: niewierni.

Tylko popiół i ruiny

17 wieków ormiańskiego chrześcijaństwa

Prof. UJ dr hab. Krzysztof Stopka, Uniwersytet Jagielloński
kg (KAI) / br, Warszawa, 2015-03-12
www.ekai.pl

Zbliżająca się setna rocznica ludobójstwa Ormian w państwie tureckim jest okazją do przypomnienia nie tylko tego tragicznego wydarzenia, ale również liczącego ponad 1700 lat chrześcijaństwa w Armenii.

Jest to pierwszy kraj na świecie, który ogłosił chrześcijaństwo religią państwową, wcześniej niż w cesarstwie rzymskim. Tradycyjnie uważa się, że nastąpiło to za rządów króla Tyrydatesa III (298-330) już w 301 r., a więc w czasie, gdy na rozkaz cesarza Dioklecjana (284-305) w Rzymie trwały krwawe prześladowania chrześcijan. Inna sprawa, że historycy spierają się co do dokładnej daty chrztu i dziś przeważa pogląd, iż Armenia uznała chrześcijaństwo za religię państwową ok. 314-315 r. Nie zmienia to faktu, że był to pierwszy tego rodzaju akt w dziejach świata.

Nie można też zapominać o innym ważnym fakcie, jakim jest wzmianka już w pierwszej księdze biblijnej - Rodzaju - o Araracie. Na tej świętej dla wszystkich Ormian górze (choć leżącej dzisiaj w Turcji) osiadła ponoć po potopie arka Noego, do czego bardzo chętnie nawiązują oni przy różnych okazjach.

Początki 

Według tradycji misje chrześcijańskie w Armenii prowadzili apostołowie: św. Tadeusz Juda i św. Bartłomiej, którzy mieli działać na Kaukazie w latach 43-66 oraz 60-68 i zginąć tam śmiercią męczeńską. Dlatego Kościół ormiański ma w nazwie słowo Apostolski – dla podkreślenia swego prastarego pochodzenia. A ponieważ strukturę hierarchiczną Kościoła stworzył na początku IV wieku Grzegorz, zwany Oświecicielem Armenii, stąd drugi człon dodawany do jego nazwy – Gregoriański.

Nowa religia docierała na ziemie ormiańskie z dwóch kierunków: od końca II w. z zachodu, z Kapadocji (dzis. wsch. Turcja) i później z południa, z rejonu Osroene (Edessa, obecnie Urfa w płd. Turcji). Już w pierwszych latach III w. znakomity pisarz i apologeta łaciński Tertulian (ok. 155-ok. 220) wspominał o Armenii jako kraju od dawna chrześcijańskim.

Główny ewangelizator i apostoł tego narodu – św. Grzegorz Oświeciciel (po orm. Grigor Lusaworicz, po łac. Gregorius Illuminator). Urodził się między 240 a 252 r. być może w Artaszacie (niedaleko Araratu) lub w Partii (dzis. płn. Iran) w ormiańskiej rodzinie książęcej. Jego ojciec zginął dość wcześnie w wyniku rozgrywek politycznych w kraju, a przyszłego świętego uratowała od zagłady i wychowywała - na przymusowej emigracji w Cezarei Kapadockiej - opiekunka Zofia. Tam też Grzegorz otrzymał wykształcenie chrześcijańskie i przyjął chrzest.

17 wieków ormiańskiego chrześcijaństwa

100. rocznica ludobójstwa Ormian - świat pamięta

kg, ts, tom (KAI) / br, Warszawa, 2015-03-12
www.ekai.pl
 
Na całym świecie trwają przygotowania do upamiętnienia 100. rocznicy rozpoczęcia ludobójstwa Ormian w imperium osmańskim. Symboliczną datą tych obchodów jest 24 kwietnia 1915, gdy funkcjonariusze tajnej policji tureckiej w Konstantynopolu aresztowali mieszkającą tam elitę ormiańską: polityków, ludzi kultury i nauki, dziennikarzy, przemysłowców i duchownych.

Wywieziono ich następnie do Anatolii, gdzie większość z nich zginęła. W 1915 roku i w latach następnych nowe władze Turcji (Młodoturcy) systematycznie mordowały Ormian, a także inne mniejszości chrześcijańskie: Greków, Asyryjczyków i innych.

Obchody w Armenii

Przesłanie na 100-lecie ludobójstwa Ormian ogłosił katolikos i patriarcha wszystkich Ormian Garegin II - zwierzchnik Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego. Ocenia się, że w 1915 w wyniku zagłady, dokonanej przez władze tureckie, zginęło około 1,5 mln osób. Ormian mordowano jako mniejszość religijną i etniczną. Do dzisiaj władze Turcji nie przyznają się do swej odpowiedzialności za popełnione zbrodnie.

W swoim przesłaniu katolikos pisze o bolesnej historii prześladowań i eksterminacji, a zarazem dziękuje Bogu za pomoc okazaną narodowi ormiańskiemu. Umocnieni nadzieją pokładaną w Zbawicielu, Ormianie przetrwali rozproszeni na emigracji, zachowując swoją wiarę i kulturę; doprowadzili też do pełnej suwerenności swojego kraju - przypomniał autor orędzia. Dziękując wszystkim, którzy potępili ludobójstwo, podkreślił, że „prawda i sprawiedliwość są gwarancją pokoju na świecie wolnym od wrogości i przemocy”.

Najważniejszym religijnym wydarzeniem zbliżających się obchodów będzie kanonizacja wszystkich ofiar ludobójstwa, czyli półtora miliona osób. Odbędzie się ona 23 kwietnia w duchowej stolicy Armenii - Eczmiadzynie, położonym niedaleko od stołecznego Erywania.

Zwierzchnik Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego przypomniał, że „półtora miliona synów i córek narodu ormiańskiego zginęło w krwawych rzeziach, na skutek głodu i chorób podczas deportacji, gdy musieli iść na śmierć”. Turcy obrócili w perzynę ich tworzony przez całe stulecia dorobek twórczy, zbezczeszczono i zniszczono tysiące klasztorów i świątyń oraz szkół i placówek oświatowych.

100. rocznica ludobójstwa Ormian - świat pamięta

Patriarcha Sako zaprasza muzułmanów do uczestnictwa w poście

Rezydujący w Bagdadzie chaldejski patriarcha katolicki Louis Raphael I Sako zaprosił muzułmanów, by wspólnie z chrześcijanami pościli przez kilka dni w intencji pokoju w Iraku. W cytowanym przez ekumeniczną Fundację Pro Oriente specjalnym liście „do współobywateli muzułmańskich” patriarcha wyraża nadzieję, że „udział w chrześcijańskim czasie postu rychło sprowadzi dar pokoju, stabilności i godnego życia w kraju i na całym Bliskim Wschodzie”.

Chaldejski patriarcha przypomina wszystkim Irakijczykom, że swój kraj powinni „kochać jak kochamy naszych ojców i matki”. Jednocześnie apeluje o umacnianie jedności w różnorodności , “a nie w podziale na kształt sekt”. - Różnorodność stanowi bowiem „część planu Bożego” - zaznaczył.

Patriarcha Sako zwrócił uwagę, że okres Wielkiego Postu jest okazją do skruchy, nawrócenia i pojednania z sobą samym, z Bogiem i z innymi”, powinien więc służyć przywróceniu zgody w Iraku, gdyż dzisiejszy podział kraju jest „grzechem”.

Z kolei biskup chaldejski Shlemon Warduni, zwrócił się do wspólnoty międzynarodowej z pilnym apelem o większe zainteresowanie Irakiem. "Na świecie jest przerażająco wielu ludzi ideowo i materialnie wspierających terror Państwa Islamskiego poprzez sprzedaż broni i inne rodzaje pomocy" - skrytykował bp Warduni i zażądał natychmiastowego wstrzymanie tego rodzaju wsparcia. Zdaniem chaldejskiego biskupa z Bagdadu „przytłaczająca większość” mieszkańców Iraku odrzuca nieludzkie akty terroru Państwa Islamskiego. – Oni opowiadają się za umiarkowanym islamem i mówią, że nie chcą islamu fanatyków, który utrudnia życie wszystkim, nie tylko chrześcijanom i członkom innych religii, lecz także samym muzułmanom, gdyż również wielu z nich jest mordowanych" - stwierdził bp Warduni.

Z kolei chaldejski arcybiskup Bashar Warda z Ibrilu podczas wizyty w połowie lutego w Londynie poinformował w dramatycznych słowach o sytuacji chrześcijan w jego kraju. Przemawiał przed brytyjską Izbą Lordów, przed synodem generalnym Kościoła anglikańskiego w “Church House” oraz na otwartym spotkaniu w katedrze westminsterskiej. To spotkanie zorganizowały wspólnie brytyjska sekcja papieskiego stowarzyszenia Kościół w Potrzebie oraz "Iraqui Christians in Need". Ponadto abp Warda spotkał się z katolickim arcybiskupem Westmisteru, kard. Vincentem Nicholsem oraz z odpowiedzialną za problematykę praw człowieka w rządzie Wielkiej Brytanii, Joyce Anelay.

Według informacji Pro Oriente abp Warda zwrócił uwagę, że od czasu interwencji militarnej USA i jego sojuszników liczba chrześcijan w Iraku dramatycznie spadła, a wielu z tych, którzy pozostali, również rozważa emigrację. „Kiedy ktoś zaproponuje irackiemu chrześcijaninowi wizę, on wyjedzie, choć ze łzami w oczach. Nikt bowiem nie chce opuszczać Iraku, ale czują, że prześladowania uniemożliwią im życie” - podkreślił arcybiskup Ibrilu.

Patriarcha Sako zaprasza muzułmanów do uczestnictwa w poście

www.ekai.pl

Iraccy chrześcijanie napisali do Ojca Świętego

Chrześcijańscy uchodźcy z Iraku napisali do Papieża poruszający list. Podkreślają w nim, że wolą być wygnańcami na obczyźnie, niż wyprzeć się wiary w Chrystusa. List przekazał Franciszkowi ks. Rifat Bader z Jordanii. Na terenie jego parafii w Naour schronili się prześladowani chrześcijanie.

„Postanowili nam ultimatum: pozostanie chrześcijanami i śmierć albo przejście na islam. Musieliśmy uciekać z naszej ziemi, z naszym Chrystusem, z naszą wiarą i naszymi wartościami” - piszą do Papieża iraccy chrześcijanie. I dodają: „Woleliśmy wybrać wygnanie i związane z nim cierpienie, niż wyrzec się wiary i przyłożyć rękę do nieludzkiej przemocy wymierzonej w niewinnych ludzi”. Wraz z listem ks. Bader przekazał Franciszkowi obraz namalowany przez jednego z uchodźców. Widać na nim uciekającą Świętą Rodzinę, a za nią liczną rzeszę mieszkańców Mosulu: księży, sióstr zakonnych, całych rodzin, kobiet w ciąży i małych dzieci. W drodze na wygnanie wszystkim towarzyszy czuwający nad ich losem Anioł.

Jordański kapłan koncelebrował wraz z Ojcem Świętym poranną Eucharystię w Domu św. Marty. Po liturgii wyznał Papieżowi, że otrzymał od chrześcijan Iraku ogromną lekcję wiary: „Nie mają dosłownie nic, jedyne co posiadają to ich wiara”. Sami wygnańcy piszą o tym do Franciszka: „Nasza wiara jest teraz mocniejsza niż wcześniej. Nie boimy się o przyszłość, ponieważ wiemy, że Bóg jest z nami”.

Iraccy chrześcijanie napisali do Ojca Świętego

www.ekai.pl

Nagrody dla kobiet z Libanu i Nikaragui

Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet w Watykanie nagrodzono dwa projekty pomocy kobietom w Libanie i Nikaragui. Nagrody Kobiet w wysokości 10 tys. euro każda ufundowała Caritas Internationalis.

8 marca otrzymały je inicjatywy kobiet syryjskich i irackich prowadzących pracę oświatową wśród dziewcząt w obozach uchodźców oraz program rolniczy, który pomoże kobietom w Nikaragui zwiększyć ich dochody.

Wręczenie nagród odbyło się w ramach konferencji pod hasłem „Głosy Wiary”, zorganizowanej w siedzibie Papieskiej Akademii Nauk w Ogrodach Watykańskich. Chrześcijanki z całego świata, zaangażowane w życie kościelne i społeczne podzieliły się swoimi pomysłami na poprawę sytuacji kobiet w swoich krajach. Międzynarodowy Dzień Kobiet obchodzony był w Watykanie już po raz drugi.

Nagrody dla kobiet z Libanu i Nikaragui

www.ekai.pl

Patriarcha Sako: czemu dajecie dżihadystom niszczyć zabytki?

Ideologia Państwa Islamskiego przybiera najbardziej radykalną w historii islamu postać. Świadczy o tym niszczenie starożytnych zabytków w Mosulu i Nimrudzie. Jak zauważa chaldejski patriarcha Babilonii Louis Raphael Sako, zabytki te współistniały z islamem przez ponad tysiąc lat i dotychczas muzułmanom nie przeszkadzały. Iracki patriarcha apeluje jednak, by nie rozczulać się wyłącznie nad niszczonymi przez islamistów zabytkami, ale przejąć się również sytuacją tamtejszej ludności. W rozmowie z Radiem Watykańskim zwrócił on uwagę na tragedię sunnitów, którzy uciekają z Tikritu. Jest to miasto symboliczne, związane z osobą Saddama Husajna. Teraz jego mieszkańcy boją się zemsty zarówno ze strony szyickich bojówek, jak i dżihadystów z Państwa Islamskiego.

„Dżihadyści to ludzie, którzy nie mają szacunku dla życia ludzkiego i historii – stwierdził patriarcha Sako. – Wszystko chcą zniszczyć i wymazać, całą historię, aby tworzyć na nowo własne dzieje. Największe straty odnotowano w Nimrudzie, bo w odróżnieniu od Mosulu wszystko było tam oryginalne, żadne kopie. Jest to wielka strata dla ludzkości, dla całej starożytnej cywilizacji Mezopotamii. To smutne; nie mogę zrozumieć, dlaczego cały świat nie jest w stanie powstrzymać tej ideologii i tych terrorystycznych ugrupowań. Apeluję zatem, by ocalono niewinnych i całe to międzynarodowe dziedzictwo. Nie można pozwolić, aby te fundamentalistyczne ugrupowania wszystko zniszczyły”.

kb/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/07/patriarcha_sako_czemu_dajecie_d%C5%BCihadystom_niszczy%C4%87_zabytki/1127827

Nigeria: po dwóch tygodniach uwolniono porwaną misjonarkę

W Nigerii uwolniono uprowadzoną dwa tygodnie temu amerykańską misjonarkę z Wolnego Kościoła Metodystów. 71-letnia Phyllis Sortor powróciła wczoraj do swej wspólnoty i ma się dobrze. Została porwana ze szkoły, którą prowadzi jej Kościół w Emiworo w centralnej Nigerii.

Region ten znajduje się zasadniczo poza zasięgiem działania islamistów z Boko Haram. Przypuszcza się zatem, że porwania dokonali zwyczajni kryminaliści, tym bardziej, że za jej uwolnienie zażądano 300 tys. dolarów okupu. Zarówno nigeryjska policja, jak i amerykańscy dyplomaci odmówili podania szczegółów dotyczących uprowadzenia i uwolnienia misjonarki.

kb/ rv, ap


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/07/nigeria_po_dw%C3%B3ch_tygodniach_uwolniono_porwan%C4%85_misjonark%C4%99/1127828

Syria: islamiści uwolnili 52 chrześcijańskie rodziny

Dżihadyści z Państwa Islamskiego uwolnili 52 chrześcijańskie rodziny, pojmane przez nich 23 lutego w północnej Syrii na pograniczu z Turcją. Wiadomości tę potwierdził nuncjusz apostolski w Damaszku. Abp Mario Zenari zapewnił również, że tym razem za pojmanych nie zapłacono okupu. Nuncjusz nie podał szczegółów dotyczących uwolnienia, zaznaczył jedynie, że islamiści chcieli posłużyć się chrześcijanami jako żywymi tarczami.

Przed tygodniem islamiści uwolnili pierwszych 19 chrześcijan. Wtedy jednak za każdego z nich zapłacono 1700 dolarów okupu. Z pośród porwanych dwa tygodnie temu w północnej Syrii 300 osób, w rękach islamistów pozostaje jeszcze 16, z czego połowa to chrześcijanie.

kb/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/09/syriauwolnili_chrze%C5%9Bcija%C5%84skie_rodziny/1128261

Egipt: zamach na katolicki kościół

Nieznani sprawcy obrzucili ładunkami wybuchowymi katolicki kościół w Egipcie. W czasie ataku zamachowcy ranili też ciężko dwóch policjantów, którzy strzegli kościoła. Do zdarzenia doszło w miejscowości Kafar el-Dawar. Uzbrojeni napastnicy podjechali pod świątynię ciężarówką, po czym od razu zbiegli.

Wikariusz apostolski Aleksandrii podkreśla, że te działania mają na celu destabilizację w regionie i szerzenie poczucia braku bezpieczeństwa. „Chcą zastraszyć mieszkańców i zniechęcić turystów do przyjazdu, a zagranicznych przedsiębiorców do inwestowania w Egipcie” – podkreśla bp Adel Zaki.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/10/egipt_zamach_na_katolicki_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82/1128452

W Wielki Piątek ofiary na chrześcijan w Ziemi Świętej

Jak co roku w Wielki Piątek w całym Kościele będą zbierane ofiary na potrzeby Kościoła w Ziemi Świętej. Kard. Leonardo Sandri, prefekt Kongregacji dla Kościołów Wschodnich już teraz apeluje do wszystkich o wspaniałomyślność i uwzględnienie szczególnie trudnej sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie.

„Zawsze powinniśmy okazywać bliskość naszym braciom na Bliskim Wschodzie – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Sandri. – Teraz tym bardziej, że doświadczają oni straszliwych cierpień i prześladowań. Chcę jednak podkreślić, że ci nasi bracia katolicy, ale też i prawosławni wnoszą w tę beznadziejną sytuację światło nadziei. Tę nadzieję budzą męczennicy, ekumenizm krwi, który przemawia do wszystkich. Jestem pewny, że z tego cierpienia i z tego męczeństwa wyrośnie pokój, nowy świat oparty na solidarności między wszystkimi religiami i wszystkimi mieszkańcami regionu. O to się modlimy. Taka jest też nasza nadzieja, której nigdy nie możemy utracić”.

kb/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/10/w_wielki_pi%C4%85tek_ofiary_dla_ziemi_%C5%9Bwi%C4%99tej/1128511

Ziemia Święta: pielgrzymka Światowej Rady Kościołów

Przedstawiciele Światowej Rada Kościołów odbyli pielgrzymkę do Ziemi Świętej. W ten sposób chcieli wyrazić solidarność chrześcijan całego świata z braćmi w wierze zamieszkującymi ziemską ojczyznę Jezusa, a tym samym dać świadectwo pokoju i sprawiedliwości. Pielgrzymka trwała od 7 do 12 marca.

W programie pielgrzymki znalazły się modlitwy i spotkania ekumeniczne z przedstawicielami różnych Kościołów działających w Ziemi Świętej. Ważnym punktem tej pielgrzymki było nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Uczestnicy spotkania przeszli wspólnie ulicami Starego Miasta przez tradycyjną Via Dolorosa, rozważając Mękę Pańską, by w końcu stanąć na Kalwarii i przy pustym grobie Jezusa. Odwiedzili także patriarchat greckoprawosławny oraz betlejemską bazylikę Narodzenia. Przy okazji wizyty w Betlejem udali się do obozu dla uchodźców Aida. Pielgrzymi pokoju i sprawiedliwości, jak sami siebie określali, pozostawili po sobie wyraźny znak pielgrzymki. Po obydwu stronach muru oddzielającego Izrael od Autonomii Palestyńskiej zasadzili drzewa, które mają wzywać do jedności i pokoju.

W poniedziałek 9 marca członkowie delegacji udali się na plac świątynny, gdzie nawiedzili kopułę Skały i meczet Al-Aqsa. W godzinach popołudniowych spotkali się z łacińskim patriarchą Jerozolimy Fouadem Twalem, by omówić problemy lokalnej społeczności katolików. Pielgrzymka Światowej Rady Kościołów do Ziemi Świętej zakończyła się wizytą w muzeum Yad Vashem w Jerozolimie i Muzeum Palestyńskiego Uniwersytetu Birzet.

Światowa Rada Kościołów jest ekumeniczną organizacją chrześcijańską. Została założona w 1948 r. w Amsterdamie. Kościół rzymskokatolicki nie jest członkiem Rady Kościołów, ale od wielu lat z nią współpracuje, uczestnicząc w jej konferencjach i spotkaniach plenarnych.

P. Blajer OFM, Jerozolima


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/12/ziemia_%C5%9Bwi%C4%99ta_pielgrzymka_%C5%9Bwiatowej_rady_ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w/1128996

Syria: chrześcijanie jako żywe tarcze

Porwani w Syrii chrześcijanie wykorzystywani są przez islamistów jako żywe tarcze. Sytuacja w kraju wciąż się pogarsza. Jednocześnie wydaje się, że wspólnota międzynarodowa coraz bardziej traktuję wojnę w Syrii jako kolejny z zapomnianych konfliktów. W ten sposób o sytuacji w tym kraju, który 15 marca wejdzie w swój piąty wojenny rok, mówi abp Mario Zenari.

Nuncjusz apostolski w Damaszku informuje zarazem, że nie udało się uwolnić – jak to wydawało się wczoraj – wszystkich 52 chrześcijańskich rodzin uprowadzonych na pograniczu z Turcją. Eskortowane przez członków tzw. Państwa Islamskiego autobusy z ostatnią grupą porwanych wpadły w pułapkę. „Islamiści nie tylko że nie oswobodzili chrześcijan, ale porwali kolejne rodziny, by osłonić się nimi w czasie odwrotu” – mówi abp Zenari.

„To nie jest pierwszy raz, kiedy cywile wykorzystywani są jako żywe tarcze.  Mogę powiedzieć, że w ostatnich tygodniach konflikt przybrał na sile. Odczuwalne to jest także w Damaszku, gdzie zintensyfikowano ostrzał moździerzowy. Musimy być świadomi tego, że za pięć dni Syria niestety wejdzie w piąty rok wojny domowej, a raczej wojny regionalnej, zważywszy na krzyżujące się tu interesy. Niestety panuje przekonanie, że przemoc się jeszcze nasili. Strony konfliktu idą w zaparte. Słyszalne z różnych stron nawoływanie do zawieszenia broni i wznowienia dialogu kolejny raz nie zostało wysłuchane. To co negatywnie odbiło się na konflikcie syryjskim, to napływ dżihadystów z zewnątrz: z Kaukazu, ale też z państw arabskich. Oni to, nie znając syryjskiej rzeczywistości, w tym także wkładu chrześcijan w społeczny i kulturowy rozwój tego kraju, stali się poważnym zagrożeniem dla miejscowej wspólnoty chrześcijańskiej. Powstrzymanie napływu tych dżihadystów jest koniecznym i pilnym krokiem do zrobienia”.

Bilans czterech lat wojny w Syrii jest przerażający: 200 tys. zabitych (z czego jedna trzecia to cywile), 4 mln uchodźców wewnętrznych i 2 mln osób, które schroniły się w krajach ościennych.

bz/ rv


http://pl.radiovaticana.va/news/2015/03/10/syria_chrze%C5%9Bcijanie_jako_%C5%BCywe_tarcze/1128456

Andrzej Kerner - „Bóg urodził się na Wschodzie”

„Bóg urodził się na Wschodzie”  to zbiór reportaży, artykułów i rozmów na temat chrześcijańskiego Wschodu i Azji Środkowej. Andrzej Kerner...