poniedziałek, 22 grudnia 2014

Odnowa i cyfryzacja części manuskryptów biblioteki Patriarchatu Aleksandrii

Dominika Kovačević / 18.12.2014
www.cerkiew.pl

Siedemnastego grudnia grecki papież Aleksandrii i całej Afryki Teodor II przyjął na audiencji grupę konserwatorów pracujących w Centrum Manuskryptów Biblioteki Aleksandryjskiej. Wręczyli oni hierarsze odnowiony i zdigitalizowany kodeks manuskryptów biblioteki greckiego Patriarchatu Aleksandrii.

W czasie prezentowania władyce odnowionych rękopisów, eksperci dokładnie wyjaśnili, jakimi technikami renowacji zostały one poddane. Dzięki nim udało się zniwelować uszkodzenia dokonane przez upływający czas, co posłuży udostępnieniu manuskryptów naukowcom w stanie bliskim pierwotnemu.

Wśród odnowionych rękopisów znalazły się następujące pergaminy: żywot św. Jana Chryzostoma z XII wieku z monasteru Stavronikitas; interpretacja 75 psalmów Dawida dokonana w XVI wiek przez Maksyma z Peloponezu; zapisy poczynione przez patriarchę Aleksandrii Joanicjusza w XVI stuleciu;  interpretacja Ksiąg Rodzaju i Wyjścia pióra Prokopiusza z Gazy, a także Ewangeliczne Nauczania z XVII wieku będące dziełem hieromnichów Anastazego i Atanazego.

Na podstawie: patriarchateofalexandria.com

  

Syria: czwarte Boże Narodzenie w wojennej scenerii

Chrześcijanie w Syrii nie muszą sobie wyobrażać ubogiej scenerii Bożego Narodzenia. Bo to tu dzieci rodzą się na chłodzie, jak Jezus w Betlejem. A wielu Syryjczyków, jak Święta Rodzina, musiało przyjąć los uchodźcy – tak o zbliżających się świętach w Syrii opowiada tamtejszy nuncjusz abp Mario Zenari. Przypomina on, że będzie to już czwarte Boże Narodzenie w wojennej scenerii. Niedawne okrucieństwa Państwa Islamskiego to tylko kolejny rozdział dramatycznej historii – podkreśla papieski dyplomata.

„Nie przestaję przypominać – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Zenari – że terroryzm Państwa Islamskiego to jedynie przysłowiowa kropla, która przepełniła czarę goryczy. Owszem kropla bestialska, okrutna, ale Syryjczycy już od niemal czterech lat doświadczają wielkich cierpień, wojny domowej, której końca nie widać. A jednak mimo to nasze wspólnoty bardzo żywo, z wielką wiarą przeżywają Boże Narodzenie. Taką wiarę trudno znaleźć w Europie. Wszyscy się przygotowują. Ja sam otrzymałem szereg zaproszeń do udziału w liturgii. Na pewno nie zabraknie radości, choć w niektórych regionach zewnętrzne aspekty świętowania zostaną ograniczone do minimum, aby nikogo nie prowokować. W licznych rodzinach będzie na te święta wiele wolnych miejsc, bo wielu chrześcijan wyemigrowało. Również w kościołach zobaczymy na pewno wiele pustych ławek”.

kb/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/19/syria:_czwarte_bo%C5%BCe_narodzenie_w_wojennej_scenerii/pol-841203
strony Radia Watykańskiego

Ziemia Święta: orędzie bożonarodzeniowe patriarchy

Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia łaciński patriarcha Jerozolimy Fouad Twal przedstawił dziennikarzom tegoroczne orędzie bożonarodzeniowe. Konferencja prasowa odbyła się w nowopowstałym Chrześcijańskim Centrum Medialnym.

Na wstępie hierarcha podziękował wszystkim dziennikarzom za ich pracę podczas pielgrzymki Ojca Świętego Franciszka. Jednocześnie wyraził wdzięczność za zaangażowanie w informowaniu opinii publicznej o smutnych wydarzeniach, jakie miały miejsce w Jerozolimie w ostatnich miesiącach.

Wspominając w orędziu najważniejsze radosne wydarzenia roku patriarcha podkreślił, że wizyta Papieża Franciszka była sukcesem zarówno pod względem duszpasterskim, jak i ekumenicznym. Jednym z owoców tej pielgrzymki było modlitewne spotkanie w Ogrodach Watykańskich, w którym wzięli udział patriarcha Bartłomiej, prezydent Autonomii Palestyńskiej i prezydent Izraela. Mimo że nie byliśmy w stanie zobaczyć owoców tego spotkania, to musimy pamiętać, że każda modlitwa jest ważna. A owoce mogą przyjść później, tak jak zasadzone przy tej okazji drzewo oliwne może ich wydać wiele w przyszłości. Synod Biskupów w Rzymie pozwolił przyjrzeć się problemom, z jakimi borykają się rodziny. Abp Twal zaapelował do władz izraelskich o pomoc w usprawnieniu procesu załatwiania wiz dla małżonków spoza Palestyny. Ostatnim wielkim wydarzeniem obecnego roku, o którym mówił, była informacja o zbliżającej się kanonizacji dwóch palestyńskich zakonnic, błogosławionych Mariam Bawardi i Marii Alfonsyny Ghattas.

Hierarcha wspominał także o smutnych wydarzeniach obecnego roku, takimi jak konflikt w Gazie, który pociągnął za sobą wiele ofiar śmiertelnych i zranienie licznych osób. Obowiązkiem przywódców politycznych – izraelskich i palestyńskich – jest poszukiwanie właściwego rozwiązania długoletniego konfliktu. Wspólnota międzynarodowa jest odpowiedzialna za udzielenie pomocy obu stronom w znalezieniu tego rozwiązania. Na zakończenie orędzia abp Twal przypominał, że narodziny Jezusa są obietnicą miłosierdzia, miłości i pokoju dla wszystkich, którzy cierpią. Żyjąc nadzieją, którą niesie Dzieciątko Jezus, patriarcha życzył wszystkim wiernym w Ziemi Świętej, pielgrzymom tam przybywającym i przyjaciołom na całym świecie wesołych Świąt i szczęśliwego, spokojnego Nowego Roku.

P. Blajer OFM, Jerozolima


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/18/ziemia_%C5%9Bwi%C4%99ta:_or%C4%99dzie_bo%C5%BConarodzeniowe_patriarchy_/pol-841028
strony Radia Watykańskiego

Asia Bibi przed szóstym Bożym Narodzeniem w więzieniu: módlcie się za mnie i cieszcie się ze świąt w rodzinie

Asia Bibi prosi Papieża i wszystkich chrześcijan, aby pamiętali o niej w modlitwie. „Mocno wierzę, że wasza modlitwa może mi pomóc, bym pewnego dnia znów mogła się cieszyć cennym darem wolności” – powiedziała Bibi w wywiadzie dla włoskiego portalu Vatican Insider. Udzieliła go za pośrednictwem fundacji, która udziela jej pomocy prawnej oraz wspiera jej rodzinę, której również grozi niebezpieczeństwo ze strony islamistów.

Asia Bibi ma 44 lata, jest mężatką, matką pięciorga dzieci. Przygotowuje się do szóstego Bożego Narodzenia w więzieniu, piątego w celi śmierci. W 2009 r. skazano ją na powieszenie za rzekomą obrazę Mahometa. W październiku po raz kolejny odrzucono jej apelację. Teraz wyrok może cofnąć jedynie Sąd Najwyższy.

Asia Bibi liczy na cud. W wywiadzie przypomina los św. Piotra, którego Anioł wyprowadził z więzienia w Jerozolimie. „Wierzę, że Jezus Chrystus swą potężną ręką przywróci mi wolność” – mówi pakistańska katoliczka, przyznając, że w tym przedświątecznym okresie bardzo tęskni za rodziną. Apeluje też do wszystkich chrześcijan, aby cieszyli ze świąt w rodzinnej atmosferze: „Modlę się, aby wszyscy chrześcijanie spędzali Boże Narodzenie w jedności ze swymi bliskimi. Niech Bóg zachowa jedność waszej rodziny. To najcenniejszy dar, jaki można mieć” – mówi Asia Bibi.

Pakistańska katoliczka przyznaje również, że przez wszystkie te lata uwięzienia i sądu kurczowo trzyma się Pisma Świętego. Ono jest dla mnie pocieszeniem i światłem w najbardziej mrocznych chwilach – przyznaje. Szczególnie bliskie są jej słowa Psalmu 138: „Gdy chodzę wśród utrapienia, Ty zapewniasz mi życie, wbrew gniewowi mych wrogów; wyciągasz swą rękę, Twoja prawica mnie wybawia. Pan za mnie wszystkiego dokona”.

kb/ rv, la stampa


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/20/asia_bibi_przed_sz%C3%B3stym_bo%C5%BCym_narodzeniem_w_wi%C4%99zieniu:_m%C3%B3dlcie_si%C4%99_za/pol-841308
strony Radia Watykańskiego

Egipt: święta w cieniu obaw przed zamachami

W Egipcie przygotowaniom do Bożego Narodzenia towarzyszy narastająca obawa przed zamachami ze strony islamistów. Chrześcijańskie święta to dla fundamentalistów dobra okazja, by w ten sposób zademonstrować wrogość względem innowierców. Przed trzema laty w zamachu na katedrę w Aleksandrii zginęło ponad 20 osób. W tym roku islamiści znów grożą 8-milionowej mniejszości chrześcijańskiej.

Zdaniem bp Antoniosa Aziza Miny z katolickiego Kościoła koptyjskiego tym razem bardziej zdecydowanie od islamistów odcinają się muzułmańskie autorytety. Bożonarodzeniowe pogróżki potępiło już dwóch przedstawicielu prestiżowego Uniwersytetu Al-Azhar. Wyrazy solidarności okazują też zwyczajni muzułmanie – podkreśla bp Aziz Mina.

Przyznaje on, że pogróżki trzeba potraktować na poważnie. Zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie powinni strzec pokoju w swej ojczyźnie. Jednakże wyznawcy Chrystusa nie dadzą się ograbić z bożonarodzeniowej radości – zapewnia koptyjski biskup.

kb/ apic

Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/20/egipt:_%C5%9Bwi%C4%99ta_w_cieniu_obaw_przed_zamachami/pol-841327
strony Radia Watykańskiego

Irak: kościoły i klasztory więzieniami

Kościoły w Mosulu stają się więzieniami. Tzw. Państwo Islamskie, które podbiło w sierpniu to irackie miasto, konsekwentnie niszczy chrześcijańskie budowle bądź przekształca je w miejsca kaźni, usuwając z nich zarazem znaki religijne. Tak stało się ostatnio z zabytkowym klasztorem św. Jerzego, należącym do chaldejskiego zakonu antonianów św. Hormizdasa. Dżihadyści umieścili tam 150 więźniów ewakuowanych z terenów zagrożonych kontrofensywą oddziałów koalicji zwalczającej kalifat. Są to przeważnie przywódcy sunnickich plemion wrogich Państwu Islamskiemu oraz członkowie irackich sił bezpieczeństwa rozgromionych przez islamistów. Wcześniej w klasztorze tym miały być przetrzymywane grupy kobiet.

tc/ rv, fides


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/19/irak:_ko%C5%9Bcio%C5%82y_i_klasztory_wi%C4%99zieniami_/pol-841170
strony Radia Watykańskiego

czwartek, 18 grudnia 2014

Irak: w Kirkuku Boże Narodzenie – dniem solidarności z chrześcijanami

W Kirkuku Boże Narodzenie będzie dniem solidarności z chrześcijanami. Gubernator tej północnoirackiej prowincji ogłosił 25 grudnia dniem świątecznym. Zamknięte będą wówczas wszystkie instytucje publiczne, w tym także szkoły, co, jak podkreśla gubernator Najmaldin Karim, ma być wyrazem solidarności wyznawców innych religii z cierpiącymi chrześcijanami.

Jednocześnie mnożą się akcje pomocy najbardziej potrzebującym. Włączają się w nie przedstawiciele różnych religii. Patriarcha katolików obrządku chaldejskiego Louis Raphaël Sako wezwał swych braci w wierze, by, choć sami niewiele mają, hojnie dzielili się z innymi. Poprosił także o modlitwę w intencji przywrócenia w Iraku pokoju i szybkiego powrotu wypędzonych do swych domów.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/17/irak:_w_kirkuku_bo%C5%BCe_narodzenie_%E2%80%93_dniem_solidarno%C5%9Bci_z_chrze%C5%9Bcijanami/pol-840915
strony Radia Watykańskiego

Pomoc dla chrześcijan z północnego Iraku

Ponad 7 tys. chrześcijańskich uchodźców z Mosulu i Równiny Niniwy przebywa w Jordanii. Jak poinformował dyrektor tamtejszej Caritas Wael Suleiman, 5 tys. z nich znajduje się w aglomeracji stołecznego Ammanu. Jedna piąta goszczona jest w 18 tamtejszych parafiach, a inni znaleźli zakwaterowanie w domach. Nie mają oni nadziei na pozostanie na Bliskim Wschodzie i chcą wyemigrować na Zachód. Szczególnie ciężka jest sytuacja dzieci i młodzieży w wieku szkolnym, bo nie mogą uczęszczać do jordańskich szkół. „Za dwa miesiące wyczerpią się środki jordańskiej Caritas na pomoc uchodźcom – powiedział jej dyrektor. – Otrzymywaliśmy je tylko od Caritas z Niemiec i USA, natomiast żadna międzynarodowa organizacja humanitarna nie daje pomocy dla chrześcijan”.

O swych współwyznawców na Bliskim Wschodzie troszczą się też wierni greckoprawosławnego patriarchatu Antiochii, mieszkający w Stanach Zjednoczonych. 270 amerykańskich parafii tego Kościoła stale przesyła środki finansowe do Syrii, Libanu, Iraku i Palestyny. „Udzielamy pomocy wszystkim potrzebującym, tak chrześcijanom, jak i muzułmanom” – powiedział rezydujący w Syrii patriarcha Antiochii Jan X. Podczas swej wizyty w USA zaapelował on do rządów wszystkich krajów o znalezienie pokojowego rozwiązania konfliktów bliskowschodnich. Jego zdaniem byłby to jedyny skuteczny sposób ochrony tamtejszych wyznawców Chrystusa.

ak/ rv, asianews, fides


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/17/pomoc_dla_chrze%C5%9Bcijan_z_p%C3%B3%C5%82nocnego_iraku/pol-840867
strony Radia Watykańskiego

Trudna sytuacja uchodźców w Kurdystanie

„Większość rodzin nadal mieszka w kontenerach, w salkach parafialnych czy w szkolnych klasach. Zimowe deszcze i śnieg czynią ich życie jeszcze straszniejszym”. Tak sytuację uchodźców w Kurdystanie opisuje będący tam wygnańcem chaldejski ordynariusz Mosulu w liście do agencji Asianews. Abp Amel Nona dziękuje za dary, które napływają dzięki zorganizowanej przez nią kampanii „Zaadoptuj chrześcijanina z Mosulu”. W jej ramach zebrano już i przesłano prawie 900 tys. euro. Akcja ta trwa nadal. W irackim Kurdystanie schroniło się ponad 120 tys. wyznawców Chrystusa, do których trzeba jeszcze doliczyć uchodźców jazydzkich i muzułmańskich.

„Minęło już pół roku i nic nie wskazuje, żeby nasze ziemie miały zostać wkrótce uwolnione z rąk islamskich bojowników – pisze katolicki hierarcha z północnego Iraku. – Przeciwnie, czujemy się zdani na nasz los, skazani na to, że pozostaniemy uchodźcami we własnym kraju, pozbawionymi domu, pracy i nadziei na przyszłość. W tej tragicznej sytuacji nie przestajemy jednak głosić z mocą naszej wiary, dumni, że jesteśmy chrześcijanami mimo przeszkód stawianych naszej religii. Nigdy nie porzucimy naszego chrześcijańskiego sposobu życia. Możemy stracić wszystko, ale nie naszą wiarę w Chrystusa” – zapewnia chaldejski arcybiskup Mosulu.

Uchodźców w Kurdystanie odwiedził patriarcha Louis Raphaël Sako. Zwierzchnik katolików obrządku chaldejskiego wezwał swych wiernych w całym Iraku, by przed Bożym Narodzeniem pościli w ich intencji, a same święta obchodzili skromnie, modląc się o powrót wyznawców Chrystusa do Mosulu.

ak/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/17/trudna_sytuacja_uchod%C5%BAc%C3%B3w_w_kurdystanie/pol-840865
strony Radia Watykańskiego

Nigeria: parafie w Maiduguri przyjęły już 5 tys. uchodźców

Pogarsza się dramatyczna sytuacja uchodźców w Maiduguri, stolicy nigeryjskiego stanu Borno. Schronili się oni w tym mieście uciekając z terenów znajdujących się pod kontrolą ugrupowań Boko Haram. Istnieje jednak obawa, że pośród nich ukrywają się terroryści gotowi do przeprowadzenia zamachów w centrum miasta. Taką informację przekazał ks. Gideon Obasogie, dyrektor centrum informacyjnego diecezji Maiduguri.

„Sytuacja osób przesiedlonych nie uległa poprawie” – podkreślił duchowny. Poinformował, że z zajętej przez Boko Haram części stanu Adamawa wciąż docierają nowi przesiedleńcy, a wszystkie obozy są już i tak przeludnione. „Napływ uchodźców zwiększa ryzyko, że znajdują się wśród nich także członkowie Boko Haram, by w ten sposób dostać się do Maiduguri” – dodaje ks. Obasogie.

Tamtejszy biskup Oliver Dashe Doeme podjął szereg działań, by w trzech parafiach miasta schronić ponad 5 tys. uchodźców. Wielu z nich otarło się już o śmierć, część zginęła w trakcie ucieczki. Hierarcha wezwał jednak wszystkich, by mimo doznanych upokorzeń, utraty własności i innych problemów nie tracili wiary. Wśród przebywających w kościołach uciekinierów rozdaje się produkty żywnościowe, koce i moskitiery.

lg/ rv, fides


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/17/nigeria:_parafie_w_maiduguri_przyj%C4%99%C5%82y_ju%C5%BC_5_tys._uchod%C5%BAc%C3%B3w/pol-840874
strony Radia Watykańskiego

Indie: radykalni hinduiści zaatakowali grupę chrześcijan

Około 30 osób ze wspólnoty zielonoświątkowej w Hyderabad w stanie Andhra Pradesh, w tym kobiety i dzieci, zostało dotkliwie pobitych przez grupę radykalnych hinduistów. Do incydentu doszło, gdy na ulicy miasta wyznawcy Chrystusa zaczęli śpiewać bożonarodzeniowe pieśni. Zarzucono im również zmuszanie do nawróceń na chrześcijaństwo.

Policja potwierdziła jednak niewinność zaatakowanych. „Nie znaleźliśmy żadnych dowodów na nawracanie, ani poprzez zmuszanie, ani w jakikolwiek inny sposób – powiedział szef miejscowej policji. – Nasi funkcjonariusze rozmawiali z przedstawicielami niektórych plemion mieszkających na tym terenie, ale nikt nie potwierdził tego zarzutu”. Sytuacja we wspomnianym rejonie od pewnego czasu pozostaje napięta. Do podobnego incydentu doszło także dzień wcześniej w miejscowości Ratlam.

lg/ rv, efe


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/17/indie:_radykalni_hindui%C5%9Bci_zaatakowali_grup%C4%99_chrze%C5%9Bcijan/pol-840873
strony Radia Watykańskiego

środa, 17 grudnia 2014

Ateny: wyjątkowa wystawa „Domenikos Theotokopoulos przed El Greco”

Dominika Kovačević / 15.12.2014
www.cerkiew.pl

El Greco to słynny malarz, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Mało kto jednak na Zachodzie pamięta o jego pracach jeszcze przed emigracją do Wenecji, a następnie Hiszpanii. Tymczasem Domenikos Theotokopoulos – bo takie jest prawdziwe imię artysty – urodzony na Krecie, pierwotnie tworzył w duchu prawosławia, w którym został ochrzczony i w którym został wychowany.

O tym zapomnianym dziedzictwie, w związku z czterechsetną rocznicą śmierci malarza, chce przypomnieć Muzeum Sztuki Bizantyjskiej i Chrześcijańskiej w Atenach za pomocą wystawy Domenikos Theotokopoulos przed El Greco. Przygotowania do ekspozycji trwały prawie trzy lata. Zarazem jest to pierwsza wystawa w Grecji ukazująca Theotokopoulosa i jego twórczość w tak usystematyzowany sposób.

Wystawa obejmuje jednak nie tylko dorobek El Greco, lecz również współczesnych mu artystów szesnastowiecznej Krety, a także przedstawia sytuację społeczną, religijną, ekonomiczną wojską itp. samej wyspy – to jest właśnie pierwsza część ekspozycji.

Druga przedstawia środowisko inteligenckie i kulturalne, które wpłynęło na Theotokopoulosa. Można na niej zobaczyć m. in. prace kreteńskich artystów próbujących stworzyć most pomiędzy bizantyjską i zachodnią sztuką.

Trzecia część, będąca zarazem ostatnią, to interpretacja kreteńskiego okresu twórczości El Greco w dialogu z dziełami Georgiosa Klontzasa i Michaila Damaskinosa.
Na wystawie nie brakuje też ikon greckich twórców tego okresu wypożyczonych z Sarajewa i Świętej Góry Athos.

Dyrektor muzeum, Anastazja Lazaridou, o ekspozycji mówi tak:
Wierzę, że ta wystawa jest bardzo ważna, jeśli chodzi o badania naukowe oraz wyrażenie świeżych opinii. Poprzez dzieła sztuki z kolekcji greckich oraz wypożyczone z zagranicznych instytucji, staramy się odtworzyć społeczną tkankę Krety tego czasu we wszystkich aspektach życia.

Wystawę będzie można oglądać do 31 marca.

Tutaj można zapoznać się z różnorodną twórczością Domenikosa Theotokopoulosa

Na podstawie: orthodoxmag.com

Patriarcha ekumeniczny po raz pierwszy od 51 lat z wizytą na Korfu

Dominika Kovačević / 14.12.2014
www.cerkiew.pl

Dziesiątego grudnia na Korfu przybył patriarcha ekumeniczny Bartłomiej – była to ważna wizyta, bowiem po raz pierwszy od 1963 roku zwierzchnik konstantynopolitańskiej Cerkwi odwiedził tę grecką wyspę. Hierarcha przyjechał na Korfu w związku ze świętem św. cudotwórcy Spirydona; zgodnie z nowym stylem – którym posługują się wszyscy kanoniczni greckojęzyczni prawosławni z wyjątkiem Świętej Góry Athos – przypada ono 12 grudnia. Jest to wielkie święto na Korfu, gdyż to tutaj spoczywają relikwie świętego biskupa, który wielokrotnie wsławił się cudami zarówno w skali życia całej wyspy, jak też i pojedynczych ludzi - nie tylko Greków, ale i innych prawosławnych chrześcijan.

W związku z historycznością tej wizyty, w środę patriarchę Bartłomieja hucznie witano na ulicach Korfu. Tutaj można obejrzeć dwuminutowe nagranie z tego powitania.

Główne uroczystości ku czci św. Spirydona rozpoczęły się w czwartek wieczorem Wielką Wieczernią sprawowaną przez patriarchę Konstantynopola w cerkwi, gdzie są przechowywane relikwie świętego.

Następnego dnia zaś w tej samej świątyni patriarcha Bartłomiej wraz z metropolitą Korfu Nektariuszem przewodniczył uroczystej Boskiej Liturgii. Asystowało im wielu greckich hierarchów oraz kapłanów. Warto zaznaczyć, iż w uroczystościach wziął udział także polski władyka: arcybiskup lubelsko-chełmski Abel.

W swoim kazaniu metropolita Nektariusz powiedział:
Choć wiemy, że święty nie należy tylko do danego miejsca, ale jest czczony przez wszystkie lokalne Cerkwie, to szczególnie odczuwamy obecność św. Spirydona na tej wyspie. To zarazem i nasz ojciec, i przyjaciel, i brat, i nasz orędownik w Niebie.

Z kolei patriarcha Bartłomiej wyraził radość, iż święto św. Spirydona w tym roku obchodzi właśnie tu, razem z mieszkańcami Korfu, a także przypomniał znaczenie świąt Bożego Narodzenia, do którego teraz się przygotowujemy w ramach Postu Filipowego:
Boże Narodzenie to swego rodzaju brama; to przyjście Pana, które wyraża się w przyjęciu przez Niego ludzkiego ciała, co prowadzi każdego do podniesienia się z upadku, ran, i śmierci.

W tym miejscu można obejrzeć pełny zapis tej Liturgii (rozpoczyna się ona od jutrzni; jutrznia sprawowana wieczorem, czyli o niewłaściwej porze, to bardziej wschodniosłowiańska domena – w innych tradycjach jest ona rano). Śpiewają dwa chóry: bizantyjski męski i polifoniczny mieszany.

Na podstawie: orthodoxmag.com

  

Patriarcha antiocheński Jan X w siedzibie ONZ

Dominika Kovačević / 11.12.2014
www.cerkiew.pl

Przebywający z wizytą w USA z okazji intronizacji metropolity Józefa (pisaliśmy o tym tutaj) patriarcha Antiochii Jan dziesiątego grudnia odwiedził siedzibę ONZ, gdzie spotkał się z wieloma ważnymi osobistościami tej organizacji. Hierarcha rozmawiał również z przedstawicielami syryjskiej oraz rosyjskiej misji przy ONZ.

Ostatnim punktem tego całodziennego pobytu w siedzibie Narodów Zjednoczonych była półgodzinna konferencja prasowa. W trakcie niej, podobnie jak i w rozmowach z dyplomatami, zwierzchnik Cerkwi antiocheńskiej mówił o wojnie domowej w Syrii oraz prześladowaniach chrześcijan w tym kraju, jak i innych częściach Bliskiego Wschodu.

Jedynym rozwiązaniem konfliktu w Syrii są negocjacje i pokój - nie bomby i wojna. Syryjski naród prosi o pokój i przerwanie ognia tak dla siebie, jak i każdego na Ziemi. Jako chrześcijański przywódca, mówię też w imieniu muzułmańskich przywódców w Syrii, że wszyscy odrzucamy ekstremizm; przez wieki w Syrii wszyscy – chrześcijanie i muzułmanie - razem żyliśmy, koegzystowaliśmy. Cerkiew prawosławna pomaga humanitarnie każdemu, bez względu na wyznanie czy religię. – powiedział władyka.

Patriarcha Jan również przypomniał o tym, że wyznawcy Chrystusa stanowią nieodłączny i rdzenny element Bliskiego Wschodu:
My, chrześcijanie, nie chcemy być uważani za mniejszość, która potrzebuje specjalnej ochrony; chcemy być uważani za część społeczeństwa oraz jego obywateli równych pod każdym względem. Chrześcijanie Syrii, Libanu, Iraku, Palestyny, Jordanii i Egiptu mają swoje korzenie tu, na Bliskim Wschodzie, i są częścią tej ziemi. Nie można im nakazać jej opuszczenie czy ucieczkę; byliśmy tutaj przed islamem, jak i za islamu, i nie zamierzamy opuścić naszej własnej ziemi.

Pełne nagranie video wystąpienia patriarchy można obejrzeć w tym miejscu (język arabski i angielski).

Na podstawie: antiochian.org

  

Pakistan: chrześcijanie wstrząśnięci zamachem na szkołę, apelują o zamknięcie szkół koranicznych, które wychowują talibów

Pakistańscy chrześcijanie są wstrząśnięci atakiem talibów na szkołę w Peszewarze, w wyniku którego zginęło co najmniej 130 osób, w tym 100 dzieci. Abp Joseph Coutts z Karachi podkreślił, że to tragiczne wydarzenie powinno być apelem do sumień wszystkich Pakistańczyków, muzułmanów i chrześcijan, aby wreszcie rozwiązać ten problem.

Pokazuje to, że dla talibów nie istnieją żadne granicę, posuną się do wszystkiego, by zaprowadzić państwo islamskie – powiedział katolicki hierarcha, porównując dzisiejszą tragedię do podobnych wydarzeń na terytoriach podbitych przez dżihadystów w Iraku i Syrii. Jego zdaniem takie ataki mogą się powtórzyć w innych szkołach, szpitalach, kościołach czy meczetach. „Mogę jedynie powiedzieć, że dla nas chrześcijan Boże Narodzenie to czas modlitwy. W tym czasie będziemy się modlili, by Pan Bóg poruszył serca talibów” – dodał abp Coutts.

Z kolei zdaniem chrześcijańskiego polityka Paula Bhattiego za dzisiejszą rzeź ponosi odpowiedzialność również pakistański rząd, który pozwala, by w szkołach koranicznych uczono nienawiści i przemocy.

„Ci terroryści byli bardzo dobrze przygotowani – powiedział Bhatti Radiu Watykańskiemu. – Oni nie pochodzą wyłącznie z północnego Pakistanu, z pogranicza z Afganistanem. Z podobnymi postawami spotykamy się w całym Pakistanie. Jest to owoc tych szkół koranicznych, w których robi się dzieciom pranie mózgu, właśnie po to, by żyli dla tej ideologii, dla niej zabijali i sami ginęli. Do tej pory władze nie zrobiły żadnych konkretnych kroków, by przejąć kontrolę nad tymi szkołami. Rząd potępia zamachy. To dobrze, ale to nie wystarczy. Trzeba zobaczyć, skąd wyrasta ta nienawiść i przemoc. Trzeba walczyć z instytucjami, które wychowują takich ludzi”.

kb/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/16/pakistan:_chrze%C5%9Bcijanie_wstrz%C4%85%C5%9Bni%C4%99ci_zamachem_na_szko%C5%82%C4%99,_apeluj%C4%85_o/pol-840777
strony Radia Watykańskiego

Indie: „rekonwersje” na hinduizm

Kościół w Indiach wzywa władze tego kraju, by powstrzymały promowaną przez hinduistycznych fundamentalistów akcję pod hasłem: „Powrót do domu”. Jej celem jest przymusowe nawrócenie na hinduizm 4 tys. rodzin chrześcijańskich i tysiąca muzułmańskich. Ma to się dokonać do Bożego Narodzenia. Akcja została zainicjowana w stanie Uttar Pradeś, jednak powoli zaczyna rozszerzać się na cały kraj.

Biskupi przypominają, że wolność wyznania gwarantuje wszystkim mieszkańcom Indii tamtejsza konstytucja. Wskazują zarazem, że ciche przyzwolenie władz na coraz bardziej skrajne działania hinduistycznych ekstremistów mogą zepchnąć kraj w przepaść międzyreligijnej przemocy. Episkopat Indii wzywa policję do zdecydowanego reagowania na wszelkie przypadki przymusowych nawróceń, a zwierzchników wszystkich religii obecnych w tym kraju do zacieśnienia dialogu i współpracy.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/16/indie:_%E2%80%9Erekonwersje%E2%80%9D_na_hinduizm_/pol-840743
strony Radia Watykańskiego

środa, 10 grudnia 2014

Egipt: islamski uniwersytet Al-Azhar chce wznowić dialog z Watykanem

Uniwersytet Al-Azhar w Egipcie skłonny jest do wznowienia dialogu ze Stolicą Apostolską. Ten najważniejszy ośrodek teologiczny islamu sunnickiego gotów jest to uczynić „w jakimkolwiek czasie i bez zastrzeżeń” – oświadczył zastępca wielkiego imama kairskiego uniwersytetu Abbas Shuman. Stwierdził on, że trzeba się tylko porozumieć co do ram tego dialogu.

Al-Azhar zawiesił dialog ze Stolicą Apostolską w 2011 r. po tym, jak Benedykt XVI wziął w obronę tamtejszą mniejszość chrześcijańską po krwawym zamachu na koptyjską katedrę w Aleksandrii. Ówczesny papież mówił wówczas o „strategii przemocy, która wzięła na cel chrześcijan”.

W ubiegłym tygodniu na uniwersytecie Al-Azhar odbyła się międzynarodowa konferencja nt. ekstremizmu i terroryzmu. Jej przesłanie końcowe jednoznacznie stwierdza, że „atakowanie chrześcijan i wyznawców innych religii stanowi zdradę autentycznego nauczania islamu”. Wcześniej wielki imam tej uczelni zdecydowanie potępił „barbarzyńskie zbrodnie” dokonywane pod płaszczykiem „świętej religii” w Iraku i Syrii. Było to potępienie bezprecedensowe, ponieważ po raz pierwszy tak wpływowa instytucja islamska wyraźnie stwierdziła, że teorie używane przez terrorystów dla usprawiedliwienia swej przemocy Koranem są wypaczeniem prawdziwego islamu.

bz/ rv



Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/08/egipt:_islamski_uniwersytet_al-azhar_chce_wznowi%C4%87_dialog_z_watykanem_/pol-839818
strony Radia Watykańskiego

Kard. Barbarin: wizyta w Iraku była dla nas wielką lekcją wiary

Chrześcijanie Iraku są bardzo wdzięczni swym francuskim współwyznawcom za to, że w tym czasie cierpienia przybyli do nich z wizytą solidarności. Wskazuje na to patriarcha katolików obrządku chaldejskiego, Louis Raphaël Sako. Podkreśla, że szczególnie wymownym momentem tej wizyty była „pielgrzymka światła”, która w sobotę wieczorem przeszła ulicami Irbilu, antycypując uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP. „Było to wydarzenie nadzwyczajne. Wzięło w nim udział ok. 10 tys. Irakijczyków, którzy dziękowali gościom z Francji za ich obecność i za to, że w ten sposób współuczestniczą w ich cierpieniach” – mówi abp Sako. Patriarcha zaznacza, że te małe gesty pamięci są dla mieszkańców Iraku niezwykle ważne.

„Wizyta w Iraku była dla nas wielką lekcją wiary” – mówi z kolei kard. Philippe Barbarin. Arcybiskup Lyonu już drugi raz w ostatnim czasie odwiedził Kurdystan. Tym razem towarzyszyło mu grupa ok. 100 francuskich wolontariuszy zaangażowanych w organizowanie pomocy dla irackich chrześcijan.

„W pielgrzymowaniu po ulicach Irbilu wzięli udział nie tylko chrześcijanie – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Barbarin. – Szli z nami także muzułmanie, którzy byli tym wydarzeniem bardzo poruszeni. Wszystko zakończyło się modlitwą u stóp figury Niepokalanej, gdzie wspólnie wysłuchaliśmy wideo-przesłania Papieża Franciszka. Był to inny obraz Iraku niż ten, o którym słyszymy codziennie. Było to doświadczenie braterstwa, nadziei i wiary. Pokazało nam, ludziom Zachodu, że tamtejsi chrześcijanie, mimo iż są prześladowani, nie boją się świadczyć o swej wierze w Chrystusa i wychodzić z nią na ulice, a my w Europie mamy już z tym przecież trudności. Oczywiście sytuacja jest bardzo trudna. Szkoły są pozamykane, brakuje wszystkiego, często ludzie nie mają się gdzie schronić przed zimnem. Zarazem jednak nie tracą nadziei, starają się normalnie żyć, choć nie mają za co, bo brakuje przecież pracy. Dlatego też Irakijczycy są szczególnie wdzięczni tym organizacjom międzynarodowym, które nie tylko przywożą im pomoc, ale także dają im zatrudnienie. My szczególnie będziemy się teraz starali o to, by ich dzieci mogły powrócić do szkół”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/09/kard._barbarin:_wizyta_w_iraku_by%C5%82a_dla_nas_wielk%C4%85_lekcj%C4%85_wiary_/pol-839944
strony Radia Watykańskiego

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Papieskie przesłanie wideo do irackich chrześcijan

„Choć nie mogę do was przybyć osobiście, chcę w ten sposób wyrazić moją bliskość w chwilach ciężkich doświadczeń”. Tak Papież zwrócił się do chrześcijan Iraku w przesłaniu wideo. Przywiózł je do Irbilu kard. Philippe Barbarin, który ponownie pojechał do irackiego Kurdystanu w ramach wizyty solidarności z tamtejszymi uchodźcami. Arcybiskupowi Lyonu towarzyszą francuscy wolontariusze, którzy mają sprawdzić na miejscu system pomocy docierającej z Europy do potrzebujących. Znakiem owej troski Kościoła wobec chrześcijan zagrożonych na Bliskim Wschodzie przez islamskich dżihadystów jest też papieskie przesłanie.

„Wydaje się, że tam nie chcą chrześcijan, ale wy dajecie świadectwo Chrystusowi – stwierdził Ojciec Święty. – Myślę o strapieniach i boleściach matek i ich dzieci, starców i wypędzonych, o ranach ofiar wszelkiego typu przemocy. Jak przypomniałem w Ankarze, szczególny niepokój budzi fakt, że z powodu skrajnej grupy fundamentalistów całe wspólnoty – zwłaszcza chrześcijan i jazydów, ale nie tylko – doświadczyły i wciąż doznają nieludzkiej przemocy z powodu swej tożsamości etnicznej i religijnej. Chrześcijanie i jazydzi zostali siłą wypędzeni ze swoich domów, musieli opuścić wszystko, by ratować życie i nie zaprzeć się wiary. Przemoc dotknęła także miejsc kultu, zabytków, symboli religijnych i dziedzictwa kulturowego, jakby chciano wymazać wszelki ślad, wszelką pamięć o innych. Jako zwierzchnicy religijni mamy obowiązek potępić wszelkie naruszenia godności i praw człowieka!”.

Zapewniając irackich wyznawców Chrystusa o swej bliskości Franciszek użył wobec nich porównania do trzciny, zastosowanego przez św. Teresę od Dzieciątka Jezus: podczas burzy trzcina się ugina, ale się nie łamie. Wyraził podziw dla tych, którzy uginają się pod ciężarem cierpień, ale wciąż są gotowi się podnieść na świadectwo dla innych.

„Jeszcze raz pragnę wam podziękować – kontynuował Papież. – Proszę Ducha Świętego, który odnawia wszystkie rzeczy, aby dał każdemu z was siłę i wytrzymałość. To dar Ducha Świętego. A zarazem z mocą wołam, jak to już uczyniłem w Turcji, o większe współdziałanie międzynarodowe. Jego celem ma być rozwiązanie konfliktów wykrwawiających wasze ojczyste ziemie, przeciwstawienie się innym przyczynom skłaniającym ludzi do porzucania własnej ojczyzny i stworzenie warunków, by mogli oni pozostać bądź powrócić. Życzę wam, byście sami mogli powrócić. Drodzy bracia i siostry, jesteście obecni w moim sercu, w modlitwie oraz w sercach i modlitwach wszystkich wspólnot chrześcijańskich, które proszę o modlitwę szczególnie za was w dniu 8 grudnia. Niech proszą Matkę Bożą, aby was strzegła. Ona, Matka, niech was strzeże”.

tc/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/06/papieskie_przes%C5%82anie_wideo_do_irackich_chrze%C5%9Bcijan/pol-839638
strony Radia Watykańskiego

Szef watykańskiej dykasterii Kościołów wschodnich odwiedza Etiopię

Wizytę w Etiopii rozpoczął wczoraj prefekt Kongregacji dla Kościołów Wschodnich. Katolicy są niewielką mniejszością w tym afrykańskim kraju, który ma prawie 85 mln mieszkańców. Ponad dwie piąte Etiopczyków (43 proc.) to prawosławni, a blisko jedna piąta (18 proc.) – protestanci. Jedną trzecią ludności (33 proc.) stanowią muzułmanie. Kard. Leonardo Sandri podkreśla czynne świadectwo katolików w etiopskim społeczeństwie.

„Kościół katolicki daje świadectwo jedności i otwartości w spotkaniu ze wszystkimi, którzy cierpią, poprzez szkoły, szpitale, przez bliskość z ludźmi na ulicach – powiedział pochodzący z Argentyny purpurat Radiu Watykańskiemu. – Kościół katolicki jest w tym naprawdę na pierwszej linii. Daje świadectwo, że Ewangelię głosi się ubogim. Wczoraj miałem spotkanie z wiernymi świeckimi, księżmi, zakonnicami, młodzieżą. Widziałem, z jakim entuzjazmem chcą oni nieść temu społeczeństwu «radość Ewangelii», jak pisze Papież Franciszek w swojej adhortacji apostolskiej. A nawet dali mi prezent dla Ojca Świętego, którym jest tłumaczenie na ich język adhortacji Evangelii gaudium. Zaniosę je Papieżowi przy najbliższej okazji, kiedy się z nim zobaczę”.

Prefekt Kongregacji dla Kościołów Wschodnich spotkał się też wczoraj z Konferencją Katolickich Biskupów Etiopii, która obchodzi w tym roku 50-lecie istnienia. Należą do niej hierarchowie obu tamtejszych obrządków: etiopskiego i łacińskiego. Kard. Sandri rozmawiał z nimi m.in. o ewangelizacji i formacji chrześcijańskiej, przyczynach emigracji i opiece duszpasterskiej nad etiopskimi emigrantami. Omówiono też projekt utworzenia Katolickiego Uniwersytetu św. Tomasza z Akwinu przy wsparciu Kongregacji dla Kościołów Wschodnich. Jej prefekt podczas swej tygodniowej (5-11 grudnia) wizyty w Etiopii odwiedzi kilka katolickich szpitali, szkół i parafii. Spotka się też z patriarchą prawosławnym i władzami świeckimi.

ak/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/06/szef_watyka%C5%84skiej_dykasterii_ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w_wschodnich_odwiedza_etiopi%C4%99/pol-839643
strony Radia Watykańskiego

Liban: biskupi o potrzebie politycznego uzdrowienia

Zaniepokojenie stanem państwa od miesięcy pogrążonego w kryzysie politycznym wyrazili maroniccy biskupi Libanu. Podczas comiesięcznego spotkania w Bkerke hierarchowie uznali, że kraj przekształca się w rodzaj oligarchii rządzonej przez zamkniętą grupę interesów politycznych realizowanych kosztem prawa, instytucji i reszty narodu. Ewidentnym tego dowodem jest przedłużenie sobie przez parlament kadencji o 31 miesięcy. Dzieje się tak mimo politycznego impasu, jaki wytworzył się w izbie, powodując niemożność wyłonienia od ponad pół roku nowego prezydenta.

Wybór głowy państwa maroniccy biskupi uznali za priorytet nie cierpiący zwłoki. Jednocześnie zaapelowali do polityków o nie uleganie presjom zewnętrznym, zarówno geopolitycznym, jak i regionalnym. Za wykręt uznano rzekomą konieczność jednomyślnej zgody wszystkich ugrupowań chrześcijańskich co do kandydatury na fotel prezydencki. Prezydentem Libanu ma być zgodnie z niepisanym porozumieniem z 1943 r. (Pakt Narodowy) chrześcijanin maronita.

tc/ rv, fides


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/06/liban:_biskupi_o_potrzebie_politycznego_uzdrowienia/pol-839647
strony Radia Watykańskiego

Watykan: kolejny dialog z islamem – zobowiązanie do walki z fundamentalizmem poprzez edukację

W Watykanie zakończył się wczoraj wieczorem tak zwany szczyt chrześcijańsko-muzułmański. To jedna z platform dialogu z islamem, w który jest zaangażowana Stolica Apostolska. W tym wypadku głównym partnerem dialogu są muzułmanie z Iranu, których reprezentował ajatollah uniwersytetu Behashti w Teheranie Sayyed Mostafa Mohaghegh Damad. Uczestniczyli też jordański książę Hassan Ben Talal jako przedstawiciel sunnitów i pastor John Bryson Chane z Kościoła episkopalnego. Wszyscy oni wraz z kard. Jean-Louis Tauranem z Watykanu podpisali deklarację o współpracy, w której zobowiązują się do zwalczania fundamentalizmu przez edukację.

„Zależało nam na konkretnych propozycjach powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Tauran. – Bo już dawno od spotkania przeszliśmy do dialogu i dialogowaliśmy tak przed wiele lat. A teraz nie wystarczy już tylko patrzeć sobie prosto w oczy, lecz trzeba iść razem, ramię w ramię, i coś razem zrobić. Dlatego zaproponowaliśmy bardzo konkretne działania w dziedzinie edukacji, bo ona jest najważniejsza. W niej bowiem przekazuje się wartości. Tymczasem we współczesnym świecie mamy kryzys kultury i przekaz wartości został przerwany. Nasi młodzi są wydziedziczonymi spadkobiercami i budowniczymi bez wzorców”.

Następny szczyt chrześcijańsko-muzułmański odbędzie się w Teheranie za dwa lata.

kb/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/05/watykan:_kolejny_dialog_z_islamem_%E2%80%93_zobowi%C4%85zanie_do_walki_z/pol-839516
strony Radia Watykańskiego

Egipt: kto prześladuje chrześcijan - zdradza islam

Atakowanie chrześcijan i wyznawców innych religii stanowi zdradę autentycznego nauczania islamu - głosi dokument końcowy międzynarodowej konferencji nt. ekstremizmu i terroryzmu, jaka odbyła się na uniwersytecie Al-Azhar w Kairze. W uczelni uważanej za najważniejszy ośrodek teologiczny islamu sunnickiego 700 przedstawicieli instytucji politycznych, społecznych i religijnych (sunnickich, szyickich i chrześcijańskich) ze 120 krajów dyskutowało o relacji między islamem a ekstremizmem odwołującym się do tej religii.

„Kairska konferencja jest faktem o wielkim znaczeniu historycznym” – przekonany jest o tym uczestniczący w spotkaniu koptyjski biskup katolicki Antonios Aziz Mina. Podkreśla on, że „po raz pierwszy tak wpływowa instytucja islamska wyraźnie mówi, iż teorie używane przez terrorystów dla usprawiedliwienia swej przemocy Koranem są wypaczeniem prawdziwego islamu”.

W kongresie uczestniczył także o. Giuseppe Scattolin, członek Akademii Języka Arabskiego w Egipcie. Podkreśla on, że Al-Azhar, by odciąć się od ekstremistycznej interpretacji islamu chce, zaakcentować swą umiarkowaną pozycję. „Podczas wielu wystąpień kongresowych starano się zaprezentować prawdziwą wizję tych pojęć islamu, które najczęściej nadużywane są przez terrorystów. Wykluczono choćby istnienie takiego tworu, jak promowane przez dżihadystów Państwo Islamskie – mówi o. Scattolin. - Wskazano, że wiele pojęć z Koranu terroryści cytują dosłownie, wyrywając je z kontekstu i zapominając o konieczności ich właściwej interpretacji. To spotkanie było bardzo ważne, ponieważ zgromadziło przedstawicieli różnych religii z całego świata, którzy jednoznacznie potępili wszelki ekstremizm szerzony w imię islamu. Podkreślano konieczność budowania porozumienia, tolerancji i pokojowego współistnienia między muzułmanami i chrześcijanami, a także innymi grupami wyznaniowymi. Myślę, że świat islamu potrzebuje przeprowadzania historycznego autokrytycyzmu na wzór tego, co w czasie Wielkiego Jubileuszu zrobił Jan Paweł II wyznając zbrodnie popełnione przez chrześcijan. Tego samego potrzebuje świat islamu. Nikt nie jest bez winy, zatem muzułmanie muszą jednoznacznie potępić zbrodnie dokonywane w przeszłości przez swych współwyznawców i zdecydowanie się od nich odciąć”.

Na kairskiej konferencji wielki imam uniwersytetu Al-Azhar jednoznacznie potępił „barbarzyńskie zbrodnie” dokonywane pod płaszczykiem „świętej religii” w Iraku i Syrii. Ahmed el-Tayeb oświadczył, że sprawcy tych aktów przemocy nazywając siebie Państwem Islamskim „próbują upowszechniać swój zafałszowany islam”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/05/egipt:_kto_prze%C5%9Bladuje_chrze%C5%9Bcijan_-_zdradza_islam/pol-839545
strony Radia Watykańskiego

Syria: Wieści z Aleppo

Dominika Kovačević / 07.12.2014
www.cerkiew.pl

Dziesiątki tysięcy chrześcijan opuściło ogarnięte wojną największe miasto Syrii, jakim jest Aleppo. Ale wielu jest zdeterminowanych, by pozostać, mimo gróźb ze strony dżihadystów z „kalifatu” ISIS (Islamskie Państwo Iraku i Lewantu). Do 2012 roku, kiedy to do Aleppo dotarł konflikt syryjskiej wojny domowej, mieszkało około 250 tysięcy chrześcijan – głównie prawosławnych – co stanowiło jedną czwartą mieszkańców miasta. Teraz zostało ich 100 tysięcy – reszta uciekła. Niektórzy zginęli. Wciąż też nie wiadomo, co się stało z dwoma prawosławnymi metropolitami z Aleppo, Pawłem i Janem – zostali porwani w kwietniu ubiegłego roku, i słuch po nich zaginął.

Prawosławna cerkiew św. proroka Eliasza. Trwa wieczorne nabożeństwo. Diakon w złotych szatach liturgicznych okadza wspólnotę w liczbie około stu wiernych, a w międzyczasie rozlega się huk kolejnych bomb. Na nabożeństwa do różnych cerkwi docierają tylko te rodziny, które mają szczęście mieszkać w częściach miasta kontrolowanych przez rząd. Akurat ta świątynia jest w takiej dzielnicy, a do tego jest rzęsiście oświetlona dzięki zainstalowanemu przy niej generatorowi prądu – większa część Aleppo cierpi na ciągle przerwy w dostawie elektryczności, przez co domy toną w mroku.

O opuszczaniu Aleppo przez chrześcijan opowiada Jerzy Bakhasz, rzecznik prasowy aleppijskich chrześcijan:
Wielu członków naszej wspólnoty opuściło miasto, ponieważ stracili pracę i boją się terroru islamistów – dżihadyści nie są w mieście, ale w pobliżu. Chrześcijanie popadli w panikę, kiedy zobaczyli, co się stało w Mosulu. Postawiono im wybór: albo konwertują na islam, albo płacą dżizję [podatek dla niewiernych w przed-nowoczesnych państwach islamskich, przywrócony przez ISIS], albo uciekają. Prawie wszyscy z nich wybrali ostatnią możliwość. Wywołało to wielkie poruszenie tutaj, i chrześcijanie uciekli do Libanu, Szwecji, Kanady, USA i Armenii.

On sam jest zdeterminowany, by zostać, choć jego bracia i rodzice ze względów bezpieczeństwa wyemigrowali do USA: Mimo wszystko, nie opuszczę naszej ziemi. To nie możliwe. – mówi, trzymając na rękach swego dwuletniego synka.

Bazyli Szała, prawosławny chrześcijanin prowadzący kawiarnię za cerkwią św. Eliasza, jest przekonany, że ci, co uciekli, wrócą: Wielu chrześcijan emigrując podkreśla, że wyjeżdżają tymczasowo, i wrócą do kraju, jeśli sytuacja się poprawi, i będzie możliwość znalezienia pracy.

Jednak nie wydaje się to być takim oczywistym. W domu opieki dla osób starszych działającym przy parafii św. Eliasza zostało tylko sześciu jego rezydentów. Po resztę przyszły ich rodziny, i zabrali ich do zachodniej części miasta, którą kontrolują siły rządu – wschodnia jest kontrolowana przez islamistów.

Mimo tej dramatycznej sytuacji, chrześcijanie w Aleppo przygotowują się do Bożego Narodzenia, i deklarują, że bez względu na wszystko, przyjdą na świąteczne nabożeństwa, i będą się na nich szczególnie modlić o pokój. Jednak już kolejny rok ozdoby świąteczne i choinki postawią tylko w swych domach oraz cerkwiach i kościołach, a nie na ulicach, jak to było przed wojną – jak mówią, ze względu na swych męczenników, których wiele krwi się tu przelało.

Za: theorthodoxchurch.info

piątek, 5 grudnia 2014

90% prawosławnych Irakijczyków opuściło swe rodzinne domy

Dominika Kovačević / 03.12.2014
www.cerkiew.pl

W wywiadzie dla panarabskiego portalu Al-Monitor prawosławny metropolita Bagdadu, Kuwejtu i Zatoki Perskiej Ghattas (Hazim) stwierdził, iż obecna sytuacja w Iraku zmusiła do opuszczenia swych rodzinnych domów aż 90% prawosławnych mieszkańców tego kraju. Część przeniosła się do innych regionów – głównie Ebrilu zamieszkanego przez Kurdów . Niestety wielu prawosławnych Irakijczyków w ogóle opuściło swą ojczyznę – przenieśli się do sąsiednich Jordanii, Libanu, albo jeszcze dalej, tj. do zachodniej Europy i USA, gdzie wielu członków ich rodzin mieszka od dziesięciu i więcej lat.

Przyczyną tego zatrważającego stanu rzeczy jest powstanie w ciągu ostatnich miesięcy „kalifatu” ISIS (Islamskie Państwo Iraku i Lewantu) – wskutek chaosu politycznego i wojskowego, skrajni islamiści przejęli władzę w wielu regionach Iraku i Syrii. Próbują oni odtworzyć (po ośmiuset latach przerwy) państwo rządzone przez kalifa – czyli następcę Mahometa, i niejako wręcz zastępcę samego Boga – dla wszystkich muzułmanów. Wszystkich, to znaczy: obejmujących muzułmanów wszędzie, a nie tylko w tym drobnym skrawku Bliskiego Wschodu. Kalifat jest to bowiem Daru-l-islam – świat strefy islamu, gdzie obowiązuje szariat (tj. prawo koraniczne obowiązujące także w sądownictwie, prawie cywilnym, gospodarczym itd. – w islamie tak naprawdę nie ma rozróżnienia na prawo religijne i świeckie), którego to strefa ponadto musi być nieustannie poszerzana. W takim państwie wszyscy innowiercy mają nikłe prawa, choć członkowie ISIS w prześladowaniu Ludów Księgi, których powinni jako tako szanować wedle Koranu, przewyższają „wzorce” sprzed tysiąca lat.

Efekty są straszne; jak podaje władyka Ghattas, w stolicy Iraku – Bagdadzie – pozostało tylko 30 prawosławnych rodzin (w jurysdykcji bizantyjskiego Patriarchatu Antiocheńskiego; w przypadku syryjskiego-orientalnego jest ich zapewne nieco więcej). W Basrze już nie ma prawosławnych chrześcijan w jurysdykcji bizantyjskiego Patriarchatu Antiochii – część została zabita, a część, zastraszona, uciekła. W okolicach Mosulu zostało dziesięć prawosławnych rodzin.

Hierarcha obawia się o przyszłość prawosławnego chrześcijaństwa w całym regionie, tj. Syrii i Iraku, zwłaszcza iż chrześcijański Zachód nie czyni wystarczających wysiłków w celu obrony bliskowschodnich wyznawców Chrystusa. Nawet, wbrew powszechnej opinii, nie ułatwia emigracji: Znam wielu chrześcijan, a zwłaszcza prawosławnych, którzy zwrócili się do różnych ambasad, i nie dostali wizy. Inni zwrócili się do ONZ i innych międzynarodowych organizacji, by legalnie wyemigrować, i to się nie udało. – powiedział metropolita Ghattas.

  

Kolory Prawosławia: Gruzja

Jarosław Charkiewicz / 04.12.2014
www.cerkiew.pl

Czwarty rok z rzędu Wydawnictwo Warszawskiej Metropolii Prawosławnej przybliża czytelnikom z kraju i zagranicy wielobarwne piękno Prawosławia na świecie. Czyni to za pośrednictwem albumów z serii „Kolory Prawosławia”. O ile fotografii do poprzednich albumów wydawcy użyczyła witryna internetowa www.orthphoto.net, to zdjęcia do najnowszego albumu zostały wykonane tylko przez dwóch autorów: Jarosława Charkiewicza i Mariusza Wideryńskiego. „Stanowią one – jak napisał w ‘Słowie wstępnym’ metropolita warszawski i całej Polski Sawa – piękny efekt ich twórczych poszukiwań, mających miejsce podczas kilkakrotnych podroży na Kaukaz”.

Prezentowany album zawiera 145 fotografii, „na których, dzięki naciśnięciu spustu aparatu fotograficznego, na zawsze zatrzymywane są osoby i obiekty, chwile i wspomnienia, bogactwo duchowe Gruzji, przebogate tradycje tego kraju i narodu, wielowiekowa architektura, ikonografia cerkiewna oraz przepiękne krajobrazy, które na zawsze pozostają w pamięci”. Kontynuując konwencję z albumów o Prawosławiu w Rosji i Serbii, również w wydawnictwie poświęconym Gruzji znajdują się mapy, na których zaznaczono miejsca, gdzie znajdują się obiekty z fotografii. Podobnie jak wcześniej, również tym razem, wszystkie teksty w albumie mają cztery wersje językowe, tym razem: polską, gruzińską, angielską i rosyjską.

Zasadniczą część albumu poprzedza „Słowo wstępne” Jego Eminencji metropolity Sawy. Zwierzchnik naszej Cerkwi napisał w nim m.in.: „Gruzja jest jednym z najstarszych na świecie chrześcijańskich państw. […] W IV w. w Gruzji chrześcijaństwo zostało religią państwową. Wydarzenie to związane jest z działalnością misyjną św. równej apostołom Niny z Kapadocji. Od tego czasu, pomimo burzliwej historii, okresów najazdów i niewoli, Gruzja pozostaje pięknym świadectwem miłości ludu Bożego do wiary i tradycji, ale również swojej wielowiekowej państwowości, przede wszystkim zaś wierności św. Ewangelii”. Temat ten kontynuuje również w swym eseju zatytułowanym „Dwa tysiące lat wierności” ks. Henryk Paprocki. On również, jak i metropolita Sawa, nawiązuje do osoby św. Grzegorza Peradze, który na trwałe połączył obie Cerkwi, a jego krew stała się zasiewem, który z czasem przyniósł plon w postaci znacznego ożywienia kontaktów między Cerkwiami i narodami Polski i Gruzji.

Serdecznie zachęcamy do nabycia najnowszego albumu, odbycia po nim wizualnej podróży, a w perspektywie również wyprawy do bliższej niż z pozoru się nam wydaje prawosławnej Gruzji.


za: orthodox.pl

czwartek, 4 grudnia 2014

Po pielgrzymce papieża Franciszka w Turcji

pb, st, kg (KAI) / br, Stambuł, 2014-11-30
www.ekai.pl
 
Modlitwa w meczecie i prośba papieża do prawosławnego patriarchy o błogosławieństwo dla niego samego i Kościoła Rzymskiego stały się symbolami trzydniowej wizyty apostolskiej Franciszka w Turcji. W dniach 28-30 listopada odwiedził on Ankarę i Stambuł. Ojciec Święty przewodniczył katolickiej delegacji na uroczystości ku czci św. Andrzeja - patrona Patriarchatu Konstantynopola. Podczas wizyty papież wezwał do przeciwstawienia fanatyzmowi i fundamentalizmowi - solidarności wszystkich wierzących w Boga. Spotkał się też z młodymi uchodźcami z Iraku, Syrii oraz z różnych krajów Bliskiego Wschodu i Afryki.

- Aby osiągnąć upragniony cel pełnej jedności, Kościół katolicki nie zamierza narzucać żadnych wymogów, poza wyznawaniem wspólnej wiary (...). Jedyną rzeczą, jakiej pragnie Kościół katolicki i do czego dążę jako Biskup Rzymu, „Kościoła, który przewodzi w miłości”, jest komunia z Kościołami prawosławnymi - powiedział papież 30 listopada podczas prawosławnej Boskiej Liturgii, sprawowanej przez patriarchę Bartłomieja w kościele św. Jerzego w Stambule. Franciszek wziął czynny udział w jednym z jej elementów, odmawiając (po łacinie) wobec całego zgromadzenia modlitwę „Ojcze nasz”.

Cel: jedność z prawosławiem

Przemawiając po zakończeniu liturgii patriarcha Bartłomiej przypomniał, że rozpoczęty 50 lat temu spotkaniem papieża Pawła VI i patriarchy Atenagorasa katolicko-prawosławny „dialog miłości i prawdy” jest drogą długą i niekiedy trudną, ale „bez powrotu”. Ma ona na celu usunięcie przeszkód nagromadzonych w ciągu tysiąclecia. Jest to „dialog między braćmi, a nie, jak kiedyś, rywalami”. Wyrazem tego dialogu są wzajemne wizyty, jakie składają sobie Kościoły Rzymu i Konstantynopola z okazji ich świąt patronalnych: apostołów-braci Piotra i Andrzeja. Przekazana przez nich wspólna nam wiara została zdogmatyzowana podczas soborów powszechnych i jest dziedzictwem naszych Kościołów, a także „niezachwianym fundamentem naszej jedności”.

Bartłomiej zauważył, że choć Franciszek krótko kieruje swym Kościołem, stał się dla współczesnych „zwiastunem miłości, pokoju i pojednania” nie tylko za sprawą nauczania, ale przede wszystkim dzięki prostocie, pokorze i miłości do wszystkich, z jakimi pełni swą posługę.

Przypomniał, że trwają przygotowania do soboru wszechprawosławnego, który ma się odbyć w Stambule w 2016 r. Poprosił papieża o modlitwę w intencji tych prac. - Niestety, tysiącletnie zerwanie komunii eucharystycznej między naszymi Kościołami nie pozwala jeszcze na zwołanie wielkiego, wspólnego soboru powszechnego - stwierdził patriarcha. W „oczekiwaniu na pełną komunię” wyraził nadzieję na obecność katolickich obserwatorów podczas soboru wszechprawosławnego.

Po pielgrzymce papieża Franciszka w Turcji

Turcja: Papieskie przemówienie na prawosławnych uroczystościach ku czci św. Andrzeja w Stambule

Wiele razy, jako arcybiskup Buenos Aires uczestniczyłem w Boskiej Liturgii wspólnot prawosławnych żyjących w tym mieście, ale kiedy jestem dziś tutaj, w tym kościele patriarchalnym św. Jerzego, by obchodzić uroczystość świętego Andrzeja apostoła, pierwszego z powołanych i brata Piotra, patrona Patriarchatu Ekumenicznego, odczytuję to naprawdę jako szczególną łaskę, którą daje mi Pan.

Spotykanie się, spojrzenie sobie nawzajem w oczy, wymiana pocałunku pokoju, modlitwa jeden za drugiego to podstawowe wymiary drogi ku przywróceniu pełnej jedności, do której dążymy. Wszystko to poprzedza i towarzyszy nieustannie owemu innemu istotnemu wymiarowi tej drogi, jakim jest dialog teologiczny. Prawdziwy dialog jest zawsze spotkaniem osób obdarzonych imieniem, obliczem, historią, a nie tylko wymiany idei.

Jest to szczególnie ważne dla nas, chrześcijan, bo dla nas prawdą jest osoba Jezusa Chrystusa. Przykład św. Andrzeja, który razem z innym uczniem przyjął zaproszenie Boskiego Mistrza: „Chodźcie, a zobaczycie” i „tego dnia pozostali u Niego” (J 1, 39), ukazuje nam wyraźnie, że życie chrześcijańskie jest doświadczeniem osobowym, spotkaniem przemieniającym z Tym, który nas kocha i chce nas zbawić. Także przepowiadanie chrześcijańskie upowszechnia się dzięki osobom, które, rozmiłowane w Chrystusie, nie mogą nie przekazywać radości bycia kochanym i zbawionym. Po raz kolejny światło rzuca przykład apostoła Andrzeja. On, poszedłszy za Jezusem tam gdzie mieszkał i przebywając z Nim, „spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa”(J 1,40-42). Jest zatem oczywiste, że także dialog między chrześcijanami nie może uniknąć tej logiki spotkania osobowego.

Nie jest więc przypadkiem, że proces pojednania i pokoju między katolikami a prawosławnymi rozpoczął się w pewien sposób od spotkania, od uścisku naszych czcigodnych poprzedników, Patriarchy Ekumenicznego, Atenagorasa i papieża Pawła VI, pięćdziesiąt lat temu w Jerozolimie. Wydarzenie to Wasza Świątobliwość i ja niedawno chcieliśmy upamiętnić spotykając się ponownie w mieście, w którym Pan Jezus Chrystus umarł i zmartwychwstał.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, moja obecna wizyta ma miejsce kilka dni po obchodach pięćdziesiątej rocznicy promulgacji dekretu Soboru Watykańskiego II o poszukiwaniu jedności wszystkich chrześcijan, Unitatis redintegratio. Jest to dokument podstawowy, poprzez który została otwarta nowa droga do spotkania między katolikami a braćmi z innych Kościołów i wspólnot kościelnych.

Papież na prawosławnych uroczystościach ku czci św. Andrzeja w Stambule

pb, st (KAI) / br, Stambuł, 2014-11-30
www.ekai.pl
 
Papież na prawosławnych uroczystościach ku czci św. Andrzeja w Stambule
Kościół katolicki, aby osiągnąć upragniony cel pełnej jedności, nie zamierza narzucać żadnych wymogów, poza wyznawaniem wspólnej wiary (...). Jedyną rzeczą, jakiej pragnie Kościół katolicki i do czego dążę jako Biskup Rzymu, „Kościoła, który przewodzi w miłości”, jest komunia z Kościołami prawosławnymi - powiedział papież Franciszek w prawosławnym kościele św. Jerzego w Stambule. Wziął tam udział w uroczystościach ku czci św. Andrzeja Apostoła - święcie patronalnym ekumenicznego Patriarchatu Konstantynopola.

Trwającą dwie i pół godziny Boską Liturgię św. Jana Chryzostoma odprawił patriarcha Bartłomiej I. Czynny udział w jednym z jej elementów wziął papież Franciszek, odmawiając (po łacinie) wobec całego zgromadzenia modlitwę „Ojcze nasz”. W jednej z modlitw liturgii (apolytikion) wspomniano wizytę „czcigodnego Pasterza i Prymasa z Zachodu”.

Po zakończeniu liturgii głos zabrał patriarcha Bartłomiej. Podziękował Franciszkowi za jego udział w obchodach obchodów ku czci św. Andrzeja, przekazując papieżowi „pocałunek pokoju i miłości”. Przypomniał ich niedawną wizytę w Ziemi Świętej w 50. rocznicę spotkania papieża Pawła VI i patriarchy Atenagorasa, dzięki któremu „kurs dziejów zmienił kierunek”. Paralelne, a często sprzeczne ze sobą drogi obu Kościołów „spotkały się we wspólnym znaku odnalezienia zagubionej jedności” i odnowiła się ich wola zrobienia wszystkiego, co możliwe, by na nowo zapanowała „komunia w jednej wierze i wspólnym Kielichu” eucharystycznym.

Otworzyła się w ten sposób „droga do Emaus”, długa i niekiedy trudna, ale „bez powrotu”. Podjęli ją wszyscy następcy Pawła VI i Atenagorasa, prowadząc „dialog miłości i prawdy” między Kościołami, mający na celu usunięcie przeszkód nagromadzonych w ciągu tysiąclecia, „dialog między braćmi, a nie jak kiedyś rywalami”. Wyrazem tego dialogu są wzajemne wizyty, jakie składają sobie Kościoły Rzymu i Konstantynopola z okazji ich świąt patronalnych: apostołów-braci Piotra i Andrzeja. Przekazana przez nich wspólna nam wiara została zdogmatyzowana podczas soborów powszechnych i jest dziedzictwem naszych Kościołów, a także „niezachwianym fundamentem naszej jedności”.

Jednak - wskazał Bartłomiej - nie można skupiać się jedynie na przeszłości. - Czemu służyłaby nasza wierność przeszłości, gdyby nic nie znaczyła dla przyszłości? - pytał hierarcha. Wskazał, że Kościół ma patrzeć nie tyle w przeszłość, ile na dzień dzisiejszy i w przyszłość, istnieje bowiem dla człowieka i świata, a nie dla samego siebie.

Papież na prawosławnych uroczystościach ku czci św. Andrzeja w Stambule

Kair: wielki imam Al Azhar potępił działania Państwa Islamskiego

Wielki imam uniwersytetu Al Azhar zdecydowanie potępił działania Państwa Islamskiego. Podkreślił, że każdy, kto usprawiedliwia przemoc i działania terrorystyczne wersetami z Koran, reprezentuje „zwyrodnienie religii islamskiej”. W obecnym kontekście krwawej ofensywy dżihadystów na Bliskim Wschodzie jednoznaczne słowa Ahmeda al-Tayyeba są bardzo ważne, ponieważ stanowi on najwyższy autorytet dla muzułmanów sunnitów na świecie.

Słowa potępienia wybrzmiały podczas międzynarodowego kongresu, który odbywa się na uniwersytecie Al Azhar w Kairze. Poświęcony jest on relacjom zachodzącym między światem islamu a przebierającym się za niego ekstremizmem. Imam podkreślił, że dżihadyści dopuszczają się barbarzyńskich zbrodni, przykrywając je „niemającymi pokrycia w islamie pretekstami religijnymi”, a używając wziętej z islamu terminologii (np. Państwo Islamskie) starają się zaszczepić zafałszowany obraz tej religii.

W kairskim spotkaniu uczestniczy 700 naukowców i przedstawicieli instytucji politycznych, społecznych i religijnych ze 120 krajów. Obok muzułmanów obecni są także chrześcijanie.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/03/kair:_wielki_imam_al_azhar_pot%C4%99pi%C5%82_dzia%C5%82ania_pa%C5%84stwa_islamskiego/pol-839254
strony Radia Watykańskiego

Metropolita Aleppo: mimo trudnej sytuacji chrześcijanie są znakiem nadziei

Sytuacja w Syrii jest bardzo trudna. Mimo to staramy się, by chrześcijanie byli dla wszystkich znakiem nadziei – mówi abp Jean-Clement Jeanbart. Melchicki metropolita Aleppo podkreśla, że wyznawcy Chrystusa znajdują się na pierwszej linii niesienia pomocy wszystkim potrzebującym. „Dzięki sieci naszych wolontariuszy staramy się dotrzeć do każdego” – mówi abp Jeanbart.

„Wszyscy razem, młodzi i starsi, księża, zakonnice, biskupi i świeccy ramię w ramię pracują, by wspierać potrzebujących. Staramy się wychodzić naprzeciw potrzebom cierpiącej ludności, nie tylko chrześcijan, ale także wyznawców innych religii – podkreśla abp Jeanbart. - Wsparcie otrzymują także nasi bracia muzułmanie. Caritas i inne kościelne organizacje pomocowe starają się, by każdy otrzymał choć minimum tego, co potrzebuje. To jest bardzo ważne. Jest to oznaka braterstwa, ale i budowania solidarności i wzajemnego szacunku. Ufamy, że to wzajemne współdziałanie przyniesie nam wszystkim upragnione bezpieczeństwo i wyjedna dar pokoju. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby powstrzymać falę migracji chrześcijan. Staramy się też, by życie religijne w miarę normalnie funkcjonowało. Chrzcimy dzieci, błogosławimy małżeństwa, sprawujemy liturgie. Czynimy wszystko, by zbliżające się Boże Narodzenie było czasem nadziei”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/03/metropolita_aleppo:_mimo_trudnej_sytuacji_chrze%C5%9Bcijanie_s%C4%85_znakiem/pol-839253
strony Radia Watykańskiego

Audiencja ogólna: Franciszek podsumował swą podróż do Turcji

Podsumowaniu swej wizyty w Turcji poświęcił Franciszek katechezę na audiencji ogólnej. Wiernym podziękował za modlitewne wsparcie. Wyraził zadowolenie z przebiegu podróży, prosząc o dalszą modlitwę, aby wydała ona „owoce dialogu tak w relacjach z prawosławnymi, jak i z muzułmanami, a także w dążeniu do pokoju między narodami”. Papież przypomniał, że Turcja to kraj bliski wszystkim chrześcijanom. Stamtąd wywodził się bowiem św. Paweł. Tam odbyło się siedem soborów powszechnych, a Maryja, zgodnie z tradycją, żyła w należącym dziś do Turcji Efezie.

Ojciec Święty szczegółowo omówił kolejne etapy swej podróży. Tak jego katecheza została streszczona po polsku:

„W pierwszym dniu podróży apostolskiej odwiedziłem Mauzoleum Atatürka i spotkałem się z przedstawicielami władz kraju. Podkreśliłem znaczenie wspólnego zaangażowania chrześcijan i muzułmanów na rzecz solidarności, pokoju i sprawiedliwości, stwierdzając, że każde państwo musi zapewnić obywatelom i wspólnotom religijnym prawdziwą wolność kultu. Drugiego dnia odwiedziłem kilka symbolicznych miejsc różnych wyznań religijnych obecnych w Turcji. Najważniejszym wydarzeniem dnia była celebracja eucharystyczna, która zgromadziła w katedrze pasterzy i wiernych różnych obrządków katolickich Turcji. W trzecim dniu, w uroczystość św. Andrzeja Apostoła, wraz z Jego Świątobliwością Bartłomiejem I, Patriarchą Ekumenicznym Konstantynopola, ponowiliśmy wzajemne zobowiązanie, by dalej podążać drogą do przywrócenia pełnej komunii między katolikami a prawosławnymi”.

Franciszek przyznał, że bolesnym akcentem podróży było dla niego spotkanie z młodymi uchodźcami, którzy uciekli do Turcji przed wojną. Przy tej okazji podziękował wszystkim, którzy wspierają uchodźców na Bliskim Wschodzie.

Na dzisiejszej audiencji nie zabrakło też papieskiego pozdrowienia dla Polaków.

„Dziękując Bogu za to, że dał mi możliwość spotkać się z braćmi chrześcijanami, którzy żyją w Turcji i na Bliskim Wschodzie, proszę Was, byście modlili się ze mną za nich, aby mocni wiarą, miłością i nadzieją byli dla całego Kościoła znakiem braterskiej komunii. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!” – powiedział Papież.

kb/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/03/audiencja_og%C3%B3lna:_franciszek_podsumowa%C5%82_sw%C4%85_podr%C3%B3%C5%BC_do_turcji/pol-839197
strony Radia Watykańskiego

środa, 3 grudnia 2014

Franciszek odwiedził w szpitalu patriarchę ormiańskiego

pb (KAI/Il sismografo) / br, Stambuł, 2014-11-30
www.ekai.pl
 
Papież odwiedził w szpitalu ormiańskiego patriarchę Konstantynopola Mesroba II Mutafiana. Wizyta trwała 15 minut. Przy łóżku hierarchy modlił się z jego krewnymi.

W ormiańskim szpitalu Najświętszego Zbawiciela Mesrob II przebywa od czterech lat w stanie braku świadomości, spowodowanym chorobą Alzheimera. Jest utrzymywany przy życiu dzięki aparaturze wspomagającej oddychanie i zapewniającej sztuczne odżywianie.

Zgodnie z prawem tureckim funkcja patriarchy jest dożywotnia, nowy zwierzchnik nie może być wybrany za życia poprzednika. Faktycznie jednak od 2008 r. sprawami patriarchatu zarządza administrator, abp Aram Ateszian jako wikariusz patriarszy.

Ormiański patriarcha Stambułu i całej Turcji jest duchowym zwierzchnikiem wspólnoty, oficjalnie liczącej 70 tys. wiernych. 58-letni Mesrob II jest nim od 1998 r. W 2006 r. podejmował w Stambule papieża Benedykta XVI.

Franciszek odwiedził w szpitalu patriarchę ormiańskiego

Im częstsze spotkania, tym więcej jedności

kg / tw, 2014-12-01

Im częściej dochodzi do takich spotkań, tym bardziej idzie się do jedności – w ten sposób dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiego ks. Federico Lombardi skomentował właśnie zakończoną podróż Franciszka do Turcji.

„Jest oczywiste, że papież postrzega swoją posługę Piotrową dokładnie jako służbę, a nie jako władzę” – powiedział włoski jezuita. Wyjaśnił, że powinno być „jasne dla wszystkich, iż prymat, posługa biskupa Rzymu jest służbą na rzecz jedności, a u jej podstaw leżą miłość, braterstwo i koncepcja synodalności”. Jest to ważny element obecnego pontyfikatu, współgrający z Kościołem prawosławnym, dla którego synodalność jest fundamentalnym aspektem drogi Kościoła – tłumaczył dalej rzecznik watykański.

Jednocześnie zaznaczył, że droga ta pozostaje jednak długa, i przypomniał, że istnieją komisje, mające za zadanie zbadanie, jak skutecznie rozumieć zagadnienie prymatu, za którym stoi tysiąc lat podziałów. „Nie jest to więc sprawa tak prosta, aby ją w pełni wyjaśnić” – dodał dyrektor Biura.

Na pytanie o „jakieś nowe elementy, jeśli w ogóle się pojawiły w ciągu tych dwóch dni spotkań”, jezuita odpowiedział, że im częściej dochodzi do spotkań, tym lepiej i tym bardziej idzie się ku jedności. „Fakt, że było to już czwarte spotkanie [Franciszka i Bartłomieja – KAI] w bardzo krótkim jeszcze pontyfikacie, świadczy o tym, że istnieje pewna zgoda, pragnienie jak najintensywniejszego wspólnego kroczenia. I to wydaje mi się najbardziej oczywiste” – stwierdził ks. Lombardi.

W odpowiedzi na wyrażoną przez papieża prośbę o współdziałanie katolików i prawosławnych m.in. w udzielaniu pomocy biednym czy ofiarom wojen jezuita zauważył, że i ekumenizm, i dialog międzyreligijny karmią się nie tylko ideami, ale także wspólnym życiem i działaniem. Jego zdaniem, wszystkie aspekty tego zaangażowania, które dla chrześcijanina wypływa także z jednoznacznej inspiracji ewangelicznej, na rzecz sprawiedliwości, dobra osób, pokonywania wielkich plag dzisiejszej ludzkości, jak konflikty, ubóstwo, niewiedza, ucisk - wszystko to w sposób naturalny może być wykonywane razem, na wspólnej podstawie w pełni obecnej w Ewangelii.

Na zakończenie o. Lombardi wyznał, że najbardziej zapadły mu w pamięć obraz milczącej adoracji w meczecie, prośba papieża o błogosławieństwo od Bartłomieja, otrzymanie go i pocałunek pokoju z patriarchą oraz wspólne błogosławieństwo obu hierarchów z balkonu Patriarchatu. „Jest to obraz, który widzieliśmy już z innym papieżem [Benedyktem XVI w 2006 - KAI], ale jest to zawsze bardzo wymowna chwila wspólnego wędrowania i spoglądania na ludzkość i jej problemy” – zakończył wypowiedź dla Radia Watykańskiego dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej.

Im częstsze spotkania, tym więcej jedności

Indie: dziękczynienie za kanonizację dwojga świętych Kościoła syromalabarskiego

kg (KAI/ilsismografo) / tw, Kakkanad, 2014-12-01
www.ekai.pl
 
Ponad 50 tys. wiernych dziękowało Bogu 29 listopada w mieście Kakkanad w południoindyjskim stanie Kerala za kanonizację ks. Cyriaka Eliasza Chavary i s. Eufrazji Eluvathingal przed tygodniem.

Głównym punktem ponad pięciogodzinnych uroczystości była Msza św. z udziałem ok. 2 tys. kapłanów pod przewodnictwem kard. George’a Alencherry’ego – arcybiskupa większego Ernakulam-Angamaly i głowy katolickiego Kościoła syromalabarskiego, do którego należeli nowi święci.

Wśród koncelebransów byli także kardynał Baselios Mar Cleemis z Kościoła syromalankarskiego, 17 biskupów i nuncjusz apostolski w Indiach abp Salvatore Pennacchio. Na Mszę przybyło też wielu polityków, w tym premier rządu stanowego Oommen Chandy, pięciu ministrów, deputowani i inni.

„Święci Cyriak Eliasz Chavara i Eufrazja Eluvathingal zachowali tradycję duchowości indyjskiej i oddając im hołd, świat uczcił indyjskie tradycje duchowości” – powiedział premier Chandy. Odczytał on specjalne przesłanie prezydenta z okazji niedawnej kanonizacji. Mówca przypomniał, że Kerala ma ponad dwutysiącletnią tradycję chrześcijańską, a jej tradycje religijne są znane na całym świecie, i zwrócił uwagę, że na obrzęd kanonizacji wyjechały do Rzymu tysiące mieszkańców tego stanu.

Uroczystości rozpoczęły się koncelebrowaną Mszą św., której przewodniczył syromalabarski arcybiskup większy kard. George Alencherry. Podziękował on karmelitom od Maryi Niepokalanej – zgromadzeniu, założonemu przez św. Cyriaka – za wkład wniesiony do rozwoju Kościoła katolickiego w tym stanie.

W kazaniu arcybiskup większy Trivandrum, zwierzchnik Kościoła syromalankarskiego kard. Baselios Mar Cleemis powiedział m.in., że dwoje nowych świętych jest powodem dumy dla Kościoła katolickiego w Indiach. Nawiązując do faktu, że oboje byli bardzo zaangażowani na płaszczyźnie społecznej, podkreślił, że urzeczywistniali oni miłość Bożą w codziennych działaniach.

Indie: dziękczynienie za kanonizację dwojga świętych Kościoła syromalabarskiego

Chrześcijanie solidarni z muzułmanami - ofiarami terroryzmu

RV / tw, Kano, 2014-12-02

Chrześcijanie Nigerii wyrazili solidarność z cierpiącymi muzułmanami tego kraju. Przypomnieli zarazem, że nie tylko wyznawcy Chrystusa, ale także islamu cierpią z powodu działań fundamentalistów z Boko Haram.

Przesłanie solidarności wystosował biskup miasta Kano, gdzie w miniony piątek 28 listopada doszło do krwawego zamachu na miejscowy meczet. Ekstremiści nie tylko odpalili ładunki wybuchowe, ale również ostrzelali modlących się ludzi. W wyniku zamachu zginęło około dwustu osób, w tym kobiety i dzieci.

Tymczasem fala islamskiego fundamentalizmu w Nigerii wydaje się przybierać na sile. 1 grudnia na targowisku w Maiduguri zamachu dokonała kobieta samobójczyni. Bilans ofiar jest nieznany. W tym samym miejscu tydzień temu odpalono dwie bomby - zginęło 45 przypadkowych osób. Również w tym przypadku ładunki odpaliły kobiety. Nigeryjskie służby bezpieczeństwa podkreślają, że ekstremiści z Boko Haram coraz częściej zaczynają wykorzystywać w swych działaniach kobiety. Ukrywają one ładunki wybuchowe pod muzułmańskim strojem.

Chrześcijanie solidarni z muzułmanami - ofiarami terroryzmu

Drugi dzień wizyty Franciszka w Turcji

st, kg, pb (KAI), RV / br, Stambuł, 2014-11-29
www.ekai.pl
 
Dialogowi z islamem, prawosławiem i spotkaniom ze wspólnotą katolicką poświęcony był drugi dzień wizyty apostolskiej papieża Franciszka w Turcji. Ojciec Święty spędził go w Stambule.

Rano na tamtejszym lotnisku im. Atatürka powitali go przedstawiciele władz miasta i prawosławny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej, z którym papież przywitał się bardzo serdecznie i ciepło. Następnie wraz z towarzyszącym im osobami przeszli do sali recepcyjnej lotniska, gdzie przez kilka minut rozmawiali, po czym wyszli z terenu lotniska i papież odjechał samochodem do swej rezydencji w budynku dawnej delegatury apostolskiej, zwanej Domem Roncallego.

Modlitwa w meczecie

W Stambule Franciszek odwiedził najpierw Meczet Ahmeda, zwany Błękitnym. Po powitaniu go przed wejściem przez wielkiego muftiego obaj dostojnicy religijni weszli do środka, gdzie gospodarz miejsca krótko przedstawił swemu gościowi tę świątynię i jej zabytki. Ojciec słuchał z wielką uwagą słów duchownego muzułmańskiego, po czym z rękami złożonymi na pektorale (krzyżu biskupim na piersi) pomodlił się w ciszy. Obok modlił się również wielki mufti. Po zakończeniu modłów Franciszek podziękował po hiszpańsku swemu gospodarzowi za poświęconą mu uwagę i za gościnę, mówiąc m.in. o tym, że chrześcijan i muzułmanów łączy wielbienie i cześć oddawana jednemu Bogu. Na zakończenie wizyty nastąpiła wymiana darów.

Papież wydawał się być bardzo poruszony i szczególnie skupiony. Był to dla niego już drugi pobyt w świątyni muzułmańskiej - po nawiedzeniu w maju br. meczetu na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie.

Po nawiedzeniu Błękitnego Meczetu Franciszek wraz z towarzyszącymi mu osobami odjechał samochodem do Muzeum Hagia Sofia (Mądrości Bożej). Oprowadzał go tam dyrektor placówki. Ojciec Święty z uwagą i wielkim zainteresowaniem słuchał objaśnień, a na zakończenie wpisał się do księgi honorowej. - „Quam dilecta tabernacula tua, Domine” (Ps 83) [Jak miłe są przybytki Twoje, Panie Zastępów]. Rozważając piękno i harmonię tego świętego miejsca dusza moja wznosi się do Wszechmocnego - źródła i pochodzenia wszelkiego piękna - i proszę Najwyższego, aby prowadził zawsze serca ludzkości drogą prawdy, dobra i pokoju - napisał papież.

Na zewnątrz dawnej świątyni chrześcijańskiej, później meczetu a obecnie muzeum zgromadziło się kilkaset osób z flagami tureckimi i papieskimi, którzy serdecznie pozdrawiali wchodzącego i wychodzącego papieża i jego otoczenie.

Drugi dzień wizyty Franciszka w Turcji

Turcja: Papieskie przemówienie na spotkaniu ekumenicznym u patriarchy Bartłomieja

Wasza Świątobliwość, drogi bracie,

Wieczór zawsze niesie z sobą mieszane uczucia wdzięczności za przeżyty dzień i naznaczone niepokojem zawierzenie w obliczu zapadającej nocy. Dzisiejszego wieczoru moje serce jest wypełnione wdzięcznością dla Boga, który pozwolił mi znaleźć się tutaj, by modlić się razem z Waszą Świątobliwością i tym Kościołem siostrzanym na koniec intensywnego dnia wizyty apostolskiej. Równocześnie moje serce oczekuje na dzień, który rozpoczęliśmy liturgicznie: święto św. Andrzeja Apostoła, założyciela i patrona tego Kościoła.

W tej wieczornej modlitwie, poprzez słowa proroka Zachariasza Pan po raz kolejny dał nam fundament, który jest podstawą naszego wychylenia między dniem dzisiejszym a jakimś jutrem, mocną skałę, na której możemy wspólnie stawiać nasze kroki z radością i nadzieją; tym skalistym fundamentem jest obietnica Pana: „Oto Ja wybawię lud mój z krainy wschodu i z krainy zachodu słońca... Ja będę ich Bogiem, wiernym i sprawiedliwym”(8,7.8).

Tak, czcigodny i drogi Bracie Bartłomieju, wyrażając szczere „dziękuję” za Twoją braterską gościnność, czuję, że nasza radość jest większa, ponieważ jej źródło jest gdzie indziej, nie jest w nas, nie tkwi w naszym zaangażowaniu i w naszych wysiłkach, które oczywiście istnieją, ale we wspólnym zawierzeniu wierności Boga, który kładzie fundament, by odbudować swoją świątynię, którą jest Kościół (por. Za 8.9). „Zasieję pokój” (Za 8,12); oto ziarno radości. Ten pokój i radość, jakich świat dać nie może, ale który Pan Jezus obiecał swoim uczniom i dał go im jako Zmartwychwstały, w mocy Ducha Świętego.

Andrzej i Piotr usłyszeli tę obietnicę, otrzymali ten dar. Byli braćmi rodzonymi, ale spotkanie z Chrystusem przemieniło ich w braci w wierze i miłości. A tego radosnego wieczoru, podczas modlitewnego czuwania powiedziałbym przede wszystkim: braci w nadziei. Wasza Świątobliwość, jakaż to łaska być braćmi w nadziei Zmartwychwstałego Pana! A nadzieja nie zawodzi! Cóż za łaska – i jaka odpowiedzialność – móc podążać wspólnie w tej nadziei, znajdując oparcie we wstawiennictwie świętych braci Apostołów Andrzeja i Piotra! I wiedzieć, że ta wspólna nadzieja zawieść nie może, ponieważ nie opiera się na nas i na naszych wątłych siłach, ale na wierności Boga.

Z tą radosną nadzieją, pełną wdzięczności i niecierpliwego oczekiwania wyrażam Waszej Świątobliwości i wszystkim obecnym oraz Kościołowi Konstantynopola moje serdeczne i braterskie życzenia na uroczystość świętego Patrona. I proszę o pewną przysługę: o pobłogosławienie mnie i Kościoła Rzymskiego.

Papież na spotkaniu ekumenicznym u patriarchy Bartłomieja

pb, st (KAI) / br, Stambuł, 2014-11-29
www.ekai.pl
 
Nabożeństwo ekumeniczne w kościele św. Jerzego w siedzibie Patriarchatu Ekumenicznego Konstantynopola w stambulskiej dzielnicy Fanar oraz prywatne spotkanie z patriarchą Bartłomiejem w jego rezydencji były ostatnimi punktami programu drugiego dnia wizyty apostolskiej papieża Franciszka w Turcji.

Wejściu papieża i patriarchy do świątyni towarzyszył śpiew chóru. Zajęli oni miejsca przed ikonostasem. Po modlitwie m.in. w intencji obu zwierzchników kościelnych i jedności Kościoła, Bartłomiej i Franciszek wygłosili krótkie przemówienia.

Witając po grecku papieża, przybywającego ze starożytnego Rzymu do Nowego Rzymu [Konstantynopola - KAI], wskazał, że tym samym Franciszek przerzucił „symboliczny most między Wschodem i Zachodem”, niosąc „miłość Pierwszego wśród Apostołów [św. Piotra - KAI] do swego brata, Pierwszego Powołanego [św. Andrzeja - KAI]”. Przypomniał, że pierwsza wizyta Franciszka po objęciu rzymskiej stolicy biskupiej, która „przewodzi w miłości”, wpisuje się w ciąg podobnych wizyt jego poprzedników: Pawła VI, Jana Pawła II i Benedykta XVI, świadcząc o jego i Kościoła Rzymu woli dalszego podążania wraz z Kościołem prawosławnym drogą wiodącą do „przywrócenia pełnej komunii” między obu Kościołami.

Wspomniał także o swoich wielkich poprzednikach na stolicy biskupiej w Konstantynopolu, należących do „chóru wybitnych Ojców Kościoła powszechnego”: św. Grzegorzu Teologu i św. Janie Chryzostomie, których relikwie spoczywają w tej świątyni (wraz z relikwiami św. Bazylego Wielkiego, wielkiej męczennicy Eufemii i innych świętych) po tym jak 10 lat temu Kościół Rzymu zwrócił je Patriarchatowi Ekumenicznemu [zostały one zrabowane w Konstantynopolu przez krzyżowców w 1204 r. i były przechowywane w bazylice watykańskiej - KAI]. Bartłomiej podziękował Kościołowi Rzymu za ten „braterski gest”.

Wyraził życzenie, by „ci Święci Ojcowie, na których nauczaniu została w pierwszym tysiącleciu zbudowana nasza wspólna wiara, wstawiali się u Pana, abyśmy mogli odnaleźć pełną komunię między naszymi Kościołami, wypełniając tym samym Jego świętą wolę w tych krytycznych dla ludzkości i świata czasach”. - Witaj, bracie umiłowany w Panu! - zakończył patriarcha.

Papież na spotkaniu ekumenicznym u patriarchy Bartłomieja

Papież odwiedził Błękitny Meczet i Muzeum Hagia Sofia

kg (KAI/ilsismografo) / br, Stambuł, 2014-11-29
www.ekai.pl
 
W drugim dniu swej wizyty w Turcji, na początku pobytu w Stambule Franciszek odwiedził Meczet Ahmeda, zwany Błękitnym. Po powitaniu go przed wejściem przez wielkiego muftiego obaj dostojnicy religijni weszli do środka, gdzie gospodarz miejsca krótko przedstawił swemu gościowi tę świątynię i jej zabytki, a następnie obaj krótko się pomodlili na środku.

Ojciec Święty, któremu wypowiedź muftiego tłumaczył na hiszpański jeden ze świeckich, słuchał z wielką uwagą słów duchownego muzułmańskiego, po czym z rękami złożonymi na pektorale (krzyżu biskupim na piersi) modlił się w ciszy. Po zakończeniu modłów Franciszek podziękował po hiszpańsku swemu gospodarzowi za poświęconą mu uwagę i za gościnę, mówiąc m.in. o tym, że chrześcijan i muzułmanów łączy wielbienie i cześć oddawana jednemu Bogu. Na zakończenie wizyty nastąpiła wymiana darów.

Franciszek jest trzecim biskupem Rzymu - po Janie Pawle II i Benedykcie XVI - który odwiedził meczet i modlił się tam. Wydawał się być bardzo poruszony i szczególnie skupiony. Dla obecnego papieża był to już drugi pobyt w świątyni muzułmańskiej - po nawiedzeniu w maju br. meczetu na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie.

Po nawiedzeniu Błękitnego Meczetu Franciszek wraz z towarzyszącymi mu osobami odjechał samochodem do Muzeum Hagia Sofia (Mądrości Bożej). Oprowadzał go tam dyrektor placówki. Ojciec Święty z uwagą i wielkim zainteresowaniem słuchał objaśnień, a na zakończenie wpisał się do księgi honorowej.

Wpis Franciszka do księgi honorowej:

"Quam dilecta tabernacula tua, Domine" (Ps 83) [Jak miłe są przybytki Twoje, Panie Zastępów]. Rozważając piękno i harmonię tego świętego miejsca dusza moja wznosi się do Wszechmocnego - źródła i pochodzenia wszelkiego piękna - i proszę Najwyższego, aby prowadził zawsze serca ludzkości drogą prawdy, dobra i pokoju".

Po złożeniu wpisu Ojciec Święty i dyrektor wymienili dary, po czym opuścił to miejsce, udając się do dawnej nuncjatury apostolskiej, zwanej "Domem Roncallego", która jest jego rezydencją w czasie pobytu w Stambule.

Na zewnątrz dawnej świątyni chrześcijańskiej, później meczetu, a obecnie muzeum zgromadziło się kilkaset osób z flagami tureckimi i papieskimi, którzy serdecznie pozdrawiały wchodzącego i wychodzącego papieża i jego otoczenie.

Papież odwiedził Błękitny Meczet i Muzeum Hagia Sofia

Turcja: Papieska homilia na Mszy Świętej

Człowiekowi spragnionemu zbawienia, Jezus w Ewangelii przedstawia się jako źródło, z którego można zaczerpnąć, skałę, z której za sprawą Ojca wytryskują strumienie wody żywej dla tych wszystkich, którzy w Niego wierzą (por. J 7,38). Wraz z tym proroctwem, ogłoszonym publicznie w Jerozolimie, Jezus zapowiada dar Ducha Świętego, który otrzymają Jego uczniowie po Jego uwielbieniu, czyli po Jego śmierci i zmartwychwstaniu (por. w. 39).

Duch Święty jest duszą Kościoła. On daje życie, rozbudza różne charyzmaty wzbogacające lud Boży, a przede wszystkim tworzy jedność wśród wierzących: z wielu tworzy jedno ciało, ciało Chrystusa. Całe życie i misja Kościoła zależy od Ducha Świętego; On dokonuje wszystkiego.

Samo wyznanie wiary, jak nam przypomina w pierwszym dzisiejszym czytaniu św. Paweł, jest możliwe tylko dlatego, że podpowiada je Duch Święty: „Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus»”(1 Kor 12,3b). Kiedy modlimy się, to dlatego, że Duch Święty rozbudza w nas modlitwę. Kiedy przełamujemy krąg naszego egoizmu, wychodzimy z naszych ograniczeń i podchodzimy do innych, aby ich spotkać, słuchać, pomagać im, to dzieje się tak dlatego, że pobudził nas Duch Boży. Gdy odkrywamy w sobie niezwykłą zdolność do przebaczania, miłowania tych, którzy nas nie kochają, to dzieje się tak, bo porwał nas Duch. Kiedy wychodzimy poza konwencjonalne słówka i zwracamy się do braci z tą czułością, która rozpala serce, to z pewnością dotknął nas Duch Święty.

To prawda, że Duch Święty rozbudza różne charyzmaty w Kościele. Pozornie zdaje się to tworzyć nieład, ale w istocie, pod Jego kierownictwem, stanowi ogromne bogactwo, ponieważ Duch Święty jest Duchem jedności, która nie oznacza jednolitości. Tylko Duch Święty może wzbudzić różnorodność, wielość a jednocześnie dokonywać jedności. Kiedy to my chcemy tworzyć różnorodność i zamykamy się w naszych partykularyzmach i ekskluzywizmach, to wnosimy podział; a kiedy my chcemy tworzyć jedność, według naszych ludzkich planów, to w końcu doprowadzamy do ujednolicenia i homologacji. Jeśli natomiast pozwalamy się prowadzić Duchowi Świętemu, to bogactwo, różnorodność, odmienność nigdy nie stają się konfliktem, ponieważ On nas pobudza, by żyć różnorodnością w komunii Kościoła.

Mnogość członków i charyzmatów znajduje swoją zasadę harmonizującą w Duchu Chrystusa, którego posłał Ojciec i którego nadal posyła, by dokonywać jedności wśród wierzących. Duch Święty sprawia jedność Kościoła: jedność w wierze, jedność w miłości, jedność w spójności wewnętrznej. Kościół i Kościoły są wezwane, by dać się prowadzić przez Ducha Świętego, przybierając postawę otwartości, gotowości uczenia się i posłuszeństwa. To On harmonizuje Kościół. Przychodzi mi na myśl to piękne powiedzenie świętego Bazylego Wielkiego: „Ipse harmonia est”, On sam jest harmonią.

Chodzi tu o perspektywę nadziei, ale jednocześnie perspektywę mozołu, ponieważ zawsze jest w nas pokusa, aby opierać się Duchowi Świętemu, bo miesza, rusza z miejsca, każe chodzić, przynagla Kościół, by szedł naprzód. A zawsze łatwiej i wygodnej zasiąść na swoich statycznych i niezmiennych pozycjach. W rzeczywistości Kościół okazuje się wiernym Duchowi Świętemu, na tyle, na ile nie usiłuje Go uregulować i oswoić. Kościół okazuje się wiernym Duchowi Świętemu, kiedy oddala pokusę patrzenia na siebie. A my, chrześcijanie stajemy się prawdziwymi uczniami-misjonarzami, zdolnymi do budzenia sumień, jeśli zrezygnujemy ze stylu defensywnego, aby pozwolić się prowadzić Duchowi Świętemu. On jest świeżością, wyobraźnią, nowością.

Nasze obrony mogą się przejawiać przez przesadne przywiązanie do naszych idei, sił własnych – jednak w ten sposób popadamy w pelagianizm – lub przez postawę ambicji i próżności. Te mechanizmy obronne uniemożliwiają nam zrozumienie naprawdę innych i otwarcie się na szczery dialog z nimi. Ale Kościołowi, zrodzonemu z Pięćdziesiątnicy, powierzony jest ogień Ducha Świętego, który nie tyle wypełnia umysł ideami, ile rozpala serce; uderzył w niego wiatr Ducha, który nie przekazuje władzy, ale zdolność do posługi miłości, język, który każdy może zrozumieć.

Im bardziej pozwolimy się pokornie prowadzić Duchowi Pańskiemu na naszej drodze wiary i życia braterskiego, tym bardziej będziemy przezwyciężać nieporozumienia i spory, podziały i kontrowersje oraz staniemy się wiarygodnym znakiem jedności i pokoju. Wiarygodny znak, że Pan zmartwychwstał, że żyje.

Z tą radosną pewnością obejmuję was wszystkich, drodzy bracia i siostry: katolickiego Patriarchę syryjskiego, Przewodniczącego Konferencji Episkopatu, Wikariusza Apostolskiego, bpa Pelâtre, pozostałych biskupów i egzarchów, kapłanów i diakonów, osoby konsekrowane i wiernych świeckich, należących do różnych wspólnot i różnych obrządków Kościoła katolickiego. Pragnę pozdrowić z braterską miłością Patriarchę Konstantynopola, Jego Świątobliwość Bartłomieja I, Metropolitę syryjsko-ortodoksyjnego, Wikariusza patriarchalnego ormiańsko-apostolskiego oraz przedstawicieli wspólnot protestanckich, którzy zechcieli z nami się modlić podczas tej celebracji. Pragnę im wyrazić moją wdzięczność za ten braterski gest. Serdeczną myśl kieruję ku Patriarsze ormiańsko-apostolskiemu Mesrobowi II, zapewniając o mojej modlitwie.

Bracia i siostry, skierujmy naszą myśl ku Najświętszej Maryi Pannie, Świętej Matce Bożej. Wraz Nią, która w Wieczerniku modliła się z apostołami w oczekiwaniu Pięćdziesiątnicy, prośmy Pana, aby zesłał swego Ducha Świętego do naszych serc i uczynił nas świadkami jego Ewangelii na całym świecie. Amen!

Jedyna publiczna Msza papieża w Turcji

pb, st (KAI) / br, Stambuł, 2014-11-29
www.ekai.pl
 
O Duchu Świętym, będącym duszą Kościoła i sprawiającym jego jedność, uzdalniającym do posługi miłości, a także przezwyciężania nieporozumień i sporów mówił Franciszek podczas Mszy św. sprawowanej w katedrze obrządku łacińskiego pw. Ducha Świętego w Stambule. Była to jedyna podczas obecnej pielgrzymki publiczna papieska Eucharystia. Obecny był na niej prawosławny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej.

Mszę z papieżem koncelebrowali m.in. biskupi różnych obrządków katolickich obecnych w Turcji, a także trzej kardynałowie towarzyszący Franciszkowi w podróży do Turcji: Pietro Parolin (sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej), Leonardo Sandri (prefekt Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich) i Kurt Koch (przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan). W niewielkiej świątyni zmieściło się zaledwie około 500 osób.

Eucharystia sprawowana była po łacinie z uwzględnieniem elementów katolickich obrządków wschodnich i języków, którymi posługują się wierni. Pieśń na wejście i Sanctus pochodziły więc z liturgii ormiańskiej, Kyrie, Gloria i Agnus Dei - z liturgii łacińskiej - wykonano po turecku, a Psalm responsoryjny - zgodnie z obrządkiem chaldejskim - po aramejsku, zaś Ewangelia została odśpiewana w formie właściwej obrządkowi syryjskiemu. Pieśni na ofiarowanie i podczas udzielania komunii św. zabrzmiały po francusku, zaś pieśń dziękczynna po komunii pochodziła z Afryki.

W homilii, wygłoszonej po włosku, Ojciec Święty podkreślił, że całe życie i misja Kościoła zależą od Ducha Świętego, który dokonuje wszystkiego. On nam podpowiada wyznanie wiary, rozbudza pragnienie modlitwy, pozwala czynić dzieła miłosierdzia, przebaczać innym. Rozbudza w Kościele różne charyzmaty, dokonując zarazem jedności.

Papież przestrzegł przed zamykaniem się na natchnienia Ducha Świętego i próbami „uregulowania Go i oswojenia”. - My, chrześcijanie stajemy się prawdziwymi uczniami-misjonarzami, zdolnymi do budzenia sumień, jeśli zrezygnujemy ze stylu defensywnego, aby pozwolić się prowadzić Duchowi Świętemu. On jest świeżością, wyobraźnią, nowością - stwierdził Franciszek.

Jedyna publiczna Msza papieża w Turcji

Prasa pozytywnie ocenia pokojowy apel papieża

ts (KAI) / br, Ankara, 2014-11-29
www.ekai.pl
 
Z szerokim i na ogół pozytywnym odzewem w tureckich środkach przekazu spotkał się piątkowy apel Franciszka do prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana o podjęcie dialogu między religiami i o wspólne działania przeciwko ekstremizmowi. Ale były też nieliczne komentarze, zamieszczane na łamach prasy islamistycznej, krytykujące Ojca Świętego i cele jego wizyty.

„Walczmy razem” – zatytułowała swój artykuł wstępny gazeta „Vatan”, która w wydaniu z 29 listopada poświęca wiele miejsca piątkowemu spotkaniu papieża z prezydentem, podobnie zresztą jak większość ukazującej się w tym dniu prasy tureckiej. „Sojusz na rzecz pokoju” – to tytuł komentarza z pierwszej strony prorządowego dziennika „Star”.

Obraz wspólnego wystąpienia Erdoğana i papieża „budzi nadzieję dla świata” – czytamy w innej prorządowej gazecie „Sabah”. Jeszcze inny dziennik „Milliyet” podkreśla z kolei, że papież w Ankarze modlił się o pokój. Zbliżony do rządu „Aksam” odnotował, że Franciszek wyraził uznanie dla troski władz tureckich o zaopatrzenie uchodźców z wojny domowej w Syrii. „Niech Bóg strzeże Turcji” – głosi tytuł na pierwszej stronie tej gazety. A bliski Erdoğanowi dziennik „Yeni Safak” podkreśla, że szef państwa mówił w obecności papieża o zagrożeniu islamofobią na Zachodzie.

Erdoğan podarował swemu gościowi wygrawerowany w srebrze edykt osmańskiego sułtana Mehmeta II z XV wieku, w którym gwarantował on chrześcijanom w Bośni pełną wolność religijną. Podczas swojego 30-letniego panowania Mehmet stał się głównym twórcą Imperium Osmańskiego, stworzył regularną armię turecką i ogłosił kodeks prawny „Kanunname”, ustanowił zasady funkcjonowania administracji państwowej i miejskiej oraz organizacji handlu. Zdobywca Konstantynopola w 1453 roku zmienił nazwę miasta na Stambuł. W chwili jego śmierci państwo to miało powierzchnię ponad 2,2 mln kilometrów kwadratowych.

Uwagę prezydenta, że zamachy stanu są tolerowane w niektórych krajach, opozycyjny wobec Erdoğana dziennik „Hürriyet” odczytuje jako dyskretną krytykę papieża, który kilka dni temu przyjął w Watykanie prezydenta Egiptu Abdela Fattaha al-Sisiego. Podobnie uważa krytyczny wobec rządu „Cumhuriyet”.

Prasa pozytywnie ocenia pokojowy apel papieża

Pierwszy dzień wizyty papieża w Turcji

st, pb (KAI) / br, Ankara, 2014-11-28
www.ekai.pl
 
Papież Franciszek rozpoczął 28 listopada br. w południe swą wizytę w Turcji. Na lotnisku Esenboğa pod Ankarą powitali go: nuncjusz apostolski abp Antonio Lucibello, przedstawiciele rządu i władz lokalnych.

Ojciec Święty odebrał pozdrowienie od kompanii reprezentacyjnej tureckiej armii, po czym po niebieskim dywanie przeszedł do budynku lotniska. Po kilku minutach rozmowy z przedstawicielami władz, odjechał samochodem do Ankary.

W Mauzoleum Atatürka

Najpierw odwiedził Mauzoleum Mustafy Kemala Atatürka - współtwórcy i pierwszego prezydenta (1923-38) Republiki Tureckiej, uznawanego za „ojca narodu”.

Przed symbolicznym marmurowym sarkofagiem, pod którym znajduje się trumna z ciałem Atatürka, Ojciec Święty złożył czerwono-biały wieniec z napisem „Pope Francis”. Chwilę stał w milczeniu i ukłonie, po czym przez dziedziniec przeszedł do muzeum Atatürka.

Najpierw wpisał się do złotej księgi gości. Życzył, by Turcja będąca „naturalnym mostem między dwoma kontynentami”, była „nie tylko skrzyżowaniem dróg, ale także miejscem spotkania, dialogu i spokojnego współżycia między mężczyznami i kobietami dobrej woli każdej kultury, narodu i religii”. Następnie zwiedził muzeum.

Z Mauzoleum Atatürka papież odjechał do pałacu prezydenckiego, gdzie odbyła się oficjalna ceremonia powitania.

Pierwszy dzień wizyty papieża w Turcji

Turcja: Papieskie przemówienie w siedzibie tureckiego Komitetu ds. Religijnych

Panie Przewodniczący,
Przedstawiciele władz religijnych i świeckich,
Panie i Panowie,

Z radością spotykam się dziś z wami, podczas mojej wizyty w waszym kraju. Dziękuję Panu Przewodniczącemu tego ważnego urzędu za serdeczne zaproszenie, które pozwala mi spotkać się z przywódcami politycznymi i religijnymi, muzułmańskimi i chrześcijańskimi.

Należy do tradycji, że papieże podczas podróży do różnych krajów w ramach swojej misji spotykają się z władzami i wspólnotami innych religii. Bez tego otwarcia na spotkanie i dialog wizyta papieska nie odpowiadałaby w pełni swoim celom, tak jak ja również je pojmuję, idąc śladem moich poprzedników. W tej perspektywie z radością przypominam w sposób szczególny spotkanie, jakie w tym samym miejscu miał papież Benedykt XVI w listopadzie 2006 r.

Dobre relacje i dialog między przywódcami religijnymi mają bowiem duże znaczenie. Stanowią one jasne przesłanie skierowane do poszczególnych wspólnot, by wyrazić, że wzajemny szacunek i przyjaźń są, pomimo różnic, możliwe. Taka przyjaźń, będąc wartością samą w sobie, nabiera szczególnego znaczenia i jeszcze większej ważności w czasach kryzysów – w czasie takim, jak nasz – kryzysów, które w niektórych obszarach świata stają się prawdziwymi dramatami całych narodów.

Są bowiem faktycznie wojny siejące śmierć i zniszczenie; napięcia i konflikty na tle etnicznym i religijnym: głód i ubóstwo, dotykające setek milionów ludzi; zniszczenia środowiska naturalnego, powietrza, wody, ziemi.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest naprawdę tragiczna, szczególnie w Iraku i w Syrii. Wszyscy cierpią z powodu następstw konfliktów, a sytuacja humanitarna jest niepokojąca. Myślę o tak wielu dzieciach, cierpieniach wielu matek, osób starszych, osób wysiedlonych i uchodźców, o przemocy wszelkiego rodzaju. Szczególny niepokój budzi fakt, że, zwłaszcza z powodu pewnej grupy ekstremistów i fundamentalistów, całe wspólnoty, szczególnie – choć nie tylko – chrześcijanie i jazydzi, cierpieli i nadal znoszą nieludzką przemoc z powodu swojej tożsamości etnicznej i religijnej. Zostali siłą wypędzeni ze swoich domów, musieli porzucić wszystko, aby ocalić swoje życie i nie zaprzeć się wiary. Przemoc dotknęła również budynków sakralnych, pomników, symboli religijnych i dziedzictwa kulturowego, jakby chciano wymazać wszelkie ślady, wszelką pamięć o innych.

Franciszek w siedzibie tureckiego Komitetu ds. Religijnych

st, pb (KAI) / br, Ankara, 2014-11-28
www.ekai.pl
 
O roli dialogu międzyreligijnego, zwłaszcza w obecnie przeżywanym okresie kryzysów na świecie mówił papież Franciszek odwiedzając przewodniczącego Komitetu ds. Religijnych (Diyanet) w Ankarze. Ten państwowy urząd nadzoruje kwestie związane z wiarą i kultem muzułmańskim, a także etyką. Jednocześnie jego szef, którym jest islamski duchowny, jest najwyższym autorytetem dla muzułmanów sunnitów w Turcji.

Najpierw Ojciec Święty odbył prywatną rozmowę z przewodniczącym Komitetu Mehmetem Görmezem. Z kolei w obecności dziennikarzy z całego świata obaj wygłosili przemówienia.

Görmez pozdrowił Franciszka jako „duchowego przywódcę świata katolickiego” w imię Stworzyciela. Podkreślił, że islam jest wezwaniem do pokoju, są jednak tacy, którzy powołują się na tę religię i samego Boga, by dokonywać czynów nieludzkich. - Jako muzułmanie potępiamy to nadużycie - oświadczył szef Diyanetu, wzywając do zwalczania wykorzystywania religii do czynienia zła.

Z ubolewaniem stwierdził, że światowe środki przekazu upowszechniają ostatnio islamofobię, upokarzając tym samym islam i jego wyznawców. Islamofobia ta plami świat tak jak antysemityzm - uznał Görmez.

W swoim przemówieniu Franciszek podkreślił znaczenie relacji i dialogu między przywódcami religijnymi, gdyż mówią oni poszczególnym wspólnotom, że wzajemny szacunek i przyjaźń są, pomimo różnic, możliwe. Ma to szczególne znaczenie w czasach kryzysów, kiedy trwają wojny, a także napięcia i konflikty na tle etnicznym i religijnym.

Papież odniósł się do wydarzeń na Bliskim Wschodzie, a szczególnie w Iraku i Syrii, potępiając przemoc, która zmusiła głównie chrześcijan i jazydów do opuszczenia swoich domów, by ocalić swe życie i nie zaprzeć się wiary. - Jako przywódcy religijni mamy obowiązek potępić wszystkie pogwałcenia godności i praw człowieka - powiedział Ojciec Święty.

Franciszek w siedzibie tureckiego Komitetu ds. Religijnych

Andrzej Kerner - „Bóg urodził się na Wschodzie”

„Bóg urodził się na Wschodzie”  to zbiór reportaży, artykułów i rozmów na temat chrześcijańskiego Wschodu i Azji Środkowej. Andrzej Kerner...