poniedziałek, 30 września 2013

Anioł Pański: o modlitwie za Syrię i męczeńskiej mocy bezsilnych

Przemawiając na zakończenie liturgii, przed odmówieniem modlitwy Anioł Pański, Ojciec Święty podziękował przybyłemu na plac greckoprawosławnemu patriarsze Janowi X z Syrii. Stwierdził, że jego obecność zachęca do modlitwy o pokój w tym kraju i na całym Bliskim Wschodzie.

tc/ rv

Watykan: spotkanie Franciszka z patriarchami Wschodu

Papież Franciszek spotka się z katolickimi patriarchami Wschodu oraz przedstawicielami Kościołów prawosławnych. W czasie watykańskiego szczytu mowa będzie m.in. o przyszłości chrześcijan na Bliskim Wschodzie i bolesnych reperkusjach arabskiej wiosny. Spotkanie odbędzie się 22 listopada w Watykanie, tuż po zakończeniu sesji plenarnej Kongregacji dla Kościołów Wschodnich.

O przygotowaniach do spotkania z Papieżem rozmawiano 27 września podczas Rady Patriarchów Katolickich Wschodu, która odbyła się w siedzibie patriarchatu maronickiego w Libanie. Wskazano m.in. na tragiczne dla chrześcijan skutki arabskiej wiosny. Maronicki patriarcha kard. Bechara Boutros Raï przypomniał, że oczekiwana wiosna przemieniła się w srogą zimę, w niekończące się walki, zniszczenia i przemoc. Stało się to w czasie, kiedy narody Bliskiego Wschodu miały nadzieję na nowe życie i reformy. Libański kardynał podkreślił, że nękany nieustannymi wojnami region bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje chrześcijańskiego świadectwa pokoju, prawdy, sprawiedliwości i braterstwa.

bz/ rv

Turcja: w zdemilitaryzowanym kościele znów modlą się wierni

W Turcji otwarto dla kultu katolicki kościół, który przez prawie pół wieku był zmilitaryzowany i służył amerykańskim żołnierzom jako baza. Obecnie dzięki staraniom administratora apostolskiego Anatolii abp. Ruggero Franceschiniego został odzyskany i po gruntownym remoncie dziś odbyła się jego rekonsekracja. Uroczystości w Izmirze przewodniczył sekretarz włoskiego episkopatu bp Mariano Crociata.

Kościół św. Jana wybudowano w drugiej połowie XIX w. m.in. dzięki finansowemu wsparciu otomańskiego sułtana Abdula Aziza. Przywrócenie go niewielkiej wspólnocie katolików jest tym ważniejsze, że Izmir jest stolicą łacińskiej archidiecezji, a rekonsekrowany kościół jej katedrą. Świątynia została wyremontowana dzięki wsparciu katolików z Włoch, co, jak podkreśla bp Crociata, było wyrazem solidarności z tą maleńką wspólnotą żyjącą w diasporze i na co dzień doświadczającą męczeństwa.

bz/ rv

Arabia Saudyjska: kolejne wezwanie do zniszczenia wszystkich kościołów na Półwyspie Arabskim

Do zniszczenia na Półwyspie Arabskim wszystkich kościołów kolejny raz wezwał wielki mufti Arabii Saudyjskiej szejk Abdul Aziz ibn Abdullah. Uczynił to w czasie spotkania z delegacją kuwejckiego rządu. Wielki mufti podkreślił, że wyeliminowanie z tego terenu wszelkich kościołów idzie w zgodzie z wielowiekową tradycją uznającą islam za jedyną religię, jaką można praktykować na Półwyspie Arabskim. Jego apel zbiegł się z decyzją władz Kuwejtu, które przygotowują prawo zakazujące budowania w tym kraju jakichkolwiek niemuzułmańskich miejsc kultu.

bz/ rv

Syria: kolejne chrześcijańskie miasto pod ostrzałem, islamiści bombardują kościoły

Kolejne, ważne dla syryjskich chrześcijan miasto stało się areną walki. Mowa o Sednaya położonym na północ od Damaszku. Znajduje się tam wiele zabytkowych kościołów i klasztorów. Jest to też popularny cel pielgrzymek. Jak informuje greckokatolicki patriarcha Grzegorz III Laham, wczoraj w mieście wybuchły starcia. Patriarcha nie jest w stanie powiedzieć, kim są strony sporu. Coraz częściej dochodzi bowiem do utarczek nie tylko między rebeliantami i wojskiem Assada, ale także między różnymi nurtami rebeliantów.

Nasilają się także ataki na kościoły w Syrii. Wczoraj na przykład zbombardowano dwie świątynie w Yabroud i Hassakè. Patriarsze Grzegorzowi trudno jest uwierzyć, że ataków mogli dokonywać rodzimi Syryjczycy. Czegoś takiego jeszcze nie było historii naszego kraju – podkreśla hierarcha. Przypuszcza on, że profanacji dokonują bojówki przybyłe z zagranicy.

Inne świadectwo wystawiają natomiast chrześcijanie z miasta Maaloula, które na początku miesiąca było areną ostrych starć. Przyznają oni ze smutkiem, że wojna naruszyła zgodne współistnienie chrześcijan i muzułmanów. Ci ostatni okazali się mało odporni na propagandę islamskich fundamentalistów i ostatecznie przyłączyli się do ataków na chrześcijańskich sąsiadów.

kb/ rv, fides, asianews

Syria: islamiści dechrystianizują kościoły, obalają krzyże i palą przedmioty kultu

Z wież kościołów w północnej Syrii znikają krzyże. Na ich miejsce zatykane są flagi islamistycznego ugrupowania, związanego z Al Kaidą. Informuje o tym Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Jest ono wrogie reżimowi Assada, ale nie utożsamia się z najbardziej radykalnymi nurtami islamistów, które również uczestniczą w syryjskiej wojnie domowej i kontrolują niektóre wioski i miasta.

W mieście Raqa islamiści splądrowali wczoraj dwie katolickie świątynie wschodnich obrządków: ormiańskiego i bizantyjskiego. Spalono też znajdujące się w kościołach krzyże i pozostałe przedmioty kultu.

kb/ rv

Turcja: z 6 tys. szkół mniejszości religijnych pozostało 22

We współczesnej Turcji pozostały jedynie 22 szkoły należące do mniejszości religijnych. W schyłkowej fazie dziejów Imperium Otomańskiego, w 1894 r. było ich niemal 6,5 tys. Dane te zamieszczono w raporcie przygotowanym przez Fundację ds. Historii Społecznej i Gospodarczej Turcji.

Masowa likwidacja szkół mniejszościowych miała miejsce po powstaniu Republiki Tureckiej w 1922 r. Pozostało ich wówczas zaledwie 138. Dzisiejsza polityka Turcji również nie sprzyja odrodzeniu mniejszości religijnych. Spośród 22 szkół mniejszościowych 16 prowadzą Ormianie, 5 Grecy, a jedną Żydzi.

kb/ rv, fides

W Izraelu wzrasta liczba chrześcijan, a najbardziej katolików języka hebrajskiego

Trwa exodus wyznawców Chrystusa z Bliskiego Wschodu. Ich liczba stale się tam zmniejsza. Czy dotyczy to także Izraela? Takie pytanie zadaliśmy ks. Davidowi Neuhausowi SJ, który jest w Jerozolimie wikariuszem patriarchatu łacińskiego dla katolików mówiących po hebrajsku.

„Gdy chodzi o chrześcijan języka arabskiego, to ich liczba maleje statystycznie – powiedział Radiu Watykańskiemu jezuita. – W Izraelu arabskojęzyczna ludność chrześcijańska w liczbach bezwzględnych przyrasta, ale nie tak szybko, jak ludność żydowska czy muzułmańska, więc jej procent zmniejsza się. Jednak katolików, którzy żyją w społeczeństwie żydowskim, a zatem w środowisku, gdzie mówi się po hebrajsku, jest coraz więcej. Ma to te same przyczyny, co wzrost liczby chrześcijan w krajach nad Zatoką Perską. Są to emigranci, przybywający do Izraela za pracą albo by prosić o azyl polityczny. Mamy więc nowe pokolenia katolików języka hebrajskiego, którzy nie są Izraelczykami, nie są pochodzenia żydowskiego, nie mają żadnego Żyda w rodzinie, ale mówią po hebrajsku, bo rodzą się i wzrastają w tym społeczeństwie. Urodzili się w rodzinach, które wyemigrowały do Izraela w poszukiwaniu pracy, a te pochodzą głównie z Azji, albo w rodzinach, które proszą o azyl w Izraelu, one zaś w większości przybywają z Afryki”.

ak/ rv

Syryjski patriarcha prawosławny u Ojca Świętego

Na prywatnej audiencji Ojciec Święty przyjął greckoprawosławnego patriarchę Antiochii i całego Wschodu Jana (Youhannę) X. Do Wiecznego Miasta przyjechał on z inicjatywy rzymskiej Wspólnoty św. Idziego, która organizuje w tych dniach (29.09-1.10) międzynarodowe spotkanie na rzecz pokoju pod hasłem „Odwaga nadziei”. Upamiętni ono 50-lecie encykliki Jana XXIII Pacem in terris. Patriarcha Jan weźmie też udział w ekumenicznym czuwaniu modlitewnym, które odbędzie się dziś wieczorem w bazylice Matki Bożej na Zatybrzu.

Syryjski hierarcha jest bratem porwanego w kwietniu metropolity Aleppo, Pawła. Podczas audiencji w Watykanie rozmawiał z Papieżem między innymi o nim i szansach na jego uwolnienie.

„Dyskutowaliśmy o wielu sprawach, w tym o dwóch porwanych metropolitach – powiedział patriarcha Radiu Watykańskiemu. – Różne opowiadano mi o nich rzeczy, ale nic nie zostało potwierdzone. Wciąż mamy nadzieję, że żyją i modlimy się za nich. W pierwszym rzędzie zapewniłem jednak Papieża w imieniu własnym i mojego Kościoła o naszej bratniej miłości. Zawsze mieliśmy dobre relacje z katolikami i Watykanem. Wyraziłem mu wdzięczność za jego inicjatywę modlitwy w intencji pokoju na Bliskim Wschodzie. Modlitwa ta poruszyła zarówno naszych wiernych, jak i rządzących narodami. Powiedziałem też Papieżowi o cierpieniach naszego ludu w Syrii, Libanie i na całym Bliskim Wschodzie. Bardzo cenimy sobie uwagę, jaką poświęca nam Ojciec Święty, oraz starania, by znaleźć sposób na zaprowadzenie pokoju na drodze dialogu, a nie kolejnej wojny czy czegoś podobnego”.

kb/ rv

czwartek, 26 września 2013

Niemcy: biskupi o wojnie w Syrii i przyjmowaniu uchodźców

Niemieccy biskupi wezwali polityków na całym świecie, by jak najszybciej doprowadzili do rozejmu w Syrii. Taki rozejm ich zdaniem byłby dobrym przygotowaniem do pertraktacji pokojowych. Podczas trwającej jesiennej sesji plenarnej biskupi zaapelowali też do niemieckiego rządu o przyjęcie większej liczby syryjskich uchodźców.

Przewodniczący niemieckiej komisji Iustitia et Pax bp Stephan Ackermann powiedział, że niezdolność międzynarodowej wspólnoty do podjęcia konkretnych kroków, by zakończyć zabijanie w Syrii „jest żenująca, wręcz haniebna”. Jednocześnie podkreślił, że Kościół katolicki wciąż jest przeciwny ingerencji zbrojnej w tym kraju. Jego zdaniem godna uwagi jest propozycja, by do procesu rozwiązania syryjskiego kryzysu włączyć Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości.

Bp Ackermann zaapelował też, by niemiecki rząd aktywnie włączył się w kontrolę zasobów syryjskiej broni chemicznej. W tym przypadku nie należy wykluczać nawet udziału niemieckich żołnierzy, jeśli do takiej akcji będą mieli odpowiedni mandat ONZ.

Obradujący w Fuldzie niemiecki episkopat wezwał rząd Angeli Merkel do przyjęcia większej liczby syryjskich uchodźców. Zdaniem bp. Ackermanna Niemców stać na więcej: „Jesteśmy zdania, że moglibyśmy przyjąć więcej uchodźców. Do tej pory przyjęliśmy 5 tys. osób, ale to dokładnie tyle, ile z Syrii ucieka każdego dnia. Tu widać dużą różnicę w podejściu do sprawy”.

Podobny apel wystosowali szef sekcji pomocy międzynarodowej w niemieckiej Caritas Oliver Müller i przewodniczący komisji ds. migracji w niemieckim episkopacie bp Norbert Trelle. Wypomniał on władzom w Berlinie, że niektóre kraje europejskie, np. Szwecja, przyjmują więcej Syryjczyków niż Niemcy.

T. Kycia, Berlin

Trwają prace nad watykańsko-palestyńskim Porozumieniem Globalnym

Dwustronna Komisja Stolicy Apostolskiej i Państwa Palestyny spotkała się dziś w Watykanie. Po tym, jak obie strony już 13 lat temu, 15 lutego 2013 r., podpisały Porozumienie Zasadnicze, Komisja pracuje nad Porozumieniem Globalnym. Celem jej dzisiejszej sesji plenarnej było zatwierdzenie prac dokonanych na szczeblu nieformalnym przez wspólną grupę techniczną od czasu poprzedniego spotkania komisji watykańsko-palestyńskiej, które odbyło się w ministerstwie spraw zagranicznych Palestyny w Ramallah 30 stycznia 2013 r. Ponadto zaplanowano dalsze kroki, by przyśpieszyć osiągnięcie przygotowywanego obecnie Porozumienia. Rozmowom w Watykanie przewodniczyli podsekretarz ds. relacji Stolicy Apostolskiej z państwami ks. Antoine Camilleri i palestyński wiceminister spraw zagranicznych Rawan Sulaiman.

Dyskusje, jak czytamy we wspólnym komunikacie obu delegacji, „odbyły się w serdecznej i konstruktywnej atmosferze. Podejmując tematy omówione już na szczeblu nieformalnym, Komisja odnotowała z dużą satysfakcją postępy osiągnięte w redagowaniu tekstu porozumienia. Dotyczy on istotnych aspektów życia i działalności Kościoła katolickiego w Palestynie”. Komisja zachęciła też wspólną grupę roboczą do wzmożenia wysiłków, by zakończyć dyskusje nad pozostałymi częściami tego tekstu, którego redakcja jest już zaawansowana. Ustalono, że grupa robocza będzie kontynuowała prace celem przygotowania następnej sesji plenarnej Komisji Dwustronnej, które zaplanowano na początek przyszłego roku.

ak/ rv

Święto pierwszej w Grecji cerkwi pw. proroka Jonasza

Dominika Kovačević / 23.09.2013

Pierwsza, i jak na razie jedyna cerkiew w Grecji poświęcona starotestamentowi prorokowi Jonasza mieści się w wiosce Anoskeli (gmina Kissamos na Krecie). Świątynię konsekrowano w Niedzielę Wszystkich Świętych, 30 czerwca br., a jej budowę całkowicie sfinansowała pobożna rodzina Stefanoudakis.

W sobotę, 21 września, cerkiew ta po raz pierwszy obchodziła swoje patronalne święto. Boską Liturgię sprawowali, wraz z lokalnym klerem, biskup Kissamos Amfilochiusz oraz specjalnie zaproszony na tę okazję, metropolita Cydonii i Apokoronos Damascen. Bezpośrednio przed Liturgią miała miejsce procesja wokół świątyni z ikoną jej patrona.

Audiencja ogólna: o jedności Kościoła i tym, co ją rozbija. Pamięć o prześladowanych chrześcijanach

Chrześcijanin niech się ugryzie w język, zanim zacznie plotkować. Czyż nie wiecie, ile zła wyrządzają plotki Kościołowi, parafiom, wspólnotom! Ugryź się w język, zanim zaczniesz plotkować! Zrobi ci to dobrze, bo język ci spuchnie i nie będziesz mógł mówić i plotkować – takimi niewyszukanymi słowami Franciszek zachęcał na audiencji ogólnej do dbania o jedność Kościoła. Papież kontynuował rozważania o Kościele w oparciu o wyznanie wiary. Dziś nawiązał do słów: „Wierzę w jeden Kościół”. Tak jego rozważania zostały streszczone po polsku:

„Wyznając tę prawdę wiary, uświadamiamy sobie, że Kościół jest jednością w wierze, nadziei i miłości, w sprawowaniu sakramentów, w sukcesji i posłudze. W każdym miejscu świata jest to ten sam, jeden Kościół dla wszystkich. Nie ma oddzielnego Kościoła dla Europejczyków, Afrykanów, Amerykanów, Azjatów, dla mieszkańców Oceanii. Wszyscy jesteśmy jedną rodziną. Dowodem tego były Światowe Dni Młodzieży w Rio de Janeiro, które zgromadziły na modlitwie młodych z różnych kontynentów, wywodzących się z różnych kultur, mówiących wieloma językami”.

Dzisiejsza katecheza zawierała wiele pytań, dzięki czemu stała się swoistym rachunkiem sumienia z jedności. Papież przyznał, że oblicze Kościoła nie odpowiada naszym pragnieniom. Są w nim raniące nieporozumienia, konflikty, podziały. Stąd cytowany na wstępie apel Franciszka, by stronić od wszystkiego, co dzieli Kościół, między innymi od plotek.

Ojciec Święty mówił o jedności Kościoła, która wyraża się w jego powszechności. Oznacza to, że nie można go „prywatyzować”, ograniczać do jakiejś wybranej grupy czy narodu.

„To smutne, kiedy widzi się Kościół sprywatyzowany przez taki egoizm i brak wiary, nieprawdaż? – mówił Franciszek. – Kiedy słyszę, że tak wielu chrześcijan na świecie cierpi, jestem obojętny czy reaguję tak, jakby to był ktoś z mojej rodziny? Kiedy słyszę, że tak wielu chrześcijan jest prześladowanych i oddaje życie za wiarę, czy porusza to moje serce, a może w ogóle to do mnie nie dociera? Czy jestem otwarty na brata albo siostrę z naszej rodziny, którzy oddają życie za Jezusa Chrystusa? Postawię wam jeszcze jedno pytanie, ale nie odpowiadajcie na głos, tylko w sercu. Ilu z was modli się za prześladowanych chrześcijan? No, ilu? Niech każdy odpowie w sercu, czy modli się za brata, który doświadcza trudności za to, że broni i wyznaje swą wiarę! Ważne jest, byśmy patrzyli poza swoje podwórko, czuli się Kościołem, jedną rodziną Bożą!”.

W kontekście rozważań o jedności Kościoła Papież wskazał też na znaczenie ekumenizmu. Jest on o tyle ważny, że jedności oczekuje od nas współczesny świat. Franciszek zaznaczył jednak, że prawdziwym „motorem jedności” jest Duch Święty. „Nasza jedność nie jest w pierwszym rzędzie owocem naszego porozumienia czy demokracji w Kościele, czy naszych starań o porozumienie, ale pochodzi od Niego, bo On wprowadza jedność w różnorodności” – powiedział Ojciec Święty.

Do tematu katechezy Franciszek nawiązał też w słowie do Polaków:

„Bracia i Siostry, wyznajemy, że Kościół jest jeden: ma jednego Pana, rodzi się z jednego chrztu. My wszyscy go stanowimy. Ten Kościół, tak bardzo potrzebuje dzisiaj jedności. Niech Bóg udzieli wam mocy Ducha, byście umieli nieść miłość i pokój tam, gdzie panuje grzech, rozłam, niezgoda i nienawiść. Bądźcie apostołami miłosierdzia i pojednania. Z serca błogosławię wam i waszym bliskim”.

kb/ rv

Poranna Msza papieska: w sprawie bliskowschodniej trzeba pokornej modlitwy na wzór Ezdrasza

Potrzebę nieustannej modlitwy o pokój na Bliskim Wschodzie przypomniał Papież podczas Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Okazją był udział w porannej liturgii prefekta Kongregacji dla Kościołów Wschodnich kard. Leonardo Sandriego oraz patriarchy Bechary Boutrosa Raï. Wraz z nimi do Watykanu przybyła grupa maronickich biskupów m.in. z Libanu, Syrii i Ziemi Świętej.

Nawiązując do modlitwy Ezdrasza z dzisiejszego pierwszego czytania liturgicznego, Franciszek stwierdził, że należy dziś, podobnie jak ten starotestamentalny kapłan, „na kolanach i ze wzniesionymi rękami” wzywać Bożego miłosierdzia dla krajów Bliskiego Wschodu. Po Mszy kard. Raï podziękował Papieżowi za nowy impuls, jaki dał on wysiłkom na rzecz pokoju w Syrii i całym regionie.

tc/ rv

Pakistan: chrześcijanie domagają się ochrony i są zdziwieni milczeniem świata

Pakistańscy chrześcijanie wciąż są pogrążeni w żałobie po niedzielnym zamachu na anglikański kościół w Peszawarze. Zginęły, przypomnijmy, 82 osoby, w tym 34 kobiety i siedmioro dzieci. W całym kraju wierni gromadzą się na modlitewnych czuwaniach. Niektórzy, zwłaszcza w większych miastach, wychodzą też na ulicę, by domagać się od rządu skutecznej ochrony. Nie ukrywają zdziwienia milczeniem wspólnoty międzynarodowej, która z nielicznymi wyjątkami nie zareagowała na zamach, przyzwalając tym samym na kolejne pogromy.

Przewodniczący Pakistańskiego Przymierza Mniejszości katolik Paul Bhatti liczy na to, że rząd wreszcie się opamięta i zapewni chrześcijanom rzeczywistą ochronę.

„Jest to w istocie najboleśniejszy i najbrutalniejszy zamach na chrześcijan w historii Pakistanu. Udałem się osobiście do Peszawaru. Widziałem ofiary i widziałem rannych. Czegoś takiego nie da się niczym uzasadnić. Rząd musi wreszcie zrozumieć, że nie może już dłużej zwlekać. Był to atak terrorystyczny i okazało się, że państwo nie jest w stanie chronić swych obywateli. Bardzo nas to niepokoi, bo to oznacza, że w tym społeczeństwie nie mamy zapewnionego bezpieczeństwa. Ten kościół Wszystkich Świętych był w tak zwanej czerwonej strefie, czyli należał do najbardziej zagrożonych obiektów. Jeśli nawet temu kościołowi nie udało się zapewnić bezpieczeństwa, to oznacza to, że zagrożenia władze nie traktują poważnie. Rząd nie jest w stanie chronić swych obywateli”.

kb/ rv

Syria: kościelny sierociniec pod ostrzałem, bez pożywienia i wody

Syryjska Cerkiew greckoprawosławna apeluje o ocalenie kościelnego sierocińca w chrześcijańskim do niedawna miasteczku Maalula. Sierociniec prowadzą prawosławne mniszki. Znajduje się on w klasztorze między wzgórzem obsadzonym przez rebeliantów a miastem kontrolowanym przez siły rządowe. Ponad klasztorem trwa wymiana ognia, co uniemożliwia dostawę zaopatrzenia. W wyniku walk uszkodzony też został generator prądu, co pozbawiło sierociniec wody. W klasztorze przebywa 40 osób: mniszki i dzieci. Greckoprawosławny patriarchat Antiochii wzywa w związku z tym do natychmiastowego zaprzestania walk.

kb/ rv, afp

Pakistan: krwawy zamach na kościół

Co najmniej 72 osoby zginęły, a ponad 120 zostało ciężko rannych w czasie samobójczego zamachu, do którego doszło w kościele pw. Wszystkich Świętych w mieście Peszawar w Pakistanie. Dwóch kamikadze wysadziło ładunki, które mieli przy sobie, pod koniec niedzielnego nabożeństwa, gdy wierni wychodzili na zewnątrz, by spożyć darmową miskę ryżu.

Wśród zabitych są m.in. dzieci, a także policjanci. Liczba ofiar może wzrosnąć, gdyż stan wielu rannych jest bardzo ciężki. W czasie nabożeństwa w kościele było prawdopodobnie ok. 500 osób. To jeden z najkrwawszych zamachów na chrześcijan do jakich doszło w Pakistanie.

„Ogromny podmuch rzucił mnie na ziemię, a kiedy tyko uświadomiłem sobie co się dzieje, nastąpił drugi wybuch i zobaczyłem wszędzie rannych ludzi” – powiedział agencji AFP Nazir Khan, jeden ze świadków zamachu. Niektóre agencje mówią również o drugim ataku, do którego miało dojść na pobliskim bazarze.

Do przeprowadzenia zamachu przyznała się islamska grupa Jundullah. „Wszyscy nie-muzułmanie w Pakistanie będą celem naszych ataków. Będziemy nadal tak działać dopóki Amerykanie nie powstrzymają ataków dronami na nasz kraj” – powiedział rzecznik prasowy ugrupowania Ahmad Marwat.

Wyznawcy Chrystusa stanowią w tym kraju jedynie ok. 2 proc. ludności. Północno-zachodnia część państwa, gdzie leży m.in. miasto Peszawar, jest bastionem wielu grup radykalnych ekstremistów.

lg/ rv, ap, ansa, agi, geo tv

poniedziałek, 23 września 2013

Nie zdradzam prawosławia - mówi patriarcha Bartłomiej

Anna Czerewacka / 22.09.2013

- Nie zdradzamy prawosławia. Naszym celem nie jest stworzenie konglomeratu chrześcijańskich wierzeń – powiedział patriarcha ekumeniczny Bartłomiej. Patriarcha temat kontrowersji wokół dialogu ekumenicznego poruszył podczas wizyty w patriarchacie ekumenicznym patriarchy bułgarskiego Neofita.
- Poprzez te działania ani nie zdradzamy prawosławia, jak się nas za to krytykuje, ani nie wspieramy "ekumenistycznych" pomysłów, ale głosimy nieprawosławnym i innym prawdę prawosławia – powiedział.

Patriarcha Bartłomiej odniósł się do reakcji na dialog teologiczny, które istnieją zarówno w Bułgarii, jak i w innych krajach, zwracając uwagę, że dialog ten ma na celu wielostronne zrozumienie i przyjęcie w przyszłości przez nieprawosławnych “jednej prawosławnej wiary”.

- Nie dążymy, jak się o tym pisze w Bułgarii i w innych miejscach, w kierunku utworzenia wspólnie akceptowanego “koglomeratu” wierzeń. Nie dążymy przez tzw. ruch ekumeniczny do akceptacji „synkretycznej wiary chrześcijańskiej”, ale pogłębienia wiary prawosławnej i społecznej współpracy z tymi, którzy wzywają imienia Chrystusa”.

Patriarcha wspomniał również o pracach nad zwołaniem soboru panprawosławnego. Podkreślił, że mimo pojawiających się trudności, warunki do wspólnego przygotowania soboru poprawiły się, a dążenie do jedności i współpracy dojrzało. Patriarcha zaakcentował, że lokalne Kościoły prawosławne są zjednoczone wokół wspólnego Kielicha, a różne nieporozumienia nie łamią tej jedności.

piątek, 20 września 2013

Franciszek do bożogrobców: poprzez dzieła miłosierdzia otwierajcie horyzonty nadziei

Świadectwo wiary nieodłącznie musi być powiązane z uczynkami miłosierdzia. Papież Franciszek mówił o tym do 3,5 tys. kawalerów i dam z Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie. Przybyli oni do Rzymu w pielgrzymce z okazji Roku Wiary. Swe przemówienie Ojciec Święty osnuł wokół trzech słów: kroczyć, budować i wyznawać.

„Przeżywacie doświadczenie pielgrzymki, która jest wielkim symbolem życia ludzkiego i chrześcijańskiego. Każdy z nas może być «tułaczem» albo «pielgrzymem» – mówił Franciszek. – W dzisiejszych czasach jest wielu «tułaczy», ludzi pozbawionych życiowych ideałów i często niezdolnych do nadania sensu wydarzeniom świata. Poprzez znak pielgrzymki wyrażacie wolę, by nie być «tułaczami». Bądźcie świadkami głębokiego sensu i światła, które przynosi wiara; umiejcie zachować wielkie bogactwo wartości i mądrości płynącej z przeszłości, ale przeżywając intensywnie teraźniejszość, angażując się w dzisiejszy świat, spoglądając w przyszłość i otwierając horyzonty nadziei poprzez wasze dzieło, tak by nadać społeczeństwu bardziej ludzkie oblicze”.

Franciszek nawiązał też do prawie tysiącletniej historii bożogrobców. Przypomniał, że są jednym z najstarszych zakonów opiekuńczo-miłosiernych wciąż działającym. Podziękował za ich ofiarną służbę cierpiącym i potrzebującym mieszkańcom Ziemi Świętej. Zapewnił też o swej codziennej modlitwie w ich intencji.

bz/ rv

Papież zrobił pierwszy krok w kierunku pojednania z Al Azhar

Papież wystosował przesłanie do Ahmeda Al-Tayyeba, wielkiego imama uniwersytetu Al Azhar w Kairze, najważniejszej instytucji naukowej dla muzułmanów sunnitów. Informuje o tym sam uniwersytet, podając, że Franciszek wyraża poszanowanie dla islamu i muzułmanów, a także pragnienie, by zabiegano o wzajemne zrozumienie między chrześcijanami i muzułmanami, z myślą o budowaniu pokoju i sprawiedliwości.

Papieskie przesłanie przekazał imamowi nuncjusz apostolski w Egipcie abp Jean-Paul Gobel, wraz z innym przesłaniem, jakie Franciszek już wcześniej wystosował do wszystkich muzułmanów z okazji zakończenia ramadanu. Przypomnijmy, że relacje Watykanu z Al Azhar zostały zerwane przed dwoma laty przez stronę muzułmańską po tym, jak Benedykt XVI wystąpił w obronie chrześcijan w Egipcie i na Bliskim Wschodzie po krwawym zamachu na koptyjską katedrę w Aleksandrii. Franciszek postanowił zatem uczynić pierwszy krok w kierunku pojednania.

kb/ rv

czwartek, 19 września 2013

Franciszek ponownie apeluje o pokojowe rozwiązanie konfliktu syryjskiego

Na dzisiejszej audiencji nie zabrakło również papieskiego wezwania do modlitwy o pokój na świecie, a zwłaszcza w Syrii. Franciszek nawiązał do Międzynarodowego Dnia Pokoju, obchodzonego przez ONZ w przyszłą sobotę 21 września, oraz do apelu Światowej Rady Kościołów by należące do niej wspólnoty chrześcijańskie modliły się w tym dniu o pokój.

„Zachęcam katolików z całego świata, by dołączając się do innych chrześcijan dalej błagali Boga o dar pokoju w najbardziej udręczonych miejscach naszego globu. Oby pokój, dar Jezusa, zawsze był obecny w naszych sercach. Niech wspiera plany i działania odpowiedzialnych za narody oraz wszystkich ludzi dobrej woli. Zaangażujmy się wszyscy w popieranie wysiłków na rzecz dyplomatycznego i politycznego rozwiązania nadal niepokojących ognisk wojny. Mam na myśli szczególnie drogich mieszkańców Syrii, których tragedię humanitarną rozwiązać można tylko przez dialog i negocjacje, w poszanowaniu sprawiedliwości i godności każdej osoby, zwłaszcza najsłabszych i bezbronnych” – powiedział Papież.

Jordania: milion syryjskich uchodźców i niekończąca się solidarność

Maleńka Jordania przyjęła już milion syryjskich uchodźców. „Sytuacja humanitarna nie jest prosta, solidarność Jordańczyków jest jednak ogromna” – mówi abp Maroun Lahham. „Sytuacja jest skomplikowana – powiedział Radiu Watykańskiemu łaciński wikariusz patriarchalny w Jordanii. – Syryjscy uchodźcy mieszkają w specjalnych obozach, jednak część z nich znalazła sobie także inne schronienie. Szczególnie bogatsi zamieszkali w Ammanie i innych miastach. Uchodźcy stanowią problem społeczny, ekonomiczny i moralny. Do nas przybywają głównie najbiedniejsi, ci, którzy zamieszkiwali ubogie południe Syrii. Nie mają naprawdę niczego. Pamiętajmy, że Jordania gościnnie otwiera swe ramiona, ale jest to mały kraj, nie dysponujący wystarczającą infrastrukturą, potrzebną do przyjęcia miliona uchodźców. Jordania jest też czwartym krajem świata w rankingu najbardziej ubogich w wodę. Arabowie są jednak bardzo gościnni, otwierają swe domy i przyjmują potrzebujących, nawet jeśli sami niczego nie posiadają”.

bz/ rv

Cypr: kard. McCarrick wspiera lokalną Caritascy

Emerytowany arcybiskup Waszyngtonu, znany jako „adwokat praw człowieka”, odwiedził w dniach od 15 do 17 września wspólnotę katolicką na Cyprze. Kard. Theodore Edgar McCarrick przewodniczył delegacji Catholic Relief Services (CRS), amerykańskiego odpowiednika Caritas. Przybył na zaproszenie maronickiego arcybiskupa Youssefa Soueifa, przewodniczącego Caritas Cypru.

Podczas trzydniowej wizyty na Cyprze kard. McCarrick i dwóch przedstawicieli zarządu CRS, największej amerykańskiej organizacji charytatywnej, uczestniczyli w sesji informacyjnej z udziałem zarządu oraz działaczy Caritas Cypru. Zapoznali się realnymi potrzebami lokalnej społeczności dotkniętej głębokim kryzysem ekonomicznym i borykającej się z problemem imigrantów. Potrzeba własnej siedziby, realizacja projektów wychodzących naprzeciw wzrostowi bezrobocia oraz opieka nad imigrantami były głównymi tematami rozmów z amerykańską delegacją.

Kard. McCarrick wraz z arcybiskupem maronickim, z wikariuszem patriarchalnym wspólnoty łacińskiej i z przedstawicielami zarządu Caritas został przyjęty przez prezydenta Cypru Nikosa Anastasiadesa i abp. Chrysostomosa II, zwierzchnika wspólnoty prawosławnej. W programie amerykańskiej delegacji znalazły się również wspólne liturgie w ważniejszych kościołach maronickich i franciszkańskich wyspy oraz wizyta w jej części północnej, zarządzanej przez władze tureckie.

„Koinonia” – Caritas Cypru jako jedna z najmniejszych wspólnot Caritas prowadzi działalność wyłącznie dzięki pracy wolontariuszy. Jako lokalna organizacja charytatywna powstała w 1974 r. po politycznym podziale wyspy na część cypryjską i turecką. Od 1979 r. Caritas Larnaki została przyjęta do wspólnoty międzynarodowej, dając początek akcjom pomocy najuboższym mieszkańcom kraju.

J. Kraj OFM, Nikozja

6 października ogólnopolska modlitwa i zbiórka do puszek dla ofiar wojny w Syrii

Niedziela 6 października będzie w Kościele w Polsce dniem ogólnopolskiej modlitwy o pokój w Syrii. Tego dnia odbędzie się również zbiórka do puszek. Zebrane środki Caritas Polska rozdysponuje na konkretną pomoc mieszkańcom Syrii.

„Wszyscy wiemy, jak bardzo cierpi naród syryjski w wyniku wojny domowej – podkreśla dyrektor Caritas Polska. – Jesteśmy jako ludzie wierzący zobowiązani do solidarności chrześcijańskiej, o której Jan Paweł II mówił, że mamy ją okazywać przez dźwiganie ciężarów jedni drugich. Dlatego też tą zbiórką chcemy zamanifestować naszą jedność nie tylko duchową przez modlitwę, ale również przez ten dar materialny” – powiedział ks. Marian Subocz.

Działania Caritas Polska można także wesprzeć wysyłając SMS charytatywny z hasłem POMAGAM na numer 72052. Koszt to 2,46 zł.

R. Łączny, KAI

Egipt: patriarcha domaga się rozszerzenia wolności religijnej

Koptyjski patriarcha Tawadros II zabiega o wolność religijną dla wszystkich mniejszości religijnych w Egipcie. Rozpoczęły się tam prace nad modyfikacją konstytucji ustanowionej w grudniu pod wpływem Bractwa Muzułmańskiego. Choć islam jest według niej religią państwową, a szariat głównym źródłem prawa, przyznaje ona jednak pewną wolność dwóm innym „religiom księgi”: judaizmowi i chrześcijaństwu.

Prawosławny patriarcha domaga się zmiany tego zapisu, a konkretnie rozciągnięcia tych uprawnień na wszystkich niemuzułmanów. W jego przekonaniu byłby to krok w kierunku faktycznej wolności religijnej. W ten sposób rozwiązany by też został problem innych grup religijnych, w szczególności bahaistów, którzy w Egipcie są pozbawieni wszelkich praw.

kb/ rv

Abp Twal: Kościół modli się o pokój i pomaga syryjskim uchodźcom

Sytuacja w Syrii i Egipcie znalazła się w centrum rozpoczętego dziś w Rzymie spotkania przedstawicieli Konferencji Biskupów Łacińskich w Regionach Arabskich. Zrzesza ona hierarchów rzymskokatolickich pracujących w krajach arabskich Bliskiego Wschodu, w Egipcie i Somalii. Mowa jest m.in. o tym, jak Kościół może wesprzeć cierpiących – podkreśla uczestniczący w spotkaniu łaciński patriarcha Jerozolimy abp Fuad Twal.

„Nie istnieje wojna na Bliskim Wschodzie, która nie przekładałaby się na sytuację w całym regionie. Pierwszym efektem jest inwazja uchodźców, zarówno do Libanu, jak i Jordanii. Zanim przybyli uchodźcy z Syrii, wspieraliśmy uciekinierów z Iraku, ponad pół miliona…To niekończący się dramat! Dzięki Bogu nasza Caritas zaangażowała się wspaniale, dając piękne świadectwo miłosierdzia! Jako Kościół nie możemy pozostać obojętni na dramat dokonujący się w Syrii i Egipcie. W całym regionie tysiące ludzi modliło się o pokój wraz z Papieżem Franciszkiem. Według mnie cud się dokonał. Wcześniej była to kwestii życia lub śmierci, staliśmy w obliczu kolejnej wojny. A teraz, po modlitwie, szuka się dyplomatycznego i politycznego rozwiązania konfliktu” – zauważył jerozolimski patriarcha.

bz/ rv

Jerozolima: nowe dzwony dla bazyliki Grobu Pańskiego

Bazylika Grobu Pańskiego w Jerozolimie będzie miała nowe dzwony. Tamtejszy patriarcha greckoprawosławny Teofil III podjął decyzję o zamontowaniu dzwonów podarowanych przez zwierzchnika Cerkwi rosyjskiej Cyryla I.

Siedem dzwonów o wadze od 3 do 170 kg odlanych zostało przez mistrzów dzwonników z Woroneża. Przygotowaniem atestatów dla dzwonów zajmuje się obecnie pracownia przy Moskiewskiej Szkole Dzwonników kierowanej przez Ilię Drozdichina.

Obecnie na dzwonnicy bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie zamontowanych jest 18 różnych dzwonów, wśród których swą specyficzną melodyjnością zachwycają dzwony wyprodukowane w Rosji w 1886 r. przez Moskiewską Fabrykę Andrieja Samgina. Największy z nich, będący zarazem największym dzwonem na Ziemi Świętej, waży prawie 6 ton.

Dzwony podarowane przez zwierzchnika rosyjskiego prawosławia pozwolą na rozszerzenie melodycznej palety już zamontowanych dzwonów.

W. Raiter, Moskwa

piątek, 13 września 2013

Egipt: islamiści burzą i przejmują kościoły, bo świat na to pozwala

W południowym Egipcie islamiści przerobili protestancki kościół na meczet. Muzułmanie zajęli budynek już 14 sierpnia, wyrzucili z niego chrześcijańskie księgi i emblematy oraz odmówili modlitwy poświęcające budynek Bogu Mahometa. Na ścianach pojawił się napis informujący, że dawny kościół został przemieniony w „meczet męczenników”. Do incydentu doszło w miejscowości Monshaat Baddini. Pastor protestanckiej wspólnoty, która utraciła miejsce kultu, zwraca uwagę na całkowitą bezczynność służb bezpieczeństwa. Ani policja, ani wojsko nie odpowiedziały na nasze skargi – powiedział pastor Menassa Nesseim.

Tymczasem katolicka organizacja pomocy chrześcijanom na Bliskim Wschodzie L’Œuvre d’Orient sporządza dokładny bilans strat, jakie ponieśli egipscy chrześcijanie podczas ostatnich pogromów. Dotychczas obejmuje on niemal 40 świątyń, które całkowicie zostały zniszczone lub spalone, oraz kolejnych 20, które ucierpiały tylko częściowo, na przykład wskutek ataku koktajlem Mołotowa. Całkowitemu zniszczeniu uległo też 7 klasztorów i szkół. Wykaz ma być jak najbardziej dokładny, aby poruszyć sumienia i powstrzymać islamistów – mówi ks. Pascal Gollnisch, dyrektor L’Œuvre d’Orient.

„Zniszczone zostały obiekty o znaczeniu symbolicznym dla egipskich chrześcijan. Ważne świątynie, ale też dzieła społeczne i szkoły. Obawiamy się, że Bractwo Muzułmańskie może wznowić ataki, jeśli nie będzie odpowiedniej reakcji zarówno władz egipskich, jak i międzynarodowej opinii publicznej. Jeśli chcemy to powstrzymać, islamiści muszą zobaczyć naszą reakcję” – uważa dyrektor katolickiej organizacji.

kb/ rv

Syria: naoczne świadectwo męczeństwa trzech katolików zamordowanych za wiarę w Maaluli

W Maaluli nadal trwają walki między wojskami rządowymi i różnymi ugrupowaniami rebeliantów, którzy 5 września opanowali to syryjskie miasteczko. Odległe 60 km od stołecznego Damaszku, było ono zamieszkałe przez licznych chrześcijan, mówiących jeszcze, tak jak Chrystus, po aramejsku. Siły rządowe wkroczyły tam ponownie, ale powstańcy opierają się, strzelając z licznych domów na skalistych zboczach.

7 września islamiści zabili w Maaluli trzech katolików obrządku melchickiego, a sześciu innych uprowadzili. Można stwierdzić z całą pewnością, że trzej zamordowani, Mikhael Taalab, Antoun Taalab i Sarkis el Zakhm, ponieśli śmierć za wiarę w Chrystusa. Gdyby się Go zaparli, uszliby z życiem. Potwierdza to świadectwo kobiety, która była z nimi w domu, gdy wkroczyli tam rebelianci, i została przez nich zraniona. Zniszczyli oni wszystkie święte obrazy, po czym zażądali przejścia na islam pod groźbą śmierci.

Najmłodszy z trójki, Sarkis, odpowiedział: „Jestem chrześcijaninem i jeśli chcecie mnie za to zabić, zabijcie”. Islamiści zamordowali wszystkich trzech. Wyrzucone na ulicę ciała męczenników udało się odzyskać po długich pertraktacjach z przywódcami rebeliantów i przewieźć do Damaszku, gdzie napłynęli chrześcijańscy uchodźcy z Maaluli. Pogrzeb w tamtejszej katedrze melchickiej prowadził 10 września patriarcha Grzegorz III Laham w obecności biskupów różnych wyznań.

ak/ rv, fides

Patriarcha Laham: naprawdę wielcy przywódcy budują pokój

Z dużymi nadziejami została przyjęta w Syrii decyzja administracji Baracka Obamy, przynajmniej na razie, jak się wydaje, oddalająca groźbę interwencji militarnej w tym kraju. Patriarcha melchicki Grzegorz III Laham stwierdził, że „prawdziwą wielkość przywódców poznaje się po tym, w jaki sposób poszukują pokoju, a nie po tym, gdy wywołują wojny, prowokując kolejne zniszczenia”.

Rezydujący w Damaszku katolicki patriarcha podkreślił, że „logika przemocy nigdy nie oznacza mądrości”. Przypomniał zarazem, że los Syrii nieodłącznie powiązany jest z losem pozostałych państw regionu. Innymi słowy, podpalenie jednego drzewa oznaczałoby ogromny pożar, który – jak zaznaczył Grzegorz III Laham – przyniósłby wojnę regionalną i pociągnął za sobą tysiące niepotrzebnych ofiar.

bz/ rv, fides

Irak: nuncjusz pod maksymalnym nadzorem

Bezpieczeństwo jest wartością nieznaną Irakowi. Tak o prawie trzech latach swej służby jako nuncjusza apostolskiego w tym kraju mówi abp Giorgio Lingua. Papieski przedstawiciel wyznaje, że ze względów bezpieczeństwa nie mógł nawet dobrze poznać Bagdadu, miasta, w którym ma siedzibę nuncjatura.

„Budynek papieskiego przedstawicielstwa jest chroniony przez całą dobę przez siedmiu uzbrojonych po zęby policjantów. Poruszam się samochodem opancerzonym, zawsze pod eskortą” – wyznaje abp Lingua. Wyjawia przy tej okazji, że zgodnie z rozporządzeniem irackiego ministra spraw wewnętrznych każdy wyjazd za miasto musi zgłosić z 72-godzinnym wyprzedzeniem i dostaje wówczas podwójną ochronę. By móc skorzystać z samolotu, musi o tym poinformować władze lotniska przynajmniej dobę wcześniej.

Ilustracją sytuacji opisanej przez nuncjusza w Iraku jest poranny zamach w północnej części Bagdadu. Zginęło w nim 30 osób, a co najmniej 55 zostało rannych.

bz/ rv

 

Putin i Cyryl przeciw atakowi na Syrię

Swego rodzaju dwugłos rosyjskiej sceny politycznej i życia duchowego w sprawach Syrii wybrzmiał w ostatnich dniach w Rosji. Patriarcha Cyryl wystosował do prezydenta Baracka Obamy pismo wzywające go do wstrzymania ataku na Syrię. Z kolei prezydent Władimir Putin w swojej polemice z prezydentem USA odwołał się do argumentów religijnych przypominając, że wszystkie kraje i narody przed Bogiem są równe.

W piśmie do prezydenta Baracka Obamy Cyryl I podkreślił, że od wybuchu konfliktu zbrojnego „Syria stała się areną starć z międzynarodowym terroryzmem, a dla milionów obywateli cywilnych wojna w tym kraju przeobraziła ich życie w codzienną Golgotę”. Wezwał Baracka Obamę do pokojowego rozwiązania konfliktu syryjskiego.

Z kolei Władimir Putin w artykule opublikowanym przez New York Times wskazał na niebezpieczeństwo dla pokoju światowego, zawarte w tezie prezydenta Stanów Zjednoczonych o „wyjątkowości narodu amerykańskiego”. Prezydent Rosji stwierdził, że w świecie istnieją narody duże i małe, bogate i biedne, z tradycjami demokratycznymi i takie, co dopiero wkroczyły na drogę ku demokracji, które prowadzą różną politykę. Podkreślił, iż „prosząc Boga o błogosławieństwo musimy pamiętać, że Bóg stworzył nas wszystkich równymi”.

Można tylko przyklasnąć słowom prezydenta Rosji i życzyć, żeby zasady przedstawione w artykule w New York Timesie zastosował również w polityce Rosji, choćby wobec najbliższych sąsiadów.

W. Raiter, Moskwa

czwartek, 12 września 2013

Turcja: muzułmanie chcą znowu zamienić Hagia Sophia na meczet

Muzułmanie zapowiadają kolejną próbę zamienienia na meczet kościoła Mądrości Bożej (Hagia Sophia) w Stambule, który aktualnie jest muzeum. Obawy są uzasadnione, gdyż w ostatnim czasie wyznawcy islamu zdołali przekształcić w meczety dwa inne tureckie kościoły-muzea pod tym samym wezwaniem Mądrości Bożej: w Nicei, gdzie odbył się pierwszy Sobór Powszechny, i w Trabzonie. Hagia Sophia w Konstantynopolu była najważniejszą świątynią chrześcijańską cesarstwa. Po podbiciu go w 1453 r. stała się meczetem, a muzeum w 1923 r., gdy powstała republika Turcji. Mimo chrześcijańskiego rodowodu świątyni muzułmanie roszczą sobie do niej prawa i usiłują na powrót uczynić z niej meczet.

Ostatnio na pokładach samolotów tureckich linii lotniczych można otrzymać magazyn SkyLife z obszernym artykułem po angielsku i turecku nt. zamienienia kościoła-muzeum w meczet. Na okładce jest fotografia świątyni z podpisem „Meczet sułtanów”. Autor dowodzi, że Hagia Sophia zyskała świetność dopiero po podboju Konstantynopola i jest pamiątką wielkości jego zdobywcy Mehmeda II. Ignoruje natomiast zupełnie jej długą historię chrześcijańską.

Komentując projekt muzułmanów Patriarcha Ekumeniczny stwierdził, że jeśli Hagia Sophia ma na powrót stać się miejscem kultu, to wyłącznie chrześcijańskiego. W przeciwnym razie powinna pozostać muzeum. Bartłomiejowi I udało się niedawno przywrócić do użytkowania kościół św. Eliasza w stambulskiej wielokulturowej dzielnicy Karakoy. W 134-letniej świątyni od początku sierpnia znowu odbywają się nabożeństwa, choć nie ma tam jeszcze stałego kapłana. Tymczasem tureckie władze zaplanowały rewitalizację terenu, w ramach której zamierzają zburzyć kościół, a na jego miejscu wybudować hotel. Informacja ta wstrząsnęła lokalną wspólnotą prawosławną. Wierni chcą obronić odzyskaną świątynię w oparciu o prawo o budowlach zabytkowych. Mają nadzieję, że władze uznają kościół za zabytek, mimo że od 1972 r. pełnił on funkcje obiektu handlowego.

ac/ rv, asianews, www.woanews.com

Abp Chullikatt: ewentualny atak na Syrię nieusprawiedliwiony

Militarne uderzenie na Syrię jest nieusprawiedliwione i może doprowadzić do olbrzymiej tragedii humanitarnej. Dotyczy to zwłaszcza tych ludzi, którzy już teraz cierpią głód, przesiedlenia i poważny brak pomocy medycznej – uważa abp Francis Chullikatt. Podczas Mszy w nowojorskiej katedrze nuncjusz przy Organizacji Narodów Zjednoczonych wezwał światowych przywódców do zaprzestania dalszej eskalacji przemocy w Syrii.

„Zawieszenie broni, nawet częściowe, pomogłoby pracownikom organizacji humanitarnych w dotarciu do najciężej doświadczonych miejsc w kraju – powiedział watykański dyplomata. – Pomoc dla Syrii oznacza znalezienie politycznych i humanitarnych rozwiązań na drodze dialogu i pojednania, a nie przez narzucone taktyki wojskowe. Kiedy wiatr wojny wieje obecnie wokół Syrii, wzywam do budowania i przywracania pokoju na różne inne sposoby, do tej pory niewykorzystane. Jak możemy myśleć o uderzeniu militarnym jako o jedynej alternatywie? Cel nie może uświęcać środków” – podkreślił przedstawiciel Stolicy Apostolskiej w ONZ.

lg/ rv, cns

Egipt: islamiści powracają do niesławnego podatku dla chrześcijan

W Egipcie powraca koraniczny podatek dla chrześcijan „dżizja”. Koran nakłada go na żydów i chrześcijan w zamian za możliwość zachowania własnej wiary. W praktyce był on skuteczną metodą prozelityzmu, zwłaszcza wśród chrześcijańskiej biedoty.

W Egipcie Bractwo Muzułmańskie nałożyło dżizję na chrześcijan w miasteczku Dalga. Ma ona jednoznacznie opresyjny charakter. Za możliwość zachowania chrześcijańskiej wiary Koptowie muszą bowiem płacić muzułmanom od 20 do 50 euro na dzień. W sumie podatkiem zostało objętych 15 tys. chrześcijan – podaje miejscowy proboszcz ks. Yunis Shawqi.

kb/ rv, tempi

Watykański dyplomata pozytywnie o rosyjskim planie dla Syrii

Ogłoszony przez Papieża dzień postu i modlitw w intencji Syrii zdaje się wydawać pierwsze owoce – uważa watykański przedstawiciel dyplomatyczny przy genewskich agendach ONZ. W rozmowie z agencją Misna abp Silvano Tomasi przyznał, że inicjatywa ta wypełniła próżnię, a tym, którzy są przeciwni rozlewowi krwi, pozwoliła zaistnieć, zabrać głos i dać usłyszeć ich modlitwę.

„Wydaje się, że w ostatnich godzinach pojawił się już promyk świtała” – powiedział abp Tomasi, nawiązując do rosyjskiego planu międzynarodowej kontroli nad syryjskim arsenałem chemicznym. Watykański dyplomata zastrzegł jednak, że sytuacja wciąż jeszcze jest bardzo niepewna.

kb/ rv, misna

Syria: chrześcijańskie miasteczko Maalula wciąż w rękach islamistów

Trwa dramat mieszkańców syryjskiego miasteczka Maalula. Jest ono symbolem chrześcijańskiego dziedzictwa Syrii. Chrześcijanie żyli tam od zawsze i do dziś posługują się językiem aramejskim, którego używał również Chrystus. Przed tygodniem miejscowość została opanowana przez rebeliantów różnych frakcji. Bardziej umiarkowani zobowiązali się ją opuścić. Tymczasem islamiści z Frontu Al-Nosra wciąż okupują niektóre dzielnice. Potwierdzają to zarówno siły rządowe, które starają się odbić miasteczko, jak i przełożona prawosławnego klasztoru Mar Taqla.

Chrześcijanie, którzy zbiegli z Maaluli, opisują tymczasem dramatyczne sceny, do których dochodziło tam w tych dniach. Islamiści masakrowali chrześcijan i pod groźbą śmierci kazali im wyrzec się wiary w Chrystusa. Zdaniem Adnane Nasrallaha, chrześcijańskiego hotelarza, z którym rozmawiali reporterzy agencji AFP, najbardziej dramatyczną konsekwencją ataku rebeliantów jest jednak naruszenie tolerancji, jaka zawsze panowała w Maaluli. Muzułmańscy sąsiedzi sekundowali bowiem pogromom chrześcijan i z radością przyjmowali rebeliantów. „Okazało się, że nasza przyjaźń jest bardzo powierzchowna” – powiedział Nasrallah.

kb/ rv, afp

środa, 11 września 2013

Sojusz chrześcijan i muzułmanów?

2013-09-05 12:56 KAI

Król Jordanii Abdullah II pragnie doprowadzić do sojuszu między chrześcijanami a muzułmanami na Bliskim Wschodzie.

Miałby on pomóc w przezwyciężeniu podsycania konfliktów w regionie, obcych tamtejszemu dziedzictwu kulturowemu. Jordański monarcha poinformował o tym uczestników międzynarodowej konferencji pod hasłem "Wyzwania, przed jakimi stają chrześcijanie arabscy", której obrady zakończyły się 4 września w Ammanie.

Ochrona praw chrześcijan w konfliktach, które wstrząsają Bliskim Wschodem to nie kwestia uprzejmości, lecz obowiązek - powiedział król Abdullah, przypominając zarazem, że chrześcijanie arabscy odgrywają kluczową rolę w budowie społeczeństw tego regionu.

W obradach uczestniczyło ponad 70 przedstawicieli Kościołów chrześcijańskich Bliskiego Wschodu: patriarchów, biskupów, księży, zakonników i świeckich.

Chrześcijanie i muzułmanie powinni “koordynować wysiłki na rzecz współpracy” oparte na “wspólnym kodeksie postępowania” - stwierdził jordański monarcha. Dodał, że wyobcowanie oraz izolacja zwolenników różnych religii niszczy strukturę społeczną i w tym kontekście zapewnił, że nie wstydzi się żadnych wysiłków zmierzających do ochrony tożsamości arabskich chrześcijan.

Arabscy chrześcijanie, bardziej niż ktokolwiek inny, rozumieją islam i jego prawdziwe wartości - podkreślił monarcha. Dlatego – dodał – mogą dawać odpór szeroko rozpowszechnionym uprzedzeniom tych wszystkich, którzy “nie znają prawdziwej istoty wiary islamskiej”. Abdullah II zapewnił, że islam opowiada się za tolerancją i umiarkowaniem, odrzuca ekstremizm oraz izolację. Współpraca chrześcijan i muzułmanów mogłaby realizować się m.in. we wspólnej ochronie pluralistycznej struktury „świętego miasta Jerozolimy”.

Sojusz chrześcijan i muzułmanów?

Szczyt zwierzchników Kościołów Bliskiego Wschodu

st (KAI) / br, Amman, 2013-09-03

"Wyzwania przed jakimi stają chrześcijanie arabscy" to temat rozpoczynającego się w stolicy Jordanii, Ammanie spotkania ponad siedemdziesięciu patriarchów, biskupów i innych duchownych chrześcijańskich Bliskiego Wschodu. Zostało ono zorganizowane przez króla Jordanii, Abdullaha II, którego w miniony czwartek, 29 sierpnia przyjął papież Franciszek. Spotkanie zakończy się 4 września.

Stolicę Apostolską na spotkaniu w Ammanie reprezentuje przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, kard. Jean-Louis Tauran. Zapowiadając je Komitet Organizacyjny, na którego czele stoi królewski doradca do spraw religijnych i kulturowych, książę Ghazi Bin Muhammed Bin Talal, przypomina, że Bliski Wschód jest kolebką chrześcijaństwa.

Jednocześnie zaznaczono, że wspólnoty chrześcijańskie na skutek wojen, zamachów, uprowadzeń, profanacji i emigracji stają w obliczu poważnych wyzwań. W tej sytuacji konieczne jest umożliwienie przywódcom Kościołów tego regionu, by ich głos wyraźnie zabrzmiał na scenie światowej. Trzeba też zapewnić chrześcijanom bezpieczeństwo i możliwość obecności na Bliskim Wschodzie, którego stanowią niezbywalną część.

Szczyt zwierzchników Kościołów Bliskiego Wschodu

wtorek, 10 września 2013

Jordania: konferencja pt. „Wyzwania stojące przed arabskimi chrześcijanami”

Dominika Kovačević / 07.09.2013

W dniach 3-4 września br. w stolicy Jordanii – Ammanie – odbyła się konferencja pt. Wyzwania stojące przed arabskimi chrześcijanami, na której zebrało się około 70 chrześcijańskich ważnych duchownych sprawujących opiekę duszpasterską w krajach arabskich, na czele z prawosławnymi patriarchami: Antiochii Janem X oraz Jerozolimy i całej Palestyny Teofilem III. W konferencji wzięli udział także inni arabscy biskupi prawosławni oraz Cerkwi orientalnych, a także melchicki (arabski grecko-katolicki) patriarcha Antiochii Grzegorz III Laham, patriarcha maronicki (jeden z Katolickich Kościołów Wschodnich, obecny w Libanie) Beszara Boutrous Rai, łaciński patriarcha Jerozolimy Fouad Twal, katolickich chaldejski patriarcha Luis Sako oraz hierarchowie protestanccy.

Interesującym jest fakt, iż konferencję zorganizował i sfinansował król Jordanii Abdullah II, który jest muzułmaninem i wywodzi się z dynastii Haszymidów, których członków uważa się za potomków założyciela islamu – Mahometa. Jednakże on sam ma bardzo przyjazny stosunek do chrześcijan; około 12% obywateli Jordanii to wyznawcy Chrystusa, wśród których większość jest prawosławna – to wierni Patriarchatu Jerozolimy. Ponadto można stwierdzić, iż obecnie, w trakcie prześladowań nasilonych przez Arabską Wiosnę Ludów, Jordania - po Libanie - jest z państw arabskich najbardziej przyjazną dla chrześcijan, gdzie mogą się oni cieszyć pełnią praw. Dlatego też król Abdullah zdecydował się zorganizować tę konferencję, ponieważ, jak stwierdził, po raz pierwszy od setek lat arabscy chrześcijanie stali się ponownie szczególnym celem ataków wynikających z braku tolerancji, a my, Arabowie, jesteśmy ludami silnie związanymi ze swoimi plemionami, nas wszystkich łączy krew i wspólna 1300-letnia historia, kiedy to arabscy muzułmanie i chrześcijanie budowali razem arabskie państwa i społeczeństwa i działali na rzecz ich rozwoju; a teraz nasi sąsiedzi, już od początku czegoś, co nieprawidłowo nazwano „Arabską Wiosną Ludów”, bardzo cierpią, przede wszystkim za to, że po prostu są chrześcijanami.

Syria: rebelianci wtargnęli do kolejnej prawosławnej wioski

Dominika Kovačević / 05.09.2013

W środowy wieczór, czwartego września, islamscy rebelianci walczący z prezydentem Syrii Baszarem Al-Asadem wtargnęli do prawosławnej syryjskiej wioski Maaloula liczącej kilka tysięcy mieszkańców, w której mieści się słynny, starożytny żeński monaster św. Tekli, a jej mieszkańcy po dziś dzień posługują się zachodnim dialektem języka aramejskiego – tym samym, którym mówił Chrystus. Bojownicy, będący członkami powiązanego z Al-Kaidą ugrupowania Dżabhat Al-Nusra (pol. „Front Światłości”) zajęli ważny strategiczny lokalny punkt – hotel Safira, z którego uczynili swą bazę. Od tego czasu na ulicach, z przerwami, na zasadzie partyzantki, ciągle toczą się walki z licznie stacjonującym tutaj wojskiem syryjskim.

Jednej z mniszek udało się poprzez telefon skontaktować z mediami, które poinformowała o zajściach. Ponad sto osób skrywa się w monasterze, choć same mniszki są przerażone – wcześniej działania wojenne w zasadzie tutaj nie docierały. Dwadzieścia siedmioro dzieci z sierocińca prowadzonego przez monaster zabrano pod osłoną w pobliskie góry, by schroniły się w jaskiniach, które – o ironio losu – służyły dwa tysiące lat temu pierwszym chrześcijanom skrywającym się przed prześladującymi ich rzymskimi legionistami.

W tym miejscu można obejrzeć trwający nieco ponad siedem minut, niezwykle ciekawy reportaż o Maalouli sprzed czasów wojny domowej (język angielski).

Za nydailynews.com

 

Wizyta patriarchy ekumenicznego w Estonii

Dominika Kovačević / 09.09.2013

W odpowiedzi na zaproszenie Autonomicznego Estońskiego Kościoła Prawosławnego w jurysdykcji Patriarchatu Konstantynopola oraz prezydenta Estonii Toomasa Hendrika Ilvesa, 4 września patriarcha Bartłomiej udał się z wizytą do tego bałtyckiego kraju. Okazją była dziewięćdziesiąta rocznica nadania autonomii Cerkwi estońskiej przez Patriarchat Konstantynopola – wówczas wspólnota ta liczyła około 210 tysięcy wiernych, wśród których znakomitą większość stanowili rodowici Estończycy. Jednakże 20 lat później, wskutek okupacji sowieckiej, Cerkiew estońska utraciła autonomię, zaś jej wierni przypadli Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu; ponadto część świeckich i kleru uwięziono. Ówczesny zwierzchnik Cerkwi estońskiej, metropolita Aleksander, udał się do Szwecji, gdzie założył – legalny pod względem kanonicznym – synod na wygnaniu, a także egzarchat dla prawosławnych Estończyków pod opieką Patriarchatu Konstantynopola. Taki system funkcjonował aż do odzyskania przez Estonię niepodległości po rozpadzie Związku Radzieckiego. Na początku lat 90. Patriarchat Konstantynopola odnowił Autonomiczną Cerkiew Estońską, co jednak spotkało się ze sprzeciwem Patriarchatu Moskiewskiego, który uznał ten kraj za swoje terytorium kanoniczne. Wobec tego, obecnie w Estonii działają dwie kanoniczne Cerkwie: Patriarchatu Moskiewskiego z około 150 tysiącami wiernych (wśród nich większość to Rosjanie, choć część zarówno świeckich, jak i duchowieństwa, to Estończycy) oraz Patriarchatu Konstantynopola z około 20 tysiącami wiernych (tu zdecydowanie przeważają Estończycy). Wobec silnej laicyzacji w Estonii, prawosławni są, obok luteran liczącą podobną ilość wiernych, największą religijną wspólnotą w tym państwie.

Patriarcha Bartłomiej wraz z delegacją – metropolitą Chalcedonu Atanazym, metropolitą Bostonu Metodym, trzecim patriarszym diakonem Teodorem, archimandrytą Ekumenicznego Tronu Makarym oraz głównym nadzorcą Symeonem Frantzelasem – został przywitany 4 września na tallińskim lotnisku przez zwierzchnika Cerkwi estońskiej jurysdykcji Patriarchatu Ekumenicznego – metropolitę Tallina i całej Estonii Stefana, przedstawiciela estońskiego rządu, a także ambasadorów Turcji, Grecji i Finlandii. Tego samego dnia, popołudniu, patriarcha udzielił wywiadu państwowej telewizji Estonii ETV, w którym wypowiedział się na różne tematy związane z Cerkwią oraz sprawami społecznymi.

Charbel. Święty niezwykłych uzdrowień i cudów Patrizia Cattaneo

Poznaj historię wielkiego człowieka. 24 000 uzdrowień i cudów. 4 000 000 pielgrzymów rocznie. To dzieje się teraz.

Gdyby święty Charbel żył sto lat później, skupiłby na sobie uwagę środków masowego przekazu i stałby się obiektem badań NASA. Poddano by go tomografii komputerowej podobnie jak mumie egipskie, a jego DNA wzbudzałoby olbrzymie zainteresowanie. Napisano by mnóstwo na temat otaczającej go tajemnicy, ale nawet najlepsi detektywi by jej nie rozwiązali.

Na czym polega tajemnica świętego Charbela?
Kim był? Jak żył?

Aby odpowiedzieć na te pytania trzeba bliżej poznać Charbela i jego radykalny sposób życia. Należy zobaczyć jego wyrzekanie się własnego „ja”, odrzucenie świata, a przede wszystkim głęboką więź z Bogiem.

Za jego życia, ludzie często prosili go o błogosławieństwo. Ten prosty gest przynosił uzdrowienie i uwolnienie.

Po jego śmierci, pojawiło się niezwykłe światło nad miejscem gdzie go pochowano. Ciało pozostało giętkie i nie uległo rozkładowi przez 79 lat i wydzielało płyn o cudownych właściwościach. Lekarz, który jako pierwszy badał to zjawisko, nie umiejąc go wytłumaczyć przyznał, że jest przekonany o świętości Charbela i ... stanowczo dodał, że „jego wstawiennictwo jest gwarancją uzdrowienia".

Także dzisiaj jego interwencje są niezwykłe, a cuda jedyne w swoim rodzaju, nie mające porównania z cudami innych świętych. To potwierdza prorocze słowa, wypowiedziane przez przełożonego zakonu: „to czego dokona po śmierci, będzie wystarczającym świadectwem jego doskonałej postawy".

 Charbel. Święty niezwykłych uzdrowień i cudów

Książki: „Koptowie” Roberta Wieczorka OFMCap

„Koptowie” to trzecia książka autorstwa kapucyńskiego misjonarza, brata Roberta Wieczorka. W dwóch pierwszych – „Listy z Serca Afryki” i „Pęknięte Serca Afryki” opisywał życie i zmagania mieszkańców dwóch krajów położonych w centralnej części Czarnego Lądu: Czadu i Republiki Środkowoafrykańskiej. Pozycje te wciąż cieszą się wielkim uznaniem czytelników, w recenzji do drugiej z nich Ryszard Kapuściński napisał: Książka brata Roberta Wieczorka „Pęknięte Serce Afryki” jest znakomitym reportażem. Autor miał to reporterskie szczęście, że był w środku wydarzeń tak trudno dziś dostępnych dla Europejczyka – wydarzeń niezwykłych i fascynujących, które relacjonuje żywo i barwnie, ale jednocześnie głęboko i mądrze. W tej prozie jest wielka wrażliwość, znajomość tła i sensu wydarzeń, bardzo ciekawa, porywająca relacja. Jak to dobrze, że tacy ludzie jak brat Robert Wieczorek znajdują jeszcze – poza trudnymi obowiązkami misyjnymi – czas i wolę, aby w tak pasjonujący sposób opowiedzieć nam o tym, co widzą i przeżywają.

Książka „Koptowie. Staliśmy się śmieciem tego świata” jest owocem blisko dwuletniego pobytu autora w Kairze, gdzie poznał ludzi związanych z Kościołem Koptyjskim. Wprowadzili go oni w niezwykły świat chrześcijaństwa, które pomimo nieustających prześladowań i przeciwności trwa i rozwija się nad Nilem. Jego początki, jak z dumą podkreślają egipscy wyznawcy Chrystusa, sięgają czasów samej Ewangelii – wszak Zbawiciel po swoim narodzeniu na pewien czas znalazł schronienie właśnie w kraju faraonów.

Franciszek: przebaczenie, dialog, pojednanie są słowami pokoju: w umiłowanej Syrii, na Bliskim Wschodzie, na całym świecie!

„Pójście drogami pokoju jest wciąż możliwe!” – Papież Franciszek wskazał na to w rozważaniu wygłoszonym w czasie modlitewnego czuwania o pokój, któremu przewodniczył na Placu św. Piotra. Nawiązując do biblijnego opisu stworzenia przypomniał, że w zamyśle Boga świat jest „domem harmonii i pokoju”, w którym każdy może znaleźć swoje miejsce i czuć się jak u siebie. Ta harmonia zostaje zaburzona, gdy człowiek myśli tylko o samym sobie, o swoich interesach i stawia siebie w centrum, kiedy daje się zauroczyć przez bożki panowania i władzy, kiedy stawia siebie na miejscu Boga, wówczas psuje wszystkie relacje, niszczy wszystko; i otwiera drzwi przemocy, obojętności, konfliktowi. Franciszek przywołał przykład Kaina i Abla wskazując, że również dziś kontynuujemy tę historię walki z tym, kto jest naszym bratem. Stwierdził, że drogowskazem na drodze budowania pokoju jest Krzyż. „Jakże bardzo chciałbym, aby przez moment wszyscy ludzie dobrej woli popatrzyli na Krzyż! Tam można przeczytać odpowiedź Boga: tam na przemoc nie odpowiedziano przemocą, na śmierć nie odpowiedziano językiem śmierci. W ciszy Krzyża milczy zgiełk broni i przemawia język pojednania, przebaczenia, dialogu, pokoju.” – mówił Franciszek apelując o położenie kresu przemocy i wejście na drogę dialogu.

Kard. Sarah: przedłużanie się konfliktu w Syrii stawia nowe wyzwania przed organizacjami charytatywnymi

Dramatyczny wzrost liczby syryjskich uchodźców (o 97 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym) stawia także przed kościelnymi organizacjami niosącymi im pomoc nowe wyzwania. Wskazuje na to kard. Robert Sarah kierujący watykańską dykasterią charytatywną. Przypomina jednocześnie, że praca Kościoła na rzecz uchodźców jest bardzo ceniona na całym Bliskim Wschodzie, ponieważ wsparcie niesione jest wszystkim potrzebującym, niezależnie od ich wiary i przekonań politycznych.

Przewodniczący Papieskiej Rady „Cor Unum”, który jeszcze na prośbę Benedykta XVI odwiedził obozy dla uchodźców w Libanie i Jordanii, podkreśla, że i tak już wówczas ciężkie warunki życia w tych prowizorycznych strukturach z każdym tygodniem się pogarszają. Oferowana tam pomoc żywnościowa jest niewystarczająca, a ludzie nie mają pracy. Brakuje im zatem środków na podstawowe produkty. Coraz pilniejszym wyzwaniem staje się objęcie dzieci programami edukacyjnymi oraz zapewnienie kobietom pomocy psychologicznej.

„Wciąż za słabo zdajemy sobie sprawę z faktu, że w obozach prawie nie ma mężczyzn. Walczą po którejś ze stron albo zostali porwani jako siła robocza. Troska o przyszłość rodziny spoczywa zatem na barkach niezwykle doświadczonych kobiet” – podkreśla kard. Sarah.

Wśród długoterminowych projektów, które zamierzają uruchomić organizacje pomocowe, watykański purpurat wymienia wydzielanie najbardziej potrzebującym poletek pod uprawę, uruchomienie systemu nawadniającego te pola oraz rozpoczęcie hodowli bydła.

Szef watykańskiej dykasterii charytatywnej, która zajmuje się koordynowaniem niesionej pomocy, z podziwem mówi zarazem o zaangażowaniu lokalnych Kościołów, które są w tamtym regionie mniejszościowe. Mimo to, jak podkreśla, wykonują gigantyczną pracę na polu humanitarnym, angażując w to dzieło międzyreligijną rzeszę wolontariuszy.

bz/ rv

Abp Zenari: papieska medytacja była dla Syryjczyków tchnieniem nadziei

Słowa papieskiej medytacji wygłoszonej w Watykanie podczas czuwania o pokój odbiły się w Syrii szerokim echem i są komentowane przez ludzi różnych religii. Wskazuje na to nuncjusz apostolski w tym kraju. Abp Mario Zenari mówi wręcz, że papieskie przemówienie stało się dla Syryjczyków tchnieniem nadziei.

„W modlitwę włączyło się wiele wspólnot, każda na ile mogła, ponieważ w niektórych miejscach kraju wieczorne spotkanie nie było możliwe ze względów bezpieczeństwa – powiedział nuncjusz Radiu Watykańskiemu. – Wiele osób przychodziło do mnie jako przedstawiciela Papieża w Syrii i prosiło, bym serdecznie mu podziękował za tę piękną inicjatywę postu i modlitwy. Syryjczyków poruszyły bardzo słowa Franciszka, że w zamyśle Boga świat jest domem harmonii i pokoju, w którym każdy może znaleźć swoje miejsce. Na co dzień doświadczamy czegoś zupełnie przeciwnego, braku domu i coraz większych zniszczeń. Pełne przekonania słowa Papieża, że wciąż jeszcze można wejść na drogę pokoju, Syryjczycy nazwali prawdziwym tchnieniem nadziei. Przywrócił on im wiarę, że tę zniszczoną harmonię można jeszcze przy pomocy Boga i ludzi dobrej woli odnaleźć i odbudować. Powiedziałbym wręcz, że w tych godzinach, tak pełnych niepokoju o naszą przyszłość, potrzebny był ten podmuch nadziei”.

bz/ rv

Grzegorz III Laham do uczestników szczytu G20: nie przynoście wojny, bądźcie budowniczymi pokoju!

Po Papieżu Franciszku, także patriarcha katolickiego Kościoła melchickiego Grzegorz III Laham zaapelował do uczestników szczytu G20, by zechcieli wsłuchać się w głos świata pragnącego pokoju. Patriarcha wzywa do podjęcia w Syrii dialogu i pokojowych negocjacji. Przestrzega też przed niewyobrażalnymi konsekwencjami zbrojnej interwencji w tym kraju. „W imię Chrystusa błagamy, nie przynoście nam wojny, bądźcie budowniczymi pokoju!” – pisze patriarcha pytając retorycznie: „Gdzie zaprowadzi nas ślepa nienawiść?”. Przesłanie potwierdza konieczność wypracowania solidnego pokoju opartego na pojednaniu i dialogu. Grzegorz III Laham przewodniczył dziś wieczorem specjalnej modlitwie o pokój w katedrze melchickiej w Damaszku.

bz/ rv

Abp Zenari: modlitwa dzieci ma ogromną moc

Szczególny wymiar miał dzień postu i modlitwy w Indiach. Jego głównymi bohaterami były dzieci, które w swych kościołach parafiach i wspólnotach modliły się na różańcu za swych cierpiących rówieśników. Ta inicjatywa nabiera szczególnego znaczenia, gdy uświadomimy sobie, że połowa z dwóch milionów syryjskich uchodźców to dzieci.

„Cierpienie dzieci jest ogromne, ale i ich modlitwa ma ogromną moc” – mówi nuncjusz apostolski w Syrii abp Mario Zenari. „Znaczące jest, że modlitwę Papież połączył z postem. Praktyka ta jest ważna zarówno dla chrześcijan jak i muzułmanów, łącząc nas dziś jeszcze bardziej. Pamiętajmy ponadto, że w Syrii, i nie tylko tu, miliony ludzi cierpią od dwóch lat przymusowy post – mówi abp Zenari. – Jeśli uświadomimy sobie, że głód dosłownie zagląda im w oczy, ponieważ nawet jeśli jest jedzenie, to i tak nie mają za co go kupić, to inaczej spojrzymy na nasz własny post. Głodują też dzieci. Ten dzień naszego dobrowolnego postu pozwala nam okazać solidarność z tymi ludźmi i tymi dziećmi, które przymusowo poszczą od wielu, wielu miesięcy”.

bz/ rv

Abp Tomasi: zbrojeniowe lobby dolewa benzyny do ognia wojen

Szerokim echem odbiły się na świecie papieskie słowa krytykujące przemyt broni, który podsyca wojny, a ostatnio szczególnie tę w Syrii. Abp Silvano Tomasi, stały obserwator Watykanu przy genewskich agendach Organizacji Narodów Zjednoczonych zaznacza, że to przypomnienie Franciszka jest bardzo istotne, gdyż o tym, co się dzieje na świecie, decyduje zysk, będący dla wielu „najwyższym prawem”. Tylko w ubiegłym roku na zbrojenia wydano na całym globie 1 750 mld dolarów. 8 proc. tej sumy dotyczy Bliskiego Wschodu. Mówi abp Tomasi:

„Chodzi o naprawdę ogromne zyski, które można osiągnąć z handlu bronią. Stąd też niektórzy dolewają benzyny do ognia wojen po to, by móc sprzedać jeszcze więcej. Jest jeszcze jedna sprawa, która wydaje mi się być zupełnie niedostrzegana, gdy chodzi o handel bronią. Zasila on i umacnia kryminalistów oraz różnego rodzaju mafie. Interesy handlowe, jak mówi Papież, odgrywają znaczącą rolę w eksporcie broni. Zyski to jednak nie tylko interes przemytników, ale i państw, które produkują i sprzedają broń, takich jak Stany Zjednoczone, Rosja, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Izrael, Chiny i inne. W niektórych państwach przemysł zbrojeniowy jest znaczącym czynnikiem gospodarki” – powiedział abp Tomasi.

bz/ rv

Damaszek: modlitwa o pokój

O pokój modliło się w stolicy Syrii ponad tysiąc chrześcijan. W melchickiej katedrze w Damaszku modlitewne wezwanie „Boże chroń Syrię!” padło wczoraj wielokrotnie. Patriarcha Grzegorz III Laham, w wyjątkowy sposób zwrócił się do obecnych w świątyni młodych, prosząc, by nie opuszczali kraju. „Zostańcie tutaj. Zostańmy w Syrii, zostańmy razem, chrześcijanie i muzułmanie” – zaapelował melchicki hierarcha.

Syryjscy wyznawcy Chrystusa przychodzili modlić się o pokój dla swojego kraju całymi rodzinami. „Jesteśmy tu każdego dnia od początku konfliktu. Prosimy, by skończyła się ta fala przemocy” – zapewniła jedna z kobiet. Wielu podkreślało, że szczególnie modlą się za ocalenie zagrożonej miejscowości Maalula, będącej symbolem syryjskiego chrześcijaństwa. W rejonie tego ważnego ośrodka pielgrzymkowego i miejsca kultu pierwszej męczennicy św. Tekli od kilku dni trwają starcia, które przyniosły już wiele ofiar pośród chrześcijańskiej ludności cywilnej. Syryjska wspólnota obawia się, że może dojść do zniszczenia Maaluli i wymordowania jej mieszkańców.

ac/ rv, agi, afp

Andrzej Kerner - „Bóg urodził się na Wschodzie”

„Bóg urodził się na Wschodzie”  to zbiór reportaży, artykułów i rozmów na temat chrześcijańskiego Wschodu i Azji Środkowej. Andrzej Kerner...