piątek, 18 lipca 2014

Miliony Sudańczyków potrzebują pomocy humanitarnej

Prawie 7 milionów Sudańczyków potrzebuje pomocy humanitarnej wraz z pogarszającym się konfliktem w Darfurze i napływem uchodźców z Sudanu Południowego – alarmuje Organizacja Narodów Zjednoczonych. Wśród najbardziej potrzebujących są dzieci. W porównaniu z ubiegłym rokiem liczba potrzebujących natychmiastowego wsparcia wzrastała o prawie milion osób.

„Plan pomocy humanitarnej dla Sudanu został zrewidowany ze względu na pogarszającą się sytuację w Darfurze, napływ nowych uchodźców z Sudanu Południowego, a także poważny kryzys niedożywienia” - tłumaczy oenzetowski koordynator ds. Sudanu Ali al-Za'tari. Przypomina on, że trwający od jedenastu lat konflikt w Darfurze w tym roku naznaczony jest wyjątkowo krwawą przemocą, przed którą uciekły kolejne setki tysięcy uchodźców. Do tego trzeba dodać ludzi cierpiących na poważne niedożywienie, w tym zwłaszcza dzieci, które masowo z tego powodu umierają. Organizacje humanitarne pracują w niebezpiecznych warunkach, często dodatkowo komplikowanych przez złą wolę lokalnych władz. Zmniejsza się zatem efektywność pracy tych organizacji. Z 17 tysięcy osób, które pracowały dla organizacji humanitarnych w Darfurze w 2009 r., pod koniec ubiegłego roku pozostała zaledwie jedna trzecia, głównie Sudańczycy. ONZ alarmuje, że Sudan potrzebuje pilnie prawie miliarda dolarów pomocy. Znaczna część tej kwoty przeznaczona zostanie na zakup wody, żywności i lekarstw.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/17/miliony_suda%C5%84czyk%C3%B3w_potrzebuj%C4%85_pomocy_humanitarnej/pol-813996
strony Radia Watykańskiego

Nuncjusz w Iraku: sytuacja chrześcijan jest coraz gorsza

Sytuacja chrześcijan w Iraku staje się coraz bardziej dramatyczna – mówi abp Giorgio Lingua. Nuncjusz apostolski w tym kraju potwierdza zarazem doniesienia o zajmowaniu przez dżihadystów w Mosulu domów należących do chrześcijan, a także wprowadzenie w tym mieście zakazu udzielania wyznawcom Chrystusa jakiejkolwiek pomocy humanitarnej. „Wokół Mosulu i w samym mieście, prawie że nie ma już chrześcijan. Tych którzy pozostali prosimy, by jak najszybciej opuścili ten teren” – mówi abp Lingua.

„Tutaj sytuacja jest naprawdę poważna: chrześcijanom nakazano przejść na islam lub płacić podatek religijny nakładany na niemuzułmanów. W przeciwnym wypadku mają opuścić miasto – podkreśla abp Lingua. - Biskupi poprosili tę nieliczną garstkę wyznawców Chrystusa, która jeszcze pozostała w Mosulu, o jak najszybsze opuszczenie miasta. Są to głównie ludzie starsi. Na domach wielu z nich pojawiły się już napisy «własność państwa islamskiego». W okolicy jest jeszcze kilka chrześcijańskich rodzin, dwóch mnichów i brat ze wspólnoty św. Efrema. Na Równinie Niniwy, gdzie głównie chronią się chrześcijanie, sytuacja jest trudna. Panują ogromne upały, brakuje wody i elektryczności. Stąd też Caritas natychmiast rozpoczęła pracę przy kopaniu studni”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/17/nuncjusz_w_iraku:_sytuacja_chrze%C5%9Bcijan_jest_coraz_gorsza/pol-813993
strony Radia Watykańskiego

czwartek, 17 lipca 2014

Grecja: obchody 20-tej rocznicy śmierci starca Paisjusza

Dominika Kovačević / 16.07.2014
www.cerkiew.pl

Z okazji 20-tej rocznicy śmierci atoskiego starca Paisjusza, która przypadła 12 lipca, w monasterze świętych Jana Teologa i Arseniusza kapadockiego w Suroti, gdzie mnich jest pochowany, zgromadziły się rzesze wiernych. Według danych policji, w modlitewnym czuwaniu trwającym przez całą noc z 12 na 13 lipca, a zakończonym Boską Liturgią sprawowaną o świcie, uczestniczyło aż 50 tysięcy osób.

Natomiast w przeciągu tych dwóch dni – 12 i 13 lipca – grób Starca nawiedziło około 120 tysięcy osób; w wielorzędowych kolejkach trzeba było czekać cztery godziny.

Oprócz uroczystości liturgicznych, Cerkiew grecka przygotowała szereg różnych inicjatyw związanych z postacią starca Paisjusza. Do nich należy m. in. międzynarodowa konferencja, która odbyła się w niedzielę 13 lipca, a jej tytuł to Żywot i nauczanie atoskiego starca Paisjusza. Ponadto dla pielgrzymów przygotowano program zwiedzania miejsc związanych ze starcem Paisjuszem, jak np. jego rodzinny dom czy monaster Stomio, gdzie wierni mieli możliwość modlitwy w tej samej celi, w której modlił się mnich.

Należy przy tym zaznaczyć, iż nabożeństwa wspominające okrągłą rocznicę śmierci starca Pasjusza odbywały się w całej Grecji, i we wszystkich uczestniczyło bardzo wiele osób, z czego znaczną część stanowiła młodzież.

Na podstawie: theorthodoxchurch.info

 

Mosul: dżihadyści zakazali udzielania pomocy chrześcijanom

Islamski Kalifat wprowadza w Mosulu, będącym drugim co do wielkości miastem Iraku, poważne obostrzenia dotyczące udzielania pomocy. Dżihadyści nakazali, by żadne wsparcie państwowe nie trafiło w ręce szyickich muzułmanów, Kurdów ani niewielkiej garstki chrześcijan, którzy pozostali jeszcze w mieście. Chodzi m.in. o żywność, wodę, a także potrzebne do gotowania butle z gazem czy lekarstwa.

Jeden z miejscowych urzędników państwowych Fadel Younis poinformował, że za złamanie tych ograniczeń władze kalifatu zapowiedziały surowe kary przewidziane przez islamskie prawo szariatu. Opuszczone przez wyznawców Chrystusa domy islamiści przekazują popierającym działania kalifatu muzułmańskim sunnitom. Domy, w których pozostali jeszcze chrześcijanie zostały specjalnie naznaczone. Pojawiła się na nich litera „N” od której w języku arabskim zaczyna się słowo chrześcijanin.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/16/mosul:_d%C5%BCihady%C5%9Bci_zakazali_udzielania_pomocy_chrze%C5%9Bcijanom/pol-813756
strony Radia Watykańskiego

Nigeria: Malala apeluje o uwolnienie porwanych dziewcząt

Malala Yousafzai, Pakistanka walcząca o prawo do edukacji dziewcząt odwiedziła Nigerię. W czasie spotkanie z prezydentem tego kraju zaapelowała o podjęcie konkretnych działań na rzecz uwolnienia chrześcijańskich uczennic uprowadzonych przez islamistów. To wymowne spotkanie, które przyciągnęło uwagę światowej opinii publicznej, odbyło się w dniu jej 17. urodzin.

Malala, będąca symbolem oporu przeciwko islamskiemu fanatyzmowi, przypomniała, że także w kulturze islamskiej dziewczęta muszą mieć prawo do rzetelnej edukacji. „Sprzeciwiają się temu jednak islamscy ekstremiści z Boko Haram, którzy porwali licealistki” - mówi Riccardo Noury z Amnesty International wspierającej akcję #BringBackOurGirls.

„Ta odważna siedemnastolatka zasługuje na szacunek całego świata. Jej prośba do prezydenta Goodlucka Jonathana była bardzo konkretna. Wezwała do zdecydowanych działań na rzecz uwolnienia porwanych dziewcząt, a nie tylko pozostawania na poziomie pięknych obietnic – mówi Noury. - Niebawem od ich uprowadzenia minie 100 dni i naprawdę rzeczą zaskakującą jest to, że nie ma na ich temat żadnych pewnych informacji ani też nie wypracowano realnej strategii prowadzącej do ich oswobodzenia. Dowodzi to totalnej niewydolności zarówno instytucji państwa, jak i służb bezpieczeństwa. Smutnym dowodem na to jest przejęcie przez Boko Haram kontroli nad północą Nigerii, porwania oraz tysiące zabitych. Fakt, że ekstremiści nie napotykają na najmniejsze przeszkody, dowodzi tego, że ktoś ich popiera i z nimi współpracuje”.

W czasie swej wizyta w Nigerii Malala Yousafzai prosiła prezydenta Goodlucka Jonathana o to, by spotkał się z protestującymi w stolicy matkami porwanych uczennic. Ten wstępnie obiecał, jednak ostatecznie odwołał spotkanie twierdząc, że akcja #BringBackOurGirls ma zbyt polityczny charakter.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/16/nigeria:_malala_apeluje_o_uwolnienie_porwanych_dziewcz%C4%85t/pol-813754
strony Radia Watykańskiego

Ziemia Święta: dylematy pielgrzymów

Pielgrzymki do Ziemi Świętej mimo istniejącego napięcia odbywają się normalnie. Zapewnia o tym Opera Romana Pellegrinaggi, czyli związane z wikariatem rzymskim biuro podróży organizujące m.in. pielgrzymki do ojczyzny Jezusa. Jego dyrektor ks. Liberio Andreatta wybiera się osobiście w tych dniach do Ziemi Świętej, odpowiadając w ten sposób na apel Papieża o modlitwę w intencji pokoju na tym terenie. Jak sam stwierdził, jedzie tam bez lęku, „bo nie możemy się obawiać bycia posłańcami pokoju, jakimi od początku są pielgrzymi, którym nigdy nie spadł włos z głowy, nawet w bardziej złożonych niż obecnie chwilach”.

Nieco mniej pewności okazali francuscy biskupi. Odwołali oni narodową pielgrzymkę duszpasterstw akademickich, która na przełomie lipca i sierpnia (23.07-3.08) miała dotrzeć na zachodni brzeg Jordanu. Miało w niej wziąć udział ponad 2 tys. osób, w tym 21 biskupów. Podobne wydarzenie zorganizowano już w 2009 r. Konflikt zbrojny między Hamasem a Izraelem sprawił, że tym razem episkopat postanowił przełożyć pielgrzymkę na termin nieokreślony. W to miejsce zaproponowano duszpasterstwom akademickim podjęcie kampanii modlitw w intencji pokoju. W oczekiwaniu na bardziej sposobny moment nie wyklucza się też wysłania do Jerozolimy niewielkiej delegacji studentów na znak solidarności z gospodarzami, którzy mieli przyjąć francuskich pielgrzymów.

tc/ rv, afp


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/16/ziemia_%C5%9Bwi%C4%99ta:_dylematy_pielgrzym%C3%B3w/pol-813690
strony Radia Watykańskiego

środa, 16 lipca 2014

W Sudanie zabroniono budowania chrześcijańskich świątyń

Agnieszka Szuścik / 14.07.2014
www.cerkiew.pl

Władze Sudanu zaprzestały wydawania pozwoleń na budowę cerkwi na terytorium kraju. Jak poinformował członek rządu Sudanu Ahmed Abdallah Sambi, istniejących cerkwi na dzień dzisiejszy jest wystarczająca do tego,aby zaspokajać religijne potrzeby miejscowej chrześcijańskiej wspólnoty.

Z kolei zwierzchnik Światowej Rady Kościołów - Kori ar-Ramli oświadczył: Jesteśmy mniejszością, mimo wszystko do tej pory, dopóki nie staniemy się częścią sudańskiego narodu, mamy takie samo prawo na swobodę wyznania, jak i wszyscy pozostali obywatele kraju.

Prawo koraniczne obowiązujące w Sudanie od 1983r. zabrania zmiany wyznania na inne niż islam pod groźbą kary śmierci. W maju poinformowano, że sąd w Sudanie ogłosił wyrok 27-letniej Meriam Yahia Ibrahim Ishag skazujący ją na karę śmierci przez powieszenie z powodu odstępstwa od wiary. Wydano jej także wyrok 100 uderzeń plagą za cudzołóstwo, ponieważ wyszła za mąż za chrześcijanina, czego surowo zakazuje muzułmankom szariat. Jak ogłosił sędzia, swoją decyzją wyjścia za mąż za chrześcijanina kobieta „wycofała się” z religijnych dogmatów islamu, i za to powinna ponieść najbardziej surową karę, którą przewiduje prawodawca kraju.

W czasie ogłoszenia wyroku kobieta była w ciąży. Znajdując się w więzieniu, skazana urodziła dziewczynkę. Wyrok wywołał burzliwą krytykę wśród społeczeństwa i mediów.


Na podstawie: pravoslavie.ru

Abp Kaigama: Nigeria nie stanie się islamskim państwem

Islamskim fundamentalistom nie uda się przekształcić Nigerii w państwo muzułmańskie. Jest to kraj, w którym od lat współistnieją różne kultury, rasy i religie, i to się nie zmieni, a jest to zadanie także chrześcijan. W tych słowach abp Ignatius Kaigama odpowiada na kolejne wideo-przesłanie przywódcy Boko Haram, w którym zapowiada on islamizację kraju i, jak mówi aż trzykrotnie, śmierć wszystkim chrześcijanom. Jednocześnie wzywa do rozciągnięcia islamskiego kalifatu, ogłoszonego w Syrii i Iraku, także na kraje Czarnego Lądu. Już wcześniej Abubakar Shekau wezwał prezydenta Nigerii, który jest chrześcijaninem, by przeszedł na islam.

Tymczasem z Nigerii napływają informacje o kolejnym zamachu. Islamiści z Boko Haram zabili co najmniej 45 osób w mieście Dille, w stanie Borno. Ekstremiści ostrzelali domy i obrzucili je koktajlami Mołotowa, zniszczyli także trzy kościoły. Po czym niezatrzymani przez policję uciekli.

Według ostatnich danych Human Right Watch od początku roku Boko Haram zaatakowało 95 razy, zabijając ponad 2 tys. osób. Organizacja donosi też o próbach przeniknięcia tego ugrupowania na teren Kamerunu, skąd islamiści porywają dzieci, by wcielić je do walki w swych szeregach.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/15/abp_kaigama:_nigeria_nie_stanie_si%C4%99_islamskim_pa%C5%84stwem/pol-813521
strony Radia Watykańskiego

Nigeria: trzy miesiące od porwania brak wieści o chrześcijankach

Wciąż nieznany jest los uprowadzonych trzy miesiące temu w Nigerii ponad dwustu chrześcijańskich licealistek. Zostały one porwane 14 kwietnia przez islamskich fundamentalistów z ugrupowania Boko Haram. Z grupy 276 dziewcząt udało się zbiec z rąk oprawców 57 dziewczętom, o reszcie, mimo zapowiadanej przez rząd ofensywy mającej na celu ich uwolnienie, nie ma wieści. Istnieją za to poważne obawy, że dziewczęta zostały zgwałcone i wiele z nich zaszło w ciążę, a także zmuszono je do przejścia na islam.

W kwartał po porwaniu ekstremiści umieścili w sieci kolejny filmik, na którym widać przywódcę Boko Haram w Nigerii. Kpi on otwarcie z działań służb bezpieczeństwa mających na celu uwolnienie dziewcząt oraz z prowadzonej na całym świecie akcji #BringBackOurGirls. Przypomina zarazem, że mogą one wrócić do swych rodzin pod warunkiem, że rząd zgodzi się wymienić je na islamskich ekstremistów przetrzymywanych obecnie w więzieniach Nigerii. Jednocześnie przywódca Boko Haram życzy wszelkiej pomyślności samozwańczemu liderowi Państwa Islamskiego i przyzywa „opieki Allacha” dla wszystkich jego działań.
bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/14/nigeria:_trzy_miesi%C4%85ce_od_porwania_brak_wie%C5%9Bci_o_chrze%C5%9Bcijankach/pol-813285
strony Radia Watykańskiego

Patriarcha Sako apeluje do irackiego parlamentu: ratujmy kraj!

„Kraj stacza się w otchłań. Trzeba większych wysiłków, by zaprowadzić pokój”. List z takim apelem zwierzchnik katolików obrządku chaldejskiego w Iraku przekazał parlamentarzystom tego kraju. Patriarcha Louis Sako dołączył do niego także modlitwę o pokój, która, jak prosi, mogłaby zostać odmówiona na początku posiedzenia parlamentu mającego wyłonić skład nowego rządu. „Boże, spraw, byśmy potrafili prowadzić dialog, który pozwoli pokonać istniejące podziały, nieporozumienia i trudności po to, by zaprowadzić prawdziwy pokój” – czytamy w inwokacji.

Wzywając do dialogu patriarcha wyraża zarazem radość z uwolnienia dwóch sióstr zakonnych, które wraz z trzema sierotami zostały uprowadzone w Mosulu. „W czasie niewoli modlili się o pokój” - mówi abp Sako.

„Prowadziliśmy wytężone rozmowy z dżihadystami. Poprosiliśmy o pomoc mediatorów, było wśród nich kilku imamów i wielki mufti, którzy wstawili się za porwanymi – podkreśla abp Sako. - Najważniejsze jest to, że zarówno siostry, jak i dzieci były dobrze traktowane i islamiści nie użyli przeciwko nim żadnej przemocy fizycznej. Nie znęcali się też psychicznie. Utworzenie Islamskiego Kalifatu, kolejne akty przemocy i porwania wypływają z coraz większego upolitycznienia islamu. Jednak nie sprawdziło się to chociażby w Egipcie za czasów rządów Bractwa Muzułmańskiego. Dżihadyści sądzą, że uda im się odtworzyć kalifat z VII wieku. Myślę jednak, że jest to zupełnie nierealne. Nikt obecnie się na coś takiego nie godzi, przeciwni temu są sami muzułmanie. Potrzeba otwartego islamu, inaczej nie ma dla Iraku przyszłości”.

bz/ rv

Irak: islamscy ekstremiści uwolnili pięcioro chrześcijan

W Iraku uwolniono dwie zakonnice i troje dzieci. Siostry Atur i Miskinta wraz z trojgiem osieroconych przebywały od ponad dwóch tygodni w rękach ekstremistów z Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu (ISIL). Zakonnice ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej prowadziły wraz ze swoimi współsiostrami dom dla opuszczonych i osieroconych dzieci w Mosulu, w pobliżu siedziby arcybiskupa chaldejskiego.

Patriarcha Louis Raphael I Sako, który ponawiał apel o uwolnienie przetrzymywanych osób, informuje, że zakładnicy byli dobrze traktowani i pomimo obaw zakonnic o bezpieczeństwo dziewczynek nie doszło do żadnych aktów przemocy. Ponadto dodaje, że za uwolnienie nie zapłacona okupu. Terroryści zabrali natomiast samochód należący do zgromadzenia. Siostry i dzieci dołączyły do reszty wspólnoty, która znalazła schronienie w kurdystańskim mieście Dohuk.

dg/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/15/irak:_islamscy_ekstremi%C5%9Bci_uwolnili_pi%C4%99cioro_chrze%C5%9Bcijan/pol-813458
strony Radia Watykańskiego

Indie: 100 mln Hindusów żyje w skrajnej nędzy

Ponad 100 mln Hindusów żyje w skrajnej nędzy. W Indiach, mimo postępu ekonomicznego, stale wzrasta ubóstwo. Skutki biedy najbardziej odczuwa się w wielkich miastach. Kościół aktywnie angażuje się w organizowanie doraźnych projektów pomocowych oraz długofalowego wsparcia. „Dzięki zdobyciu choćby podstawowego wykształcenia można mieć nadzieję na lepsze życie w tym społeczeństwie naznaczonym analfabetyzmem” - mówi pracujący w Bombaju ks. Rayarala Vijaya Kumar.

„Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że obok dynamicznego rozwoju ekonomicznego nasz kraj charakteryzuje równie ogromne ubóstwo. I to jest pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy cudzoziemcom przybywającym do Indii – podkreśla ks. Kumar. - Bieda widoczna jest na każdym kroku i jest tym bardziej krzycząca, że z drugiej strony kłuje w oczy niesamowite bogactwo. Są to dwie skrajności nie do pogodzenia, które jednak u nas koegzystują na każdym kroku. U stóp ekskluzywnych drapaczy chmur mieszkają ludzie niemający dosłownie nic poza skrawkiem chodnika, na którym śpią. Żadnego dachu nad głową, dostępu do bieżącej wody, choćby minimalnych warunków higienicznych. Tak żyją całe rodziny. Widać to szczególnie w miastach, gdzie ludzie ze wsi przybywają w poszukiwaniu lepszego życia. Znajdują jakąś marną pracę, ale mieszkają na ulicy, pod mostami czy w slumsach w dramatycznych warunkach. Bogactwo jest w rękach nielicznych, którzy do pomnażania swego majątku wykorzystują ubogich”.

bz/ rv

Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/14/indie:_100_mln_hindus%C3%B3w_%C5%BCyje_w_skrajnej_n%C4%99dzy/pol-813284
strony Radia Watykańskiego

poniedziałek, 14 lipca 2014

O. Pizzaballa: Ziemia Święta potrzebuje gestów niosących pokój

Izraelskie lotnictwo w ciągu ostatnich 24 godzin przeprowadziło 210 ataków na Strefę Gazy. Rośnie bilans zabitych i rannych, a także dokonanych zniszczeń. „Przeżywamy prawdziwy dramat” – mówi o. Pierbattista Pizzaballa i dodaje: „Ziemia Święta potrzebuje gestów niosących pokój”.

„To jest prawdziwa tragedia. Cały czas liczymy, że górę weźmie zdrowy rozsądek. Mamy nadzieję, że wśród przywódców i polityków znajdzie się ktoś zdolny powstrzymać eskalację przemocy – podkreśla przełożony franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej. - Im dalej będzie się brnąć w tę sytuację, tym trudniej będzie wyjść z tego ślepego zaułka przemocy, która pociąga za sobą kolejną przemoc. Społeczeństwo od razu zgodnie potępiło zbrodnie dokonane na żydowskich chłopcach i młodym Palestyńczyku, co dało nam nadzieję na to, że uda się zapobiec przemocy. Niestety tak się nie stało. Liczmy na zdrowy rozsądek tych, którzy decydują, w jakim kierunku rozwinie się sytuacja. Nie wystarczy się tylko modlić. Dziś bardziej niż kiedykolwiek dotąd trzeba udowodnić, że Ziemia Święta to coś więcej niż wyłącznie przemoc. Trzeba gestów niosących pokój”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/11/o._pizzaballa:_ziemia_%C5%9Bwi%C4%99ta_potrzebuje_gest%C3%B3w_nios%C4%85cych_pok%C3%B3j/pol-812797
strony Radia Watykańskiego

Włochy: milion euro dla Syrii

Konferencja Episkopatu Włoch przeznaczyła milion euro na pomoc poszkodowanym w trakcie działań wojennych w Syrii. Pieniądze te pochodzą z ośmiopromilowej kwoty podatkowej „otto per mille” przeznaczanej m.in. na kościelne dzieła charytatywne. Jak przypomina włoski episkopat, w wojnie domowej w Syrii zginęło do tej pory 160 tys. osób, a 7 milionów pozostało bez dachu nad głową. Wspomniane fundusze zostaną przekazane za pośrednictwem włoskiej Caritas na najbardziej pilne potrzeby ofiar konfliktu.

tc/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/12/w%C5%82ochy:_milion_euro_dla_syrii_/pol-812956
strony Radia Watykańskiego

Papieski apel w sprawie strefy Gazy: modlitwa o pokój nigdy nie jest daremna

Kolejny apel o pokój w Ziemi Świętej zabrzmiał podczas południowego spotkania Papieża z wiernymi. Po odmówieniu modlitwy Anioł Pański Franciszek nawiązał do dramatycznych wydarzeń ostatnich dni w strefie Gazy.

„Mam jeszcze żywo w pamięci spotkanie z 8 czerwca z patriarchą Bartłomiejem, prezydentem Peresem i prezydentem Abbasem, z którymi wspólnie prosiliśmy o dar pokoju i słuchaliśmy wołania o przerwanie spirali nienawiści i przemocy – mówił Papież. – Ktoś mógłby sądzić, że takie spotkanie odbyło się na darmo. A jednak nie! Modlitwa pomaga nam nie popadać w zło czy poddawać się wobec pozornej przewagi, jaką przemoc i nienawiść nabierają nad dialogiem i pojednaniem. Wzywam strony konfliktu i wszystkich posiadających władzę polityczną na szczeblu lokalnym czy międzynarodowym, by nie szczędzili modlitw ani wysiłków na rzecz położenia kresu wszelkiej wrogości i osiągnięcia pokoju potrzebnego dla dobra wszystkich. I zachęcam was wszystkich do przyłączenia się do modlitwy”.

Po chwili cichej modlitwy Ojciec Święty kontynuował:

„Teraz, o Panie, Ty nam pomóż! Daj nam pokój, naucz nas pokoju, prowadź nas ku pokojowi. Otwórz nam oczy i serca i daj nam odwagę, by mówić: «Nigdy więcej wojny!», «Wojna wszystko niszczy!». Umocnij w nas odwagę czynienia konkretnych gestów budowania pokoju... Uczyń nas gotowymi do wsłuchania się w krzyk naszych obywateli, którzy żądają od nas przekształcenia naszych broni w narzędzia pokoju, naszych lęków w ufność, a naszych napięć w przebaczenie”.

tc/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/13/papieski_apel_w_sprawie_strefy_gazy:_modlitwa_o_pok%C3%B3j_nigdy_nie_jest/pol-813056
strony Radia Watykańskiego

W Gruzji zostanie odrestaurowany unikalny jaskiniowy kompleks monasterski z przełomu XII i XIII w.

Agnieszka Szuścik / 11.07.2014
www.cerkiew.pl

Vardzia to wyjątkowy pomnik średniowiecznej gruzińskiej architektury. Monasterski kompleks pochodzący z XII i XIII wieku położony jest w dolinie rzeki Kura w odległości ok. 70 km na południe od miasta Bormoży.

9 lipca rozpoczęło się trzydniowe międzynarodowe seminarium poświęcone opracowaniu planu związanego z konserwacją monasteru Vardzia w regionie Samtskhe-Dżawachetii. Seminarium zorganizowane było przez Narodową Agencję Ochrony Dziedzictwa Kulturowego i Ministerstwo Kultury i Ochrony Zabytków Gruzji.

Głównym celem Narodowej Agencji Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Gruzji jest powstrzymywanie upadku odłamków skał w tym unikalnym klasztornym kompleksie i przedłużenie życia zabytku. Aby uratować Vardzię gruzińscy specjaliści branżowi powinni się zjednoczyć. Podczas seminarium stworzono dokument-plan konserwacji Vardzii. Dokument ten stanie się początkiem przygotowania planu do zarządzania monasterskim kompleksem w przyszłości – informuje ministerstwo kultury.

Specjalnym gościem seminarium był prezydent naukowego komitetu doradczego ministerstwa środowiska Włoch, konsultant UNESCO, pomocnik prezydenta międzynarodowego konsorcjum do badań osuwisk – Claudio Margottini.

Zespół monasterski Vardzia powstawał głównie w latach 1156-1203, w okresie rządów Jerzego III i jego córki – carycy Tamary. Już wtedy odgrywał ważną rolę w politycznym i kulturowym życiu tego kraju. Kompleks był wykorzystywany w celach obronnych – we wschodniej części znajduje się tajny tunel, który opuszcza się w stronę rzeki.

 

piątek, 11 lipca 2014

Indie: inauguracja jezuickiego uniwersytetu

W stolicy stanu Orisa Bhubaneswarze odbyła się 6 lipca inauguracja pierwszego w Indiach jezuickiego uniwersytetu. Dołączył on do trzech już istniejących w tym kraju uniwersytetów katolickich. Jest tam pierwszą uczelnią „cyfrową”. Ma stać się ośrodkiem innowacyjnych badań, łącząc profesjonalizm naukowy z wartościami etycznymi. Uczelnia przyjęła nazwę Xavier University od jezuickiego misjonarza św. Franciszka Ksawerego.

W przemówieniu inauguracyjnym rektor uczelni ks. Paul Fernandes SJ wyjaśnił, że unikalną cechą uczelni, mogącej obecnie przyjąć 500 studentów i 400 wykładowców, jest przeznaczenie około 50 procent miejsc dla kandydatów ze stanu Orisa. Żadna inna prywatna szkoła wyższa w Indiach czegoś takiego nie zapewnia. „Zrobiliśmy to, by wyrazić naszą troskę o rozwój stanu” – powiedział rektor. Ma on nadzieję, że inspirowana jezuickimi ideałami uczelnia przyczyni się do budowania nowego społeczeństwa.

dg/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/09/indie:_inauguracja_jezuickiego_uniwersytetu/pol-812284
strony Radia Watykańskiego

Meriam Ibrahim: chciałabym spotkać Papieża Franciszka

Sudańska chrześcijanka Meriam Ibrahim wciąż nie otrzymała pozwolenia władz na opuszczenie kraju. Choć po zatrzymaniu jej na lotnisku zapewniano, że cała sprawa zostanie szybko wyjaśniona, to procedury się przeciągają. Uniewinniona od niesłusznego zarzutu porzucenia islamu kobieta od 23 czerwca znajduje się na terenie ambasady amerykańskiej w Chartumie. Przebywa tam wraz z posiadającym amerykańskie obywatelstwo mężem i dwojgiem dzieci.

„Choć jest wychudzona i zmęczona pobytem w więzieniu, gdzie przecież wydała na świat dziecko, bije z niej ogromny pokój i zaufanie” – mówi Antonella Napoli. Przewodnicząca organizacji Italians for Darfur, która od początku włączyła się w światową kampanię na rzecz uwolnienia chrześcijanki, spotkała się wczoraj z Meriam na terenie ambasady. „Wyznała mi, że wierzy, iż Bóg będzie ją i jej rodzinę dalej prowadził. Jej marzeniem jest wyjazd do Watykanu i osobiste spotkanie z Papieżem Franciszkiem” – opowiada Antonella Napoli. Przyznaje zarazem, że mimo międzynarodowych starań wciąż nie wiadomo, kiedy chrześcijanka będzie mogła opuścić Sudan i czuć się wreszcie bezpieczna.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/09/meriam_ibrahim:_chcia%C5%82abym_spotka%C4%87_papie%C5%BCa_franciszka/pol-812344
strony Radia Watykańskiego

Nuncjusz w Izraelu: potrzeba odważnych gestów pokojowych

W obliczu coraz bardziej napiętej sytuacji w Izraelu trzeba odważnych gestów pokoju. Apeluje o nie do obu stron konfliktu nuncjusz apostolski w tym kraju. Abp Giuseppe Lazzarotto podkreśla, że trzeba się zatrzymać, zanim będzie za późno i nie będzie odwrotu. Przypomina zarazem, że ludzie wierzący nie mogą zapominać o potężnej broni, jaką jest modlitwa.

„Nie ma najmniejszych wątpliwości, że to, co się obecnie dzieje, budzi ogromną troskę. Powiedziałbym, że z jednej strony trzeba zdrowego rozsądku, a z drugiej poczucia umiaru – mówi abp Lazzarotto. - Myślę tu przede wszystkim o politykach, o tych, którzy muszą podejmować decyzje. Trzeba też wielkiej odwagi. Ojciec Święty mówił o tym wielokrotnie podkreślając, że budowanie pokoju wymaga odważnych gestów. Przeżywamy obecnie chwile wielkiej trwogi zdając sobie sprawę, że są pewne granice, po przekroczeniu których trudno byłoby zawrócić wstecz. Liczę na odpowiedzialność każdej ze stron. Trzeba bardzo odpowiedzialnego zaangażowania. Tutaj, o czym przypominam bardzo często, jest wielu ludzi dobrej woli, ludzi pragnących pokoju i angażujących się w jego budowanie poprzez konkretne gesty i decyzje, tak jak uczy nas tego Papież Franciszek. Nie możemy poddać się zwątpieniu. Jako ludzie wierzący musimy uciec się do siły modlitwy”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/10/nuncjusz_w_izraelu:_potrzeba_odwa%C5%BCnych_gest%C3%B3w_pokojowych/pol-812552
strony Radia Watykańskiego

Nuncjusz w Iraku: trzeba cudu, by uniknąć najgorszego

Sytuacja w Iraku pogarsza się z każdym dniem po tym, jak muzułmańscy fundamentaliści podbili północ kraju i ogłosili powstanie Państwa Islamskiego. Iracki rząd poinformował Organizację Narodów Zjednoczonych, że dżihadyści zrabowali 40 kg aktywnego uranu, co stanowi poważne zagrożenie. Sytuacja humanitarna jest tam dramatyczna. Działania podejmowane przez islamistów stanowią także poważne zagrożenie dla przyszłości chrześcijan w tym kraju.

„Z psychologicznego punktu widzenia chrześcijanie przeżywają chwile ogromnego strachu i niepewności. Oczywiste jest, że wielu z nich próbuje znaleźć sposób, by jak najszybciej opuścić kraj - mówi nuncjusz apostolski w Iraku i Jordanii abp Giorgio Lingua, który rezyduje w Bagdadzie. - Gdy chodzi o sytuację humanitarną muszę powiedzieć, że chrześcijanie bardzo zaangażowali się w niesienie pomocy muzułmanom. Otwierają przed nimi szkoły, drzwi swych domów, by zapewnić uchodźcom prowizoryczne schronienie. Najbardziej niebezpieczny teren dla chrześcijan znajduje się tam, gdzie działają fundamentaliści z Państwa Islamskiego. W miarę bezpiecznie jest na terenach kontrolowanych przez wojska kurdyjskie. Przyszłość stoi pod wielkim znakiem zapytania. Jestem przekonany, że w tym momencie Irak bardzo potrzebuje naszej modlitwy. Trzeba naprawdę cudu, by sytuacja jeszcze bardziej się nie pogorszyła. Trzeba zapobiec temu, by nie doszło do okrutnej walki zbrojnej”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/10/nuncjusz_w_iraku:_trzeba_cudu,_by_unikn%C4%85%C4%87_najgorszego/pol-812545
strony Radia Watykańskiego

Sudan Południowy: trzy lata temu niepodległość, dziś katastrofa humanitarna

Trzy lata temu Sudan Południowy oficjalnie uzyskał niepodległość. Dziś to najmłodsze państwo świata stoi na krawędzi katastrofy humanitarnej wywołanej nową wojną. Konflikt jest rezultatem nieudanej próby zbrojnego przewrotu. Popierany przez Nuerów wiceprezydent Riek Machar próbował obalić prezydenta Salva Kirę, należącego do grupy etnicznej Dinka. Trwające od grudnia walki spowodowały już co najmniej 10 tys. ofiar śmiertelnych, a 8 mln ludzi zmusiły do opuszczenia swych domów. Dramat pogłębia potężna susza, z której skutkami boryka się kraj.

„Sytuacja jest bardzo trudna. Mieszkańcy stracili nadzieję. To, na co liczyli wraz z uzyskaniem niepodległości, spełzło na niczym. Panuje rozczarowanie obecną sytuacją - mówi Enrica Valentini, dyrektor Catholic Radio Network w Dżubie. - Mimo to podejmowane są próby zmian prowadzących także do odzyskania pokoju. Na hasło rocznicowych uroczystości wybrano słowa: «Jeden naród, jedno państwo», tak by przypomnieć, że idea niepodległości zrodziła się z pragnienia zjednoczenia wszystkich. Odnosi się wrażenie, że wśród polityków nie ma prawdziwej woli dialogu. Decyzje pozostają tylko na papierze. Kościół katolicki cały czas kładzie nacisk na «jedność» i jej budowanie, także przy współpracy wyznawców innych religii. Włącza się jednocześnie aktywnie w rozmowy pokojowe. Dramatyczną sytuację pogłębia susza, szerzy się głód, a ziemia leży odłogiem, bo bez wody nie można jej uprawiać”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/09/sudan_po%C5%82udniowy:_trzy_lata_temu_niepodleg%C5%82o%C5%9B%C4%87,_dzi%C5%9B_katastrofa/pol-812346
strony Radia Watykańskiego

Ziemia Święta: apel Caritas w sprawie walk w strefie Gazy

Jerozolimska Caritas ostro potępiła nasilenie przemocy w strefie Gazy. W odpowiedzi na rakietowy ostrzał ze strony radykalnego Hamasu wojska izraelskie wzmogły naloty na ten region, powodując ok. 20 ofiar śmiertelnych. Szczególne oburzenie budzi śmierć osób niewinnych, w tym kobiet i dzieci.

Katolicka organizacja charytatywna apeluje do obu stron o powstrzymanie agresji i wzywa do działania na rzecz pokoju. Zwraca przy tym uwagę, że i bez walk sytuacja humanitarna w Gazie jest dramatyczna: brakuje energii elektrycznej i wody pitnej, rośnie bezrobocie. Ostrzał i bombardowania jeszcze pogłębiają ten kryzys. Jerozolimska Caritas przyznaje, że Izrael ma prawo do pokoju i bezpieczeństwa. Wyraża jednak wątpliwość, czy da się to osiągnąć metodą eskalowania agresji skierowanej także wobec osób niewinnych. „Najkrótszą drogą do pokoju i bezpieczeństwa jest sprawiedliwość, a rozwiązanie tego konfliktu nastąpi, gdy da się narodowi palestyńskiemu wolność na jego ziemi i gdy otworzy się Gazę na świat” – czytamy w oświadczeniu.

W związku z nasileniem wymiany ognia Caritas musiała zawiesić działalność w strefie Gazy. Szczególnie dolegliwe może być zamknięcie ośrodka zdrowia. Ludność cywilna po obu stronach jest też sterroryzowana ciągłymi alarmami o nadlatujących rakietach.

tc/ rv, sir


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/10/ziemia_%C5%9Bwi%C4%99ta:_apel_caritas_w_sprawie_walk_w_strefie_gazy_/pol-812498
strony Radia Watykańskiego

Ziemia Święta: Kościół wzywa do znalezienia nowych przywódców politycznych, którzy odrzucą język przemocy

„Wezwanie do odważnych zmian”. Oświadczenie tak zatytułowane wydała wczoraj w Jerozolimie Komisja Sprawiedliwości i Pokoju Konferencji Katolickich Ordynariuszy Ziemi Świętej. Odnosząc się do niedawnego brutalnego morderstwa trzech młodych izraelskich Żydów i do śmierci o wiele liczniejszych Palestyńczyków, w dokumencie zaapelowano o odrzucenie przemocy w słowach i czynach. Do Komisji Sprawiedliwości i Pokoju należy też jerozolimski wikariusz patriarchalny dla katolików języka hebrajskiego, ks. David Neuhaus SJ.

„Przeżywamy teraz w Ziemi Świętej dramatyczne chwile. To prawda, że spirala przemocy nigdy nie ustaje, ale są momenty, jak teraz, jeszcze większego napięcia. Tym razem zaczęło się od porwania i zamordowania trzech izraelskich nastolatków. Potem nastąpiła zemsta i zamordowano w okrutny sposób palestyńskiego chłopca. A teraz widzimy, że znaleźliśmy się w sytuacji wojny, gdzie Hamas i Izrael odpowiadają sobie językiem przemocy i wszyscy uważają się za ofiary tej sytuacji. My w ramach Komisji Sprawiedliwości i Pokoju stwierdziliśmy wspólnie, że trzeba powiedzieć «dość!» temu językowi. Ten język ukazuje bardzo nieodpowiedzialne przywództwo (leadership), nie biorące odpowiedzialności za dobro ludzi, za dobro młodzieży. I tu podkreślamy odmienny język użyty przez Ojca Świętego, kiedy do nas przyjechał, kiedy potem zaprosił prezydentów Izraela i Palestyny tutaj do Watykanu, by wypracować nowy rodzaj języka. Bo przecież wszystko zaczyna się od słów. Bóg stworzył świat swoim słowem i my także tworzymy nasz własny świat językiem przemocy. A zatem nadszedł naprawdę czas, jak mówi oświadczenie, by znaleźć nowych przywódców z profetyczną wizją świata lepszego, niż ten, w którym teraz żyjemy” – powiedział ks. Neuhaus.

ak/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/09/ziemia_%C5%9Bwi%C4%99ta:_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_wzywa_do_znalezienia_nowych_przyw%C3%B3dc%C3%B3w/pol-812270
strony Radia Watykańskiego

Bruksela: iraccy biskupi o sytuacji chrześcijan

„Europejczycy mają zobowiązania moralne wobec Iraku. Oczekujemy ich większego zaangażowania, by znaleźć rozwiązanie polityczne i zapobiec wojnie domowej” – powiedział w Brukseli patriarcha Louis Sako. Zwierzchnik katolików obrządku chaldejskiego przybył z Bagdadu do stolicy Belgii wraz z dwoma innymi irackimi arcybiskupami na zaproszenie papieskiej fundacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. W programie wizyty są spotkania w Parlamencie Europejskim, jak też z przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem.

Chaldejski patriarcha oczekuje od Europejczyków, że będą się starali uratować to co jeszcze możliwe. Sytuacja jest bardzo niepewna. Chrześcijanie kontynuują ucieczkę z zajmowanych przez dżihadystów terenów północnego Iraku, uchodząc do krajów sąsiednich, takich jak Turcja czy Liban, a następnie dalej, do Europy i Stanów Zjednoczonych. Jeżeli nic się nie zmieni, to zdaniem abp. Sako chrześcijańska obecność w Iraku stanie się niebawem wyłącznie symboliczna. Przed interwencją amerykańską w 2003 r. było tam ponad milion wyznawców Chrystusa, dziś jest najwyżej pół miliona. „Jesteśmy mniejszością bardzo słabą, bo nie mamy broni ani oddziałów zbrojnych, w przeciwieństwie do innych grup religijnych i etnicznych, jak sunnici, szyici czy Kurdowie” – dodał patriarcha Sako.

Towarzyszący w Brukseli chaldejskiemu patriarsze syrokatolicki arcybiskup Mosulu Youhanna Boutros Moshe powiedział, że w mieście tym chrześcijan już praktycznie nie ma. Wszystkie świątynie katolickie czy prawosławne zostały zajęte przez dżihadystów. Do 2003 r. było tam ok. 35 tys. wyznawców Chrystusa. Od tego czasu liczba ta stale spadała.

O sytuacji w Kirkuku poinformował trzeci z irackich hierarchów przybyłych do Europy, którym jest właśnie tamtejszy arcybiskup chaldejski Yousif Thomas Mirkis OP. Mimo iż Kirkuk znajduje się w bezpieczniejszym regionie, pozostającym pod kontrolą Kurdów, chrześcijanie nie czują się tam bezpieczni i codziennie setki z nich opuszczają te tereny. „Nasza obecność była symbolem pokoju, ale obecnie zapanowała tu taka panika, że tylko nieliczni z nas widzą swą przyszłość w Iraku” – powiedział abp Mirkis.

ak/ rv, afp, reuters


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/10/bruksela:_iraccy_biskupi_o_sytuacji_chrze%C5%9Bcijan_/pol-812496
strony Radia Watykańskiego

piątek, 4 lipca 2014

Sudan: muzułmańskie władze zburzyły protestancki kościół

Sudańskie władze zburzyły chrześcijański kościół w Chartumie. Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Władze poinformowały wiernych o swych planach dzień wcześniej. Policja wtargnęła do świątyni w trakcie niedzielnej liturgii. Uczestniczyło w niej 430 wiernych. Policjanci nakazali wszystkim wyjść na zewnątrz i zapowiedzieli, że następnego dnia kościół zostanie zburzony.

W poniedziałek przyjechały buldożery i zrównały świątynie z ziemią. Wierni chcieli jej bronić, policja groziła jednak użyciem siły. Kościół został wybudowany w 1983 r. na terenie należącym do wspólnoty protestanckiej. Pastor Kwa Shamal usiłował przekonać władze do zmiany decyzji. Dowiedział się, że na miejscu kościoła zostanie wybudowany szpital. Jest to prawdopodobnie tylko wymówka, bo nie zburzono stojącego obok meczetu. Afrykański pastor zapowiedział, że jego wierni nadal będą się modlić w tym samym miejscu, pod namiotami. „Mogą zniszczyć ten budynek, nie zniszczą jednak tego Kościoła, który tworzą wierni. Módlcie się za nas, bo przechodzimy przez ciężką próbę” – zaapelował pastor Shamal.

Niestety nie jest to przypadek odosobniony. W lutym zburzono inny protestancki kościół na peryferiach Chartumu. Wówczas policja umotywowała to faktem, że świątynia znajduje się na terenie dzielnicy muzułmańskiej.

kb/ rv, tempi


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/03/sudan:_muzu%C5%82ma%C5%84skie_w%C5%82adze_zburzy%C5%82y_protestancki_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82/pol-811159
strony Radia Watykańskiego

Rzym: modlitwa o pokój na Bliskim Wschodzie

Specjalna modlitwa o pokój w Syrii i Iraku zabrzmiała wczorajszego wieczoru w Rzymie. Przewodniczył jej kard. Jean-Louis Tauran, który przypomniał, że gdy znów przemoc bierze górę, a szczęk broni zagłusza słowa negocjacji, musimy pamiętać o powszechnej odpowiedzialności za światowy pokój.

„Każdy z nas buduje pokój tam, gdzie żyje” – mówił przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego przypominając, że nie ma pokoju bez wolności, sprawiedliwości i solidarności. Watykański hierarcha zaznaczył, że zadaniem chrześcijanina jest rozwijanie pedagogii pokoju oraz wspieranie wszelkich wysiłków prowadzących do rozbrojenia i wprowadzenia w życie prawa międzynarodowego.

Modlitwę o pokój w Syrii i Iraku zorganizowało w kościele Dwunastu Apostołów stowarzyszenie „Okno na Bliski Wschód” we współpracy z diecezją rzymską. Uczestniczyły w niej m.in. syryjskie i irackie rodziny, których bliscy pozostali w tych ogarniętych krwawą wojną krajach.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/03/rzym:_modlitwa_o_pok%C3%B3j_na_bliskim_wschodzie_/pol-811066
strony Radia Watykańskiego

Liban: ekumeniczny apel patriarchów

Apel o zachowanie Iraku przed dezintegracją i o ochronę chrześcijańskiego dziedzictwa tego kraju wystosowali katoliccy i prawosławni patriarchowie Antiochii. Spotkali się oni w libańskiej siedzibie patriarchatu greckoprawosławnego w Balamand. Obok gospodarza, patriarchy Jana X Yazigiego, apel podpisali także zwierzchnicy: maronitów kard. Béchara Boutros Raï, wiernych syryjskoprawosławnych Ignacy Efrem II Karim, syrokatolików Ignacy Józef III Younan oraz melchitów Grzegorz III Laham.

Zasadnicza treść ich apelu dotyczy samego ogarniętego kryzysem politycznym Libanu. Hierarchowie apelują do polityków o „strzeżenie wartości demokratycznych” oraz wolności i obowiązującego w tym kraju podziału władzy. Zwracają się też do wiernych o solidarność z uchodźcami z Syrii i Iraku. Przypominają przy tym nieznany los wielkiej liczby zakładników wojennych, wśród których jest także dwóch syryjskich metropolitów. Niepokój katolickich i prawosławnych patriarchów budzi działalność Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu uderzająca w wyznawców Chrystusa. Hierarchowie zapewniają ponadto o modlitwie o „zachowanie w Egipcie kultury umiarkowania” oraz przypominają kwestię palestyńską.

tc/ rv, asianews


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/03/liban:_ekumeniczny_apel_patriarch%C3%B3w_/pol-811067
strony Radia Watykańskiego

Irak: chrześcijanie w oku cyklonu

Kolejne grabione kościoły i tysiące ludzi uciekających przed bombardowaniami – tak wygląda sytuacja w irackim Mosulu. „Z każdą chwilą jest gorzej” – mówi chaldejski arcybiskup Amel Shamon Nona. Podkreśla, że wcześniej wiele kościołów udało się uchronić przed grabieżą dzięki strzegącym ich muzułmanom, teraz jednak i oni uciekają przed dżihadystami. Trwa nieustanny exodus wyznawców islamu z tego miasta. Szukają oni schronienia na Równinie Niniwy kontrolowanej przez Kurdów. Prowadzi się też negocjacje w sprawie uwolnienia dwóch zakonnic, uprowadzonych wraz z trojgiem osieroconych dzieci, którymi się opiekowały.

Z kolei chaldejski patriarcha Louis Sako wskazuje, że sytuacja w Iraku jest coraz trudniejsza, a świat wydaje się tym zupełnie nie przejmować.

„Kraj pogrążony jest w chaosie i zmierza ku rozpadowi – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Sako. – Kurdystan już jest autonomiczny. Prowincje sunnickie nie są kontrolowane przez rząd. Na południu jest trochę spokojniej, ponieważ prawie cały teren jest w rękach szyitów. Trudno powiedzieć, co czeka chrześcijan. Wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie boją się, ponieważ sytuacja jest delikatna i nie wiadomo, kiedy to wszystko wybuchnie. Istnieje wielkie zagrożenie wojną domową między sunnitami i szyitami, a to wszystko w tym celu, by osłabić strony konfliktu i ostatecznie powiedzieć, że nie ma innego wyjścia z sytuacji jak podział Iraku na trzy części. Osobiście jestem zaskoczony i zgorszony egoizmem i indywidualizmem Zachodu. Apeluję do wszystkich: do Kościołów, episkopatów, chrześcijan, zgromadzeń zakonnych, o zrobienie czegoś, o zabranie głosu i potępienie tego, co się dzieje. Dlaczego obawiają się powiedzieć prawdę!?”. Przyszłość Iraku wydaje się być przesądzona. Mówi się o niepisanym porozumieniu o nieagresji, zawartym między wojskami kurdyjskimi a sunnickimi ekstremistami. Pozwoliłoby to Kurdom na utworzenie suwerennego państwa, do czego od lat już dążą.

Tymczasem Abu Bakr al-Baghdadi, samozwańczy przywódca islamskiego kalifatu wezwał do globalnego dżihadu. Zapowiadając, że jego następnym celem będzie podbój Rzymu, wezwał wszystkich muzułmanów, by przyłączyli się do tworzenia państwa panislamskiego. Zaapelował też do wyznawców islamu, że by w czasie Ramadanu zintensyfikowali ataki na niewiernych.

bz/ rv

Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/03/irak:_chrze%C5%9Bcijanie_w_oku_cyklonu_/pol-811064
strony Radia Watykańskiego

Egipt: zamachy bombowe w pobliżu katedry koptyjskiej

Ubiegłej nocy w Kairze zdetonowano cztery ładunki wybuchowe. Pojazd zawierający jeden z nich znalazł się w dzielnicy Abbasia, blisko katedry koptyjskoprawosławnej, nie było jednak żadnych ofiar. Kolejne bomby zdetonowano w pobliżu komisariatu i meczetu. Policja aresztowała jednego z czterech zamachowców. Ataki terrorystyczne w stolicy Egiptu związane są z rocznicą obalenia prezydenta Mohameda Morsiego, przebywającego obecnie w więzieniu przywódcy politycznego Bractwa Muzułmańskiego.

dg/rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/03/egipt:_zamachy_bombowe_w_pobli%C5%BCu_katedry_koptyjskiej_/pol-811068
strony Radia Watykańskiego

Arcybiskup Józef (Zehlawi) nowym zwierzchnikiem antiocheńskiej Cerkwi w Ameryce Północnej

Dominika Kovačević / 03.07.2014

Na posiedzeniu Świętego Synodu Cerkwi antiocheńskiej w Balamand (Liban) 3 lipca br., na nowego zwierzchnika Samorządnej Archidiecezji Antiocheńskiego Kościoła Prawosławnego w Ameryce Północnej wybrano arcybiskupa Józefa (Zehlawiego). Liczy ona około 100 tysięcy wiernych. Jego poprzednik – metropolita Filip – zmarł w marcu br., o czym informowaliśmy tutaj.

Nowy metropolita urodził się w 1950 roku w prawosławnej arabskiej rodzinie w Damaszku – stolicy Syrii. Tam też ukończył prawosławną szkołę podstawową im. św. Jana Damasceńskiego. Średnią szkołę ukończył również w swym rodzimym mieście, po czym na studia teologiczne udał się na Uniwersytet Balamandzki w Libanie. Studia teologiczne (specjalność muzyka cerkiewna i języki) kontynuował na uniwersytecie w Tesalonikach w Grecji.

W 1976 roku z rąk ówczesnego patriarchy antiocheńskiego Ignacego IV przyjął święcenia diakońskie, a cztery lata później – kapłańskie. Do 1986 roku pełnił funkcję proboszcza soboru Przenajświętszej Bogurodzicy w Damaszku (tzw. katedra Mariamite) i dziekana dla parafii w mieście i jego najbliższych okolicach. Następnie przez trzy lata niósł posługę dla prawosławnej społeczności arabskiej w Londynie, a od 1986 do 1991 roku na Cyprze.

W 1991 roku został wybrany na biskupa-wikariusza patriarchy w Syrii. Cztery lata później został skierowany przez patriarchę Ignacego do USA. Kiedy w 2004 roku tamtejszej archidiecezji nadano status samorządnej (czyli prawie równej autonomii), władykę Józefa intronizowano na pierwszego antiocheńskiego biskupa Los Angeles i Zachodu. W 2011 roku podniesiony do rangi arcybiskupa.

Hierarcha przez lata intensywnie pracował nad pogłębienie życia duchowego swego kleru poprzez zachęcenie do częstszych spowiedzi, osobistej modlitwy, nieustannego dokształcania się oraz podążania w pełni za prawosławną tradycją i do ascetycznej przemiany w Chrystusie.

czwartek, 3 lipca 2014

Papież zadzwonił do głównego rabina Rzymu w sprawie zabójstwa izraelskich nastolatków, w poniedziałek miał się spotkać z ich matkami

Papież Franciszek rozmawiał telefonicznie z głównym rabinem Rzymu, osobiście przekazując mu wyrazy współczucia po zabójstwie trzech izraelskich nastolatków. Rabin Ricardo Di Segni już wcześniej kontaktował się w tej sprawie z Papieżem. W przyszły poniedziałek Franciszek miał się spotkać z matkami porwanych chłopców. Prosiły o to same kobiety, które z tego powodu miały specjalnie przylecieć do Rzymu z Izraela. Teraz, oczywiście, wszystko zostało anulowane. Tych chłopców już nie ma – powiedział Di Segni.

Papież jednak nadal deklaruje gotowość do spotkania z krewnymi ofiar, zapewnia o swym duchowym wsparciu i modlitwie. Główny rabin Rzymu poinformował również, że Franciszek już wcześniej dokładnie pytał o porwanych nastolatków. Chciał wiedzieć, jak może im pomóc.

Tymczasem łaciński patriarcha Jerozolimy przypomina o współodpowiedzialności Izraela za utrzymywanie się napiętej sytuacji w Ziemi Świętej. Przemoc pociąga za sobą kolejną przemoc – powiedział palestyński hierarcha w wywiadzie dla katolickiej telewizji TV 2000.

„Głęboko uczestniczymy w żałobie rodziców i całego społeczeństwa po tej tragedii. Ale uczestniczymy też w żałobie, która trwa nie tylko dziś, ale przez cały rok po śmierci tak wielu zabitych Palestyńczyków. Jesteśmy przeciwni wszelkiej przemocy, bez względu na to, skąd ona pochodzi. W ten sposób nie da się dalej żyć. Przemoc pociąga za sobą kolejną przemoc. Po modlitwie w Watykanie odrodziła się w nas nadzieja, że jednak można żyć razem, że pokój jest możliwy, jeśli jest dobra wola. Dobrze jednak wiemy, że już nazajutrz po spotkaniu w Watykanie postanowiono wybudować 3,3 tys. nowych mieszkań w izraelskich koloniach. To poprzedziło zabójstwo tych trzech niewinnych, którzy nie mają z tym nic wspólnego. Nie podoba mi się aktualna atmosfera. Nie sprzyja pokojowi”.

Opinię patriarchy Twala zdają się potwierdzać najnowsze fakty. Nieopodal Jerozolimy znaleziono dziś zwłoki porwanego dzień wcześniej palestyńskiego nastolatka. Podejrzewa się, że był to akt zemsty za śmierć młodych Izraelczyków.

kb/ rv, il messaggero


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/02/papie%C5%BC_zadzwoni%C5%82_do_g%C5%82%C3%B3wnego_rabina_rzymu_w_sprawie_zab%C3%B3jstwa/pol-810816
strony Radia Watykańskiego

Patriarcha Sako: bardziej przejmujecie się mundialem, niż tragedią Iraku i Syrii

Irak już nigdy nie powróci do dawnej jedności. Nawet jeśli uda się utrzymać symboliczną jedność kraju, w rzeczywistości będzie on podzielony na części kurdyjską, sunnicką i szyicką – uważa patriarcha chaldejski Louis Sako. Jego zdaniem o podziale bądź integralności terytorialnej Iraku zadecydują czynniki zewnętrze: Zachód, Arabia Saudyjska, Katar i Turcja.

Rezydujący w stołecznym Bagdadzie hierarcha zauważa ponadto, że większość sunnitów poparła działania dżihadystów, nawet jeśli nie podziela ich ideologii. Wspierają oni terrorystów, bo chcą zmiany rządów – podkreśla abp Sako. W jego przekonaniu źle to wróży chrześcijańskiej obecności w Iraku. Można się spodziewać kolejnej fali emigracji. Jeśli tak dalej pójdzie, za dziesięć lat nie będzie tu nawet 50 tys. chrześcijan – przewiduje chaldejski patriarcha.

Sprzeciwia się on zdecydowanie interwencji USA. „Amerykanie już tu byli i popełnili wiele błędów – podkreśla. Teraz najważniejsze jest wychowywanie ludzi do wolności i demokracji w szkołach, meczetach i mediach”. Iracki hierarcha nie ukrywa swego zawodu postawą Zachodu, również samych chrześcijan. „Niektórzy nas wspierają, inni jednak są obojętni. Bardziej przejmują się meczem piłki nożnej, niż tragedią, która wyniszcza Irak czy Syrię” – powiedział zwierzchnik chaldejskich katolików.

kb/ rv, acs


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/02/patriarcha_sako:_bardziej_przejmujecie_si%C4%99_mundialem,_ni%C5%BC_tragedi%C4%85/pol-810823
strony Radia Watykańskiego

Nigeria: sześciomiesięczne wołanie o pokój

Na przemoc sianą w Nigerii przez islamskich fundamentalistów chrześcijanie odpowiadają modlitwą. W całym kraju trwa sześciomiesięczna modlitwa o pokój i pojednanie. Jest ona tym bardziej potrzeba, że terroryści z Boko Haram dokonują coraz krwawszych zamachów. Ostatnio zabili ponad 100 chrześcijan biorących udział w niedzielnych nabożeństwach. „W tej bolesnej sytuacji Kościół w Nigerii poprosił wiernych o modlitwę” – mówi abp Ignatius Kaigama.

„Sytuacja jest bardzo trudna. Panuje powszechny brak bezpieczeństwa, warunki wydają się dyktować terroryści, którzy coraz częściej sieją śmierć i przerażenie w różnych zakątkach naszego kraju –podkreśla nigeryjski hierarcha. - Stąd zaapelowaliśmy o ogólnonarodową modlitwę: jest to bardzo ważna siła. Jesteśmy o tym przekonani ponieważ mimo różnorakich działań pojednawczych podejmowanych przez nasze władze pokój wciąż nie nadchodzi. Ekstremiści dalej prowadzą swe akcje i stają się one coraz bardziej krwawe. O dodatkową modlitwę poprosiliśmy wszystkie rodziny. Zachęcamy je, by w każdą sobotę odmawiały różaniec prosząc za wstawiennictwem Maryi o dar pokoju. W tej samej intencji w każdą niedzielę we wszystkich kościołach naszego kraju prowadzona będzie Adoracja Najświętszego Sakramentu. Wszyscy razem będziemy błagać o dar pokoju dla Nigerii”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/02/nigeria:_sze%C5%9Bciomiesi%C4%99czne_wo%C5%82anie_o_pok%C3%B3j/pol-810903
strony Radia Watykańskiego

środa, 2 lipca 2014

Sudan: Mriam wciąż nie ma spokoju, brat-muzułmanin chce się sądzić i grozi śmiercią za porzucenie islamu

Meriam Ibrahim, sudańska katoliczka, ścigana za odrzucenie wiary Mahometa wciąż nie ma spokoju. Wbrew obietnicom nie otrzymała sudańskiego paszportu, który umożliwiłby jej opuszczenie kraju. Władze w Chartumie miały go jej wydać już w niedzielę. Co gorsza, jej brat muzułmanin jest oburzony uniewinniającym wyrokiem trybunału apelacyjnego i nadal chce się sądzić. Zapowiada zemstę, zapewniająć, że Meriam albo przyjmie islam, albo zawiśnie na szubienicy.

Meriam Ibrahim na szczęście znajduje się wraz z mężem i dziećmi na terenie amerykańskiej ambasady. Nie grozi jej więc bezpośrednie niebezpieczeństwo. Jej przypadek jest jednak dość złożony. Jej ojciec był bowiem muzułmaninem i choć porzucił ją we wczesnym dzieciństwie, zgodnie z prawem koranicznym Meriam powinna być muzułmanką. Właśnie dlatego została uwięziona i skazana na śmierć przez powieszenie. Pod presją międzynarodowej opinii publicznej trybunał apelacyjny uchylił jednak przed tygodniem wyrok sądu niższej instancji.

kb/ rv, tempi


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/01/sudan:_mriam_wci%C4%85%C5%BC_nie_ma_spokoju,_brat-muzu%C5%82manin_chce_si%C4%99_s%C4%85dzi%C4%87_i/pol-810629
strony Radia Watykańskiego

Watykan: zabicie izraelskich nastolatków odrażającą zbrodnią

Świat zgodnie potępił zabójstwo trzech młodych Izraelczyków, których ciała po prawie trzech tygodniach intensywnych poszukiwań odnaleziono na Zachodnim Brzegu Jordanu. Ich zamordowanie Stolica Apostolska nazwała „odrażającą zbrodnią”.

Watykański rzecznik podkreślił, że to zabójstwo jest również bardzo poważną przeszkodą na drodze do pokoju, o który niestrudzenie musimy zabiegać i modlić się. „Przemoc wywołuje kolejną przemoc i nakręca śmiertelną spiralę nienawiści” – stwierdził ks. Federico Lombardi SJ. Podkreślił, że „Papież Franciszek łączy się w niewypowiedzianym bólu z rodzinami dotkniętymi tą zabójczą przemocą i z wszystkimi osobami, cierpiącymi wskutek nienawiści; prosi też Boga, by natchnął wszystkich myślami współczucia i pokoju”.

Cały Izrael duchowo uczestniczy dziś w pogrzebie nastolatków. Prezydent Peres nazwał ich mord „niewypowiedzianym bólem”. Z kolei premier Netanjahu zapowiedział, że Hamas drogo zapłaci za tę zbrodnię.

Od 18 dni izraelskie wojsko prowadziło na Zachodnim Brzegu poszukiwania nastolatków, którzy zaginęli, gdy łapali autostop. Wracali oni ze szkół talmudycznych i próbowali dotrzeć do Jerozolimy. Według izraelskiej armii ciała dwóch 16-latków i 19-latka znajdowały się na polu na północny zachód od Hebronu. Zwłoki odnaleziono niedaleko od drogi, na której młodych Izraelczyków widziano po raz ostatni. Hebron jest rodzinnym miastem dwóch członków Hamasu, których władze Izraela podejrzewają o porwanie uczniów.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/01/watykan:_zabicie_izraelskich_nastolatk%C3%B3w_odra%C5%BCaj%C4%85c%C4%85_zbrodni%C4%85_/pol-810575
strony Radia Watykańskiego

Izrael: ks. Neuhaus o zabójstwie trzech izraelskich nastolatków

Zamordowanie trzech izraelskich nastolatków wstrząsnęło także miejscowym Kościołem katolickim. Smutek i solidarność z rodzinami zabitych wyraził wikariusz łacińskiego patriarchatu Jerozolimy dla katolików języka hebrajskiego. „Smutno nam także dlatego, że dwa narody nie znajdują tutaj sposobu na życie razem – stwierdził ks. David Neuhaus SJ. – Wciąż dominuje nienawiść”. Jezuita zapewnił, że jego wspólnota od samego początku modliła się za porwanych, mając nadzieję, że uda się ich odnaleźć żywych.

„Teraz modlimy się, aby znaleziono sposób współistnienia – zaznaczył ks. Neuhaus. – Żałoba nie może trwać wiecznie, więc prosimy o pocieszenie dla tych rodzin”. Bliskowschodni jezuita dodał, że ma nadzieję na rozsądek władz izraelskich, by działania odwetowe nie sprowadziły jeszcze więcej przemocy i nienawiści. „Modlimy się, aby ten krąg nienawiści i przemocy się przerwał i by tego rodzaju wypadki nie miały już miejsca” – powiedział agencji SIR wikariusz łacińskiego patriarchatu Jerozolimy dla katolików języka hebrajskiego.

tc/ rv, sir


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/01/izrael:_ks._neuhaus_o_zab%C3%B3jstwie_trzech_izraelskich_nastolatk%C3%B3w_/pol-810580
strony Radia Watykańskiego

Irak-Syria: kalifat przeciw chrześcijaństwu

Islamscy ekstremiści wykorzystują krzyże, symbol chrześcijaństwa, do terroryzowania swych nieprzyjaciół. W okolicach Aleppo ukrzyżowanych zostało co najmniej dziewięciu wrogów dżihadystów. Islamiści zapowiedzieli zarazem, że na terenie wprowadzonego przez nich kalifatu „nie ma miejsca na demokrację i zachodnie śmieci”, za które uważają m.in. edukację.

Islamiści niszczą też chrześcijańskie symbole religijne, choć protestują przeciwko temu miejscowi imamowie. Taka sytuacja miała miejsce m.in. w Mosulu, gdzie tamtejszy imam wezwał dżihadystów, by uszanowali dziedzictwo historyczne, także to związane z chrześcijaństwem. Fundamentaliści odpowiedzieli, że „na terenie kalifatu nie istnieją kurie biskupie czy kościoły”. W Mosulu w miejscu krzyży na chaldejskim kościele i świątyni syryjskoprawosławnej zawiesili czarne flagi, będące symbolem islamskiego dżihadu. Zajęli też obie katolickie kurie biskupie.

Jednocześnie chaldejski patriarcha abp Louis Sako podkreśla, że chrześcijanie nie są na specjalnym celowniku sunnickich islamistów. Cierpią tak samo jak wszyscy inni mieszkańcy Syrii i Iraku, których uznają oni za swych wrogów. Dotyczy to także muzułmanów będących szyitami. Jednak obawy co do przyszłości wyznawców Chrystusa na terenie kalifatu rosną.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/01/irak-syria:_kalifat_przeciw_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwu_/pol-810582
strony Radia Watykańskiego

Liban: wielka konferencja „Jedność Antiochii”

Dominika Kovačević / 01.07.2014
www.cerkiew.pl

W dniach 26-29 czerwca Balamand, gdzie działają prawosławny instytut teologiczny i męski monaster, był miejscem historycznego wydarzenia, jakim była konferencja „Jedność Antiochii – jej wymiary i warunki”. Przewodniczył jej sam patriarcha Antiochii Jan X, a w wydarzeniu uczestniczyło wielu biskupów, duchownych i świeckich wiernych Cerkwi antiocheńskiej z całego świata – szacuje się, iż ze względu na trudne warunki w rodzimych Syrii i Libanie, nawet aż kilka milionów prawosławnych Arabów żyje w diasporze. Konferencja miała za zadanie nie tylko wyrazić jedność wiary rozproszonych dzieci antiocheńskiej Cerkwi, lecz także podjąć rzeczową dyskusję na temat najbardziej palących problemów w tym Kościele lokalnym. Datę wybrano nieprzypadkowo: ostatnie dni Postu Apostolskiego, które kończą się wielkim świętem Piotra i Pawła – założycieli stolicy apostolskiej Antiochii.

Pierwszy punkt programu – spotkanie w audytorium Zakhm Uniwersytetu Balamandzkiego – miał charakter ekumeniczny, gdyż przybyli tu nie tylko prawosławni hierarchowie, lecz także patriarcha Syryjskiej Cerkwi Orientalnej Ignacy Efrem II (Karim) oraz katolicy: patriarcha maronicki Beshara Boutros Al-Rahi, patriarcha melchicki (arabscy grekokatolicy) Grzegorz III (Laham), syryjski patriarcha katolicki Ignacy Józef III Junan (katolicki „odpowiednik” Syryjskiej Cerkwi Orientalnej), ormiańsko-katolicki patriarcha Nerses Piotr XIX oraz nuncjusz apostolski Gabriel Katszija. Obecni byli również ważni przedstawiciele władz Libanu, wśród których są chrześcijanie.

Następnie patriarcha Jan X wmurował kamień węgielny pod budowę centrum medycznego Uniwersytetu Balamand. W międzyczasie odbyła się również pierwsza sesja konferencji. Ostatnim wydarzeniem dnia był koncert arabskiej muzyki cerkiewnej w wykonaniu chóru prawosławnego Instytutu św. Jana Damasceńskiego, w ramach którego działa również seminarium duchowne.

Kolejne dwa dni przeznaczono na różne panele dyskusyjne, posiedzenia i warsztaty dla uczestników konferencji. Tematy do przedyskutowania i opracowania brzmiały następująco: aktywacja konsultacji i interakcji pomiędzy parafiami i diecezjami;  rozwój finansowy i sponsorowy; praca społeczna; efektywna obecność w społeczeństwie; komunikacja.

wtorek, 1 lipca 2014

Bliski Wschód: co dla chrześcijan oznacza powstanie kalifatu?

Ugrupowanie dżihadystyczne Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIL), walczące w Iraku i Syrii, ogłosiło wprowadzenie kalifatu, czyli reżimu polityczno-religijnego. W zamiarze ekstremistów islamskie państwo ma obejmować cały świat. Budzi to ogromne obawy zamieszkujących te tereny chrześcijan. „Kalifat to przede wszystkim bezwzględna walka o władzę oraz próba zaprowadzenia muzułmańskiego prawa szariatu” – mówi w rozmowie z Radiem Watykańskim znawca islamu o. Adam Wąs SVD.

„Jest to nawiązanie do wielkiej tradycji muzułmańskiej i w tym kontekście należy rozumieć ogłoszenie kalifatu. Jednak patrząc z perspektywy obecnych wydarzeń, które należy umieścić w kontekście, bo inaczej to wszystko jest niezrozumiałe, chodzi przede wszystkim o władzę i konkurencję między radykałami muzułmańskimi, a zwłaszcza sunnickimi. Po rozpadzie Al Kaidy chodzi najprawdopodobniej o to, by wyjść przed szereg i przejąć władzę, ponieważ w kontekście konfliktu irackiego, jak i wojny w Syrii radykalne ugrupowania sunnickie współzawodniczą ze sobą” – podkreśla o. Wąs.

Pytany o to, co mogłoby przynieść wprowadzenie samego kalifatu, zauważa on, że chodzi głównie o wprowadzenie szariatu. „Jeśli hasła, do których odwołują się członkowie tego islamskiego państwa, mają być nawiązaniem do klasycznego kalifatu z pierwszej połowy VII wieku, a więc do rządów czterech tzw. prawowiernych kalifów po śmierci Mahometa, to chodzi o władzę i wprowadzenie prawa szariatu, czyli całego ustroju opartego na prawie koranicznym” – podkreśla werbista. Zauważa, że konsekwencje kalifatu dla innowierców są jednoznaczne. Zarówno dla chrześcijan, jak też szyitów i alawitów nie ma miejsca w tym kalifacie. „Śledząc krótką historię ugrupowania Islamskie Państwo Iraku i Lewantu, organizacji, która praktycznie od 2003 r. co jakiś czas zmienia nazwę i kalifat jest kolejnym etapem tego procesu, widać jak radykalni są w swoich poczynaniach jego członkowie. Wystarczy choćby wspomnieć historyczne chrześcijańskie miasteczko Maalula w Syrii, które totalnie splądrowano, ograbiono, a chrześcijan wymordowano” – mówi o. Wąs. Przyznaje zarazem, że nie widzi możliwości, by ten kalifat znalazł poparcie zarówno w świecie arabskim, jak i na płaszczyźnie międzynarodowej. „Jest to jak na razie samozwańcza akcja radykałów muzułmańskich i w dłuższej perspektywie nie widzę możliwości, że to się rozwijało” – podkreśla o. Wąs.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/06/30/bliski_wsch%C3%B3d:_co_dla_chrze%C5%9Bcijan_oznacza_powstanie_kalifatu_/pol-810367
strony Radia Watykańskiego

Nigeria: islamiści zabili co najmniej 100 chrześcijan

Kolejna krwawa niedziela miała miejsce w Nigerii. Islamscy fundamentaliści dokonali serii zamachów na chrześcijańskie kościoły, w których odbywały się nabożeństwa. Z fragmentarycznych wciąż doniesień wynika, że zabitych zostało co najmniej 100 osób, w tym kobiety i dzieci.

Na północy Nigerii celem ataków padły co najmniej cztery protestanckie kościoły leżące w małych wioskach wokół miasteczka Chibok. Ten właśnie teren jest w ostatnich miesiącach miejscem zmasowanej ofensywy fundamentalistów z ugrupowania Boko Haram. Z Chibok uprowadzili oni w kwietniu ponad 200 licealistek, a w następnych tygodniach dokonywali tam kolejnych porwań dziewcząt.

Świadkowie niedzielnych zamachów mówią, że terroryści atakowali tak, by zabić. Wrzucali do kościołów granaty, a uciekającą ludność ostrzeliwali z broni maszynowej. Trzy budynki, w których gromadzili się wierni, zostały spalone. Z dymem puszczono też domy chrześcijan. Ludzie są przerażeni. W obliczu kolejnych aktów przemocy i wobec bezsilności wojsk rządowych zaczynają organizować oddziały samoobrony. Sytuacja się nie poprawia, mimo że władze Nigerii przed kilkoma miesiącami wprowadziły na północy kraju stan wyjątkowy.

Jutro z inicjatywy nigeryjskiego episkopatu w całym kraju rozpoczyna się sześciomiesięczna modlitwa o pokój i pojednanie.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/06/30/nigeria:_islami%C5%9Bci_zabili_co_najmniej_100_chrze%C5%9Bcijan_/pol-810358
strony Radia Watykańskiego

Kościoły ormiańskie w Iranie

Władze Iranu zamierzają odrestaurować w północno-zachodniej części tego kraju trzy świątynie należące do Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego. Tamtejsza diecezja tego Kościoła zwróciła się do lokalnego departamentu ochrony zabytków kulturalnych i religijnych z prośbą, by przy pracach remontowych uwzględniono normy ormiańskiego budownictwa kościelnego. Diecezja zaproponowała zaangażowanie w tym celu ormiańskich ekspertów. Po ukończeniu prac wspomniane obiekty sakralne mają zostać włączone do irańskich tras turystycznych.

Ormiański Kościół Apostolski ma w Iranie 25 świątyń. Należy on jurysdykcyjnie do patriarchatu Cylicji, którego zwierzchnik Aram I, rezydujący w Libanie, odbył na początku czerwca wizytę w Rzymie. Podczas niej rozmawiał z Papieżem Franciszkiem o problemach chrześcijan na Bliskim Wschodzie.

ak/ rv, amt


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/06/30/ko%C5%9Bcio%C5%82y_ormia%C5%84skie_w_iranie_/pol-810362
strony Radia Watykańskiego

Andrzej Kerner - „Bóg urodził się na Wschodzie”

„Bóg urodził się na Wschodzie”  to zbiór reportaży, artykułów i rozmów na temat chrześcijańskiego Wschodu i Azji Środkowej. Andrzej Kerner...