poniedziałek, 30 grudnia 2013

Bp Nazzaro: syryjscy chrześcijanie przeżywają niekończącą się drogę krzyżową

Mimo trwającej w Syrii wojny księża nie opuścili swych wiernych, a siostry zakonne z narażeniem życia niosą pomoc wszystkim potrzebującym, niezależnie od wyznawanej przez nich wiary. W ten sposób emerytowany wikariusz apostolski Aleppo opisuje sytuację w tym kraju wykrwawianym przez wojnę domową. Pracujących w Syrii kapłanów i zakonnice bp Giuseppe Nazzaro nazywa prawdziwymi bohaterami chrześcijańskiego świadectwa, bez których posługi i tak dramatyczna sytuacja byłaby o wiele gorsza.

Codzienność syryjskich chrześcijan hierarcha nazywa „niekończącą się drogą krzyżową”. Przypomina, że od początku konfliktu kraj opuściła ¼ z 2 mln żyjących w Syrii chrześcijan. Bp Nazzaro przypomina, że wielu wyznawców Chrystusa znalazło schronienie w kościołach i klasztorach. W tych miejscach czują się bezpieczniejsi, ponieważ ich domy wielokrotnie stawały się celem ataków ze strony islamskich rebeliantów, którzy nie tylko grabili, ale i mordowali całe rodziny.

„Wiele syryjskich wiosek jest zupełnie wyludnionych, ponieważ rebelianci postawili ich mieszkańcom ultimatum: przejście na islam albo śmierć” – mówi bp Nazzaro. Wskazuje zarazem, że wciąż nieznany jest los wielu uprowadzonych chrześcijan. Wśród nich są dwaj metropolici Aleppo: syryjski i greckoprawosławny oraz włoski jezuita o. Paolo Dall’Oglio. Dziś mija dokładnie pięć miesięcy od zaginięcia tego niezwykle cenionego w Syrii zakonnika od lat zaangażowanego w dialog z islamem. Po wybuchu wojny zaangażował się on w negocjacje pokojowe. Od chwili zaginięcia nie ma o nim żadnych wieści.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/29/bp_nazzaro:_syryjscy_chrze%C5%9Bcijanie_prze%C5%BCywaj%C4%85_nieko%C5%84cz%C4%85c%C4%85_si%C4%99_drog%C4%99/pol-759682
strony Radia Watykańskiego

Prezydent Syrii do Papieża: interwencja z zewnątrz jest niepotrzebna, Syryjczycy są w stanie sami doprowadzić do zakończenia wojny

Prezydent Syrii Baszar al-Asad podziękował Franciszkowi za podejmowane przez niego wysiłki na rzecz przywrócenia pokoju w tym kraju. Zapewnił jednocześnie, że syryjskie władze, na bazie dialogu narodowego, są w stanie doprowadzić do zakończenia wojny, a więc interwencja z zewnątrz jest niepotrzebna. Prezydent napisał o tym w specjalnym przesłaniu, które wczoraj w Watykanie przekazała delegacja władz w Damaszku. Fragmenty listu ujawniła syryjska agencja informacyjna SANA.

W przesłaniu jest ponadto mowa o wyborach mających zadecydować o przyszłości tego kraju jak i o gotowości syryjskich władz do udziału w pokojowej konferencji w sprawie Syrii «Genewa 2», za którą odpowiedzialna jest ONZ. Mocny akcent prezydent al-Asad kładzie na walkę z terroryzmem, którą nazywa „warunkiem koniecznym do otwarcia kraju na pokojową przyszłość”. Pierwszym krokiem na tej drodze powinno być, jak pisze w liście do Papieża, zaprzestanie wspierania terrorystów przez obce kraje. Chodzi tu zarówno o wsparcie militarne, logistyczne jak i o szkolenie żołnierzy. W liście mowa jest także o wysiłkach podejmowanych przez władze Syrii na rzecz budowania pokojowego współistnienia wszystkich obywateli niezależnie od wyznawanej przez nich religii i ich przynależności etnicznej.

Franciszek od początku swego pontyfikatu podejmuje zdecydowane kroki na rzecz położenia kresu wojnie wykrwawiającej Syrię. Jednym z najmocniejszych akcentów było modlitewne czuwanie w intencji pokoju, które we wrześniu odbyło się na placu św. Piotra. Także w bożonarodzeniowym orędziu wiele miejsca poświęcił konfliktowi w Syrii. „W ostatnim okresie nazbyt wiele istnień przerwał konflikt w Syrii, podsycając nienawiść i zemstę. Nadal módlmy się do Pana, aby oszczędził umiłowanemu narodowi syryjskiemu nowych cierpień, a strony konfliktu by położyły kres wszelkiej przemocy i zapewniły dostęp do pomocy humanitarnej – mówił Franciszek. – Widzieliśmy, jak potężna jest modlitwa! I cieszę się, że dziś w to nasze błaganie o pokój w Syrii włączają się także wyznawcy innych religii. Nigdy nie traćmy męstwa w modlitwie! Odwagi, by powiedzieć: Panie, obdarz Twoim pokojem Syrię i cały świat!”.

W styczniu z inicjatywy Stolicy Apostolskiej odbędzie się spotkanie dyplomatów i ekspertów w sprawie Syrii. Poprzedzi ono oenzetowską konferencję pokojową planowaną 22 stycznia w Genewie.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/29/prezydent_syrii_do_papie%C5%BCa:_interwencja_z_zewn%C4%85trz_jest_niepotrzebna,/pol-759677
strony Radia Watykańskiego

sobota, 28 grudnia 2013

Irak: Boże Narodzenie dniem wolnym

Dominika Kovačević / 27.12.2013
www.cerkiew.pl

Rząd iracki rozpatrzył pozytywnie prośbę chaldejskiego patriarchy Rafała Sako I, by dzień Bożego Narodzenia, tj. 25 grudnia, był dniem ustawowo wolnym w całym Iraku. W oficjalnym wniosku podano kilka argumentów: historyczne związki narodu irackiego z chrześcijaństwem i wielki wkład tej religii w kulturę regionu; to, że Chrystus zstąpił na Ziemię nie tylko dla chrześcijan, lecz dla każdego; muzułmanie, którzy stanowią większość w Iraku, darzą Jezusa szczególnym szacunkiem jako wielkiego proroka; znaczenie świąt Bożego Narodzenia dla pokoju.

Również niektóre miejscowości, w tym stolicę – Bagdad – na znak szacunku dla chrześcijan przyozdobiono świątecznymi dekoracjami.

Niestety, podobnie jak i w poprzednich latach, również i w tym roku doszło do zamachów w pierwszy dzień Świąt: w Bagdadzie wybuchły dwie bomby – pierwsza z nich w pobliżu cerkwi, w której trwała właśnie świąteczna Liturgia, zaś druga przy bazarze mieszczącym się w pobliżu chrześcijańskiej dzielnicy. W wyniku pierwszego ataku zginęło 26 osób a 38 zostało rannych, zaś drugiego 11 osób poniosło śmierć, a 21 raniono.

Wszyscy chrześcijanie w Iraku obchodzą Boże Narodzenie zgodnie z nowym stylem. Ich liczbę się szacuje pomiędzy 400-600 tysięcy. Najwięcej z nich należy do Prawosławnego Kościoła Syryjskiego (jedna z Cerkwi orientalnych) posługującego się do dziś językiem aramejskim, następnie duża część to wierni Kościoła asyryjskiego, który jednak popadł w herezję nestorianizmu już w V wieku. Liczną grupę stanowią wyznawcy Kościoła chaldejskiego – wywodzi się on z wyznania asyryjskiego, jednakże w drugiej połowie XVI wieku przyjął unię z Rzymem, tym samym wyrzekając się nestorianizmu. Pojedyncze wspólnoty posiada również „bizantyjski” Patriarchat Antiocheński, a także Cerkiew ormiańska.

Chrześcijanie iraccy to jedni z pierwszych wyznawców Chrystusa. Przed amerykańską inwazją na ten kraj było ich tu niemalże dwa miliony. Lecz wskutek licznych zamachów i prześladowań oraz niestabilnej sytuacji państwa już od dziesięciu lat trwa exodus irackich chrześcijan, głównie do USA oraz Europy Zachodniej i Północnej. Premier Iraku Nuri Al-Maliki wyraził nadzieję, iż ten gest „solidarności” choć trochę powstrzyma ten proces.

 

Na podstawie: asianews.it, theorthodoxchurch.info

Liban po zamachu na sunnickiego polityka

W Libanie nie milkną echa wczorajszego zamachu na jednego z czołowych polityków w tym kraju. Muhammad Szatah był przedstawicielem umiarkowanych muzułmanów sunnitów i zagorzałym przeciwnikiem szyickiego Hezbollahu. Otwarcie krytykował zaangażowanie Hezbollahu po stronie prezydenta Syrii Baszara al-Asada.

Choć nikt nie przyznał się do zamachu, przypuszcza się, że stoi za nim sam Hezbollah albo zwolennicy reżimu al-Asada. Istnieją obawy, że radykalne nurty sunnitów zdecydują się na działania odwetowe. Tym samym konflikt syryjski zostałby przeszczepiony na grunt Libanu. Przestrzega przed tym wielki mufti muzułmanów sunnitów w Libanie Mohammed Rashid Qabbani. W jego przekonaniu trzeba powstrzymać eskalację napięć, zanim będzie za późno.

Zamach na Szataha, w którym zginęło też pięć innych osób, a 75 zostało rannych, stanowczo potępiają zwierzchnicy chrześcijańscy. Patriarcha maronitów kard. Béchara Boutros Raï przyznał, że Liban stracił głównego przedstawiciela umiarkowanego nurtu sunnitów. Z kolei patriarcha melchicki Grzegorz III Laham wezwał do szczególnej troski o zachowanie jedności kraju.

kb/ rv, adn


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/28/liban_po_zamachu_na_sunnickiego_polityka_/pol-759508
strony Radia Watykańskiego

Egipt: chrześcijanie w oku cyklonu przed referendum konstytucyjnym

Utrzymujące się w Egipcie napięcie przed referendum konstytucyjnym nie przeszkodziło chrześcijanom stosującym kalendarz gregoriański obchodzić Boże Narodzenie. Jest nadzieja, że tak samo będzie w przypadku prawosławnych Koptów, którzy będą świętować 7 stycznia. Takiego zdania jest rzecznik Kościoła katolickiego w Egipcie ks. Rafic Greich. Przypomniał on, że nazajutrz po prawosławnym Bożym Narodzeniu rozpocznie się proces przeciwko byłemu prezydentowi Mohamadowi Mursiemu.

Istnieje niebezpieczeństwo, że islamiści będą w związku z tym organizować manifestacje i ataki, skierowane także przeciw chrześcijańskim miejscom kultu. Egipska policja już szykuje specjalne środki zabezpieczające te miejsca przed agresją radykałów. Być może liturgiczne obchody zostaną w tej sytuacji nieco przyspieszone.

Warto dodać, że tydzień później (14 i 15 stycznia) odbędzie się w Egipcie referendum w sprawie ustawy zasadniczej. Tu również islamiści mogą próbować wpłynąć na wynik głosowania, siejąc wśród ludności terror – zwraca uwagę ks. Greich. Zaznacza jednak, że i wśród zastraszanych rośnie desperacja. Po niedawnym krwawym zamachu bombowym na posterunek policji w Mansurze ludzie zdewastowali i splądrowali sklepy należące do członków Bractwa Muzułmańskiego. Katolicki duchowny nie przecenia przy tym wpisania tej organizacji na listę terrorystów. Figurowała ona tam do 2005 r., lecz potem bractwo zostało w tajemniczy sposób rehabilitowane przez USA i Europę – stwierdził ks. Greich. – Teraz po prostu wraca tam znowu, bo jego działania mają charakter terrorystyczny.

tc/ rv, asianews


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/28/egipt:_chrze%C5%9Bcijanie_w_oku_cyklonu_przed_referendum_konstytucyjnym_/pol-759514
strony Radia Watykańskiego

Jerozolima: dialog „filiżanki kawy” i życzenia z okazji Bożego Narodzenia

Okres Bożego Narodzenia to w Ziemi Świętej czas wytężonej pracy, ale też radosnego dialogu ekumenicznego. Realizuje się on przede wszystkim w codziennym życiu. Wielu nazywa to „ekumenizmem filiżanki kawy”. Jest tam podejmowanych jest wiele takich inicjatyw. Jedna z nich to wymiana bożonarodzeniowych życzeń.

W klasztorze Najświętszego Zbawiciela w Jerozolimie, siedzibie franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej, bracia mniejsi podejmowali przedstawicieli Kościołów wschodnich, którzy przybyli, by złożyć życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia i wspólnie cieszyć się radością z przyjścia Jezusa. Obecni byli przedstawiciele Kościołów: greckoprawosławnego, ormiańskiego, koptyjskiego i syryjskiego. Przybyli również nuncjusz apostolski w Izraelu abp Giuseppe Lazzarotto i łaciński patriarcha Jerozolimy Fouad Twal. W rozmowach dominowała troska o bliskowschodnich chrześcijan, którzy mieszkają na terenach objętych konfliktami zbrojnymi. W życzeniach powracała jednak nadzieja na pokojowe rozwiązanie konfliktów, jakie obecnie trwają na całym świecie, a szczególnie na Bliskim Wschodzie.

Dziś Kościół obchodzi święto męczeńskich Młodzianków, którzy oddali swe życie za Jezusa. W grotach, które przylegają do Groty Narodzenia w Betlejem, została odprawiona Msza w intencji dzieci.

P. Blajer OFM, Jerozolima


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/28/jerozolima:_dialog_%E2%80%9Efili%C5%BCanki_kawy%E2%80%9D_i_%C5%BCyczenia_z_okazji_bo%C5%BCego/pol-759512
strony Radia Watykańskiego

Nowa diecezja w Indiach

W południowoindyjskim stanie Kerala Papież utworzył nową diecezję Sultanpet. Ma ona niewiele ponad 30 tys. wiernych na ponad 4 mln mieszkańców, co stanowi mniej niż 1 proc. ludności. Jest w niej 21 parafii, a jednocześnie tyle samo szkół katolickich i 12 kościelnych placówek służby zdrowia, w tym szpitale. Obok ponad 30 księży pracuje tam sto sióstr zakonnych.

Pierwszym biskupem nowej indyjskiej diecezji Franciszek mianował 62-letniego ks. Petera Abira Antonisamy’ego, pochodzącego z sąsiedniego stanu Tamil Nadu. Jest on biblistą i kieruje utworzonym przez siebie Ośrodkiem Duchowości Emmaus.

ak/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/28/nowa_diecezja_w_indiach/pol-759498
strony Radia Watykańskiego

Delegacja rządu Syrii w Watykanie

Syryjska delegacja rządowa wysokiego szczebla złożyła wizytę w Watykanie. Dziś przed południem sekretarz stanu abp Pietro Parolin oraz szef dyplomacji Stolicy Apostolskiej abp Dominique Mamberti spotkali się z ministrem stanu Josephem Sweidem i z wiceministrem spraw zagranicznych Syrii odpowiedzialnym za sprawy europejskie, Hussamem Eddinem Aalą. Ten pierwszy jest zresztą prawosławnym chrześcijaninem, a drugi był w przeszłości ambasadorem Syrii przy Stolicy Apostolskiej. „Delegacja przywiozła do Watykanu przesłanie prezydenta Assada skierowane do Ojca Świętego i przedstawiła stanowisko syryjskiego rządu” – poinformowało watykańskie biuro prasowe.

tc/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/28/delegacja_rz%C4%85du_syrii_w_watykanie_/pol-759495
strony Radia Watykańskiego

czwartek, 26 grudnia 2013

Prześladowani chrześcijanie Bliskiego Wschodu liczą na pomoc i modlitwę

„Zachód o nas zapomniał – powiedział w wywiadzie dla włoskiego dziennika La Repubblica patriarcha Louis Raphael Sako. – Na całym Bliskim Wschodzie wydaje się, że mocarstwa zachodnie mają tylko jeden plan. Chcą zmusić chrześcijan do rozejścia się w diasporze, podsycając starcie między sunnitami i szyitami. Sprzedają broń różnym ugrupowaniom, by je doprowadzić do samozniszczenia i zdobyć w ten sposób ropę naftową. Jeśli tak nie jest, to dlaczego reżimy upadają, a nikt nie pomaga formować demokracji?” – dodał z goryczą zwierzchnik katolików obrządku chaldejskiego. Był on niedawno w Rzymie i jak powiedział, spotkał się wtedy z Papieżem Franciszkiem. „Ojciec Święty stale broni obecności chrześcijan na Bliskim Wschodzie i chce, by muzułmanie respektowali tam ich prawa” – podkreślił patriarcha.

Odwiedził on też wówczas razem z jednym z biskupów syryjskokatolickich Papieża-seniora Benedykta XVI. Zapewnił on ich, że stale się modli za chrześcijan w Iraku i na całym Bliskim Wschodzie. Rezydujący w Iraku zwierzchnik katolików obrządku chaldejskiego przypomniał w swoim wywiadzie, że przez ostatnich 10 lat zabito w tym kraju ponad tysiąc wyznawców Chrystusa, a wielu innych porwano i torturowano. Zaatakowano ponad 60 kościołów i klasztorów. W 1987 r. było tam 1 mln 200 tys. chrześcijan. Obecnie liczba ta zmalała o ponad połowę.

ak/ rv, la repubblica


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/26/prze%C5%9Bladowani_chrze%C5%9Bcijanie_bliskiego_wschodu_licz%C4%85_na_pomoc_i/pol-758931
strony Radia Watykańskiego

Betlejem: katolicki sierociniec dla niechcianych dzieci

Nie tylko Bazylika Narodzenia Pańskiego upamiętnia w Betlejem historię małego Jezusa, dla którego nie było miejsca w gospodzie. W tym właśnie mieście znajduje się również jedyny w całej Palestynie sierociniec dla małych dzieci. Prowadzą go siostry szartyki. Pod pieczą 4 zakonnic znajduje się ponad 40 dzieci. W przeważającej większości są to muzułmanie. Najstarsze mają 6 lat. Wiele trafia tu zaraz po urodzeniu. Mówi s. Maria Rosaria Mastino:

„Większość noworodków to dzieci ze związków kazirodczych. Niewinne ofiary, którym odmówiono ich najważniejszego, naturalnego prawa do posiadania ojca i matki. My pomimo całej naszej miłości nie możemy im zastąpić mamy. Jest to wielka tragedia dla tych noworodków, które od pierwszych chwil życia czują, że czegoś im brakuje. Niosą w sobie to poczucie braku ludzkiego ciepła, a kiedy dorastają na różne sposoby to wyrażają, niekiedy również agresją. Takie dzieci łatwo się przywiązują. Trzeba bardzo uważać, żeby nikomu nie okazywać preferencji. Nasz sierociniec to dzieło, które istnieje dzięki trosce Opatrzności. Odczuwamy to każdego dnia. Na przykład trzy czy cztery razy w miesiącu pojawiają się przed naszym domem torby z ciepłym jeszcze chlebem. Nigdy się nie dowiedziałyśmy, kto je tam zostawia. Opatrzność nie opuszcza tych małych dzieci. Pomimo wszystkich trudności, tu w sierocińcu, Jezus rodzi się co dnia. Życie trwa dalej” – powiedziała Radiu Watykańskiemu s. Mastino.

kb/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/24/betlejem:_katolicki_sierociniec_dla_niechcianych_dzieci/pol-758536
strony Radia Watykańskiego

Światowa Rada Kościołów: apel o modlitwę o pokój w Syrii

Do modlitwy i pamięci o prawosławnych mniszkach porwanych 2 grudnia w Maaluli i metropolitach uprowadzonych w kwietniu w Aleppo wezwał sekretarz generalny Światowej Rady Kościołów. Swój apel pastor Olav Fykse Tveit skierował do 345 Kościołów członkowskich Rady i do innych Kościołów na całym świecie. Zwrócił się również do wszystkich zaangażowanych w konflikt syryjski, by w swych działaniach oszczędzili niewinne osoby cywilne.

„Nie ustajemy w modlitwach o pokój dla Syrii, by skończyły się tam cierpienia milionów ludzi, którzy stracili bliskich, odnieśli rany lub zostali pozbawieni dachu nad głową czy miejsc kultu” – zapewnił sekretarz ekumenicznej organizacji zrzeszającej protestantów i prawosławnych. Wzywa ona społeczność międzynarodową do solidarności z uprowadzonymi i z wszystkimi ofiarami przedłużającego się konfliktu syryjskiego oraz do wzmożenia wysiłków, by ich uwolnić i zapobiec takim porwaniom na przyszłość.

ac/ rv, wcc


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/23/%C5%9Bwiatowa_rada_ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w:_apel_o_modlitw%C4%99_o_pok%C3%B3j_w_syrii/pol-758207
strony Radia Watykańskiego

Grecja w szponach kryzysu ekonomicznego i moralnego

Sytuacja Grecji jest obecnie gorsza niż w czasach powojennych; by odbudować kraj, trzeba zwalczać korupcję, bo kryzys gospodarczy i finansowy wyrasta z kryzysu moralnego. Takiego zdania jest przewodniczący katolickiego episkopatu tego kraju.

Bp Franghískos Papamanólis OFMCap zwraca uwagę, że 62 proc. młodych Greków do 24. roku życia nie ma pracy przy ogólnej stopie bezrobocia sięgającej 27 proc. W kończącym się roku produkt krajowy brutto spadł o dalsze 4 proc., a w ciągu ostatnich trzech lat – o 15 proc. Jednocześnie obciążenie fiskalne wzrosło do 53,6 proc., za to o ¼ spadły zarobki. Z 11 mln mieszkańców Grecji 3,5 mln żyje poniżej granicy ubóstwa. Kryzys uderza także w mniejszościową wspólnotę katolicką tego kraju, w znacznej mierze złożoną z imigrantów, którzy w poszukiwaniu ratunku zaczynają wyruszać za kolejną granicę.

Tym, co niepokoi przewodniczącego episkopatu Grecji, jest fakt, że pośród ogólnej biedy wciąż znajduje się ktoś, kto żyje z nieuczciwie zarobionych pieniędzy. „Każdy Grek jest ofiarą korupcji tych, którzy mają władzę podpisania się pod jakimś dekretem, projektem czy wnioskiem – uważa bp Papamanólis. – A miliony euro zostały ukradzione przez tych, którzy tą władzą dysponują”. Zdaniem hierarchy nie wystarczy zatem sama pomoc materialna dla Grecji. Potrzebna jest odnowa moralna, przestrzeganie zasad oraz nieuchronność kary dla przestępców. „Jest nie do przyjęcia, że są tacy, którzy zarabiają na obecnej zapaści” – dodaje katolicki ordynariusz Siros.

tc/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/23/grecja_w_szponach_kryzysu_ekonomicznego_i_moralnego/pol-758201
strony Radia Watykańskiego

Anioł Pański z Papieżem: modlitwa za prześladowanych chrześcijan

Postać Szczepana, pierwszego męczennika Kościoła, stała w centrum papieskiego rozważania na Anioł Pański. Spotykając się w drugi dzień Świąt z wiernymi Franciszek zwrócił uwagę na pozorny kontrast tego liturgicznego obchodu z atmosferą Bożego Narodzenia.

„W radosnym klimacie Bożego Narodzenia to wspomnienie może się wydawać nie na miejscu – mówił Papież. – Przecież Boże Narodzenie jest świętem życia i wzbudza u nas uczucia pogody ducha i pokoju. Po co zatem burzyć ten czar przypomnieniem tak okrutnej przemocy? Tymczasem z punktu widzenia wiary święto św. Szczepana w pełni współbrzmi z głębokim znaczeniem Bożego Narodzenia. Albowiem w męczeństwie przemoc zostaje pokonana przez miłość, a śmierć przez życie. Kościół widzi w ofierze męczenników ich «narodziny dla nieba». A zatem obchodzimy dziś «narodzenie» Szczepana, które w istocie wypływa z Narodzenia Chrystusa. Jezus przemienia śmierć tych, którzy Go miłują, w jutrzenkę nowego życia!”.

Jak zauważył Papież, męczeństwo Szczepana odzwierciedla tę samą konfrontację między dobrem a złem, między nienawiścią a przebaczeniem, między cichością a przemocą, jaka miała swój szczyt w Krzyżu Chrystusa.

„Wspomnienie pierwszego męczennika rozwiewa w ten sposób fałszywy obraz Świąt: bajkową i przesłodzoną wizję, której nie ma w Ewangelii! – mówił dalej Ojciec Święty. – Liturgia przywraca nam autentyczne znaczenie Wcielenia, łącząc Betlejem z Kalwarią i przypominając, że Boże zbawienie zakłada walkę z grzechem, przechodzi przez wąską bramę Krzyża. Jest to droga, którą wyraźnie wskazał Jezus swoim uczniom, jak o tym świadczy dzisiejsza Ewangelia: «Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony» (Mt 10,20)”.

Franciszek zachęcił w tym kontekście do modlitwy za chrześcijan, którzy cierpią prześladowania ze względu na świadectwo, jakie dają Chrystusowi i Ewangelii:

Syryjski patriarcha greckoprawosławny: pokój nie jest kapitulacją

Przywiązanie do ojczystej ziemi to myśl przewodnia bożonarodzeniowego przesłania greckoprawosławnego patriarchy Antiochii Jana X (Juhanny X Jazidżi) do bliskowschodnich wiernych. Szczególną uwagę hierarcha poświęcił tym, których najmocniej dotknęły skutki wojny w Syrii. Podobnie jak wcześniej katoliccy patriarchowie maronicki i melchicki, Jan X podkreślił z całą mocą, że jego Kościół mimo bardzo trudnej sytuacji nie ulegnie panice i nie opuści Bliskiego Wschodu.

„Jesteśmy ambasadorami pokoju, ale pokój nie jest synonimem kapitulacji. Nie ulegniemy tym, którzy profanują nasze święte dziedzictwo” – wskazał duchowny. Dodał, że nie można milczeć wobec takich faktów, jak uprowadzenie dwóch biskupów (greckoprawosławnego i syryjskoprawosławnego), wielu kapłanów, sióstr zakonnych i innych niewinnych ludzi. Wezwał, by głośno sprzeciwiać się wszelkim przypadkom pogwałcania pokoju w tym rejonie świata. Jego gwarantem jest sama osoba Jezusa Chrystusa.

Syryjski duchowny podkreślił, że tamtejsza ludność przywiązana jest do historii swej ziemi. „Nasza broń, nasza wiosna, to spotkanie z drugim człowiekiem i jego akceptacja. Jesteśmy ambasadorami pokoju, a nie czyimikolwiek kozłami ofiarnymi. Dzwony naszych kościołów, bijące od niepamiętnych czasów, będą nadal głośno brzmiały mimo skomplikowanych dróg historii, a nasze serca nadal będą walczyć za innych, za sąsiadów, za bliźnich” – stwierdził greckoprawosławny patriarcha Jan X.

lg/ rv, l’orient le jour


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/26/syryjski_patriarcha_greckoprawos%C5%82awny:_pok%C3%B3j_nie_jest_kapitulacj%C4%85_/pol-758924
strony Radia Watykańskiego

Betlejem: Boże Narodzenie i pasterka

W Betlejem uroczysta Msza o północy została odprawiona we franciszkańskim kościele przylegającym do bazyliki Narodzenia. Pasterka zakończyła się procesją z figurką Dzieciątka Jezus do Groty, gdzie od początków chrześcijaństwa czci się żłóbek Bożej Dzieciny.

Miejscowi katolicy oraz liczni pielgrzymi z całego świata uczestniczyli w uroczystej pasterce, której przewodniczył abp Fouad Twal, łaciński patriarcha Jerozolimy. Mszę koncelebrowało trzech biskupów oraz ponad 100 kapłanów. Tradycyjnie już uczestniczyła w niej delegacja władz miasta oraz Autonomii Palestyńskiej na czele z prezydentem Mahmoudem Abbasem.

W homilii patriarcha nawiązał do obecnej sytuacji, jaka panuje na świecie, a szczególnie na Bliskim Wschodzie: „świat stoi w obliczu długiej nocy konfliktów; nocy wojen, zniszczenia, strachu, nienawiści oraz rasizmu. Jako chrześcijanie nie możemy nigdy rozpaczać”. Patriarcha podkreślił chrześcijańską nadzieję, ponieważ Jezus, głosi pokój. Istnieje więc promyk nadziei – kontynuował patriarcha – że sprawiedliwości, pokój oraz pojednanie wkrótce nadejdą. Abp Twal wezwał również do ufności oraz optymizmu, że Ziemia Święta, dom trzech religii monoteistycznych, może pewnego dnia stać się przystanią dla wszystkich narodów.

Pasterka w Betlejem zakończyła się procesją do Groty Narodzenia. Wśród śpiewu kolęd patriarcha zaniósł figurę Dzieciątka Jezus do Groty Narodzenia, a następnie do Ołtarza Żłóbka.

P. Blajer OFM, Jerozolima


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/25/betlejem:_bo%C5%BCe_narodzenie_i_pasterka/pol-758719
strony Radia Watykańskiego

Bartłomiej I: rodzina to dar błogosławiony przez Boga

Na fundamentalną rolę rodziny wskazał w bożonarodzeniowym orędziu duchowy zwierzchnik prawosławia. Patriarcha Bartłomiej I podkreślił, że to sam Bóg ustanowił małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Pobłogosławił również tworzonej przez nich rodzinie, która jest gwarantem dobrego i harmonijnego rozwoju dzieci.

W orędziu patriarchy Konstantynopola nie zabrakło także pamięci o tych, którzy w ostatnim roku doświadczyli bolesnych skutków wojny, biedy i różnorakich kryzysów. W tym kontekście Bartłomiej I wskazał na nadzieję, którą przynosi Narodzenie Pana. „Słodycz tej świętej Nocy po raz kolejny ogarnia świat. Pośród utrapień, bólu, niepokoju i rozpaczy przynosi ona tajemnicę Wcielenia Słowa Bożego jako jedynego, prawdziwego lekarstwa na wszystkie ludzkie bolączki” – oświadczył patriarcha.

ac/ rv, patriarchate.org


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/25/bart%C5%82omiej_i:_rodzina_to_dar_b%C5%82ogos%C5%82awiony_przez_boga/pol-758712
strony Radia Watykańskiego

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Pierwszy doktorat honoris causa tureckiego uniwersytetu dla patriarchy Konstantynopola

Dominika Kovačević / 23.12.2013
www.cerkiew.pl

Dziewiętnasty grudnia był wyjątkowym dniem, gdyż patriarcha Konstantynopola Bartłomiej odbierał doktorat honoris causa stambulskiego Uniwersytetu Boğaziçi za „niezwykłe wizję i inicjatywy podejmowane na rzecz ochrony środowiska naturalnego”.

Nagrodę przyznano hierarsze z okazji 150-lecia uniwersytetu. Jest to pierwsze w historii tak wysokie odznaczenie przyznane ekumenicznemu patriarsze przez turecki uniwersytet. Co więcej, Uniwersytet Boğaziçi, plasujący się pośród 200 najlepszych uczelni świata, jest pierwszym tureckim ośrodkiem wyższej edukacji, który oficjalnie uznał status i pozycję patriarchy ekumenicznego.

Na uroczystej gali zwierzchnik konstantynopolitańskiej Cerkwi wygłosił referat pt. Miłosierdzie: troska o stworzenie; troska o naszą przyszłość. W swoim wystąpieniu przedstawił prawosławny punkt widzenia na temat ochrony środowiska, będącego dziełem Boga Stwórcy, a także przytoczył przykłady świętych, którzy swoimi czynami i tekstami wypełniali ten obowiązek dbania o otaczający nas świat, a także żyli blisko natury. Z pełnym tekstem (w języku angielskim) tej przemowy można zapoznać się w tym miejscu .

 

Na podstawie: patriarchate.org

Rebelianci wystawiają na aukcje zagrabione cerkiewne przedmioty z Syrii

Dominika Kovačević / 22.12.2013
www.cerkiew.pl

Jak informują syryjska agencja informacyjna SANA, rosyjska ITAR-TASS oraz libańska gazeta Al-Ahbar, po przejęciu przez muzułmańskich rebeliantów prawosławnej miejscowości Maaloula w Syrii, na aukcje przeprowadzane portale internetowe oferujące antyki, trafiają ze świątyń tegoż miasteczka różne cerkiewne przedmioty, w tym niektóre wielowiekowe. Wśród nich znalazły się krzyże, ikony, świeczniki oraz starożytne księgi liturgiczne spisane w języku aramejskim (tym samym, którym posługiwał się Chrystus w trakcie Swego ziemskiego życia). Ich rozprowadzaniem zajmują się radykalne muzułmańskie organizacje: Dżabat An-Nusra oraz Islamskie Stowarzyszenie Iraku i Lewantu. Dochód ze sprzedaży ma posłużyć kupnu broni.


Dla rebeliantów świętością nie są nawet relikwie przechowywane w starożytnych cerkwiach Maalouli – obecnie miasta widma, gdyż wszyscy jego mieszkańcy uciekli.

Także ze świątyń prawosławnych z innych syryjskich miejscowości, jak np. monasteru św. Szymona Słupnika, zostały zagrabione różne przedmioty i cenne rękopisy. Ofiarą aktów barbarzyństwa padają również inne miejsca w Syrii wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO – jest ich aż czterdzieści.

Ponadto rebelianci dopuszczają się różnych aktów wandalizmu wobec chrześcijańskich świątyń na przejętych obszarach. Między innymi podpalono wnętrze jednej z cerkwi znajdującej się na terenie liczącego niemalże dwa tysiące lat prawosławnego monasteru św. Tekli. To właśnie z tego klasztoru zostało porwanych trzynaście mniszek i trzy osoby świeckie. Od czasu wypuszczenia nagrania video i wygłoszeniu żądań porywaczy, nie pojawiły się żadne nowe wiadomości dotyczące ich losu. Patriarchat Antiocheński zaś jeszcze raz oficjalnie zaapelował o pomoc organizacji międzynarodowych w uwolnieniu tych osób, jak i porwanych w kwietniu br. dwóch metropolitów, a także stwierdził, iż nie wierzy zaprezentowanemu przez Al-Dżazirę filmowi.


Na podstawie: pravoslavie.ru

Kryteria świętości Starca Porfiriusza

Kamila Siemieńczuk / 22.12.2013
www.cerkiew.pl

Niecały miesiąc temu Patriarchat Ekumeniczny ogłosił kanonizację Starca Porfiriusza, o czym informowaliśmy tutaj. Z tego powodu prezentujemy tekst metropolity Nafpaktos i Agios Vlasios Hieroteusza z Autokefalicznego Greckiego Kościoła Prawosławnego. Kilka razy w życiu osobiście spotkał ojca Porfiriusza, i znalazł się pośród tych, którzy głośno mówili o potrzebie kanonizacji Starca; dziesięć lat temu zwrócił się z tą prośbą oficjalnie do pozostałych członków Świętego Synodu tejże Cerkwi lokalnej.

Czcigodny Porfiriusz wywierał niezwykle pozytywne wrażenie na ludziach, którzy podążali za nim i jego czystością serca, między innymi dlatego, iż posiadał on dar przewidywania i jasnowidzenia, a także zdolność do leczenia różnych chorób fizycznych jak i umysłowych. Przeczytać o tym możemy w mnogiej ilości artykułów i książek.

Jednak to, co szczególnie mnie ujmowało u św. Porfiriusza, to były jego opinie i wypowiedzi naznaczone duchową czystością, hezychastyczną tradycją i czystą miłością do Chrystusa, Cerkwi, ludzkości i zastępu Świętych Ojców. Wszystko to, co mówił i jak mówił święty płynęło prosto z jego czystego serca. Choć czcigodny Porfiriusz nigdy nie ukończył szkoły teologicznej, był niezwykle charyzmatycznym i doświadczonym teologiem. Łaska Świętego Ducha żyła w nim i nieustannie go prowadziła, ciągle mówił teologicznie, tym samym odradzając ludzi.
Święty Porfiriusz napisał również wspaniałą książkę Zraniony miłością, w której zawarł swoją życiową mądrość i połączył to ze swoją wiedza teologiczną. Książka traktuje o wielu aspektach, między innymi całkowitym oddaniu się Panu Bogu czy życiu pozaziemskim.

Życie św. Porfiriusza interpretować można poprzez dwa wydarzenia z początku jego monastycznego życia.
Pierwszym wydarzeniem była wizja widzenia Starego Demasa , ascety, którego czcigodny Porfiriusz widział modlącego się przed Jutrznią w cerkwi, w jasności, podczas gdy tak naprawdę nie było tam tegoż ascety. Święty Porfiriusz opisał dokładnie swoje widzenie, w najdrobniejszych szczegółach i interpretować je można, nawiązując do Psalmu 36. „w Twej światłości oglądamy światłość”. Oto tekst starca dotyczący tego wydarzenia:

Akcja «SOS dla Ziemi Świętej»: Polacy hojnie wspierają chrześcijan

Trwa akcja «SOS dla Ziemi Świętej». Prowadzi ją od pięciu lat papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Chodzi o to, by kupując wyprodukowane przez chrześcijan Ziemi Świętej szopki i ozdoby choinkowe pomóc im zdobyć środki na życie. „Sytuacja wyznawców Chrystusa w ojczyźnie Jezusa jest z każdym rokiem trudniejsza i potrzebują oni naszej konkretnej solidarności” – mówi kierujący polskim biurem stowarzyszenia ks. Waldemar Cisło.

„Motywem dla podjęcia tej akcji była dramatyczna sytuacja chrześcijan żyjących w Ziemi Świętej. W ciągu ostatnich 30 lat liczba wyznawców Chrystusa na tym terenie spadła do zaledwie 1,2 proc. Niestety ich sytuacja cały czas się pogarsza. Do tego dochodzą jeszcze problemy w krajach ogarniętych arabską wiosną, jak Egipt i Syria. Te tereny uważamy za miejsca święte. Tam uciekała i szukała schronienia Święta Rodzina czy nauczał św. Paweł. Te ziemie są nam bardzo bliskie i mocno wpisują się w okres świąt Bożego Narodzenia” – mówi ks. Cisło. Podkreśla, że właśnie z przyjrzenia się sytuacji wyznawców Chrystusa na Bliskim Wschodzie zrodziła się idea rozprowadzania w Polsce różańców, szopek, ozdób choinkowych, tego wszystkiego, co chrześcijanie Ziemi Świętej produkują z drewna oliwnego, by pomóc im pozostać na tamtych terenach. „Cieszymy się, że Polacy z tak wielką życzliwością co roku podchodzą do akcji «SOS dla Ziemi Świętej». To dzięki życzliwości Polaków 60 rodzin chrześcijańskich może nadal żyć w Betlejem. Pamiętajmy też, że możemy również inaczej wspierać miejscowych chrześcijan. Np. w czasie naszych pielgrzymek do ojczyzny Jezusa zatrzymujmy się u chrześcijan, kupujmy w ich sklepach” – mówi ks. Cisło podkreślając, że to jest najlepsza forma pomocy i konkretny gest solidarności z tymi, którzy żyją w ziemskiej ojczyźnie Jezusa.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/21/akcja_%C2%ABsos_dla_ziemi_%C5%9Bwi%C4%99tej%C2%BB:_polacy_hojnie_wspieraj%C4%85_chrze%C5%9Bcijan/pol-757861
strony Radia Watykańskiego

Sudan Południowy: tysiące uchodźców i wezwania do pokoju

Dziesiątki tysięcy ludzi uciekło już ze swoich domów po wybuchu zamieszek w Sudanie Południowym. Tylko na terenie należącym do katedry w Dżubie schroniło się ponad 5 tys. osób. To skutek walk i aktów przemocy, które od kilku dni mają miejsce na ulicach stolicy tego afrykańskiego kraju. W mieście toczą się regularne walki między oddziałami wiernymi prezydentowi Salvie Kiirowi Mayarditowi, a bojówkami byłego wiceprezydenta Rieka Machara.

Biskup pomocniczy Dżuby Santo Loku Pio Doggale powiedział, że sytuacja przebywających wokół katedry uchodźców jest bardzo trudna. Śpią pod gołym niebem, część z nich już zaraziła się różnymi chorobami. Tak duża liczba ludzi w jednym miejscu, pozbawiona minimalnego zabezpieczenia sanitarnego, stanowi potencjalne źródło epidemii, zwłaszcza pojawienia się cholery.

Wspólny apel o pokój w Sudanie Południowym wystosowali: przewodniczący Papieskiej Rady „Iustitia et Pax” kard. Peter Kodwo Appiah Turkson, zwierzchnik Wspólnoty Anglikańskiej abp Justin Welby oraz moderatorka Zgromadzenia Ogólnego Kościoła Szkocji Lorna Hood. Wezwali oni przywódców obydwu stron do zawieszenia broni oraz podjęcia dialogu i negocjacji, które mogłyby doprowadzić do zaprowadzenia w tym kraju pokoju.

Wierni Kościołów, których przedstawiciele podpisali apel, jednoczą się w modlitwie, którą uważają za ważne narzędzie przy szukaniu porozumienia między zwaśnionymi stronami. „Teraz, gdy zbliżamy się do obchodów narodzin Zbawiciela, Księcia Pokoju, jest to szczególny czas na to, by słabym i ubogim oszczędzić traumy wojny domowej. Miejmy w pamięci apel Ojca Świętego o pokój w roku 2014, zwłaszcza, że w Bożym planie stworzenia wszyscy jesteśmy braćmi, synami i córkami jednego Boga i Ojca. Nie oddajmy się bratobójczym tendencjom w imię różnic etnicznych (bo Bóg takimi nas stworzył). Z wszystkimi chrześcijanami módlmy się o pokój w Sudanie Południowym. Modlimy się, by wszyscy w Sudanie Południowym stali się narzędziami pokoju” – czytamy w ekumenicznym apelu.

Zamieszki w Sudanie Południowym trwają już tydzień. W starciach między dwiema rywalizującymi frakcjami są setki zabitych rannych.

lg/ rv, fides, apic, archibishop of canterbury


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/22/sudan_po%C5%82udniowy:_tysi%C4%85ce_uchod%C5%BAc%C3%B3w_i_wezwania_do_pokoju_/pol-757942
strony Radia Watykańskiego

Syria: dzieci umierają z zimna, ekstremiści wypierają umiarkowanych rebeliantów

W Syrii dzieci umierają z zimna. W namiotach dla uchodźców żyje ich tam 50 tys. W warunkach ostrej zimy, która nawiedziła teraz Syrię, zagraża to ich życiu. Z powodu zimna zmarło już 16 dzieci. Nieletni stanowią 80 proc. wszystkich pacjentów w szpitalach polowych, które przygotowali przy obozach Lekarze Bez Granic. Istnieje niebezpieczeństwo epidemii.

Melchicki patriarcha Grzegorz III Laham przypomina, że liczbę syryjskich uchodźców szacuje się na 9 mln, z czego 450 tys. to chrześcijanie. Zwierzchnik katolików melchickich zdecydowanie sprzeciwia się określaniu konfliktu syryjskiego mianem wojny domowej. W jego przekonaniu to obce siły walczą z Syrią. Zwraca on również uwagę na wzrost nastrojów antychrześcijańskich. Zburzono już tam bądź spalono 85 kościołów.

Opinię patriarchy melchickiego potwierdza franciszkański kustosz Ziemi Świętej o. Pierbattista Pizzaballa. Z posiadanych przez niego informacji wynika, że z Syrii wypierani są tak zwani rebelianci umiarkowani. Ich miejsce zajmują ekstremiści, którzy nienawidzą niemuzułmanów. Pod ich kontrolą znalazły się chrześcijańskie wioski na północy Syrii. Chrześcijanom polecili oni usunąć z kościołów krzyże i nie wypuszczać na ulicę kobiet z niezasłoniętą twarzą. Zniknąć też mają wszystkie chrześcijańskie figury. W razie nie dostosowania się do tych poleceń zastosowane zostaną kary przewidziane przez prawo koraniczne – pisze o. Pizzaballa, prosząc o modlitwę w intencji syryjskich chrześcijan i posługujących wśród nich franciszkanów z Kustodii Ziemi Świętej.

kb/ rv, adn, messaggero


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/20/syria:_dzieci_umieraj%C4%85_z_zimna,_ekstremi%C5%9Bci_wypieraj%C4%85_umiarkowanych/pol-757501
strony Radia Watykańskiego

Sudan Południowy: afrykańskie episkopaty apelują o pokój

Rozwój sytuacji w Sudanie Południowym niepokoi Kościół regionu. Sekretarz generalny AMECEA, czyli Stowarzyszenia Konferencji Episkopatów Wschodniej Afryki ks. Ferdinand Lugonzo wyraził solidarność z biskupami tego najmłodszego państwa kontynentu oraz nadzieję na położenie kresu kolejnym cierpieniom ludności i na przywrócenie pokoju.

Głos zabrał również koordynator wydziału ds. sprawiedliwości i pokoju AMECEA. Ks. Jude Waweru stwierdził, że Kościoły lokalne tego regionu odczuwają smutek z powodu tak dramatycznego zwrotu, jaki dokonał się w Sudanie Południowym zaledwie dwa lata od uzyskania przez ten kraj suwerenności po krwawej wojnie o niepodległość. Zwrócił też uwagę, że konflikt polityczny przeradza się w starcia na tle etnicznym i plemiennym, co może mieć katastrofalne skutki. Stowarzyszenie Konferencji Episkopatów Wschodniej Afryki zaapelowało do rządu i opozycji, a także do zwierzchników wspólnot chrześcijańskich i wszystkich obywateli Sudanu Południowego, o powstrzymanie przemocy i rozwiązywanie problemów metodami pokojowymi. Osobne zapewnienia o solidarności i modlitwie przesłali biskupi Malawi i Etiopii.

tc/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/21/sudan_po%C5%82udniowy:_afryka%C5%84skie_episkopaty_apeluj%C4%85_o_pok%C3%B3j_/pol-757806
strony Radia Watykańskiego

Syria: 12 zabitych w ataku na kościół

Rebelianci zaatakowali kościół w Daraa w południowej prowincji Syrii. Jak podaje tamtejsza prorządowa telewizja, zginęło 12 osób, a wiele zostało rannych. Do ostrzału moździerzowego doszło, gdy wolontariusze rozdawali w świątyni pomoc charytatywną dla miejscowej ludności.

W wyniku przedłużającego się kryzysu już ponad tysiąc syryjskich chrześcijan poniosło śmierć, a ok. 450 tys. zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów – podkreśla melchicki patriarcha Grzegorz III Laham. Dodatkowo cierpienia wyznawców Chrystusa w tym regionie pogłębia katastrofa humanitarna spotęgowana przez atak zimy.

ac/ rv, news.xinhuanet.com


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/22/syria:_12_zabitych_w_ataku_na_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82/pol-757939
strony Radia Watykańskiego

Syria: prawosławne mniszki wciąż uwięzione

Trwają starania o uwolnienie 12 prawosławnych mniszek z miasta Maalula, porwanych 2 grudnia przez syryjskich rebeliantów. Jak podaje nuncjusz apostolski w Damaszku, zostały już nawiązane kontakty z porywaczami, co daje jakieś nadzieje na uwolnienie zakonnic. Również same porwane miały możliwość telefonicznego kontaktu z hierarchią kościelną. Kilka dni po porwaniu telewizja Al-Dżazira wyemitowała nawet krótki film, pokazujący, że siostry czują się dobrze i że niebawem zostaną wypuszczone na wolność.

Jednak wbrew obietnicom nie doszło do uwolnienia, co budzi zrozumiałe rozgoryczenie syryjskich chrześcijan. A to tym bardziej, że mniszki prowadziły sierociniec i były cenione w całej Syrii. „Jest to poważna zbrodnia islamskich ekstremistów – oświadczył syryjskoprawosławny arcybiskup Homs i Hamy. – Jeśli porywa się nawet zakonnice, znaczy to, że porywacze nie mają litości dla nikogo” – powiedział abp Selwanos Boutros Alnemeh.

kb/ rv, asianews


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/21/syria:_prawos%C5%82awne_mniszki_wci%C4%85%C5%BC_uwi%C4%99zione/pol-757810
strony Radia Watykańskiego

Sudan Południowy: zwierzchnicy religijni o prawdziwych przyczynach konfliktu

Zamieszki w Sudanie Południowym nie mają podłoża czysto etnicznego. Jest to walka polityczna o władzę. W ten jednoznaczny sposób zwierzchnicy chrześcijańscy tego kraju, w tym biskupi katoliccy, sprzeciwiają się instrumentalizacji konfliktu. Apelują zarazem do dziennikarzy, by zaistniałą sytuację przedstawiali prawdziwie.

Sudan Południowy, który niecałe trzy lata temu uzyskał niepodległość, znalazł się na krawędzi kolejnej wojny domowej po tym, jak doszło tam do nieudanej próby zbrojnego przewrotu. Stał za nim były wiceprezydent, 61-letni Riek Machar, odwołany z urzędu w lipcu i popierany przez Nuerów. Prezydent kraju Salva Kiir należy do grupy etnicznej Dinka. Dinkowie, stanowiący prawie połowę ludności Południowego Sudanu, zawsze traktowali mniej licznych Nuerów (dziesiąta część ludności) z wyższością, jako obywateli drugiej kategorii.

W czasie starć w ostatnich dniach zginęło co najmniej tysiąc osób. Doszło do ataku na bazę sił pokojowych ONZ w stanie Dżunkali, trwają też walki na polach naftowych. Zwierzchnicy chrześcijańscy Południowego Sudanu apelują do polityków, by nie podsycali napięcia, ale zdecydowanie weszli na drogę porozumienia i dialogu. Przypominają zarazem, że walka o władzę ma także swój wymiar materialny, ponieważ kraj ten jest niezwykle bogaty w ropę naftową. Jak donosi Radio Katolickie w Sudanie, wzywając do współpracy biskupi katoliccy podkreślają z mocą: „Nie jesteśmy ani Nuerami, ani Dinka. Jesteśmy członkami jednego Ciała Chrystusa, a nasz kraj potrzebuje dialogu”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/20/sudan_po%C5%82udniowy:_zwierzchnicy_religijni_o_prawdziwych_przyczynach/pol-757585
strony Radia Watykańskiego

Ziemia Święta: apel o zaniechanie przemocy

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia zwierzchnicy wszystkich wspólnot chrześcijańskich w Ziemi Świętej wystosowali wspólny apel o zaniechanie przemocy. Podpisali go m.in. łaciński patriarcha Jerozolimy Fouad Boutros Twal oraz Kustosz Ziemi Świętej o. Pierbattista Pizzaballa OFM.

W okolicznościowym liście duchowni odwołują się do radości, jaką niesie tajemnica Bożego Narodzenia. Fizyczna bliskość miasta Betlejem, gdzie Słowo Boże stało się ciałem, nieustannie przypomina o tym wielkim wydarzeniu.

Nawiązując do obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie hierarchowie podkreślają, że czasy w jakich narodził się Jezus nie różniły się od obecnych. Także dzisiaj wielu postrzega przemoc jako jedyny sposób narzucenia porządku i zapewnienia bezpieczeństwa. „Mocno wierzymy – piszą biskupi – że przemoc nie jest dobrym rozwiązaniem. Jezus, «Książe Pokoju», przyszedł nie tylko po to, aby pokazać nam w jaki sposób pojednać nas z Bogiem, ale także po to, by pokazać jak mamy nawzajem się pogodzić”.

Na zakończenie hierarchowie przypominają ucieczkę Świętej Rodziny do Egiptu. Przywołuje ona bowiem na myśl licznych uchodźców, którzy opuszczają swoje domy w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Chrześcijańscy zwierzchnicy wzywają do modlitwy za uchodźców, a także za organizacje, które ich wspomagają. Swą modlitwą otaczają także światowych przywódców, by podjęli starania zmierzające do stworzenia takich warunków, by nikt nie musiał emigrować w poszukiwaniu dla siebie schronienia.

o. P. Blajer OFM, Jerozolima


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/22/ziemia_%C5%9Bwi%C4%99ta:_apel_o_zaniechanie_przemocy_/pol-757944
strony Radia Watykańskiego

czwartek, 19 grudnia 2013

Apel łacińskiego patriarchy Jerozolimy o pomoc dla syryjskich uchodźców

Łaciński patriarcha Jerozolimy Fouad Twal podkreśla pilną potrzebę pomocy dla syryjskich uchodźców. Odwołuje się do ofiarności wszystkich, aby wsparto społeczność dotkniętą przez konflikt, który trwa już ponad trzy lata.

Listopad był w Ziemi Świętej jednym z najbardziej suchych miesięcy ostatnich dziesięcioleci. Zwierzchnicy trzech wielkich religii monoteistycznych wezwali do modlitwy o deszcz, który spadł w pierwszych tygodniach grudnia. Był on błogosławieństwem dla wysuszonej ziemi oraz jej mieszkańców. W ciągu kilku ostatnich dni na Bliskim Wschodzie spadł obfity śnieg. W wyniku śnieżycy wiele osób zostało pozbawionych energii elektrycznej, żywności i opieki medycznej. Sytuacja ta najbardziej dotknęła syryjskich uchodźców, którzy mieszkają w bardzo trudnych warunkach, często bez wody pitnej.

Stały masowy napływ Syryjczyków uniemożliwia budowę nowych domów, zmuszając ich do szukania schronienia w prowizorycznych namiotach, niekiedy na ziemi pokrytej śniegiem. Liczba syryjskich uchodźców sięga blisko dwóch milionów. Trzy czwarte z nich znalazło azyl w Libanie i Jordanii. Ponad połowa ma mniej niż 17 lat. Łaciński patriarcha Jerozolimy Fouad Twal apeluje o pomoc dla społeczności dotkniętej zarówno długotrwałym konfliktem, jak i ciężkimi warunkami atmosferycznymi oraz ich konsekwencjami.

P. Blajer OFM, Jerozolima


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/17/apel_%C5%82aci%C5%84skiego_patriarchy_jerozolimy_o_pomoc_dla_syryjskich/pol-756476
strony Radia Watykańskiego

Syria: rebelianci żądają uwolnienia więźniów w zamian za wypuszczenie porwanych sióstr

Syryjski rząd negocjuje z rebeliantami uwolnienie 12 prawosławnych mniszek, które zostały porwane 6 grudnia z klasztoru opodal Damaszku. Wiadomość taką przekazała agencja UCAN. Rebelianci mają podobno żądać, w zamian za wypuszczenie zakonnic, uwolnienia setek uwięzionych aktywistek. Jak do tej pory przypadki negocjacji o wymianę więźniów między obu stronami należały do rzadkości.

Doniesienia te miał przekazać rzecznik prasowy jednego z ugrupowań partyzanckich, a potwierdzić także anonimowy członek kierownictwa syryjskiej opozycji. Negocjacje miały się rozpocząć tuż po uprowadzeniu sióstr z klasztoru św. Tekli w Maloula, który znalazł się na terenie kontrolowanym przez rebeliantów.

lg/ rv, ucan


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/17/syria:_rebelianci_%C5%BC%C4%85daj%C4%85_uwolnienia_wi%C4%99%C5%BAni%C3%B3w_w_zamian_za_wypuszczenie/pol-756478
strony Radia Watykańskiego

Syria: przygotowania do świąt naznaczone krwią i smutkiem

„Sytuacja w Syrii jest dramatyczna. Ostrzeliwane są nawet szkoły, ginie coraz więcej niewinnych ludzi. Nasz kraj potrzebuje realnego wsparcia” – apeluje melchicki arcybiskup Aleppo Jean-Clément Jeanbart. Miasto już czwarty dzień pod rząd znajduje się pod obstrzałem. Zginęło ponad 100 osób, w tym co najmniej 30 dzieci. Na skutek działań islamskich fundamentalistów realnie pogarsza się sytuacja syryjskich chrześcijan.

„Pociski spadają praktycznie wszędzie. Jest coraz więcej ofiar, zniszczenia są naprawdę ogromne. Ta wojna toczy się w mieście pełnym ludzi. Jesteśmy bombardowani z samolotów, ostrzeliwani z dział, czołgów, moździerzy. Ostrzeliwane są nawet szkoły. Niestety rebelianci starają się wmieszać w ludność cywilną. Próby ich schwytania powodują masakry także dzieci i kobiet – mówi abp Jeanbart. – Mieszkańcom wielu miasteczek i wiosek rebelianci próbują narzucić prawo koraniczne. Jeden z księży opowiadał mi, że w swojej wiosce nie może nawet nosić krzyża, zakazano też publicznego pokazywania jakichkolwiek oznak chrześcijańskich. Nie wolno im używać kościelnych dzwonów. To Boże Narodzenie jest dla nas naznaczone krwią i smutkiem. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z faktu, że ta wojna ma na celu zniszczenie Syrii. Nie tracimy jednak nadziei, że rozmowy pokojowe zostaną wznowione i przyniosą upragnione porozumienie i pojednanie”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/18/syria:_przygotowania_do_%C5%9Bwi%C4%85t_naznaczone_krwi%C4%85_i_smutkiem/pol-756838
strony Radia Watykańskiego

Prefekt watykańskiej dykasterii ds. Kościołów wschodnich o sytuacji w Syrii

Chrześcijanie w krajach o muzułmańskiej większości nie mogą się zadowolić statusem grupy chronionej przez jakiś reżim. Muszą, jako pełnoprawni obywatele, budować dobro wspólne tamtejszych społeczeństw, korzystając z wolności słowa i wyznania. Podkreślił to wczoraj w międzynarodowym centrum ruchu Komunia i Wyzwolenie w Rzymie prefekt Kongregacji dla Kościołów Wschodnich. Wieczorna debata nosiła tytuł: „O co prosi Syria?”. Udział wzięli między innymi włoski minister obrony Mario Mauro i redaktor naczelny rzymskiego dziennika Il Messaggero Vito Germano Virman Cusenza.

Kard. Leonardo Sandri zwrócił uwagę na ojcowską troskę Papieża o Syrię i o jej umęczoną ludność. Franciszek w swoich wypowiedziach stale powraca do tamtejszej sytuacji. Podkreśla, że nie można się pogodzić z myślą o Bliskim Wschodzie bez chrześcijan, którzy są tam przecież obecni od dwóch tysięcy lat. Prefekt Kongregacji dla Kościołów Wschodnich wspomniał też słowa Ojca Świętego z niedawnego wywiadu dla włoskiego dziennika La Stampa o „ekumenizmie krwi”. Chrześcijan zabija się po prostu za to, że są wyznawcami Chrystusa. Ich prześladowców nie interesuje, do którego z wyznań chrześcijańskich należą.

Potwierdzają to bezpośrednie świadectwa z Syrii – przypomniał kard. Sandri, przytaczając niektóre z nich. Wskazał ponadto, że w tym kraju i na całym Bliskim Wschodzie konieczna jest właściwa edukacja. Błędne rozumienie człowieka i świata prowadzi do niszczenia godności osoby ludzkiej. Jako wprost diabelski tego przykład szef watykańskiej dykasterii katolickich Kościołów wschodnich wymienił użycie broni chemicznej. Wyraził przy tym zadowolenie z faktu, że w Damaszku udało się stosunkowo szybko doprowadzić za aprobatą syryjskiego rządu do zniszczenia w całości tamtejszego arsenału chemicznego.

ak/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/18/prefekt_watyka%C5%84skiej_dykasterii_ds._ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w_wschodnich_o_sytuacji_w/pol-756767
strony Radia Watykańskiego

Pierwsze od 56 lat nabożeństwo w Trachoni (Cypr)

Dominika Kovačević / 17.12.2013
www.cerkiew.pl

Jedenastego grudnia w szesnastowiecznej cerkwi Przenajświętszej Bogurodzicy w okupowanej przez Turków wiosce Trachoni (okręg Famagusty) sprawowano po raz pierwszy od 56 lat prawosławne nabożeństwo – wskutek oblężenia miejscowości, prawosławni opuścili ją już w 1957 roku.

Boskiej Liturgii przewodniczył biskup Konstanty i Famagusty Bazyli. Było to nabożeństwo, które zgromadziło najwięcej wiernych w tej części Cypru od czasu rozpoczęcia jej okupacji przez muzułmanów, tj. 1974 roku. Pielgrzymi przybyli tu w celu oddania czci kopii lokalnej cudotwórczej ikony Bogurodzicy napisanej przez mnicha Joannicjusza w 1670 roku. Zgodnie z tutejszym obyczajem, w trakcie nabożeństwa wierni trzymali w rękach zapalone świecie.

W uroczystościach uczestniczyło wielu oficjalnych gości, w tym z ONZ oraz Unii Europejskiej – to właśnie dzięki tej ostatniej od kwietnia do października br. w tej małej cerkiewce trwały prace remontowe, których zakończenie postanowiono uczcić właśnie poprzez sprawowanie Eucharystii.

Unia Europejska pokryła całkowicie koszty renowacji świątyni wynoszącej około 130 tysięcy euro. Składały się na nią m. in. odnowa dzwonnicy, tzw. babińca (części dla kobiet) oraz ścian tak od strony zewnętrznej, jak zewnętrznej, a także ogólne czyszczenie i sprzątanie.

W swoim kazaniu władyka Bazyli przypomniał o prawdziwym, chrześcijańskim charakterze tych okolic: Nie bez przyczyny Famagustę określano mianem miasta „z cerkwią na każdy dzień” - znajdowało się tu aż 365 świątyń. To w tutejszych cerkwiach byli korowani królowie Cypru, Grecji, a także Jerozolimy.

Hierarcha również poinformował, iż od teraz, pomimo trudności politycznych, dzięki staraniom Cerkwi i cypryjskich władz, nabożeństwa w trachońskiej świątyni mają się odbywać regularnie, tym samym przywracając temu miejscu religijne i życie i zachowując jego kulturowe dziedzictwo.

 

Na podstawie: theorthodoxchurch.info

wtorek, 17 grudnia 2013

Grecki Kościół przeciwny związkom partnerskim

Anna Dyjakowska / 16.12.2013
www.cerkiew.pl

Świątobliwy Synod Greckiego Kościoła Prawosławnego oficjalnie wystąpił przeciwko ustawie, pozwalającej na prawne uznanie „związku partnerskiego” parom, które nie zawarły związku małżeńskiego– podaje „Romfea”.

Hierarchowie sądzą, że tego rodzaju związki cywilne są niebezpieczne dla instytucji rodziny i stwarzają zagrożenie dla „teraźniejszości i przyszłości greckiego społeczeństwa. Przecież codzienną praktyką stało się poniewieranie ludzkiej osobowości… A to, co się desakralizuje, nieuchronnie traci swoją wartość”.

Kościół uważa, że w ten sposób niedoceniana jest przede wszystkim święta instytucja rodziny, która „już nie jest postrzegana jako „mały Kościół”, ale sprowadzona do umowy konkubinatu”.

Gdy państwo przyjmuje tego rodzaju antychrześcijańskie ustawy, „Kościół jest powołany do ogłoszenia swojego stanowiska odnośnie współczesnych form alternatywnych życia prywatnego, które przeciwstawiają się tradycyjnej rodzinie oraz są sprzeczne z nauczaniem Kościoła, które powołane jest do wspierania członków Kościoła w trudnej drodze do Królestwa Niebieskiego”.


Źródło: romfea.gr

Papieska zachęta do modlitwy za Bliski Wschód

„Nie poddawajmy się myśleniu o Bliskim Wschodzie bez chrześcijan. Módlmy się każdego dnia o pokój”. W ten sposób Ojciec Święty zachęca wiernych na Twitterze.

A sytuacja wyznawców Chrystusa w wielu miejscach Bliskiego Wschodu staje się coraz bardziej dramatyczna. Tak jest np. w ogarniętej wojną domową Syrii. Agencje donoszą o 2 tys. chrześcijan, którzy znaleźli się w pułapce w miejscowości Kanaye zajętej przez muzułmańskich rebeliantów, w tym salafitów. Istnieje obawa, że dojdzie do masakry, jeśli mieszkańcy nie przejdą na islam. Okupanci nakazali im bowiem dostosować się do zasad prawa koranicznego pod groźbą użycia broni. Do podobnego wydarzenia doszło już w ubiegłym roku w wiosce Ghassanieh, której chrześcijańska ludność została zmuszona przez islamistów do ucieczki.

tc/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/16/papieska_zach%C4%99ta_do_modlitwy_za_bliski_wsch%C3%B3d/pol-756148
strony Radia Watykańskiego

Arcybiskup Damaszku: syryjskie dzieci zazdroszczą Dzieciątku Jezus stajenki

Syryjskie dzieci zazdroszczą Dzieciątku Jezus stajenki – napisał w dramatycznym przesłaniu maronicki arcybiskup Damaszku Samir Nassar. Przypomina on, że dzieci są główną ofiarą toczącego się już od ponad tysiąca dni konfliktu. Wiele z nich żyje w obozach dla uchodźców. Niektórzy, w przeciwieństwie do małego Jezuska, nie mają blisko siebie troskliwych rodziców. Wiele było świadkami okrucieństw wojny. Najmłodsze rodziły się pod ostrzałem bądź w czasie ucieczki – pisze maronicki hierarcha. Abp Nassar zaznacza jednak, że właśnie w takich warunkach, gdy „piekielny zgiełk wojny zagłusza śpiew aniołów”, jeszcze głośniej zabrzmi modlitewne wołanie syryjskich chrześcijan: Panie wysłuchaj naszej modlitwy.

kb/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/16/arcybiskup_damaszku:_syryjskie_dzieci_zazdroszcz%C4%85_dzieci%C4%85tku_jezus/pol-756255
strony Radia Watykańskiego

sobota, 14 grudnia 2013

Betlejem: przygotowania do świąt Bożego Narodzenia

W Betlejem trwają przygotowania do bożonarodzeniowych obchodów i do przyjęcia pielgrzymów, którzy tam z tej okazji przybędą. Wpisuje się w nie inauguracja świątecznej dekoracji na placu Żłóbka przed Bazyliką Narodzenia.

Uroczysta inauguracja bożonarodzeniowej dekoracji na placu Żłóbka zgromadziła wielu mieszkańców miasta. Przybyli miejscowi chrześcijanie i pielgrzymi, ale także bardzo liczna grupa muzułmanów. Specjalnymi gośćmi inauguracji byli premier Autonomii Palestyńskiej Rami Hamdallah i przedstawiciele duchowieństwa. Uroczystości poprzedził międzynarodowy kiermasz ozdób bożonarodzeniowych i występ skautów.

Głównym punktem programu było zapalenie betlejemskiej choinki, która ma 15 m wysokości i jest darem palestyńskiej rodziny. Grupa wolontariuszy z Australii, Anglii i Chin przybrała choinkę piętnastoma tysiącami świateł oraz blisko czterema tysiącami kolorowych ozdób. W wystąpieniu poprzedzającym inaugurację dekoracji burmistrz Betlejem Vera Baboun ogłosiła oficjalne hasło Betlejem na tegoroczne Boże Narodzenie. Brzmi ono: „Wróć do domu na święta”. „Betlejem jest domem nas wszystkich – mówiła pani burmistrz. – Betlejem jest naszym domem, ponieważ tutaj można doświadczyć przyjaźni, życzliwości, bezpieczeństwa, braterstwa i domowego ciepła”.

Na zakończenie burmistrz zaprosiła do spędzenia świąt w Betlejem. Zaproszenie to skierowane jest do wszystkich, a w sposób szczególny do rodzin.

P. Blajer OFM, Jerozolima


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/12/betlejem:_przygotowania_do_%C5%9Bwi%C4%85t_bo%C5%BCego_narodzenia/pol-755171
strony Radia Watykańskiego

Patriarcha Sidrak: Zachód eksperymentował z Egiptem, ale naród się przebudził

Eksperymenty na Egipcie, jakich dopuszczały się niektóre państwa zachodnie, a także mocarstwa Zatoki Perskiej, twierdząc, że nasz kraj potrzebuje trochę konstruktywnego chaosu, zakończyły się fiaskiem. Doprowadziły one do wzmożonego exodusu chrześcijan – uważa zwierzchnik katolickich Koptów. O sytuacji w swej ojczyźnie patriarcha Ibrahim Isaac Sidrak mówił w kilku wywiadach, które udzielił przy okazji swego pobytu w Watykanie.

Zauważył on, że jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy krajem rządziło Bractwo Muzułmańskie, Egipt znajdował się w krytycznym położeniu. Jednak Egipcjanie przebudzili się, pokazali, że należą do kraju o wielkiej historii. Patriarcha zaznaczył, że to sami Egipcjanie odsunęli islamistów od władzy. Na ulice wyszło 30 mln ludzi. Abp Sidrak pozytywnie ocenia też rolę wojskowych. Nie są oni narzędziem w obcych rękach. Są synami tej ziemi i chronią Egipt przed chaosem.

W styczniu odbędzie się referendum w sprawie nowej konstytucji. Szariat nadal pozostaje głównym źródłem prawa, ale jego interpretacja zależy od Trybunału Konstytucyjnego. Natomiast konstytucja przeforsowana przez Bractwo Muzułmańskie narzucała interpretację szariatu według praktyki pierwszych wieków islamu. Ponadto w nowej konstytucji zagwarantowano chrześcijanom i żydom możliwość stosowania własnego prawa. Jednak wbrew postulatom chrześcijan nowa konstytucja nie chroni pozostałych mniejszości religijnych. Nie toleruje więc innych nurtów islamu, w szczególności szyitów i alawitów.

Za pozytywny zwierzchnik katolickich Koptów uznał też zapis konstytucji mającej być przedmiotem styczniowego referendum, który gwarantuje możliwość wznoszenia nowych świątyń, jak też zakaz wyznaniowych partii politycznych. Nie oznacza to, że islamiści znikną ze sceny politycznie. Będą jednak musieli zmienić swój język, nie będą mogli uciekać się do dyskryminacji na tle religijnym – powiedział Ibrahim Isaac Sidrak.

kb/ rv, fides, stampa


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/14/patriarcha_sidrak:_zach%C3%B3d_eksperymentowa%C5%82_z_egiptem,_ale_nar%C3%B3d_si%C4%99/pol-755760
strony Radia Watykańskiego

Kard. Sarah: Watykan wspiera syryjskich uchodźców

Niosąc pomoc uchodźcom musimy pamiętać nie tylko o ich potrzebach materialnych, ale i duchowych. Chrześcijańskie miłosierdzie jest czymś więcej niż filantropią. Wskazuje na to kierujący watykańską dykasterią charytatywną kard. Robert Sarah. Przewodniczący Papieskiej Rady „Cor Unum” wizytował ostatnio leżące na terytorium Libanu obozy dla syryjskich uchodźców.

„Sytuacja jest tragiczna. Wojna wciąż trwa i prowokuje biedę oraz ogromne cierpienia, szczególnie dzieci, które straciły rodziców, i kobiet, które straciły mężów. Musimy pomóc tym ludziom! Byliśmy m.in. w Dolinie Beka po to, by zdać sobie sprawę, jak realnie możemy pomóc cierpiącym uchodźcom – mówi kard. Sarah. - Prowadzimy tam szpital, który oferuje pomoc medyczną prawie 4 tys. dzieci. Zakupiliśmy też potrzebne leki. To wsparcie musi być kontynuowane. Trzeba więcej lekarstw, żywności i innych rzeczy koniecznych do codziennego życia. Bez naszej pomocy miejscowa Caritas nie jest w stanie sprostać temu wyzwaniu. Szczególnie teraz, kiedy nadszedł ostry atak zimy, nie wystarczy dać syryjskim uchodźcom tylko leków. Potrzebują oni piecyków, koców, ciepłych ubrań. Jestem zadowolony, ponieważ widziałem, że Caritas Libanu jest bardzo aktywna i doskonale pracuje”.

bz/ rv


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/14/kard._sarah:_watykan_wspiera_syryjskich_uchod%C5%BAc%C3%B3w/pol-755829
strony Radia Watykańskiego

Liban: syryjscy uchodźcy na mrozie i śniegu

Dodatkowa dystrybucja koców i kartek na paliwo do piecyków. To odpowiedź organizacji humanitarnych na gwałtowny spadek temperatur i duże opady śniegu, jakie w tych godzinach nawiedziły Bliski Wschód. Zmian warunków atmosferycznych najboleśniej doświadczają Syryjczycy mieszkający w obozach dla uchodźców. Niejednokrotnie ich prowizoryczne schronienia zrobione są jedynie z foliowych płacht umocowanych na drewnianym szkielecie.

Tylko w Libanie w 200 obozach schronienie znalazło ok. miliona Syryjczyków. Ostatnio niektóre z nich odwiedził szef watykańskiej dykasterii charytatywnej. Chodziło o skontrolowanie skuteczności dotychczasowej pomocy oraz wdrożenie nowych projektów. Jeden z nich to pomoc medyczna niesiona uchodźcom przez ekipy watykańskiego szpitala Dzieciątka Jezus. Przy okazji swej wizyty w Libanie kard. Robert Sarah przypomniał, że dotychczasowa kościelna pomoc dla uchodźców w tym kraju to suma wysokości 78 mln dolarów. Ujawnił ponadto, że z papieskich środków pomocowych zostaną opłacone leki dla ok. 4 tys. syryjskich dzieci.

bz/ rv, asianews, or


Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2013/12/12/liban:_syryjscy_uchod%C5%BAcy_na_mrozie_i_%C5%9Bniegu_/pol-755169
strony Radia Watykańskiego

czwartek, 12 grudnia 2013

Tatarstan: w ciągu roku spalono siedem cerkwi

Dominika Kovačević / 09.12.2013
www.cerkiew.pl

W ciągu ostatniego roku w Tatarstanie – republice o większości muzułmańskiej w środkowej Rosji – podpalono siedem cerkwi. Liczne są również zamachy i naciski wywierane na miejscowych niemuzułmanów, aby przyjmowali islam. Zjawisko to przybrało takie rozmiary, że prezydent republiki Rustam Minnichanow wyraził publicznie zaniepokojenie i zapowiedział osobiste zajęcie się tą sprawą.

Dwa najnowsze zdarzenia tego rodzaju odnotowano 28 i 29 listopada w różnych rejonach tego podmiotu Federacji Rosyjskiej. Miejscowa prokuratura generalna wskazuje na „nierozpoznanych jeszcze ekstremistów”, a w razie udowodnienia im winy grozi im kara do 20 lat więzienia. Oficjalnie mówi się o aktach wandalizmu, celowych podpaleniach oraz o łamaniu wolności sumienia i religii. Organy śledcze domagają się jednak określania tych czynów mia-nem „aktów terroryzmu”.

Moskiewski dziennik Komsomolskaja prawda napisał, że za podpaleniami cerkwi stoją grupy wahabickie, a więc skrajnego nurtu islamu, opowiadającego się za narzuceniem wszystkim prawa koranicznego szariatu - i podporządkowania jego wymogom całego życia obywateli. Poparcia temu radykalnemu nurtowi islamskiemu udziela część miejscowego muzułmańskiego duchowieństwa.

W wywiadzie dla rosyjskiej agencji prasowej Interfax rosyjski kapłan prawosławny ks. Dymitr Sizow, proboszcz parafii w miejscowości Piestrieczinskij, powiedział, że cała jego wspólnota wie, że jest to dzieło wahhabitów. Zwrócił uwagę, że w niektórych wioskach tatarskich, w których przeważają chrześcijanie, działają agitatorzy fundamentalistyczni, którzy proponują wiernym przejście na islam. Kler zachowuje milczenie, bowiem boi się, że może zostać oskarżony o podżeganie do nienawiści religijnej - dodał o. Sizow.

Obchody świętych Barbary i Jana Damasceńskiego w Tartus (Syria)

Dominika Kovačević / 09.12.2013
www.cerkiew.pl

Rokrocznie na terenie całej Syrii szczególnie świętuje się dzień 4 grudnia, albowiem wtedy wspominani są św. wielka męczennica Barbara oraz jeden z wielkich Ojców Kościoła, Arab pochodzący właśnie stąd, czyli św. Jan Damasceński (arab. Juhanna-l-dimaszqī). Jednakże, w ostatnich latach prawosławni Syryjczycy obchodzą uroczyście pamięć swego rodaka tylko w tych miejscach, gdzie jest to możliwe. Jedna z takich uroczystości odbyła się w soborze Przenajświętszej Bogurodzicy w Tartus.

Liczący blisko sto tysięcy mieszkańców Tartus to drugie co do wielkości miasto portowe Syrii. W mieście tym szczególny, prawosławny kult Bogurodzicy umocnił się już w III wieku, i mimo okupacji muzułmańskiej od VI wieku oraz łacińskiej w czasie wypraw krzyżowych, w pewnym stopniu przetrwał, choć obecnie większość żyjących tu stanowią wyznawcy islamu. Niemniej jednak, Tartus pozostał jedną z siedzib metropolitarnych Cerkwi antiocheńskiej.

Święto rozpoczęło się już w jego wigilię uroczystą wieczernią. Następnie, w nocy, sprawowano jutrznię oraz Boską Liturgię. Na koniec wszyscy zgromadzeni parafianie przystąpili do Eucharystii. Mimo trudnej sytuacji w kraju to całonocne czuwanie zgromadziło wielu wiernych, a przewodniczył mu metropolita Tartus Atanazy (Fahd). W swoim kazaniu odwołał się do obecnych wydarzeń i prześladowań syryjskich chrześcijan. To pouczające arcypasterskie słowo, potrzebne nie tylko cierpiącym prawosławnym Syryjczykom, ale i nam, biernie obserwującym te cierpienia, prezentujemy niemalże w całości:

Święci Barbara i Jan Damasceński byli prześladowani. Święta Barbara była torturowana i zabita przez jej najbliższego krewnego tylko za wiarę w Chrystusa. Święty Jan Damasceński był prześladowany, ponieważ bronił prawdy, świętych ikon i chrześcijańskiej wiary w samym środku muzułmańskiego świata [wówczas w Damaszku mieściła się stolica Kalifatu Ummajadów – państwa wszystkich muzułmanów, które kierowało się ściśle prawem koranicznym, przyp. tłum.]. Ucięto mu prawą rękę, musiał uciekać z domu. Teraz wciąż pytamy, czemu przytrafiają się nam te wszystkie problemy, gdzie jest Jezus Chrystus, i dlaczego wielu ludzi ginie? Dlaczego nasz Pan na to pozwala?

 

Pięćdziesięciolecie Prawosławnego Bractwa Misyjnego

Dominika Kovačević / 11.12.2013
www.cerkiew.pl

W grudniu br. Prawosławne Bractwo Misyjne obchodzi pięćdziesięciolecie swego istnienia. Z tej okazji patriarcha Aleksandrii i całej Afryki Teodor II wystosował list gratulacyjny do Komitetu Zarządzającego Bractwa. W dokumencie aleksandryjski papież podkreślił, iż działalność misyjna Cerkwi to jej obowiązek, by tym samym zgromadzić wszystkie dzieci Boże w jedną owczarnię, tak by razem tworzyły Ciało Chrystusa - Kościół prawosławny. Zaznaczył on również, iż aktywność misyjna musi opierać się nie tylko na wierze, ale i miłości, a neofici muszą być nieustannie prowadzeni na drodze rozwoju duchowego. Władyka podziękował Bractwu za tytaniczną pracę podjętą w całej Afryce i nie tylko, jak i za informowanie o tym dziele za pomocą różnych mediów - głównie Internetu w wielu formach (artykuły, filmy, zdjęcia) oraz własny periodyk, dzięki czemu wierni poszczególnych Cerkwi lokalnych mogą dowiedzieć się o prawosławnej wiośnie duchowej w odległych zakątkach świata.

Impulsem do powstania Prawosławnego Bractwa Misyjnego było przybycie w 1961 roku greckiego kapłana, o. Chryzostoma Papasarantopoulosa, do Ugandy. Po pewnym czasie pobytu w tym kraju napisał list do swoich przyjaciół z apelem: Pomóżcie mi. Ludzie tutaj są spragnienie prawosławia i Chrystusa, a jednocześnie głodują.

Przyjaciele ks. Chryzostoma odpowiedzieli na tę prośbę: dwa lata później, czyli w 1963 roku, 8 grudnia, w Tesalonikach dwadzieścia sześć osób założyło Stowarzyszenie Przyjaciół Ugandy, zadaniem którego była pomoc mieszkańcom tego kraju, zarówno duchowa, jak i materialna. Członkowie Stowarzyszenia organizowali paczki, a także sami zaczęli jeździć do Afryki.

 

Wiosna arabska – piekło dla chrześcijan

kg (KAI) / pm, Warszawa, 2013-12-11
www.ekai.pl

O bardzo trudnej, często wręcz tragicznej sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i w kilku innych rejonach świata mówiono 11 grudnia w Warszawie podczas prezentacji raportu „Prześladowani i zapomniani’.

Ten ponad 190-stronicowy dokument przygotowała polska sekcja międzynarodowej papieskiej organizacji „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”. Mówi głównie o Arabskiej Wiośnie, która – jak powiedział niedawno patriarcha maronicki kard. Bechara Boutros Rai – dla wyznawców Chrystusa na Bliskim Wschodzie stała się „piekłem zabójstw i zniszczenia”.

Publikację otwiera obszerny wstęp „Arabska Wiosna a chrześcijanie”, którego autor – ks. dr Waldemar Cisło, dyrektor Sekcji Polskiej „Pomocy” – przedstawił najpierw tło i zróżnicowane przyczyny tego zjawiska oraz jego skutki dla chrześcijan tego regionu, a następnie omówił sytuację w Egipcie i Syrii. Mówiąc o źródłach „Wiosny”, wymienił przyczyny gospodarcze i polityczno-religijne.

Ks. Cisło przypomniał na wstępie, że fale protestów, które przetoczyły się przez większość krajów Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu otrzymały miano Arabskiej Wiosny, doprowadziły do różnych wyników. Np. w Egipcie i Tunezji obalono panujących tam od dziesięcioleci prezydentów-dyktatorów, w Libii przywódca państwa został zamordowany, podczas gdy w monarchiach na Półwyspie Arabskim demonstracje miały stosunkowo spokojny przebieg. Obecne niepokoje nie są tam czymś nowym, bo – jak przypomniał autor – w 1977 doszło do zamieszek w Egipcie, w 1979 do rewolucji islamskiej w Iranie, a pod koniec następnej dekady widownią podobnych wydarzeń były Jordania, Sudan i Algieria.

Wskazując na gospodarcze przyczyny obecnych kryzysów, ks. Cisło wspomniał najpierw o ogromnym przyroście naturalnym w krajach omawianego regionu, który np. w wypadku Egiptu oznaczał skok z ok. 36 mln mieszkańców w 1970 do prawie 82,5 mln w 2011. Tak wielka liczba ludności, zwłaszcza młodego pokolenia, przekłada się m.in. na równie wielkie bezrobocie, a także analfabetyzm, i to nawet wśród wielu absolwentów szkół. Na to wszystko nakłada się brak ubezpieczeń społecznych, a opieka zdrowotna jest tam „na niemal zerowym poziomie”.

Wiosna arabska – piekło dla chrześcijan

Syryjscy rebelianci żądają wypuszczenia tysiąca więźniów w zamian za uwolnienie porwanych mniszek

Autor: Dominika Kovačević / 07.12.2013
www.cerkiew.pl

Grupa syryjskich rebeliantów określająca siebie mianem „Wolny Qalamun” (Qalamun to górzysty region północno-zachodniej Syrii) wydała oświadczenie, iż to ona porwała prawosławne mniszki z monasteru św. Tekli w Maalouli, o czym informowaliśmy tutaj. Okazało się, iż przetrzymywanych jest 13 mniszek (wcześniejsze informacje mówiły o dwunastu) oraz 3 świeckich wiernych. Znajdują się oni w jednej z willi w miejscowości Jabrud niedaleko od Maalouli.

Zdaniem porywaczy, tak naprawdę uratowali oni mniszki przed działaniami wojennymi toczącymi się w poprzedni weekend w prawosławnej miejscowości Maaloula. Jednakże członkowie tej organizacji żądają uwolnienia aż tysiąc więźniów (płci żeńskiej) z więzień prezydenta Syrii Baszara Al-Asada. Ponadto, reszta z 40 mniszek oraz dzieci z sierocińca prowadzonego przez nie zostały przewiezione wówczas przez wojsko rządowe do Damaszku, więc stwierdzenie o uratowaniu sióstr budzi podejrzenia co do jego prawdziwości. Wątpliwości co do autentyczności nagrania nasuwają się również dlatego, iż żadna z mniszek nie ma na sobie krzyża, który to, niosąc swoją posługę w Maalouli, zawsze zakładały.

W piątek wieczorem ogólno-arabska stacja telewizyjna Al-Dżazira opublikowała film nagrany przez porywaczy, w którym widać porwane mniszki mówiące, iż warunki, w jakich są przetrzymywane, są dobre, i nikt niczego złego im nie robi. W tym miejscu można obejrzeć to nagranie.

Tymczasem patriarcha Antiochii Jan X na specjalnie zorganizowanej 5 grudnia konferencji dla mediów zaapelował do międzynarodowych organizacji i zagranicznych rządów, by uczyniły wszelkie możliwe starania w celu uwolnienia zarówno porwanych mniszek, jak i dwóch prawosławnych metropolitów oraz prezbiterów, których los do tej pory jest nieznany. W związku z tą trudną sytuacją patriarcha odwołał również zaplanowaną na połowę grudnia wizytę w parafiach na Półwyspie Arabskim, a także zadecydował, by powrócić do Damaszku – ostatnio rezydował w monasterze Balamand w Libanie.

 

Na podstawie: theorthodoxchurch.info, araborthodoxy.blogspot.com

Andrzej Kerner - „Bóg urodził się na Wschodzie”

„Bóg urodził się na Wschodzie”  to zbiór reportaży, artykułów i rozmów na temat chrześcijańskiego Wschodu i Azji Środkowej. Andrzej Kerner...