poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Turcja: muzułmanie zamieniają kościoły-muzea na meczety


Islamska organizacja Anadolu Genç – „Młodych z Anatolii” będzie urządzać co piątek przed kościołem Hagia Sophia w Istambule modlitwy o przywrócenie tam meczetu. Zapowiedziano to na konferencji prasowej z okazji mijającej za miesiąc 560. rocznicy zdobycia Konstantynopola przez Turków. Świątynię, wzniesioną w VI wieku pod wezwaniem Mądrości Bożej, sułtan Mehmed II Zdobywca zaraz po wejściu do Konstantynopola 29 maja 1453 r. kazał zamienić na meczet. Był to wtorek, a już w piątek muzułmanie tam się modlili, dostawiając do kościoła drewniany minaret, zastąpiony później murowanym.

Przed 80 laty, w 1934 r., władze świeckiego państwa tureckiego zamieniły obiekt na muzeum. Obecnie różne grupy islamskie domagają się, by znowu stał się on meczetem. Wspomniana organizacja „Młodych z Anatolii” wysunęła to żądanie już w ub. r., a w ostatnich dwóch tygodniach zebrała ponad 10 tys. popierających je podpisów. W parlamencie już w lutym wzięto pod uwagę możliwość rozpatrzenia odnośnej petycji obywatelskiej.

Warto zwrócić uwagę, że w Turcji siedem dawnych bazylik chrześcijańskich pod wezwaniem Mądrości Bożej było do niedawna muzeami i pięć z nich zamieniono już w ostatnich latach na meczety. Szósta Haghia Sophia, w Trabzonie czyli dawnym Trapezuncie, też ma wkrótce stać się meczetem. Patriarchat Konstantynopola zaprotestował przeciw temu, przypominając, że w tym tureckim mieście nie trzeba przecież większej liczby meczetów. Prawosławnych też tam nie ma, więc niech lepiej bazylika pozostanie muzeum, jak dotąd – stwierdził rzecznik patriarchatu.

ak/ rv, abc.es

Betlejem: koniec sporu o mur w dolinie Cremisan


Decyzję o budowie na przedmieściach Betlejem kolejnego odcinka muru bezpieczeństwa na skonfiskowanej palestyńskiej ziemi podtrzymało orzeczenie Sądu Najwyższego Izraela. Antypalestyński werdykt zamyka siedmioletnią kampanię prawną przeciw oddzieleniu od terytoriów Palestyny klasztoru salezjanów i dużych obszarów uprawnych leżących w dolinie Cremisan.

Kontynuacja budowy muru dzielącego Izrael od Palestyny, według katolickiej organizacji praw człowieka działającej pod patronatem Patriarchatu Łacińskiego w Jerozolimie, jest aktem agresji prowokującym „poważne szkody dla ekonomii wspólnoty chrześcijańskiej zamieszkałej w Beit Jala”.

Decyzja sądu o zmianie przebiegu linii muru, tylko częściowo satysfakcjonuje lokalną społeczność palestyńską. Według sądowego orzeczenia klasztor sióstr salezjanek i prowadzona przez nie szkoła zostaną w obrębie murów, który otoczy ich posesję z trzech stron.

Strona izraelska uważa decyzję sądu za „racjonalny kompromis pomiędzy wymogami bezpieczeństwa Izraela a prawami do wolności religii oraz edukacji”, do których odwoływali się prawnicy reprezentujący salezjanów i mieszkańców Beit Jala.
Społeczność chrześcijańska potępia budowę muru za jej ekonomiczne konsekwencje dla okolicznych rolników oraz za ekologiczną ingerencję w krajobraz doliny Cremisan.

W sądowym procesie przeciw budowie muru w Cremisan legalnymi przedstawicielami strony palestyńskiej byli prawnicy Towarzystwa Świętego Yves, katolickiej organizacji praw człowieka działającej pod patronatem Ordynariuszy Ziemi Świętej.

Towarzystwo założone w 1991 roku przez ówczesnego łacińskiego patriarchę Jerozolimy abpa Michela Sabbaha, jest organizacją mającą bronić „biednych i uciśnionych”, zgodnie z nauką społeczną Kościoła katolickiego.

St Yves zapewnia bezpłatną pomoc prawną, udziela rad oraz prowadzi międzynarodową kampanię na rzecz obrony praw ubogich i zepchniętych na margines obywateli Palestyny.

J. Kraj OFM, Jerozolima

Prawosławni patriarchowie Antiochii ponownie zaapelowali o uwolnienie syryjskich metropolitów


„Wciąż się za nich modlimy, ale nadal nie mamy żadnych wiadomości” – poinformował dziś greckoprawosławny patriarchat Antiochii w Damaszku w sprawie dwóch uprowadzonych w poniedziałek 22 kwietnia metropolitów syryjskiego Aleppo. Obaj antiocheńscy patriarchowie prawosławni ponowili apel o uwolnienie należących do ich wyznań hierarchów. Patriarcha greckoprawosławny Jan X Yazigi złożył 25 kwietnia wizytę swemu syryjskoprawosławnemu odpowiednikowi Ignacemu Zakce I Iwasowi. Było to okazją do wymiany ostatnich wiadomości i ponowienia apelu w sprawie porwanych.

Patriarchowie raz jeszcze wyrazili oburzenie faktem, że mimo podejmowanych starań do czasu ich spotkania prawosławni metropolici Aleppo nie zostali uwolnieni. Powtórnie zaapelowali, by jak najszybciej do tego doszło. Ich apel ma jednak szerszy wymiar. Zwierzchnicy obu Kościołów wzywają społeczność międzynarodową do podjęcia wszelkich koniecznych wysiłków celem powstrzymania jakichkolwiek form przemocy w Syrii oraz do przywrócenia tam pokoju przez dialog i rozwiązania polityczne. Patriarchowie Antiochii ustalili też, jakie kroki podejmą, jeśli nie dojdzie do uwolnienia. Wyrażają jednak nadzieję, że obaj biskupi będą już w swoich diecezjach na uroczystościach Niedzieli Palmowej, obchodzonej przez prawosławnych pojutrze.

ak/ rv, sir

Syria: świat powoli zapomina o wojennych uchodźcach


„Syryjscy uchodźcy idą w zapomnienie, a ich sytuacja z każdym dniem staje się coraz bardziej dramatyczna. Wkrótce zabraknie im podstawowej pomocy” – w tym tonie włoska misjonarka ocenia przyszłość uciekających przed wojną Syryjczyków. S. Adele Fumagalli pracuje w jedynym katolickim szpitalu na południu Jordanii, do którego coraz liczniej przybywają uchodźcy. Od stycznia ich liczba w tym regionie potroiła się. W całej Jordanii schroniło się co najmniej pół miliona Syryjczyków.

Licząca zaledwie 40 łóżek placówka w mieście Karak niesie pomoc 30 tysiącom uciekinierów. Jest jednocześnie punktem odniesienia dla wielu prowizorycznych szpitali i ambulatoriów, tworzonych w kolejnych obozach. Jej działalność jest możliwa dzięki funduszom otrzymywanym z Watykanu za pośrednictwem Katolickiego Stowarzyszenia Pomocy dla Bliskiego Wschodu (CNEWA). „Sytuacja jest dramatyczna. Organizacje humanitarne i ONZ przestrzegają, że z powodu braku funduszy za kilka miesięcy nie będą już w stanie dostarczać wody, lekarstw, żywności” – mówi s. Adele.

Potrzeby tymczasem z każdym dniem rosną. Jednym z największych wyzwań jest obecnie problem sierot. Dzieci pozbawione jakiejkolwiek pomocy żyją na ulicy, utrzymując się z żebraniny. Dzięki wsparciu Kościoła w obozach tworzone są dla nich specjalne domy, gdzie mogą też kontynuować naukę.

UNICEF opublikował tymczasem dramatyczne dane mówiące o codziennej rzezi najmłodszych Syryjczyków. W ciągu 700 dni konfliktu zginęło w Syrii co najmniej 8 tys. dzieci. Oznacza to, że każdego dnia wojny ginęło więcej niż 11 dzieci.

bz/ rv

Syria: uprowadzeni biskupi wciąż w rękach porywaczy


Wciąż nieznany jest los dwóch prawosławnych metropolitów syryjskiego miasta Aleppo: arcybiskupów Gregoriosa Ibrahima i Boulosa Yazigiego, którzy zostali uprowadzeni w poniedziałek. Nie wiadomo, kto stoi za ich porwaniem i kiedy odzyskają wolność. Apele o ich uwolnienie wznoszone są nie tylko ze strony Kościoła i wspólnoty międzynarodowej. Za biskupami wstawiła się także Organizacja Współpracy Islamskiej, żądając ich natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia.

Tymczasem znane są kolejne szczegóły napadu. Kierowca, który został zabity przez porywaczy, okazał się katolickim diakonem, ojcem trojga dzieci. Był zaufanym człowiekiem metropolity grecko-prawosławnego. Razem z nim jechał na granicę z Turcją, by zabrać stamtąd syryjsko-prawosławnego metropolitę, który po trzech miesiącach nieobecności w Syrii i nieudanej próbie przekroczenia granicy starał się wrócić do kraju. Tureccy księża potwierdzają, że dostali wiadomość, iż obu hierarchom udało się spotkać. Gdy wyjechali na drogę do Aleppo, słuch po nich zaginął.

Przedłużający się czas, który minął od porwania, sprawia, iż rosną obawy, że obaj biskupi mogą już nie żyć. Na całym świecie trwają modlitwy o ich uwolnienie. Zanoszone są one szczególnie dzisiaj, kiedy to prawosławni obchodzą Niedzielę Palmową.

bz/ rv

Egipt: zwierzchnik prawosławnych Koptów żąda dla chrześcijan bezpieczeństwa i równości


Koptyjski papież Aleksandrii domaga się od prezydenta Egiptu Mohameda Mursiego i jego rządu położenia kresu dyskryminacji chrześcijan. Żądanie podjęcia konkretnych kroków przeciw przemocy ze względów religijnych patriarcha Teodor (Tawadros) II wysunął w wywiadzie opublikowanym na łamach oficjalnego egipskiego dziennika Al Ahram z 27 kwietnia.

Zwierzchnik prawosławnych Koptów przypomniał ataki, w których tylko w ostatnim miesiącu zginęło siedmiu chrześcijan. Skrytykował też władze państwowe, które wprawdzie złożyły kondolencje, ale to zdaniem Teodora nie wystarcza. Winny one zapewnić równość wszystkim obywatelom, bo Koptowie należą do tkanki społecznej i do historii Egiptu tak samo jak tamtejsi muzułmanie. Tymczasem są dyskryminowani. Nie pozwala im się na budowę kościołów, nie dopuszcza do wyższych stanowisk w państwie i w przedsiębiorstwach. Patriarcha Aleksandrii zwrócił uwagę, że taka sytuacja coraz częściej skłania koptyjskich chrześcijan do emigracji z Egiptu.

W przyszłym miesiącu patriarcha chce odwiedzić Papieża Franciszka. 40 lat temu, w maju 1973 r., jego poprzednik Szenuda III spotkał się w Rzymie z Pawłem VI i podpisał z nim ważny dokument ekumeniczny: wspólną deklarację chrystologiczną. Jak poinformował koptyjski patriarchat Aleksandrii, Teodor ma być w Watykanie 11 maja.

ak/ rv, efe, ahram

Turcja: patriarchowie Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego wzywają Turcję do zwrotu zagrabionego majątku Ormian


Do zwrotu świątyń, które należały do Ormian, wezwali Turcję patriarchowie Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego. We wspólnym oświadczeniu Karekin II Nersisjan z Eczmiadzynu i Aram I Kesziszjan z Cylicji przypominają, że za dwa lata minie setna rocznica ludobójstwa Ormian w Imperium Osmańskim, w wyniku którego zginąć mogło nawet 1,5 mln ludzi. Od stu lat tamtejsi Ormianie żyją w diasporze, a zagrabiony im majątek nie został dotąd zwrócony.

Turcja, kraj będący sukcesorem Imperium Osmańskiego, w przeciwieństwie do wielu państw i instytucji europejskich sprzeciwia się określaniu tamtych wydarzeń mianem ludobójstwa. Co więcej, nie uznaje roszczeń Ormian o odszkodowania.

Patriarchowie domagają się zwrotu zagrabionego majątku, w szczególności kościołów, oraz zadośćuczynienia cierpieniom pokrzywdzonych i uznania przez Turcję zbrodni z czasów pierwszej wojny światowej za ludobójstwo. Jednocześnie proszą o modlitwę za ofiary tragedii oraz apelują o pojednanie, przypominając słowa św. Pawła z 1 Listu do Koryntian: „Bóg nie jest Bogiem nieładu, lecz pokoju” (1 Kor 14, 33).

dk/rv, panorama am

Ziemia Święta: chrześcijanie liczą na interwencje Papieża u prezydenta Persa


Wzrasta napięcie przed jutrzejszą wizytą w Watykanie i Asyżu prezydenta Izraela. Szymon Peres zostanie przyjęty przez Papieża, a w rodzinnym mieście św. Franciszka otrzyma honorowe obywatelstwo za zasługi na rzecz pokoju i dialogu. Tymczasem chrześcijanie w Ziemi Świętej są oburzeni decyzją izraelskiego sądu, który upoważnił do wybudowania muru bezpieczeństwa w taki sposób, że włącza on do terytorium Izraela salezjańską szkołę i tereny uprawne należące do 58 rodzin chrześcijańskich.

Palestyńscy chrześcijanie napisali list do Papieża, prosząc o interwencję. Natomiast katoliccy biskupi Ziemi Świętej wydali dziś krytyczne oświadczenie w tej sprawie. Przypominają, że wywłaszczenia chrześcijańskich rodzin nie służą pokojowi. Z kolei pomocniczy bp Jerozolimy William Shomali powiedział w rozmowie z Radiem Watykańskim, że mur poważnie zagrozi katolickiej szkole. W murze przewidziano co prawda bramę, ale doświadczenie uczy, że te bramy często bywają zamknięte – powiedział palestyński hierarcha. Zaznaczył on również, że prezydent Izraela może jeszcze wpłynąć na decyzję wymiaru sprawiedliwości.

„Peres ma autorytet moralny – podkreślił bp Shomali – zarówno na szczeblu lokalnym, jak i międzynarodowym. Prezydent Izraela jest też przedstawicielem wymiaru sprawiedliwości i z urzędu powinni go wspierać. Dlatego Peres mógłby zrobić coś w tej sprawie. Może wpłynąć na werdykt sądu apelacyjnego, bo my odwołamy się od tej decyzji. Myślę, że przychylny dla nas wyrok sądu apelacyjnego poprawiłby wizerunek Izraela. Tego pragniemy” – powiedział Radiu Watykańskiemu pomocniczy biskup Jerozolimy.

kb/ rv

czwartek, 25 kwietnia 2013

Watykan ponownie apeluje o uwolnienie syryjskich metropolitów


Stolica Apostolska po raz kolejny zaapelowała o uwolnienie dwóch prawosławnych metropolitów syryjskiego miasta Aleppo (Jana X Yazigi i Ignacego Zakki I), którzy zostali uprowadzaeni w poniedziałek przez nieznanych sprawców. Tym razem do porywaczy zaapelował sekretarz Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan bp Brian Farrell L.C. W rozmowie z Radiem Watykańskim zapewnił, że porwani hierarchowie są w Watykanie dobrze znani i cenieni.

„Jesteśmy zasmuceni z powodu uprowadzenia tych dwóch metropolitów. Są nam dobrze znani, bardzo ich cenimy. Są to nasi przyjaciele. Wiele razy byli tu w Watykanie. Jest to dla nas wielki cios. Ale jest to też symbol tych cierpień, które znoszą tysiące chrześcijan w tym regionie. Chcę przypomnieć, że obaj metropolici od lat zabiegali o pokój. Nigdy nie podżegali do przemocy. Zabiegali o dialog nie tylko między chrześcijanami, ale również z żyjącymi tam muzułmanami. Zasługują więc na szacunek. Mamy nadzieję, że ich godność zostanie uszanowana i że zostaną jak najszybciej uwolnieni.

Dodajmy, że bezprecedensowy, bo wspólny apel o pokój w Syrii wystosowali też dziś wieczorem dwaj prymasi Anglii: anglikański Justin Welby i katolicki Vincent Nichols.

kb/ rv

Syria: świat powoli zapomina o wojennych uchodźcach


„Syryjscy uchodźcy idą w zapomnienie, a ich sytuacja z każdym dniem staje się coraz bardziej dramatyczna. Wkrótce zabraknie im podstawowej pomocy” – w tym tonie włoska misjonarka ocenia przyszłość uciekających przed wojną Syryjczyków. S. Adele Fumagalli pracuje w jedynym katolickim szpitalu na południu Jordanii, do którego coraz liczniej przybywają uchodźcy. Od stycznia ich liczba w tym regionie potroiła się. W całej Jordanii schroniło się co najmniej pół miliona Syryjczyków.

Licząca zaledwie 40 łóżek placówka w mieście Karak niesie pomoc 30 tysiącom uciekinierów. Jest jednocześnie punktem odniesienia dla wielu prowizorycznych szpitali i ambulatoriów, tworzonych w kolejnych obozach. Jej działalność jest możliwa dzięki funduszom otrzymywanym z Watykanu za pośrednictwem Katolickiego Stowarzyszenia Pomocy dla Bliskiego Wschodu (CNEWA). „Sytuacja jest dramatyczna. Organizacje humanitarne i ONZ przestrzegają, że z powodu braku funduszy za kilka miesięcy nie będą już w stanie dostarczać wody, lekarstw, żywności” – mówi s. Adele.

Potrzeby tymczasem z każdym dniem rosną. Jednym z największych wyzwań jest obecnie problem sierot. Dzieci pozbawione jakiejkolwiek pomocy żyją na ulicy, utrzymując się z żebraniny. Dzięki wsparciu Kościoła w obozach tworzone są dla nich specjalne domy, gdzie mogą też kontynuować naukę.

UNICEF opublikował tymczasem dramatyczne dane mówiące o codziennej rzezi najmłodszych Syryjczyków. W ciągu 700 dni konfliktu zginęło w Syrii co najmniej 8 tys. dzieci. Oznacza to, że każdego dnia wojny ginęło więcej niż 11 dzieci.

bz/ rv

Głosy oburzenia po porwaniu syryjskich metropolitów


Wciąż nieznany jest los dwóch metropolitów syryjskiego miasta Aleppo, którzy zostali uprowadzeni w poniedziałek. „Odrzućmy wszystko, co wywołuje konflikty między nami, mieszkańcami tego samego kraju” – apelują w specjalnym oświadczeniu z 23 kwietnia dwaj patriarchowie Antiochii: greckoprawosławny Jan X Yazigi i syryjskoprawosławny Ignacy Zakka I. Wyrażają oni głębokie zaniepokojenie sytuacją chrześcijan na Bliskim Wschodzie i wzywają, by nie traktować człowieka jako wojennej tarczy.

Oburzenie porwaniem metropolitów wyraził też patriarcha moskiewski Cyryl. Zwrócił się do prezydenta Rosji z prośbą o interwencję na szczeblu międzynarodowym.

Cyryl I powiedział, że robi wszystko co w jego mocy celem uwolnienia porwanych metropolitów prawosławnych. Zapewnił o modlitwie w ich intencji. Wyraził oburzenie, że na ziemi, na której zawsze z wielkim szacunkiem odnoszono się do duchownych, doszło do tak haniebnego czynu. Nie nazywając nikogo po imieniu, oskarżył tych, którzy „rozpętali wojnę w Syrii, a obecnie pokazali swoje prawdziwe oblicze”.

Zwierzchnik rosyjskiego prawosławia oficjalnie zwrócił się do Władimira Putina o interwencję na szczeblu międzynarodowym w sprawie uwolnienia uprowadzonych metropolitów. W liście do prezydenta Rosji patriarcha napisał: „Rosyjska Cerkiew nie ze słyszenia zna cenę bólu i cierpienia ludzkiego, dlatego broni nietykalności świętego daru życia oraz uważa za niedopuszczalne wszelkie działania zastraszające i agresywne wobec ludności cywilnej, w tym osób zajmujących się działalnością religijną”.

W. Raiter, Moskwa, dk/ rv

środa, 24 kwietnia 2013

Joint Communique Of The Greek Orthodox Patriarchate Of Antioch and all the East And The Syriac Orthodox Pariarchate of Antioch and all the East


23.04.2013

On Monday the 22.04.2013, we were surprised by the news that our brothers Bishop Paul (Yazigi) of Aleppo and Alexandretta and Bishop John (Ibrahim) Syriac Orthodox Bishop of Aleppo, have been kidnapped on their way back to Aleppo after accomplishing a humanitarian mission. We deeply regret what happened as we
regret all similar acts targeting cvivilians, regardless of their belonging and therefore we address to the local and international communities the following declaration:

1- The Christians living here are an essential part of their lands. They suffer the pain every person suffers, work as messengers of peace to lift the injustice off every oppressed: They follow the teaching of their Gospel telling them that love ist the basis of human relations. The official positions issued by the spiritual leaders of the various churches, are the best expression in this respect and the mission fulfilled by the two
kidnapped bishops is but a further proof of this orientation.

2- The Christians in this East are deeply sorowed by what their countries are going through, namely violence that is spreading and killing the sons of the one country and exposing their lives to various dangers of which kidnapping, that represents one of
its the most horrible expressions due to its absurdity, and ist jeopardizing of the lives of the peaceful and unarmed individuals. We call the kidnappers to respect the life of the two kidnapped brothers as well as everyone to put an end to all the acts that
create confessional and sectarian schisms among the sons of the one country.

3- We understand the anxiousness of the Christians because of what happened and call them to patience, to hold on to the teachings of their faith, and to rely on God whose strength lies in our weakness. For defending our land means first of all to hold
on to it and to work on making it a land of love and coexistence. We are also aware that all citizens from all confessions suffer the same pain due to such acts, and we pray that the Lord may strengthen them in their difficulties . We support them to raise
the voice high in refusing all sorts of violence tearing up our countries and making our hearts bleed.

4- In this painful situation, we can but call the whole world to try putting an end to the Syrian crisis so that Syria becomes again a garden of love, security and coexistence. Settling accounts should not happen at the expense of the human beings who live here.

5- We also call all the churches in the whole world to stand fast in the face of what is going on and witness to their faith in the power of love in this world. It is necessary to take steps that reflect their refusal to all kinds of violence hitting the human beings living in the East.

6- We take the opportunity to call our partners in citizenship, from all islamic confessions, to stand hand in hand and work on refusing the misuse of man and deal with him as a product, a shield in the battles or a means for monetary or political
bribery.

7- Finally we address the kidnappers and tell them that those whom they kidnapped are messengers of peace in this world. Their religious, social and national work witnesses for them. We call them to deal with this painful accident away from any tension that serves only the enemies of this country.

We pray the Lord in these blessed times so that this crisis quickly ends and that the souls of all our brothers and sisters regain their security and peace, so that our country enjoys the prosperity and peace it deserves.

Patriarch Jhon X Yazigi Patriarch & Mar Ignatius Zakka I Iwas

An Official Statement from Syrian Orthodox Archdiocese of Aleppo.


22 April'13

Dear Friends in the world.

I am sorry to inform you that Bishop Yohanna Ibrahim of the Syrian Orthodox Archdiocese of Aleppo was kidnapped this afternoon on his way back to Aleppo from the Turkish borders. He went there to bring back with him Bishop Boulos Yazaji of the Greek Orthodox of Aleppo. The news which we have recieved is that an armed group from (Chichan) stopped the car and kidnapped the two bishops while the driver was killed. We are working and doing our best for the release of the two Bishops and return safely. So far we are unable to connect with them or with their kidnappers.

Please circulate this message as wider as you can. We need pressures of all churches in the world and embassies around the world for their release. The Bishop was doing a humanitarian mission to release two priests who were kidnapped months ago.
Please do your best in this critical issue and also we need the prayers of all faithful around the world for their safety.

Yours in Christ
Razek Siriani
Ecumenical Relations & Relief Officer
Syrian Orthodox Archdiocese of Aleppo

Chrześcijanie w Aleppo


Około 10% mieszkańców miasta stanowią chrześcijanie, podzieleni na wiele denominacji.

Aleppo jest siedzibą dziewięciu biskupów: prawosławnego, ormiańskiego, jakobickiego, melchickiego, ormiańsko-katolickiego, jakobicko-katolickiego, maronickiego, chaldejskiego i łacińskiego.

Działają również dwa zbory protestanckie: ormiański i arabski.

W Aleppo jest czynnych 36 kościołów, cerkwi i zborów oraz 17 kaplic i 36 klasztorów.

Władze duchowne różnych denominacji współdziałają ze sobą - istnieje rada ekumeniczna, zbierająca się co tydzień.

Aleppo jest sztandarowym przykładem sukcesu ruchu ekumenicznego na Bliskim Wschodzie.

Syria: papieski apel o uwolnienie porwanych biskupów i o polityczne rozwiązanie kryzysu


Porwanie prawosławnych metropolitów Aleppo to kolejny przejaw tragicznej sytuacji w Syrii, gdzie przemoc i działania zbrojne nadal sieją śmierć i cierpienia – powiedział Franciszek na audiencji generalnej, apelując o uwolnienie dwóch biskupów. Zostali oni porwani 22 kwietnia w okolicach Aleppo. Wczoraj rozeszła się wiadomość o ich rzekomym uwolnieniu, która okazała się jednak fałszywa. Nikt nie ma kontaktu z biskupami. Wciąż też nie wiadomo, kto stoi za porwaniem.

Zapewniając o modlitwie za porwanych hierarchów, Papież zaapelował o zaprzestanie przelewu krwi w Syrii, udzielenie niezbędnej pomocy humanitarnej mieszkańcom kraju oraz wypracowanie politycznego rozwiązania kryzysu. Zdaniem chaldejskiego biskpa Aleppo Antoine’a Audo papieski apel to jasny sygnał – nie tylko dla porywaczy, ale również dla tych, którzy są odpowiedzialni za przyszłość Syrii.

„Ma to wielkie znaczenie dla chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Świadczy o braterskiej trosce Papieża. Jego słowa są jasne i stanowcze. Jest to bardzo pozytywne i nie ogranicza się jedynie do sprawy dwóch porwanych biskupów. Nacisk Papieża na potrzebę rozwiązania politycznego posuwa sprawę naprzód. Jest to ważny głos popierający stanowisko, ku któremu coraz bardziej przekonuje się też wspólnota międzynarodowa, a które Kościół w Syrii popierał od samego początku” – powiedział bp Audo.

kb/ rv


Sprzeczne doniesienia w sprawie porwanych arcybiskupów


2013-04-24 11:46 KAI
Los uprowadzonych w poniedziałek dwóch prawosławnych arcybiskupów nadal jest niejasny.

Grecki Kościół Prawosławny zdementował informację podaną dzisiaj przez libańskie media za francuskim chrześcijańskim stowarzyszeniem "Dzieło Orientu" (l'Oeuvre d'Orient), że syryjsko prawosławny metropolita Aleppo abp Gregorios Yohanna Ibrahim i grecko-prawosławny metropolita Aleppo i Iskenderunu abp Boulos Yazigi zostali wczoraj wieczorem uwolnieni. Nadal nie są znane dokładnie okoliczności uprowadzenia. Według przedstawicieli archidiecezji syryjsko-prawosławnej porwania mieliby dokonać „czeczeńscy dżihadyści”.

W miniony poniedziałek o porwaniu biskupów przez „uzbrojoną grupę terrorystyczną” w wiosce Kafar Dael w prowincji Aleppo poinformowała oficjalna agencja syryjska Sana.

Według francuskiej agencji AFP, abp Ibrahim był w podróży w związku z misją humanitarną, mającą na celu uwolnienie dwóch księży uprowadzonych dwa miesiące temu. Udał się nad granicę w związku z informacjami, które otrzymał, jakoby mieli tam przebywać. Z granicy zabrał też abp. Yazijiego.

W drodze do Aleppo doszło do porwania. Kierowcy i drugiej osobie towarzyszącej hierarchom kazano wysiąść z samochodu. Według tej drugiej osoby, która nie chce ujawniać nazwiska, „porywacze mówili w literackim arabskim i wyglądali na obcokrajowców”. Powiedzieli też, że są „czeczeńskimi dżihadystami”. Po odjeździe porywaczy z arcybiskupami, kierowca został zabity przez ich towarzyszy.

Abp Yazigi jest bratem grecko-prawosławnego patriarchy Antiochii, Jana X, który zdementował informacje libańskich mediów o uwolnieniu hierarchów.

Wieść o uprowadzeniu arcybiskupów wstrząsnęła i wywołała oburzenie światowej opinii publicznej. Swego poważnego zaniepokojenia nie kryje Watykan. W specjalnym komunikacie rzecznik prasowy Watykanu, ks. Federico Lombardi SJ napisał, że Stolica Apostolska domaga się podjęcia skutecznych działań na rzecz położenia kresu dramatowi narodu syryjskiego i zapewnienia mu realnych nadziei na pokój i pojednanie. "Papież śledzi niezwykle bacznie te wydarzenia, modląc się o ocalenie i uwolnienie dwóch uprowadzonych biskupów a także, aby przy zaangażowaniu wszystkich naród syryjski mógł w końcu dostrzec skuteczne działania na rzecz położenia kresu dramatowi humanitarnemu i pojawienie się na horyzoncie realnych nadziei na pokój i pojednanie" - czytamy w komunikacie rzecznika prasowego Stolicy Apostolskiej.

Sprzeczne doniesienia w sprawie porwanych arcybiskupów

Wspólne oświadczenie dwóch patriarchów Antiochii w sprawie porwanych metropolitów


Autor: Dominika Kovačević / 23.04.2013

Świat obiegła wiadomość o uwolnieniu przez rebeliantów dwóch prawosławnych metropolitów w Syrii, jednakże prawosławny („grecki”) Patriarchat Antiochii zdementował tę informację. O porwaniu dwóch hierarchów pisaliśmy tutaj. W związku z tymi dramatycznymi wydarzeniami obydwa prawosławne patriarchaty Antiochii („grecki” czy też po arabsku „rzymski” – Al-Ruman, oraz „syryjski”, który przynależy do Kościołów Ortodoksyjno Orientalnych, które kiedyś były niesłusznie posądzane o monofizytym, a teraz są uznawane za prawosławne) wydały wspólne oświadczenie. Oto jego treść:

W poniedziałek 22.04.2013 r. zostaliśmy zaskoczeni wiadomością, iż dwóch naszych braci – metropolici Paweł (Yazigi) oraz metropolita Jan (Ibrahim) zostali porwani w drodze powrotnej do Aleppo po udzieleniu pomocy humanitarnej. Głęboko ubolewamy nad tym, co się stało, tak samo jak nad wszystkimi podobnymi aktami dotykającymi cywilów niezależnie od ich pochodzenia. Dlatego też zwracamy się do lokalnej, jak i międzynarodowej społeczności z następującą deklaracją:

Syria: rebelianci porwali dwóch metropolitów


Autor: Dominika Kovačević / 22.04.2013

W poniedziałek wieczór, 22 kwietnia muzułmańscy rebelianci porwali dwóch prawosławnych biskupów w pobliżu największego syryjskiego miasta - Aleppo. Pierwszym z nich jest metropolita Aleppo Paweł (Yazigi) z „greckiego” Prawosławnego Patriarchatu Antiochii, zaś drugi to metropolita Aleppo Jan Ibrahim z syryjskiego Patriarchatu Antiochii (to jedna z Cerkwi orientalnych). Władyka Paweł to brat obecnego prawosławnego patriarchy Antiochii Jana X.

Hierarchowie wracali w jednym samochodzie z terenów swoich metropolii znajdujących się po stronie Turcji do Aleppo leżącego w Syrii. Kiedy byli już w pobliżu celu, pojazd zatrzymali uzbrojeni mężczyźni. Według libańskiej gazety An-Nahar wśród nich byli Czeczeni. Kierowcę - diakona - zamordowali na miejscu, zaś biskupów porwali. O wydarzeniu poinformowała Libańska Agencja Informacyjna. Prawosławne biuro metropolitarne Aleppo podało informację, że hierarchowie nie zostali ranni, i trwają wysiłki zmierzające ku ich uwolnieniu.

Zgromadzenie Kanonicznych Biskupów Ameryki Północnej i Centralne w specjalnym oświadczeniu poprosiło o modlitwę za porwanych metropolitów. Z kolei Cerkiew antiocheńska ma czekać z oficjalnym oświadczeniem do wtorku rano, kiedy uzyska więcej informacji.

Na podstawie: oca.org, araborthodoxy.blogspot.com

Beduini - ludzie pustyni


Podróżując przez Synaj i Jordanię, przez obrzeża Negewu wokół Beer Szeby, a nawet przez Pustynię Judzką w sąsiedztwie samej Jerozolimy spotkać można obozowiska odwiecznych mieszkańców pustyni – Beduinów.

W drodze z Jerycha do Jerozolimy, wspinając się szeroką i wygodną szosą, częściowo o ruchu jednokierunkowym jak na autostradzie, widzi się w wielu miejscach na pustyni zgrupowanie nędznych bud skleconych z byle czego. Te prowizoryczne pomieszczenia prawie wyparły już namioty kryte czarnymi płachtami z sierści kóz, namioty, które do niedawna dominowały w tym krajobrazie. Tu i tam widać w pobliżu obejść beczkowóz, niekiedy traktor, częściej zdezelowany samochód. Po zachodzie słońca w szparach blachy i prześwitach namiotowych płacht można dostrzec niebieskie światło ekranów telewizyjnych, a może i monitorów komputerowych, chociaż trudno wypatrzeć w sąsiedztwie trakcję elektryczną. Smukłe, wysokie kobiety w czarnych tunikach do ziemi, obwieszone biżuterią, krzątają się wokół dobytku. Stada kóz i owiec przepędzono już na pustynię. Tak wygląda typowe obozowisko Beduinów.

Tajemniczy lud

Kim właściwie jest ten lud, tak odporny wobec współczesności, który pomimo gwałtownych przemian na świecie, próbuje zachować nie tylko własną tożsamość, ale i zapewnić sobie egzystencję opartą na pustynnym pasterstwie z metodami sprzed tysiącleci? Dziewiętnastowieczni podróżnicy dopatrywali się w postawie ich szejków, w sposobie życia tych ludzi, w ich tradycjach, organizacji plemiennej, a nawet w ubiorze podobieństwa do biblijnych patriarchów. Kreśląc sylwetkę Beduina, chcieli w niej ujrzeć postać Abrahama. Jordański przewodnik próbował mnie przekonać, że Beduinem może być każdy, kto podejmuje ów specyficzny tryb życia na pustyni, zajmując się jedynie hodowlą owiec, kóz i wielbłądów. Może nim być nawet mieszkaniec miasta. Zapewne w kontekście podobnego rozumowania nazwę “Beduin” pisze się w niektórych opracowaniach małą literą. Wydaje się, że takie widzenie zagadnienia spłyca problem pochodzenia tego tajemniczego ludu.

Beduini to prastary lud pustyń Bliskiego Wschodu, lud wędrowny, przemieszczający się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu pastwisk dla swych stad owiec i kóz. To przede wszystkim hodowcy wielbłądów. Lud wyróżniający się różnorodnością plemienną, opierający organizację własnego plemienia na prostym, logicznym i zwartym prawie naturalnym. Na czele niewielkiej wspólnoty plemiennej, której podstawę stanowią rodziny łączone w rody, a te w plemiona, stoi szejk. To jest człowiek wyróżniający się doświadczeniem wypływającym z wieku i mądrością, otoczony szacunkiem. W rozsądzaniu spraw i sporów ma do pomocy kadiego oraz radę starszych.

Patriarcha zaprasza papieża na Bliski Wschód


Patriarcha melchicki Grzegorz III Lahham zaprosił papieża Franciszka do przyjazdu na Bliski Wschód. Zaproponował też, by regularnie gromadził on wokół siebie patriarchów katolickich Kościołów wschodnich, aby "umacniać inicjatywy pokojowe, wspierać ekumenizm i dialog międzyreligijny".

Wprawdzie spotkanie patriarchy z Franciszkiem odbyło się 18 kwietnia, ale dopiero teraz zostały ujawnione jego szczegóły. W czasie półgodzinnej rozmowy Grzegorz III przekonywał, że arabski Maszrek [arabskojęzyczne kraje na wschód od Egiptu i na północ od Półwyspu Arabskiego - KAI] "potrzebuje obecności papieża", który dzięki swym kontaktom z bliskowschodnią diasporą w Argentynie "dobrze zna ten region i jego problemy".

Podziękował Franciszkowi za jego apele o pokój na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza w Syrii. Wyraził pragnienie, aby podjął on inicjatywę "znalezienia drogi prowadzącej do pokoju na trwałych podstawach", gdyż obecna "sytuacja kryzysowa grozi jeszcze większym osłabieniem stabilizacji w regionie i pokoju na świecie, a także obecności chrześcijańskiej na Wschodzie, szczególnie w Ziemi Świętej".

Aby stawić czoło kryzysowi w Syrii Grzegorz III poprosił papieża o zgromadzenie wokół siebie pasterzy Kościoła w Syrii. Miałoby to na celu "wspólne poszukiwanie sposobów zaprowadzenia pokoju i zakorzenienia chrześcijan na ich ziemiach, aby byli dla wszystkich świadkami wiary i nadziei".

Syria: Uwolniono porwanych biskupów


2013-04-23 18:57 PAP

Dwaj prawosławni biskupi, uprowadzeni w poniedziałek w pobliżu Aleppo na północy Syrii, zostali uwolnieni we wtorek po południu - poinformowało we wtorek chrześcijańskie stowarzyszenie Dzieło Orientu (L'OEuvre d'Orient), powołując się na syryjskie źródła.

Według +Dzieła Orientu+ biskupi Aleppo, Ioann Ibrahim z Syryjskiego Kościoła Prawosławnego (jakobickiego) i Bulos Jazigi z Greckiego Kościoła Prawosławnego, zostali uwolnieni po 14 godzinach i znajdują się w greckiej cerkwi prawosławnej w Aleppo.

Stowarzyszenie, mające siedzibę w Paryżu i wspomagające Kościoły na Bliskim Wschodzie, przypomina jednocześnie, że należy zrobić wszystko, aby uwolnić uprowadzonych przed prawie trzema miesiącami dwóch księży - prawosławnego greckiego i katolickiego ormiańskiego.

Dwaj prawosławni biskupi Aleppo zostali uprowadzeni w pobliżu tego miasta w trakcie akcji humanitarnej. Napastnicy zabili ich kierowcę. Według przedstawicieli Syryjskiego Kościoła Prawosławnego biskupów uprowadzili czeczeńscy dzihadyści.

Syria: Uwolniono porwanych biskupów

Chrześcijanie w wielkich opresjach


2013-04-23 21:54 KAI

Już po raz trzeci od 2008 roku międzynarodowe katolickie dzieło pomocy “Kirche in Not” (Kościół w Potrzebie) opracowało dokumentację dotyczącą prześladowania chrześcijan na świecie.

Zaprezentowany dziś w Monachium dokument „Chrześcijanie w wielkich opresjach” na 180 stronach przedstawia sytuację w 17 krajach. Według opracowania, od 2011 roku pogorszyła się sytuacja chrześcijan przede wszystkim w Chinach, Wietnamie, Nigerii, Pakistanie i Syrii. Dotyczy to zarówno ograniczania przez władze państwowe wolności religii, jak i aktów przemocy. Autor opracowania, Berthold Pelster, powiedział niemieckiej agencji katolickiej KNA, że „ta lista nie jest jeszcze pełna”.

Powołując się na “zaufane kręgi kościelne” dyrektor libańskiej Caritas, Simon Faddoul przedstawił dane dotyczące exodusu chrześcijan z Bliskiego Wschodu. Wynika z tych danych, że w Izraelu i na terenach palestyńskich żyje obecnie tylko ok. 50 tysięcy chrześcijan, w Iraku – pół miliona. W ciągu minionych 30 lat Liban stracił ponad połowę spośród milionowej rzeszy chrześcijan, choć jest to jedyny kraj arabski, w którym cieszą się oni dość dużą swobodą. Od czasu wybuchu wojny domowej z Syrii uciekło kilkaset tysięcy spośród 2,3 miliona chrześcijan. Również Kościół ormiański w Iranie zmniejszył o dwie trzecie liczbę swoich członków.

Faddoul zaapelował do świata zachodniego o wzmocnienie nacisków politycznych na kraje regionu. Jego zdaniem to kraje Zachodu mogą odegrać najważniejszą rolę w pomocy chrześcijanom tak, aby pozostali w swoich krajach. Dyrektor libańskiej Caritas uważa też, że kraje arabskie nie powinny zważać na przynależność religijną swoich obywateli, lecz bardziej na przestrzeganie praw obywatelskich oraz na zaangażowanie społeczne.

Natomiast do chrześcijan Faddoul zaapelował, aby wyzbyli się poczucia niższości i odłożyli na bok kompleks prześladowanych. Muszą urzeczywistniać swoje prawa, korzystać z nich w pełni współpracując z innymi obywatelami „jak równy z równym”. Wewnętrzne podziały spowodowały, że chrześcijanie na Bliskim Wschodzie czują się obcy również pomiędzy sobą. "Im potrzebna jest jednocząca wizja strategiczna” - stwierdził przedstawiciel Libanu.

Chrześcijanie w wielkich opresjach

Syria: chrześcijanie solidarni z porwanymi biskupami, którzy w międzyczasie odzyskali wolność


W sprawie uprowadzonych prawosławnych metropolitów Mar Gregoriosa Ibrahima i Boulosa Yazigiego odezwały się różne środowiska kościelne. Porwanie potępił sekretarz generalny Światowej Rady Kościołów pastor Olav Fykse Tveit. Z kolei patriarchat moskiewski zaapelował do wspólnoty międzynarodowej o podjęcie działań na rzecz uwolnienia hierarchów, zapewniając, że ze swej strony już zaczął odpowiednie posunięcia. Ostatnie informacje ze źródeł kościelnych w Aleppo wskazują, że porwani rzeczywiście odzyskali wolność.

Tymczasem nadal nie wiadomo, kim są porywacze, ani jakie były przyczyny porwania. Obie strony syryjskiego konfliktu oskarżają się o ten czyn, który może być równie dobrze aktem terroryzmu, co i zwykłego bandytyzmu. Mówi przełożony franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej o. Pierbattista Pizzaballa OFM:

„Uważam, że w tym wypadku motywacja mogła być przede wszystkim ekonomiczna – stwierdził włoski zakonnik. – Porwanie dwóch biskupów oznacza bowiem żądanie bardzo wysokich okupów. A tak się składa, że wraz z wojną wyrosło w Syrii także wiele form mafii, grup przestępczych, które z niej żyją, z czym mieliśmy do czynienia także w Iraku. I choć nie można wykluczyć motywacji religijnej czy fanatyzmu, to jednak uważam, że pierwszą byłaby jednak motywacja ekonomiczna. Mamy nadzieję, że wspólnota międzynarodowa zaprzestanie posyłania tam broni i wspierania tak rebeliantów, jak sił rządowych, bo właśnie to jest główną przyczyną tej sytuacji. Miejmy zatem nadzieję, że przeważy zdrowy rozsądek, nawet jeśli wątpliwe jest, że rychło to nastąpi”.

tc/ rv, reuters

Watykan o uprowadzeniu w Syrii dwóch prawosławnych hierarchów


W Syrii uprowadzono wczoraj dwóch prawosławnych metropolitów Aleppo: syryjskoprawosławnego Mar Gregoriosa Ibrahima i greckoprawosławnego Boulosa Yazigiego. Zajście potępiła Stolica Apostolska, podkreślając, że doszło doń w momencie, gdy obaj hierarchowie pełnili misję humanitarną.

„Jest to dramatyczne potwierdzenie tragicznej sytuacji, w jakiej żyje ludność Syrii i tamtejsze wspólnoty chrześcijańskie – czytamy w watykańskim komunikacie. – Ojciec Święty został poinformowany o tym nowym bolesnym fakcie, który wpisuje się we wzrost przemocy w ostatnich dniach i w katastrofę humanitarną o ogromnych rozmiarach. Papież śledzi te wydarzenia z głębokim współczuciem oraz modli się o zdrowie i wolność dla obu porwanych biskupów. Pragnie także, aby dzięki zaangażowaniu wszystkich naród syryjski mógł wreszcie doświadczyć skutecznych rozwiązań humanitarnego dramatu i ujrzeć jutrzenkę nadziei na realny pokój i pojednanie” – stwierdza komunikat Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej.

Do zdarzenia doszło nieopodal granicy z Turcją w strefie kontrolowanej przez walczących z reżymem prezydenta Baszara al-Assada rebeliantów. Według świadków, na których powołuje się „The New York Times”, samochód wiozący duchownych został zatrzymany przez grupę uzbrojonych mężczyzn. Niezidentyfikowani do tej pory porywacze zastrzelili kierowcę i uprowadzili biskupów. Syryjskie media donoszą, że porwania hierarchów, którzy prowadzili działalność humanitarną nieopodal Aleppo, dokonali terroryści. Z kolei kościelne źródła mówią o „czeczeńskich dżihadystach”.

Nie jest to pierwszy atak na chrześcijan w tym rejonie. Dwa miesiące temu uprowadzono dwóch innych duszpasterzy, katolickiego o. Michela Kayyala, i prawosławnego o. Mahera Mahfuza. Od tamtej pory ich los nie jest znany.

ONZ donosi, że na skutek trwającej już od dwóch lat wojny domowej w Syrii zginęło 70 tys. osób. Chrześcijanie stanowią ok. 10 proc. populacji tego regionu. Uprowadzony wczoraj abp Ibrahim podczas ubiegłorocznej wizyty w Wiedniu nazwał wojnę w Syrii „brudną” i ostrzegł, że „obie jej strony będą przegrane”.

tk, tc/rv, afp, asianews. nyt, csi, ansa

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Niepewna przyszłość Zachodnioeuropejskiego Egzarchatu Parafii Rosyjskich


Autor: Małgorzata Kulbaczewska / 05.04.2013

30 marca w Paryżu miało miejsce Eparchialne Zebranie Zachodnioeuropejskiego Egzarchatu Parafii Rosyjskich (w jurysdykcji Patriarchatu Konstantynopola), którego celem był wybór nowego egzarchy na wakujący urząd. Poprzedni sprawujący go hierarcha, arcybiskup komański Gabriel, odszedł w stan spoczynku w styczniu bieżącego roku.

Zebranie nie dokonało wyboru nowego arcybiskupa, lecz zgodziło się na propozycję Patriarchatu Konstantynopola, by co najmniej do listopada 2013 r. egzarchatem kierował, tymczasowo, metropolita galijski Emanuel, zwierzchnik Greckiej Metropolii Francji. Administratura ta także podlega patriarsze ekumenicznemu i grupuje parafie etnicznie greckie.

Egzarchat grupuje około setki parafii i wspólnot etnicznie rosyjskich, w większości na terytorium Francji, a także w Skandynawii i Wielkiej Brytanii. Administratura ma szeroki zakres autonomii wewnętrznej – patriarcha Konstantynopola potwierdza jedynie kandydatów na urząd egzarchy. Według analityków cerkiewnych, od kilkunastu lat duchowieństwo i wierni administratury byli podzieleni w kwestii planów dalszej działalności egzarchatu, przede wszystkim jego stosunku do Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Większość duchowieństwa opowiada się za pozostaniem w dotychczasowej jurysdykcji, a w dalszej perspektywie – utworzeniem we Francji lokalnej Cerkwi autokefalicznej, której podstawą byłyby parafie egzarchatu. Mniejszość skłania się ku rozwojowi bliskich relacji z Patriarchatem Moskiewskim i przekształceniu egzarchatu w okręg metropolitalny (analogiczne struktury w tej jurysdykcji istnieją już w Kazachstanie oraz w pozostałych państwach Azji Środkowej). Zmarły w 2003 r. egzarcha, arcybiskup Sergiusz (Konowałow), był zwolennikiem współpracy z patriarchą moskiewskim. Jego następca, arcybiskup Gabriel, reprezentował stanowisko przeciwne; w okresie sprawowania przez niego urzędu relacje między egzarchatem a Rosyjską Cerkwią Prawosławną pogorszyły się. Należy przy tym podkreślić, że obie grupy są zdania, iż egzarchat ma własną specyfikę i tradycję, które powinny zostać zachowane. Niezależnie zatem od tego, w którym patriarchacie miałaby działać administratura, panuje zgoda co do konieczności zachowania przez nią statusu autonomicznego.

Cypr: monaster św. apostoła Andrzeja na Półwyspie Karpas będzie wyremontowany


Autor: Dominika Kovačević / 12.04.2013

Monaster św. apostoła Andrzeja na Półwyspie Karpas to jedno z największych centrów pielgrzymkowych Cypru. Jak głosi tradycja, miejsce to nawiedził apostoł Andrzej w trakcie swoich podróży misyjnych, choć monaster został założony dopiero w XII wieku, kiedy miejscowa ludność odkryła tu cudowne źródło (cs. istocznik) o leczniczych właściwościach. Przez wieki monaster był celem wielu pielgrzymów. Ich modlitwy były wysłuchiwane i miejsce to przyczyniło się do wielu cudownych uzdrowień. To pielgrzymowanie przerwała turecka inwazja na Cypr w 1974 roku, która to zapoczątkowała muzułmańską okupację północnej części kraju trwającą do dzisiaj. Wtedy mnichów zmuszono do opuszczenia monasteru, nabożeństwa zaczęto sprawować tylko okazyjnie, a sam kompleks klasztorny zaczął popadać w ruinę.

Przez lata nie mogło dojść do porozumienia w sprawie monasteru pomiędzy Cerkwią cypryjską nieuznającą okupantów a tureckimi władzami. Zwierzchnik Cerkwi cypryjskiej – arcybiskup Chryzostom II – mówił, że prędzej pozwoli monasterowi zupełnie popaść w ruinę, niż podpisze dokument, w którym nie będzie zaznaczone, że to własność Cerkwi cypryjskiej, a nie Turcji. Dodatkowo problemem były fundusze: Turcja zezwalała na aktywność tylko jednego sponsora remontu. Dopiero w styczniu br., dzięki interwencji Narodów Zjednoczonych, zezwolono na pomoc wielu sponsorów, a 9 kwietnia obydwie strony podpisały niezbędne dokumenty. To właśnie Narody Zjednoczone będą patronować całemu przedsięwzięciu.

Całkowity koszt remontu kompleksu szacuje się na 6 milionów, z czego dwa i pół miliona wyłoży Cerkiew cypryjska. Projekt prac remontowych przygotował zespół naukowców z Uniwersytetu w Patrze (Grecja).

Warto tu przypomnieć, że w ciągu trwającej niemalże 40 lat okupacji Turcy zniszczyli w Północnym Cyprze niemalże 600 prawosławnych świątyń, w tym wiele zabytkowych, a prawosławni chrześcijanie mają bardzo utrudnione warunki życia wskutek islamizacji tych tak ważnych dla chrześcijaństwa terenów.

Na podstawie: theorthodoxchurch.info

Na Cyprze odbyła się modlitwa powszechna o kraj


Autor: Anna Dyjakowska / 18.04.2013

W nocy z soboty na niedzielę, 14 kwietnia, w klasztorze Kykkos na wyspie Cypr odbyło się nabożeństwo, które celebrował Wielce Błogosławiony arcybiskup Chryzostom. Wziął w nim udział episkopat Cypryjskiego Kościoła Prawosławnego i wielu parafian.

Całonocne czuwanie zaczęło się o godz. 20.00 w sobotę i skończyło się w niedzielę rano. Po Świętej Liturgii odczytano kanon Przenajświętszej Bogurodzicy, odbyła się też procesja z cudownym obrazem Matki Bożej z Kykkos.

Po wspólnej modlitwie o Cypr Wielce Błogosławiony arcybiskup Chryzostom podkreślił w kazaniu, że ci, którzy czyhają na gospodarczą i państwową suwerenność Cypru, poniosą porażkę. Według abp. Chryzostoma, „Kościół Cypryjski będzie z narodem w tej trudnej godzinie” i zrobi wszystko, by nie odczuwała głodu ani pragnienia żadna osoba zwolniona z pracy. „Europejczycy się mylą, jeśli myślą, że tak po prostu zdołają odebrać majątek zwykłym ludziom” – powiedział arcybiskup.

Źródło: romfea.gr

Oświadczenie metropolity Bostonu w związku z zamachem

Autor: Dominika Kovačević / 18.04.2013

Metropolita Metody

Kilka godzin po zamachu w trakcie maratonu w Bostonie dokonanego 15 kwietnia br., w wyniku którego 3 osoby zginęły, a ponad 140 zostało rannych, metropolita Bostonu (z Greckiej Archidiecezji w Ameryce pod jurysdykcją Patriarchatu Konstantynopola – GOARCH) Metody wystąpił ze specjalnym oświadczeniem, w którym poprosił kler i wiernych Cerkwi o modlitwę za ofiary, rannych i ich bliskich, a także pokój w społeczeństwie. W związku z tym, władyka poprosił, by w parafiach metropolii odsłużono nabożeństwa za ofiary, rannych i ich bliskich, a kapłani byli dostępni i otwarci na rozmowy dotyczące tej tragedii.

Metropolita, oprócz modlitwy, poprosił także o natychmiastową mobilizację IOCC (Międzynarodowe Stowarzyszenie Prawosławnych Organizacji Charytatywnych). W odpowiedzi czterech duchownych z tego stowarzyszenia, specjalnie przeszkolonych do poradnictwa duchowego w takich nagłych wypadkach, jeszcze w nocy poleciało do Bostonu, by udzielić duchowej pomocy wszystkim potrzebującym w związku z tymi tragicznymi wydarzeniami. Władyka Metody poprosił także wiernych metropolii o oddawanie krwi w krwiodawstwie Czerwonego Krzyża. Swoje oświadczenie zakończył słowami:
Oby Światło chwalebnego Zmartwychwstania Pana, którego z niecierpliwością oczekujemy w najbliższym czasie, rozjaśniło mroczne zakamarki tego świata i oświeciło pozostających w ciemności.

Osobne oświadczenia w związku z zamachem w Bostonie wydali również zwierzchnik autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w Ameryce (OCA) – metropolita Tichon, a także zwierzchnik albańskiej archidiecezji w Ameryce – arcybiskup Nikon.

Na podstawie: johnsanidopoulos.com

Stambuł: spotkanie Bartłomiej I – Swiatosław


20.04.2013 odbyło się oficjalne spotkanie delegacji UKGK, której przewodniczy Patriarcha Swiatosław z Patriarchą konstantynopolitańskim Bartłomiejem I w jego rezydencji w Stambule (d. Konstantynopol). Zwierzchnikowi UKGK towarzyszy Władyka Borys (Gudziak), ordynariusz paryski UKGK (Francja) i przewodniczący Departamentu Kontaktów Zagranicznych UKGK. Wspomniana pielgrzymka odbywana jest w kontekście 1025. rocznicy Chrztu Rusi Kijowskiej i potrwa do 22 kwietnia.

„Wizyta ta jest bardzo ważna i odbyła się z naszej inicjatywy. Kościół starożytnego Konstantynopola jest Matką dla wszystkich chrześcijan tradycji kijowskiej, którzy otrzymali wiarę poprzez chrzest świętego i równego apostołom księcia Włodzimierza. Zapewniłem Patriarchę, że jesteśmy gotowi do pogłębiania i rozszerzania naszych stosunków z Kościołem starożytnego Konstantynopola w różnych formatach, wśród których znajduje się odnowienie działalności Kijowskiej Grupy Studyjnej, która zapoczątkowała działalność jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku na kontynencie północnoamerykańskim, a do której to grupy należeli teolodzy i naukowcy Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego z USA i Kanady (jurysdykcja Patriarchatu konstantynopolitańskiego) oraz teolodzy i naukowcy UKGK. Wiadomo, że w ciągu ostatnich 20. lat stosunki religijne w Ukrainie uległy dogłębnym zmianom i dlatego też odnowienie działalności wspomnianej grupy sprzyjałoby, z jednej strony, poszukiwaniom dróg do porozumienia i dialogu pomiędzy chrześcijanami tradycji kijowskiej, a z drugiej, odnowieniu jedności Kościołów, które są spadkobiercami kijowskiego chrześcijaństwa w Ukrainie* z Kościołem Konstantynopola” – zauważył Swiatosław.

Ponadto Zwierzchnik UKGK podkreślił ogromny autorytet moralny Bartłomieja I nie tylko w prawosławnym świecie, lecz w całym chrześcijaństwie. Wg. hierarchy Bartłomiej I, który jest wolny od politycznych i geopolitycznych zaangażowań, może być ważnym autorytetem moralnym także dla chrześcijaństwa ukraińskiego, które na chwilę obecną konstatuje fakt podziału jednego Kościoła kijowskiego.

Na zakończenie spotkania Zwierzchnik UKGK zaprosił Bartłomieja I do wzięcia udziału w spotkaniu z Ogólnoukraińską Radą Kościołów i Organizacji Religijnych, które odbędzie się w kontekście obchodów 1025. lecia Chrztu Rusi Kijowskiej.

*Do spadkobierców chrztu św. Włodzimierza Wielkiego, dla których Kościołem Matką jest Kościół Konstantynopola zaliczamy UKP PM, UKP PK, UAKP i UKGK.

Melchici udostępnią grekokatolikom świątynie


Porozumienie w sprawie duszpasterstwa ukraińskich grekokatolików w Ziemi Świętej arcybiskup większy kijowsko-halicki zawarł z melchickim arcybiskupem Akki w Izraelu. 5 kwietnia abp Swiatosław Szewczuk spotkał się z abp. Eliasem Chacourem w Hajfie.

Oba obrządki łączy ta sama bizantyjska liturgia, tyle że melchici sprawują ją po arabsku i częściowo po grecku. Melchicki hierarcha wyraził gotowość udostępnienia Ukraińcom takiej liczby świątyń, jaka będzie im potrzebna. W Ziemi Świętej nie brakuje miejsc kultu, a tylko księży znających ukraiński.

Abp Swiatosław Szewczuk udał się do Izraela, by odwiedzić wiernych swego obrządku. W Galilei przebywa według oficjalnych danych 7 tys. ukraińskich grekokatolików, a nieoficjalnie dwa razy więcej. Liczni są też na południu Izraela. Przyjechali tam głównie w celach zarobkowych. Ukraińskie Liturgie greckokatolickie sprawuje się tylko w dwóch miastach: Hajfie i Tel Awiwie-Jafie. Nie znajdując własnych duszpasterzy, grekokatolicy idą nieraz do protestantów, wśród których są też misjonarze znający ukraiński.

Kamilianie w Gruzji


amk (KAI Tibilisi) / br, Tbilisi, 2013-04-22

Niepełnosprawni podopieczni kamilianów z Gruzji na zajęciach arteterapii przed prawosławnymi świętami Wielkanocnymi przyozdabiają jajka koralikami, wykonują też inne wielkanocne ozdoby.

Pokażą je na wystawie zorganizowanej w gruzińskie święta na początku maja. W Gruzji kamilianie są od 1998 r. prowadzą m. in. Ośrodek Zdrowia im. Jana Pawła II, gdzie najbiedniejsi mają dostęp do lekarzy prawie wszystkich specjalności oraz Centrum dla Osób Niepełnosprawnych w Tbilisi.

Zajęcia arteterapii, tak jak i muzykoterapii, logopedii czy fizjoterapii odbywają się w nowym Centrum dla Osób Niepełnosprawnych w Tbilisi prowadzonym przez Zakon Kleryków Regularnych Posługujących Chorym w Gruzji. Jego budowa zakończyła się dziewięć miesięcy temu. Obecnie na terapię zajęciową i rehabilitację przyjeżdża ok. czterdziestu osób.

Centrum położone nad Tbiliskim Morzem można zobaczyć z lotu ptaka, jeśli poświęci się kilka chwil na wspinaczkę na pobliskie wzgórze. Kamilianie codziennie patrząc na szczyt góry podziwiają monumentalny pomnik - historię Gruzji i chrześcijaństwa wyrytą na płytach z brązu (projekt wymyślony i ufundowany przez Zuraba Cereteli, gruzińskiego malarza, rzeźbiarza i architekta realizowany jest od końca lat 90-tych i ma być ukończony do końca tego roku). Rzeźby przedstawiają królów i królowe Gruzji, w tym Świętą Tamarę, której rządy to „złoty wiek” dla Gruzji, 13 Ojców ściętych przez Turków i sceny z Pisma św. Wnętrza górującej nad projektem cerkwi prawosławnej będą zdobić malunki gruzińskich świętych (w tym Świętej Nino, oświecicielki i apostołki Gruzji) wykonane rzadką techniką na emalii.

Widok Kamiliańskiego Centrum dla Niepełnosprawnych z lotu ptaka wyróżnia się na tle pozostałych zaniedbanych budynków i zniszczonych postsowieckich bloków w tbiliskiej dzielnicy Temka. Centrum to nowoczesny kompleks z placem zabaw dla niepełnosprawnych dzieci (dwa place i sprzęt rehabilitacyjny ufundowano z pieniędzy polskiej pomocy rozwojowej). Większość kosztów budowy centrum ponieśli donatorzy z Włoch. Do takiego miejsca ciągną niepełnosprawni i potrzebujący, których w Gruzji nie brakuje.
Kamilianie w Gruzji

Spotkanie greckokatolickiego arcybiskupa większego z patriarchą Konstantynopola


Zwierzchnik ukraińskich grekokatolików złożył 20 kwietnia w Stambule wizytę Bartłomiejowi I. Abp Światosław Szewczuk udał się tam z bp. Borysem Gudziakiem, przewodniczącym Departamentu Stosunków Międzynarodowych Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, w pielgrzymce z okazji zbliżającej się 1025. rocznicy chrztu Rusi Kijowskiej.

„Kościół starożytnego Konstantynopola jest Kościołem-Matką wszystkich chrześcijan tradycji kijowskiej” – powiedział kijowsko-halicki arcybiskup większy. Przypomniał, że wielki książę kijowski św. Włodzimierz I po ślubie z bizantyjską księżniczką doprowadził do chrztu mieszkańców Kijowa. Najwyższy hierarcha tamtejszej Cerkwi greckokatolickiej podkreślił także, iż honorowy zwierzchnik prawosławia jest moralnym autorytetem nie tylko dla Kościoła prawosławnego, ale dla wszystkich chrześcijan. Zapewnił patriarchę, że pragnąłby rozwijać dalej dialog międzywyznaniowy chrześcijan Ukrainy z Kościołem Konstantynopola.

jk/ rv, risu, cerkiew.net

Inny świat


(KAI Tibilisi) / br, Tibilisi, 2013-04-22

- Nie nowy samochód, mieszkanie da mi radość, ale to, że jestem człowiekiem dobrego serca. Czasami wolontariusz, który chce dawać siebie, zabiera stąd coś dla siebie. W Centrum mamy inny świat – mówi siostra Beata Kupka ze Zgromadzenia Córek św. Kamila, która od prawie dwóch lat służy niepełnosprawnym w Gruzji.

KAI: Czym siostra zajmuje się w Gruzji na co dzień?

S. Beata Kupka: Pracuję z osobami niepełnosprawnymi w Centrum Świętego Kamila. Jestem trochę jak matka w domu, patrzę, czy ubranie mają czyste, czy zjedzą śniadanie, obiad. Zapewniamy też opiekę medyczną. Przed pójściem do zakonu byłam pielęgniarką. Później dziesięć lat po ślubach byłam w Polsce. W pewnym momencie moja matka generalna poprosiła mnie na niezapowiedziane rekolekcje do Rzymu. Zapytała, czy bym nie pojechała do Gruzji. Wewnętrznie poczułam, że ktoś mnie tam woła, że Pan tego chce, a Jemu nie mogę nic odmówić. Ciężko mi było zostawić Polskę, ale wiedziałam, że to jest Jego wezwanie.

KAI: Jakie są potrzeby w Centrum?

- Wiedziałam, że w Gruzji jest ciężko, ale nie aż tak. Wszystko można kupić, ale Gruzini nie mają na to pieniędzy. Te dary, które przychodzą, czy z Polski, czy z Włoch są tak gospodarowane przez ojców, aby dla wszystkich starczyło. I zawsze starcza. Opatrzność Boża jest wielka, ja ją widzę na każdym kroku. Jeśli chodzi o lekarstwa, bandaże itp. mamy wszystko zapewnione. Do centrum przychodzą potrzebujący i my dajemy im ubrania, lekarstwa, pożywienie. Wielka jest ufność ojców kamilianów, którzy wierzą, że nawet jeśli kończą się te dary, to Pan Jezus nas nie zostawi i dlatego oddajemy wszystko, co mamy.

Inny świat

Francja: skarbiec jerozolimskiego Grobu Świętego w pałacu wersalskim


Skarbiec Bożego Grobu z Jerozolimy można zobaczyć w Wersalu koło Paryża. Franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej udostępnili w pałacu wersalskim zbiory obejmujące ponad 250 dzieł sztuki, z których część na Zachodzie nigdy nie była wystawiana. Są to m.in. drogocenne kielichy mszalne, krucyfiksy, cyboria, szaty liturgiczne. Na przestrzeni wieków europejskie dwory cesarskie i królewskie ofiarowywały franciszkańskiej kustodii przedmioty sakralne, by dowieść swej hojności i potęgi.

Zbiory można oglądać od 16 kwietnia do 14 lipca, w Sali Wypraw Krzyżowych pałacu wersalskiego i w Domu Chateaubrianda w Châtenay-Malabry pod Paryżem. W przyszłości trafią one do Muzeum Ziemi Świętej, które franciszkanie planują otworzyć za dwa lata, w 2015 r., w Jerozolimie.

jk/ rv, terrasanta, chateau de versailles

Egipt : islamiści porywają chrześcijańskie dziewczęta


Chrześcijańskie rodziny w Egipcie przeklinają tak zwaną arabską wiosnę. Odkąd wyniosła ona do władzy islamistów wzmogła się plaga porwań młodych chrześcijanek. Przez ostatnie dwa lata odnotowano 500 takich przypadków.

Młode chrześcijanki są zmuszane do przyjęcia wiary Mahometa i poślubienia muzułmanina poligamisty. Ofiary mają zazwyczaj od 13 do 17 lat. Również za reżimu Mubaraka dochodziło do podobnych incydentów, zdarzały się one jednak o wiele rzadziej. Teraz policja współpracuje wręcz z porywaczami, informuje ich na przykład, że rodzina trafiła już na ich trop. Z takich „misyjnych” porwań chrześcijanek słyną w szczególności salafici, ugrupowanie, które domaga się powrotu do pierwotnego nauczania Mahometa. To właśnie salafici są główną siłą Bractwa Muzułmańskiego, partii prezydenta Morsiego. Najważniejszym propagatorem i sponsorem salafizmu w świecie jest dziś Arabia Saudyjska.

kb/ rv

piątek, 19 kwietnia 2013

Syria: zburzono kościół kapucynów


W syryjskiej Mezopotamii 15 kwietnia wybuch zupełnie zniszczył kościół i klasztor Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Do ostatniego dotąd prawie nienaruszonego kościoła w Dajr az-Zaur na wschodzie Syrii najpierw włamali się opozycjoniści i rozbili tam obóz. Potem świątynię zaatakowało wojsko. Wiceprowincjał kapucynów na Bliskim Wschodzie informuje, że w tej syryjskiej miejscowości chrześcijan już nie ma. W ostatnich miesiącach wyjechało też stamtąd dwóch ostatnich kapucynów.

O. Tony Haddad OFM Cap podkreśla, że przez blisko 400 lat ta kapucyńska wiceprowincja wielokrotnie doznawała prześladowań, jednak zawsze udawało jej się podnosić razem ze zmartwychwstałym Chrystusem. „Kiedy na Bliskim Wschodzie zagości wiosna pokoju, będziemy mogli świątynię odbudować” – dodaje o. Haddad.

jk/ rv, fides

Szef watykańskiej dykasterii o Soborze i katolikach obrządków wschodnich


Biskupi wschodnich Kościołów katolickich wnieśli poważny wkład w obrady Soboru Watykańskiego II, który też silnie podkreślił godność i misję katolików obrządków wschodnich. Zwrócił na to uwagę prefekt Kongregacji dla Kościołów Wschodnich, inaugurując wczoraj w Papieskim Kolegium Rumuńskim cykl konferencji z okazji Roku Wiary, zorganizowany wspólnie z ambasadą Rumunii przy Stolicy Apostolskiej. Kard. Leonardo Sandri mówił o Soborze i wschodnich katolikach.

Szef odpowiedzialnej za nich watykańskiej dykasterii przypomniał, że w Soborze na ponad 2 tys. biskupów obrządku łacińskiego brało udział prawie dwustu hierarchów wschodnich. Wnieśli oni szczególny wkład w soborowe dekrety o Kościołach wschodnich katolickich i o ekumenizmie. Wielu dało osobiste świadectwa, jak np. ukraiński kardynał Josyf Slipyj, więzień sowieckich łagrów. Reprezentowali też poniekąd prawosławnych, którzy nie zabierali na Soborze głosu, tylko mieli swoich obserwatorów. „Mówiliście w naszym imieniu” – przyznał duchowy zwierzchnik prawosławia Atenagoras melchickiemu patriarsze Maksimosowi IV.

Sobór Watykański II – zauważył kard. Sandri – przyznał katolickim Kościołom wschodnim równą godność z obrządkiem łacińskim oraz prawo i obowiązek kierowania się własną dyscypliną kanoniczną. Powierzył im też misję ekumenicznej pracy na rzecz jedności wszystkich chrześcijan. Wśród owoców Soboru argentyński purpurat z Kurii Rzymskiej przypomniał podróż apostolską Jana Pawła II do zamieszkiwanej w większości przez prawosławnych Rumunii.

ak/ rv

środa, 17 kwietnia 2013

Patriarcha Twal: Papież nie zna Ziemi Świętej, poznał chrześcijańską diasporę


Papież Franciszek nie zna sytuacji na Bliskim Wschodzie, jest jednak pokorny, potrafi słuchać i uczyć się – powiedział patriarcha Jerozolimy Fouad Twal po dzisiejszym spotkaniu z Ojcem Świętym. W jego przekonaniu, choć Franciszek nie orientuje się w sytuacji w Ziemi Świętej, dobrze zna sytuację chrześcijańskiej diaspory z Bliskiego Wschodu. Ich przedstawicieli miał bowiem również w Buenos Aires i tam otaczał ich wielką troską.

Abp. Twalowi towarzyszyli na audiencji również jego współpracownicy z patriarchatu, w tym ks. David Neuhaus SJ, konwertyta z judaizmu i wikariusz dla wiernych języka hebrajskiego.

„Mamy nadzieję, że Papież wniesie istotny wkład w zaprowadzenie pokoju i sprawiedliwości w Ziemi Świętej – powiedział ks. Neuhaus. – Wiemy bowiem, że to jest niezbędne dla chrześcijan w tym regionie. Od pokoju i sprawiedliwości zależy ich przetrwanie. Przedstawiłem się Papieżowi jako Żyd między Arabami. Mam nadzieję, że w tym naszym spotkaniu Franciszek mógł dostrzec różnorodność i bogactwo naszego Kościoła. Nasza jedność jako żydów i arabów jest naszym świadectwem pokoju i sprawiedliwości” – powiedział Radiu Watykańskiemu żydowski duchowny.

kb/ rv

Indie: hinduiści spalili kolejny kościół


W Indiach spłonął kolejny kościół. Tym razem do incydentu doszło w stanie Chhattisgarh w środkow-wschodnich Indiach. Świątynia należała do kilku wspólnot chrześcijan ewangelicznych. Zbudowali ją w ubiegłym roku na terenie podarowanym przez jednego z wiernych. Ogień podłożyli hinduistyczni ekstremiści. Przybyłych na miejsce pożaru chrześcijan obrzucili obelgami, zarzucając im nawracanie hinduistów na chrześcijaństwo.

kb/ rv, fide

Watykan: Fundacja Międzynarodowego Centrum Rodziny w Nazarecie


Nabiera konkretnych kształtów kolejny owoc pontyfikatu Jana Pawła II, który pragnął przejść do historii jako „Papież rodziny”. Przed 15 laty, w październiku 1997 r., na II Światowym Spotkaniu Rodzin w Rio de Janeiro przyszły błogosławiony poświęcił kamień węgielny pod ośrodek rekolekcji rodzinnych w Nazarecie. Poprosiła go o to jedna z tamtejszych rodzin. Trudna sytuacja na Bliskim Wschodzie opóźniała realizację projektu. Umożliwi ją Watykańska Fundacja „Międzynarodowe Centrum Rodziny z Nazaretu”. Erygował ją Benedykt XVI 12 października 2012 r., a dziś została zaprezentowana w watykańskim biurze prasowym.

Projektowany ośrodek ma powstać w Nazarecie za dwa lata. Będzie służył spotkaniom z zakresu duchowości i formacji, śledzeniu studiów nad duszpasterstwem rodzin oraz pomocą rodzinom w trudnej sytuacji, zwłaszcza w Ziemi Świętej, przez międzynarodowe projekty. Będzie mógł gościć równocześnie 500 osób, bo tyle miejsc przewiduje się tam w kościele i w audytorium. Rodziny znajdą miejsce w stu pokojach, a poza dzieci będą się miały gdzie bawić. Międzynarodowe Centrum Rodziny z Nazaretu będzie własnością Stolicy Apostolskiej.

ak/ rv

Irak: naśladujmy męczenników, postępujmy drogą paschalnej odnowy


Wczorajszy apel Papieża Franciszka o modlitwę za prześladowanych chrześcijan znalazł swoiste echo w Iraku. W czasie niedzielnej Mszy w Bagdadzie chaldejski patriarcha Louis Raphaël I Sako mówił o wartości męczeństwa we wschodnim chrześcijaństwie. Liturgia sprawowana była w syryjskokatolickiej katedrze Matki Bożej Nieustającej Pomocy, miejscu symbolicznym dla sytuacji wyznawców Chrystusa w Iraku. Tam bowiem 31 października 2010 r. grupa muzułmańskich ekstremistów wymordowała ponad 50 wiernych uczestniczących w nabożeństwie.

Chaldejski hierarcha oznajmił, że przybywa do syrokatolików jako pielgrzym, by na początku swojej patriarszej posługi oddać cześć męczennikom, którzy w tej świątyni oddali życie za wiarę. Przypomniał m.in. dwóch znanych mu osobiście syryjskokatolickich księży, którzy padli tu ofiarą przemocy. Patriarcha Sako zachęcił też wiernych, by naśladowali owych męczenników nie tylko w życiu osobistym, ale także jako wspólnota, przezwyciężając lęk i podejmując drogę ku pokojowej pomyślności. „Nasz iracki Kościół jest szczególnie naznaczony znamieniem paschalnym – stwierdził kaznodzieja. – Nie wolno nam zamknąć się w sobie, we własnych trudnościach, ale trzeba zrozumieć, że jesteśmy wezwani, by przemieniać rzeczywistość i cierpienia w świetle Paschy, życia i odnowy”.

tc/ rv, asianews

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Egipt: gdzie brak praworządności, tam wszystko jest możliwe


W Egipcie brakuje bezpieczeństwa, a przede wszystkim brakuje państwa prawa. Takiego zdania jest koptyjskokatolicki biskup Gizy Antonios Aziz Mina. W wywiadzie dla Radia Watykańskiego odniósł się on do niedzielnych zamieszek przed koptyjską katedrą w Kairze. Zdaniem hierarchy takie zajścia nie są w Egipcie czymś nowym, a kompletny brak reakcji ze strony władz, by zapobiec podobnym incydentom w przyszłości, powoduje narastanie niezadowolenia społecznego tak wśród chrześcijan, jak i muzułmanów. Bp Mina podejrzewa, że taki stan rzeczy jest sposobem na utrzymywanie się obecnej ekipy przy władzy metodą „dziel i rządź”.

„Jeśliby już po pierwszym zajściu, do jakiego doszło zaraz po rewolucji, gdy podpalono jeden z kościołów, rząd zareagował dochodzeniem i ustaleniem sprawców, by dać im do zrozumienia ciężar tego wykroczenia, być może dałoby się uniknąć tych wszystkich incydentów – uważa ordynariusz Gizy. – Nie można pozwalać ludziom czynić, co im się podoba, bo tak powstaje dżungla! Tak się nie da żyć! Do tego dochodzi manipulacja religią, co jednak nie było zrazu jasne dla umiarkowanych muzułmanów. Dla nas natomiast było to oczywiste od samego początku. Teraz przynajmniej umiarkowani muzułmanie zrozumieli, że ci wichrzyciele przemawiają w imię religii, ale tak naprawdę religia ich nie interesuje. Wzywam więc przede wszystkim prezydenta i rząd, by zrozumieli sytuację, by zobaczyli i usłyszeli ludzi, czego im najwyraźniej brakuje”.

Bp Aziz Mina dodał, że w obecnej sytuacji w Egipcie możliwy jest każdy scenariusz. „Jeśli w kraju brakuje prawa i porządku, to wszystko może się zdarzyć” – dodał koptyjskokatolicki hierarcha.

tc/ rv

Wielki mufti Arabii Saudyjskiej: trzeba zburzyć wszystkie kościoły


Należy zburzyć wszystkie kościoły na Półwyspie Arabskim – oświadczył wielki mufti Arabii Saudyjskiej szejk Abdul Aziz bin Abdullah. Orzeczenie to zostało wydane w ubiegły poniedziałek podczas spotkania z delegacją Kuwejtu.

Na spotkaniu podjęto sprawę kuwejckiego parlamentarzysty, który niedawno domagał się zburzenia kościołów, a po protestach jedynie zakazu budowania nowych. Kuwejcka delegacja zwróciła się o opinię do wielkiego muftego i chciała poznać jego interpretację prawa islamskiego (szariatu) w tej sprawie. Abdul Aziz bin Abdullah odpowiedział, że „Kuwejt jest częścią Półwyspu Arabskiego, a zatem należy zburzyć wszystkie istniejące tam kościoły”. Wielki mufti Arabii Saudyjskiej to najwyższy autorytet religijny w tym kraju. Jest on blisko związany z saudyjską monarchią.

Dodajmy, że liczbę chrześcijan w Arabii Saudyjskiej szacuje się na 1,5 mln.

kb/ rv, ucan

Syria: desperacka modlitwa oblężonych chrześcijan


Aleppo, drugie co do wielkości miasto Syrii umiera z głodu – donosi tamtejszy biskup Antoine Audo. W geście desperacji pomimo zagrożenia katolicy wszystkich obrządków postanowili odprawić dziś po południu wspólną Mszę. W ten sposób chcieliśmy pokazać, że choć nie widzimy żadnych perspektyw na przyszłość, nie zamierzamy upadać na duchu – powiedział bp Audo.

„Wszyscy są już wycieńczeni wojną – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Audo. – Powszechne jest bezrobocie, a nawet głód. Wszystko jest bardzo drogie, a ludzie nie pracują. Nawet ci, którzy mięli własny interes, musieli zawiesić swą działalność. Również oni żebrzą dziś o chleb. Ponadto mamy świadomość, że coraz bardziej kurczą się obszary nieobjęte walkami. I nie ma drogi wyjścia. Nie ma też realnych szans na pokój i pojednanie”.

Bp Audo podkreślił, że w takiej sytuacji ostoją dla wielu ludzi jest syryjska Caritas, której jest on przewodniczącym. Ona jednoczy i stymuluje wszystkich, bo naszej pomocy udzielamy każdemu bez względu na wyznanie – dodał syryjski hierarcha.

kb/ rv

Palestyna: szybko ubywa chrześcijan, 50 % mniej w ciągu 13 lat


W zastraszającą szybkim tempie ubywa chrześcijan w Ziemi Świętej. Przez zaledwie 13 lat liczba chrześcijan w społeczeństwie palestyńskim zmniejszyła się o połowę. W roku 2000 stanowili 2 % populacji, a obecnie zaledwie 1 procent – wynika z badań przeprowadzonych przez palestyńskiego uczonego prof. Hanny Issy. Przyczyną tej negatywnej tendencji jest nie tylko migracja, ale również względy demograficzne. Chrześcijańskie rodziny mają o wiele mniej dzieci niż muzułmanie.

Chrześcijanie w Ziemi Świętej to przede wszystkim Palestyńczycy i Jordańczycy. Coraz większą rolę zaczynają już jednak odgrywać nowe wspólnoty chrześcijańskie języka hebrajskiego.

kb/ rv, fides

Wracają po 170 latach


amk (KAI) / br, Tbilisi, 2013-04-14

Do Gruzji wracają kapucyni. Odbudowę misyjnego dzieła rozpoczyna dwóch braci, w tym jeden z Polski. Kapucyni na stałe mają osiąść na południu Gruzji, w 25-tysięcznym Achalciche, gdzie prawie połowa ludności to katolicy. Pod koniec ubiegłego roku w Achalciche został wyremontowany kościół katolicki, działalność rozpoczął również pierwszy kontemplacyjny klasztor benedyktynek.

Na razie bracia intensywnie uczą się języka gruzińskiego i pozostaną przez jakiś czas w stolicy Gruzji, przy katedrze w Tbilisi, dawnym kościele kapucyńskim.

- Chcemy najpierw poznać życie Gruzinów - powiedział KAI brat Tomasz Wroński z Prowincji Warszawskiej, który będzie wspólnie z bratem Filippo Aliani z włoskiej Prowincji Emilia-Romagna prowadził misję w Gruzji. „Na razie wszystkie pomysły duszpasterskie, projekty i nasze wizje odkładamy na bok. Potrzebny jest czas na rozeznanie i na zdobycie zaufania. Dzieląc warunki w jakich żyją zwykli ludzie, mamy nadzieję poznać lepiej ich potrzeby i potrzeby Kościoła – dodał.

Jak tłumaczył brat Wroński, w rejonie Samche-Dżawachetii wiele osób przyznaje się do korzeni katolickich, ale z powodu braku stałej opieki duszpasterskiej utracili oni więź z Kościołem. „Trzeba te osoby odszukać. Sądzę, że jest to nasze pierwsze zadanie. Na razie jest nas dwóch, bo Chrystus rozsyłał po dwóch, ale już zgłaszają się inni bracia, niebawem do nas dołączą - zapowiedział polski kapucyn.

Opiekę nad misją w Gruzji objęły prowincje kapucynów z północnych Włoch. Pod koniec ubiegłego roku z wizytą na Zakaukaziu przebywała delegacja ministrów prowincjalnych zakonu, która odwiedziła miejsca, gdzie miałaby rozpocząć się kapucyńska działalność duszpasterska.

Wracają po 170 latach

Turcja: patriarcha Konstantynopola o ekologii


„Religia, która nie wzywa do szacunku dla środowiska naturalnego, odrzuca tym samym potrzebujących pomocy – powiedział Bartłomiej I na Euroazjatyckim Szczycie Ekonomicznym w Stambule. – Brak troski o ekologię ma wpływ na zdrowie ludzi i wszystkich Bożych stworzeń – stwierdził honorowy zwierzchnik prawosławia. – Młodzi ludzie powinni czuć się odpowiedzialni za przyszłość Ziemi, a także zdać sobie sprawę, że ekologia i ekonomia są ze sobą ściśle związane. Ludzie zasługują na coś o wiele lepszego niż to, co widzimy teraz wokół siebie” – dodał patriarcha Konstantynopola.

jk/ rv, daily news

Gaza: podpalono katolicką szkołę


Pod katolicką szkołę w Strefie Gazy podłożono ogień – podał palestyński dziennik Al Quds. Jak wynika z relacji, pożar nie wyrządził większych szkód. Policja aresztowała dwóch młodocianych podpalaczy. Kilka tygodni temu w szkole z wielkimi trudami dokończono remont i rozbudowę budynku. Uczęszcza do niej niemal tysiąc uczniów, z czego 88 procent stanowią muzułmanie.

Parafia Świętej Rodziny, do której należy szkoła, chce wyjaśnić sprawę pożaru polubownie. Obawia się kolejnych napięć. Przypomnijmy, że kilka dni temu Hamas wymógł na palestyńskich władzach zniesienie koedukacji we wszystkich, również chrześcijańskich i ONZ-owskich szkołach w Strefie Gazy. Kościół się na to nie godzi i zapowiada, że zamknie szkoły, jeśli zostaną one podporządkowane prawu szariatu.

kb/ rv

Iran: rozrasta się sieć kościołów domowych, władze zaniepokojone


Irańskie władze religijne i państwowe są zaniepokojone dynamicznym rozwojem chrześcijańskich Kościołów domowych. Informuje o tym na łamach reżimowego dziennika Khorasan szef policji w prowincji Chorasan-e Rezawi. W jego przekonaniu w Iranie istnieje gęsta sieć tajnych wspólnot chrześcijańskich. Niektóre udało się wykryć. Szef policji zapewnia, że dokonano w związku z tym niezbędnych aresztowań.

Internetowa agencja informacyjna irańskich chrześcijan Mohabata news podaje, że kościoły domowe to zjawisko bardzo dynamiczne, ale trudne do dokładnego oszacowania. Tworzą je bowiem zazwyczaj konwertyci z islamu na chrześcijaństwo, którzy muszą zachować swą wiarę w tajemnicy i nie mogą uczęszczać do oficjalnie uznanych przez państwo Kościołów. Ich świątynie są bowiem śledzone przez służby bezpieczeństwa, które czyhają właśnie na konwertytów. Z konieczności neofici tworzą małe wspólnoty domowe. Bardzo często nie mają oni dostępu ani do duchownych, ani do literatury religijnej. Jedynym źródłem informacji o nowej wierze pozostaje dla nich telewizja satelitarna oraz internret. Zdaniem agencji Mohabata rozwój Kościołów domowych budzi niepokój władz islamskich, które naciskają na policję, aby rozprawiła się z chrześcijanami.

kb/ rv, mohabata

czwartek, 11 kwietnia 2013

Brakuje państwa prawa


2013-04-09 22:02 RADIO WATYKAŃSKIE
W Egipcie brakuje bezpieczeństwa, a przede wszystkim brakuje państwa prawa. Takiego zdania jest koptyjskokatolicki biskup Gizy Antonios Aziz Mina.

W wywiadzie dla Radia Watykańskiego odniósł się on do niedzielnych zamieszek przed koptyjską katedrą w Kairze. Zdaniem hierarchy takie zajścia nie są w Egipcie czymś nowym, a kompletny brak reakcji ze strony władz, by zapobiec podobnym incydentom w przyszłości, powoduje narastanie niezadowolenia społecznego tak wśród chrześcijan, jak i muzułmanów. Bp Mina podejrzewa, że taki stan rzeczy jest sposobem na utrzymywanie się obecnej ekipy przy władzy metodą „dziel i rządź”.

„Jeśliby już po pierwszym zajściu, do jakiego doszło zaraz po rewolucji, gdy podpalono jeden z kościołów, rząd zareagował dochodzeniem i ustaleniem sprawców, by dać im do zrozumienia ciężar tego wykroczenia, być może dałoby się uniknąć tych wszystkich incydentów – uważa ordynariusz Gizy. – Nie można pozwalać ludziom czynić, co im się podoba, bo tak powstaje dżungla! Tak się nie da żyć! Do tego dochodzi manipulacja religią, co jednak nie było zrazu jasne dla umiarkowanych muzułmanów. Dla nas natomiast było to oczywiste od samego początku. Teraz przynajmniej umiarkowani muzułmanie zrozumieli, że ci wichrzyciele przemawiają w imię religii, ale tak naprawdę religia ich nie interesuje. Wzywam więc przede wszystkim prezydenta i rząd, by zrozumieli sytuację, by zobaczyli i usłyszeli ludzi, czego im najwyraźniej brakuje”.

Bp Aziz Mina dodał, że w obecnej sytuacji w Egipcie możliwy jest każdy scenariusz. „Jeśli w kraju brakuje prawa i porządku, to wszystko może się zdarzyć” – dodał koptyjskokatolicki hierarcha.

Brakuje państwa prawa

Pozwalają, by chrześcijanie ginęli


2013-04-10 17:46 RADIO WATYKAŃSKIE
Prezydent Mursi nie robi nic, by chronić chrześcijan przed atakami - uważa patriarcha Teodor II

O brak zdecydowanej akcji przeciwko eskalacji przemocy wobec chrześcijan w Egipcie oskarża prezydenta Mursiego koptyjski patriarcha Teodor (Tawadros) II.

W ostatnim tygodnia podczas starć zginęło co najmniej sześciu Koptów. „Powstało już dość komisji; chcemy skutecznych działań, a nie słów” – powiedział Teodor II, który uważa, że zarówno rząd, jak i siły bezpieczeństwa zaniedbują obowiązek zapewnienia porządku publicznego.

Koptowie stanowią 10, a może już tylko 6 proc. mieszkańców Egiptu. Od czasu obalenia reżymu Hosniego Mubaraka i objęcia władzy przez Bractwo Muzłumańskie sytuacja chrześcijan w Egipcie jest szczególnie trudna. Wielokrotnie powtarzające się ataki zmusiły wielu z nich do emigracji.

Pozwalają, by chrześcijanie ginęli

Możecie gwałcić chrześcijanki!


2013-04-09 07:18 jdud /pch24.pl
Osiadły w Syrii salaficki szejk pochodzący z Jordanii Yasir al-Ajlawni oświadczył, że „legalne jest gwałcenie przez opozycjonistów Bashara al Assada, wszystkich kobiet syryjskich, które nie nią sunitkami”. Dodał, że „porywanie i gwałcenie kobiet chrześcijańskich lub alawickich nie stoi w sprzeczności z nakazami islamu”.

Nagranie tej treści zostało opublikowane w internecie.

Tymczasem z informacji ks. Davida Fernandeza z Instytutu Słowa Wcielonego, przekazanych agencji Fides, wynika, że z Cheik Maksud - dzielnicy Aleppo, zdobytej przez syryjskich rebeliantów - uciekło ponad 300 chrześcijańskich rodzin. Co najmniej 120 osób schroniło się w klasztorze marystów. Wśród uchodźców znajduje się wiele zgwałconych kobiet.

Możecie gwałcić chrześcijanki!

Andrzej Kerner - „Bóg urodził się na Wschodzie”

„Bóg urodził się na Wschodzie”  to zbiór reportaży, artykułów i rozmów na temat chrześcijańskiego Wschodu i Azji Środkowej. Andrzej Kerner...